ansark
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 185
izuniaem corka i syn są naszymi wspólnymi dziećmi więc zawsze mozna je wziąc tylko ta droga i czas nie sa dogodne na podróz z nimi, szkoda mi ich ciągac po autobusach i pociągach przez 15 godzin.
marcinmajster masz racje, wychowawca musiał źle zaopiniowac, bo przy takich argumentach to nie ma bata musiało przejść pozytywnie. Problem jest z wychowawcą taki, ze on twierdzi, że on sie przychylał do prośby. Jednak na nim sie mąż juz srodze przejechał nie bede opisywac, bo nikt nie uwierzy.
Recedes dzięki za rade w poniedziałek będe sama interweniować u kierownika, bo w tym ZK tylko z nim można rozmawiać. Co do dyrektora to mąż chciał sie umówić, ale wychowawca nie wyraził zgody, bo nie widzi takiej potrzeby.
chwascior dobrze powiedziane.
Dziekuje za rady wszystkim
marcinmajster masz racje, wychowawca musiał źle zaopiniowac, bo przy takich argumentach to nie ma bata musiało przejść pozytywnie. Problem jest z wychowawcą taki, ze on twierdzi, że on sie przychylał do prośby. Jednak na nim sie mąż juz srodze przejechał nie bede opisywac, bo nikt nie uwierzy.
Recedes dzięki za rade w poniedziałek będe sama interweniować u kierownika, bo w tym ZK tylko z nim można rozmawiać. Co do dyrektora to mąż chciał sie umówić, ale wychowawca nie wyraził zgody, bo nie widzi takiej potrzeby.
chwascior dobrze powiedziane.
Dziekuje za rady wszystkim