Widzenia skazanego

  • Autor wątku Autor wątku skarlet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Nowa1975 napisał:
Pomóżcie, co mam mówic bo strasznie sie denerwuje, ze wyda sie, ze nie jestem kuzynka i wiecej nie bede mogła go zobaczyc.

Trafił za kraty i nie wyciągnął wniosków, że kłamanie nie popłaca?
Co masz mówić? Prawdę.
 
Radzę powiedzieć prawdę. I Tobie i Twojemu facetowi. Uważacie, że funkcjonariusze to idioci? A co powiecie jak przyjdzie do przepustki? Że mieszkasz z kuzynem i zapewnisz mu nocleg? A co z najprostszym buziakiem na widzeniu? A gdybyście chcieli mieć widzenie bezdozorowe? Przecież to się obróci przeciwko Wam, a różnica między dziewczyną a kuzynką niewielka, poza smrodem, który zostanie.
 
Lepiej wygląda przyznanie się samemu do winy, niż odkrycie jej przypadkowo. Najlepiej w ogóle nie kłamać. Po co on to zrobił? W jakim celu?
 
Przecież jako jego dziewczyna tez będziesz mogła go odwiedzać (chyba). Powiedz prawdę i już.
 
Pewnie, że mogłaby go odwiedzać. Przed kłamstwem.
 
Nie każdy toleruje kłamstwo, dyrektor zk też nie musi.
 
Nowa1975 napisał:
Dziewczyny, mam niedługo pierwsze widzenie i wiem, ze mój facet zgłosił mnie jako kuzynke (a nia nie jestem) a po drugie mam rozmawiac z wychowawcą. Pomóżcie, co mam mówic bo strasznie sie denerwuje, ze wyda sie, ze nie jestem kuzynka i wiecej nie bede mogła go zobaczyc. O co pytaja na takich rozmowach? Dziekuje - przerażona
Musicie to odkręcić, bo nie bedziesz "osobą godną zaufania" i niestety...
 
rudozielona napisał:
Nie każdy toleruje kłamstwo, dyrektor zk też nie musi.


Ptasior napisał:
Musicie to odkręcić, bo nie bedziesz "osobą godną zaufania" i niestety...

a-ha! i po raz kolejny to samo - nie wiem po co się powtarzamy i wałkujemy pewnie już setny raz temat KŁAMANIA W CELU UZYSKANIA WIDZENIA Z UKOCHANYM.....potem się nie dziwię, że są setki stron z tym samym i nie chce się tego czytać :confused:

a może niech skłamią - jak to wyjdzie i dostaną po d.... to się nauczy jeden z drugim uczciwości życiowej.....
 
Słuchaj myszka po co takie nerwowe posty? Popełnili błąd to niech go spróbują naprawic. Może kolegę ktoś poinstruował, że tak będzie dobrze? Sama wiesz jacy są doradcy w ZK. Powinien napisać, że jest to jego dziewczyna i na pewno nie było by problemu z wpisem na karte widzeń. Nawet jesli uzyskała by zezwolenie na jednorazowe widzenie to po tej pierwszej wizycie i rozmowie z wychowawca wpisali by ją na kartę.
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
Słuchaj myszka po co takie nerwowe posty? Popełnili błąd to niech go spróbują naprawic. Może kolegę ktoś poinstruował, że tak będzie dobrze? Sama wiesz jacy są doradcy w ZK.

A przecież trafienie do zk nie oznacza bycia "złym". Jeśli ktoś w tak prostej sprawie kłamie i oszukuje to co będzie dalej??
 
A przecież trafienie do zk nie oznacza bycia "złym". Jeśli ktoś w tak prostej sprawie kłamie i oszukuje to co będzie dalej??
Właśnie niewiadomo. Jeśli koles siedzi kilka dni i do tego pierwszy raz to wiesz przeciez, że wszyscy są mądrzejsi od niego i udzielają "drogocennych rad"
 
Ptasiorku :) ale kilka postów wyżej była podobna akcja i co to dało??? kolejny genialny wpis, bez przeczytania chociaż kilku stron a teraz "pomóżcie, bo skłamaliśmy" - to teraz albo ciągniemy tą szopkę albo prostujemy. opłacało się???
..... i nie musisz mi tego wszystkiego tłumaczyć, bo ja miałam duży niefart - cyrk jak to napisałeś i wyciągnęłam z tego odpowiednie wnioski.

wiem, że za murem szczególnie dla świerzaka autorytetem są kumple z celi, ale na logikę: kuzynka i widzenie bezdozorowe???? albo czułe listy, telefony....

kurcze, jak na to zepsucie moralne mojego osadzonego to nawet nie pomyślał o ściemie w mojej sprawie.....

a tak najpierw się rozpytać na forum albo u znajomych z podobnymi przejściami co robić a nie brnąć w ślepy zaułek "wujków dobrych rad", do których niekiedy nikt nie przychodzi...

forg napisał:
A przecież trafienie do zk nie oznacza bycia "złym". Jeśli ktoś w tak prostej sprawie kłamie i oszukuje to co będzie dalej??

ściema we wniosku o wpz, bo o to będzie następna walka.
 
Ptasior napisał:
Jeśli koles siedzi kilka dni i do tego pierwszy raz to wiesz przeciez, że wszyscy są mądrzejsi od niego i udzielają "drogocennych rad"

Jeśli koleś siedzi kilka dni to siedzi z takimi samymi jak on. A jak już siedzi z innymi to ... skoro nie ma swojego rozumu to ma problem.
pewnie przestępstwo popełnił też bo "koledzy namówili".
 
a tak najpierw się rozpytać na forum albo u znajomych z podobnymi przejściami co robić a nie brnąć w ślepy zaułek "wujków dobrych rad", do których niekiedy nikt nie przychodzi...
No i racja. Dziewczyna była "przerażona" że jej faceta zamknęli na te kilka dni i szukała odpowiedzi na pytania na które nikt nie dał jej odpowiedzi. Niestety chciała być "figo-fago" jak jej facet i skończyło się jak się skończyło.
wiem, że za murem szczególnie dla świerzaka autorytetem są kumple z celi, ale na logikę: kuzynka i widzenie bezdozorowe???? albo czułe listy, telefony....
:D
Jeśli koleś siedzi kilka dni to siedzi z takimi samymi jak on. A jak już siedzi z innymi to ... skoro nie ma swojego rozumu to ma problem.
No, ale wiesz, że po opuszczeniu celi przejściowej może trafić na róznych typów z różnymi wyrokami. I stąd te "drogocenne rady".
pewnie przestępstwo popełnił też bo "koledzy namówili".
Prawdopodobnie tak mogło być.
 
Ptasior napisał:
No i racja. Dziewczyna była "przerażona" że jej faceta zamknęli na te kilka dni i szukała odpowiedzi na pytania na które nikt nie dał jej odpowiedzi. Niestety chciała być "figo-fago" jak jej facet i skończyło się jak się skończyło.

forum jest publiczne i wcale nie trudno znaleźć je w necie, w zasadzie każda fraza związana z problemami osadzonych i ich bliskich skutkuje pokazaniem linku do tego forum, z podaniem wątku a nawet postu.....ale - nie ma to jak słuchanie obcych a nie własnego rozumu, zawsze wychodzę z założenia, że lepiej samemu coś zawalić i do siebie mieć pretensje niż potem mówić "bo nam tak powiedzieli"....
stan faktyczny jest najważniejszy a nie to co czasem za przeproszeniem pieprzą "fachowcy" z długą listą paragrafów.....

ja też usłyszałam na bramie, że nie wejdę bo nie jestem z rodziny a potem żenada, bo po widzeniu nawet odebrałam rzeczy osobiste i wartościowe z depozytu......
 
ale - nie ma to jak słuchanie obcych a nie własnego rozumu, zawsze wychodzę z założenia, że lepiej samemu coś zawalić i do siebie mieć pretensje niż potem mówić "bo nam tak powiedzieli"....
A o czym ja pisałem. "...nie słuchaj wychowawcy, bo jest taki a taki...". Niejednokrotnie się spotkałem z taki tekstami.
stan faktyczny jest najważniejszy a nie to co czasem za przeproszeniem pieprzą "fachowcy" z długą listą paragrafów.....
I powtarzam: o czym pisałem?
ja też usłyszałam na bramie, że nie wejdę bo nie jestem z rodziny a potem żenada, bo po widzeniu nawet odebrałam rzeczy osobiste i wartościowe z depozytu......
Jeżeli zostałaś wpisana na kartę widzeń to możesz przecież przyjść na widzenie, odebrać skazanego na widzenie poza terenem ZK, na jego prośbę odebrać (tak jak napisałaś) jego rzeczy, sprzęt rtv, pieniądze.
 
Ptasior, nie do końca. Samo wpisanie na kartę widzeń nie przesądza że ta konkretna osoba może zrobić pozostałe wymienione przez Ciebie czynności.
 
Vajla napisał:
Ptasior, nie do końca. Samo wpisanie na kartę widzeń nie przesądza że ta konkretna osoba może zrobić pozostałe wymienione przez Ciebie czynności.
Tzn. co? Jeśli wpiszę konkubinę na kartę widzeń to nie będzie mnie mogła odebrać na widzenie poza terenem ZK?
 
Bardzo Wam dziękuje, juz z nim rozmawiałam, ja nie chce kłamać, nie chce kłopotów i powiedziałam, ze chciałabym, zeby to odkrecił. Dziekuje, macie zupełna racje
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra