Chcialam zapytac czy od momentu wejscia do ZK w celu odwiedzin do momentu wyjscia jestem narazona ( a raczej dziecko ) na spotkanie kogos w kajdankach lub straznika z widoczna bronia itd....
Mamy dziecko w wieku 3,5 roku, nie planuje jej mowic, ze tatus jest w wiezieniu, ale z pewnoscia w koncu zabiore ja na odwiedziny. Mala jest przyzwyczajona, ze tata pracuje poza domem i ze przyjezdzal na weekendy wiec z dluga nieobecnoscia raczej nie bedzie problemu, nie bedzie nic podejrzewala. Chcemy jej mowic, ze tatus tam pracuje itd. Ale jezeli pojdziemy, a tam wprowadza kogos w kajdankach, albo bedzie sie przechadzal straznik z widoczna bronia to moze sie zaniepokoic chyba.
Prosze o odpowiedz jak to wyglada wszystko, czy w miare po ludzku? Dodam ze P juz za tydzien bedzie w zakladzie polotwartym