Widzenia skazanego

  • Autor wątku Autor wątku skarlet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Na listę wpisują tylko osadzeni czyli jak sa juz po wyroku wiec nie masz sie co o to martwić
 
Super :) powiedzmy- teraz wszystko zależy od kogos kogo jeszcze ani razu nie widziałam ale śni mi się po nocach :mad: masakra. W przyszłym tygodniu jadę do wrocławia :) i mam nadzieje, że ten ktos ma serce
 
Monika R napisał:
tak musi być wpisane na liste jesli nie jest dzieckiem biologicznym skazanego



w ten sposob wchodza dzieciaczki biologiczne skazanych, potwierdzenie musi byc ze dziecko jest skazanego a nie osoby odwiedzajacej

No wlasnie ja juz zglupialam bo wychowawca mowi ze nie musi byc wpisane na liste jesli to moje dziecko i jesli ma 3 lata bo do jakiegos wieku nie trzeba wpisywac, a w sekretariacie pani powiedziala mi ze musi byc wpisane , prosze napiszcie jesli wiecie jak to w koncu jest . bo jesli wezme dziecko i mnie nie puszcza to darmo bede jechac 100 km w jedna strone :(
 
Żebyś swoje dziecko mogła zabrać do łobuza to musi ono byc wpisane na liste odwiedzających inaczej nie wejdzie musi byc wpisane i zaakceptowane prze dyrektora , Twój łobuz musi wpisac na liste a Ty zanim sie udasz na takie widzenie telefonicznie upewnij sie czy dziecko jest juz na liscie odwiedzających wtedy tez wam przysługuje dodatkowa godzina na widzenie z dzieckiem i jeszcze jedno musisz zabrac ze soba akt urodzenie jesli bąbel nie ma legitymacji szkolnej a z tego co piszesz to raczej nie bo ma 3 latka to- wszystko dotyczy skazanego
 
Czy aby napewno musi wpisywac?hmm...ja wiem tyle,ze jesli to jest dziecko skazanego to nie musi byc wpisywane tak mi powiedzieli jak szlam pierwszy raz.
 
Ale to nie jego dziecko - zadzwoń do zakładu i zapytaj- powinni Ci powiedzieć.
 
mój syn też nie był wpisany (nosi to samo nazwisko) a był wpuszczany na widzenia do mnie, korzystałem przy tym z dodatkowej godziny (raz w miesiącu, na dziecko!):ok:
 
nasza córka też nie jest wpisana na listę i jest wpuszczana:)mamy trzy zwykłe plus jedno dodatkowo na dziecko:)
 
dziubek232 napisał:
Ale to nie jego dziecko - zadzwoń do zakładu i zapytaj- powinni Ci powiedzieć.

No wlasnie dzwnilam powiedziala mi w sekretariacie ze osadzony musi napisac prosbe do dyrektora moj Misiek poszedl zaniesc ta prosbe o wpisanie mojej corki na liste a wychowawca na to ze nie potrzeba dla dziecka takiej zgody jesli jest to moje dziecko. Ja juz nie wiem co robic i gdzie sie dowiedziec jak to jest rzeczywiscie :(
 
Może wychowawca nie zrozumiał, że to nie jego dziecko tylko Twoje. Ja bym się upewniła, że dziecko jest na liście powinni Ci powiedzieć przez telefon a jeśli by go nie było- jeśli masz taka możliwość jedź sama- na miejscu ustal dokładnie jak to jest i weź dziecko następnym razem. Bo szkoda, żebyś jechała z dzieckiem taki kawałek drogi i okaże się, że Cię nie wpuszczą przez czyjąś niewiedze.
 
ja miałam taka sama syt ja miałam dziecko czyli nie było to dziecko biologiczne skazanego i musiał moj wpisac dziecko na liste, i w naszym przypadku nawet dodatkowej godziny nie mielismy na córke, JESLI DZIECKO NOSI NAZWISKO SKAZANEGO LUB JEST JEGO DZIECKIEM TO NIE MUSI WPISYWAC NA LISTE JESLI JEST DZIECKIEM SWOJEJ KOBIETY POWINNO A NAWET ODWAŻE SIE NAPISAC MUSI BYC WPISANE NA LISTE i z tą dodatkową godziną na dziecko to podobno zalerzy od wychowawcy jesli dzieciaczek nie jest biologicznym dzieckiem skazanego
 
dziubek232 napisał:
Ale to nie jego dziecko - zadzwoń do zakładu i zapytaj- powinni Ci powiedzieć.

W takim razie sprostuje bo niedoczytalam,myslalam,ze chodzi o biologiczne.Ja jestem w konkubinacie z moim W.Wspolnie mamy syna niespelna 3 latka-przy nim wystarczyl akt urodzenia,ja z mojego poprzedniego zwiazku mam corke 9 latdla niej musial pisac prosbe o widzenie,trwalo to okolo 3 dni.Jesli chodzi o ilosc godzin dodatkową to jesli napisze prosbe to mysle,ze powinien ja otrzymac bez problemu.
 
dziubek232 napisał:
Może wychowawca nie zrozumiał, że to nie jego dziecko tylko Twoje. Ja bym się upewniła, że dziecko jest na liście powinni Ci powiedzieć przez telefon a jeśli by go nie było- jeśli masz taka możliwość jedź sama- na miejscu ustal dokładnie jak to jest i weź dziecko następnym razem. Bo szkoda, żebyś jechała z dzieckiem taki kawałek drogi i okaże się, że Cię nie wpuszczą przez czyjąś niewiedze.

Dziecka napewno nie ma na liscie a wychowawca wie ze to nie dziecko osadzonego bo z nim romawialam osobiscie bo byl problem ze mna zeby mnie wpisali na liste. Dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam . Chyba jednak pojade sama i sprobuje sie dowiedziec dokladnie co i jak na miejscu .
 
Czy ktos orientuje się jak jest z widzeniami w Warszawa Grochów? Wybieram sie na pierwsze widzenie do brata,jest po deporcie z Angli i na razie tam pozostanie,nie wiedza kiedy będzie przeniesienie. jest to zwykły dzień,planuje wyjazd z siostra i mamą (wszystkie pracujemy i musiałysmy urlop brać, a mamy 300 km )Czy mozna sie starac jakoś żebysmy sie z nim wszystkie widziały? Dodam że to będzie pierwszy kontakt z nim od 2 tyg jak go za granicą aresztowali i nie miałysmy znaku zycia ponad 2 tyg,chciałam mu tez rzeczy zabrac, kosmetyki bo on nic nie ma zabrali go tak jak stał,bo pieniądze to wiem że gdzies tam wpłacic muszę tak?
 
wg przepisów dorosłego mogą odwiedzić jednorazowo 2 osoby, ale znane mi są przypadki kiedy tych osób było więcej (do tego jest potrzebna zgoda dyrektora zk), a pieniądze musisz wpłacić na konto aś, o nr konta musisz zapytać dzwoniąc do aresztu: 022 610 55 41/022 673 45 01
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie tak jak marcin pisze skazany musi napisać prośbę do dyrektora o takie widzenia uzasadniając np. odległością, stanem zdrowia powiedzmy mamy, ciężką sytuacją finansową (koszty paliwa) itp.
 
Marcinmajster jakie konto?ja mojemu W wysylalam pieniadze na imie i nazwisko oraz imie ojca i oczywiscie adres ale nie slyszalam o nr.konta:)
 
Donata to idziwne :what:
Wszystkie ZK mają swój num konta na które się przelewa pieniądze dla skazanego .
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra