Widzenia skazanego

  • Autor wątku Autor wątku skarlet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Może zadzwonić i Ci powiedzieć czy lista została zatwierdzona, czy nie. Jednak dla pewności zadzwoniłabym na Twoim miejscu do ZK. Czasami zdarzają się przypadki, że ktoś niby jest a liście (a bynajmniej osoba skazana tak mówi), a pod bramą ZK zostaje odprawiony do domu z kwitkiem...
 
odwiedziny nieletniego w zk

Dobry wieczór,
mam bardzo ważne pytanie i proszę o w miarę szybką odpowiedź. Mianowicie, czy osoba niepełnoletnia (skończone 15 lat, 2 dni do 16 urodzin) może samodzielnie, bez rodzica odwiedzić swojego kuzyna w ZK (Koronowo). Jeżeli:
-jest z innego miasta
-konfiguruje na liście, które mogą odwiedzać skazanego
Jakie dokumenty trzeba zabrać ze sobą? Proszę o inne informacje na ten temat.
Dziękuję, Anna
 
RE: odwiedziny nieletniego w zk

Może.

Zabrać należy coś, co pozwoli zidentyfikować tożsamość nieletniego. Najlepiej paszport. A jeśli legitymacja szkolna, to jej stan nie może być ... opłakany :-) Znaczy nie może wzbudzać podejrzeń co do tożsamości.

Połączyłam wątki
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
arwena86 napisał:
Witam wszystkich...pierwszy raz jestem na tym forum...wcześniej przeglądałam i widzę że wszyscy tu jesteście bardzo pomocni...mam więc prośbę...muszę napisać pismo do dyrektora zk o umożliwienie mi widzeń z chłopakiem,tym samym o wpisanie na listę odwiedzających...jak dobrze ułożyć treść takiego pisma...chciałabym żeby miało to ręce i nogi :)

witam
napisalam to pismo i przyszła odpowiedź że mój facet wystąpił już wcześniej o wpisanie mnie na listę i sprawa załatwiona pozytywnie...czyli mogę normalnie jechać na widzenie?? tak to rozumiem...mam rację?
 
teraz tylko sprawdz w jakie dni sa u twojego widzenia zebys nie pojechała i nie pocałowała klamki jak to sie mowi ;)
 
wiem,że w niedzielę...to bez różnicy w którą niedzielę pojadę czy każdy skazany ma jakieś konkretne terminy??
 
Witam, właśnie dostałam telefon od R.(mojego przyjaciela) Od 4 miesięcy nikt nie był u niego na widzeniu, rodziny nie ma, ja nie mogę, bo jestem w innym kraju, przyjeżdżają czasami znajomi, ale jest to dość daleko więc nie każdy może. Powiedział mi, że ostatnio dostał odmowę jak jego kolega chciał przyjechać na widzenie... a ja za niedługo będę w kraju i moje widzenie z nim też jest niepewne.... I teraz moje pytanie: Czy jest to możliwe? 4 miesiące to przecież szmat czasu, a z tego co wiem przysługują 2 godzinny miesięcznie. Czy to nie jest pogwałcenie jego prawa? Przecież jeśli, by sprawiał jakieś problemy ( a z tego co wiem, nie sprawia) to widzenie mogłoby być chociażby przez szybę...
 
Keira są trzy godziny w miesiącu, a nie dwie. Nie szukaj zaś sprawiedliwości tam gdzie trudno ją znaleźć, chyba że ten kolega ma coś nabazgrane w papierach i dlatego odmówili.
 
betty1019 napisał:
Keira są trzy godziny w miesiącu, a nie dwie. Nie szukaj zaś sprawiedliwości tam gdzie trudno ją znaleźć, chyba że ten kolega ma coś nabazgrane w papierach i dlatego odmówili.

Przepraszam ale niekoniecznie 3 widzenia, bo jak bylo wiele razy wspomniane w temacie, to zalezy od grupy! Jesli ma P1/R1 sa to dwa widzenia, trzecie w przypadku "posiadania" dziecka;)
Zaklady Karne czasem odmawiaja wpisania na listy odwiedzajacych osob obcych czyli np. kolegow... Biora pod uwage fakt, ze osadzeni nie sa na wakacjach tylko odbywaja kare, a zeby zachowac sie " w porzadku " w stosunku do osadzonych pozwalaja na widzenia z najblizsza rodzina. Niekoniecznie osoba musi miec cos zawalone w papierach.
Na liste mojego Lobuza Dyrektor nie zezwolil wpisac mojego Brata (18 lat i zadnego, nawet najmniejszego konfliktu z prawem)
Pozdrawiam i polecam przejrzec watek dla rozwiania watpliwosci:)
 
Keira to nie jest tak, że każdy kto wejdzie z ulicy może zobaczyć się z osadzonym. Zadzwoń do ZK Twojego przyjaciela i zapytaj czy jesteś wpisana na listę widzeń - jeśli tak to nic nie będzie stało na przeszkodzie, żebyś mogła się z nim zobaczyć.

Betty przepraszam, ale Twoja wypowiedź to kompletna bzdura więc może powstrzymaj się z takim udzielaniem rad.
I jakie zabazgrane papiery - znam przypadki, gdzie osadzonych odwiedzają osoby, które wcześniej same przebywały w ZK - wszystko zależy od zatwierdzonej listy, a dyrektor jeśli ma taką ochotę to może wpisać kogo chce, a tu pewnie zwyczajnie nie było kolegi na liście więc nie wszedł. Co Ty myślisz, że w małej rubryce z nazwiskami odwiedzających przy każdym jest napisane co w życiu robi? Jeśli dyr. ma jakieś zastrzeżenia co do osób, które mają znaleźć się na liście to wcześniej na to reaguje i nie wpisuje takiego kogoś, a nie że, nie wpisuje kogoś, a do tego czyni adnotację w karcie "proszę go nie wpuszczać, bo ma zawalone papiery"!
 
Ostatnia edycja:
Akte napisał:
Keira to nie jest tak, że każdy kto wejdzie z ulicy może zobaczyć się z osadzonym. Zadzwoń do ZK Twojego przyjaciela i zapytaj czy jesteś wpisana na listę widzeń - jeśli tak to nic nie będzie stało na przeszkodzie, żebyś mogła się z nim zobaczyć.
Dzięki za odpowiedź. Za dwa dni ma zadzwonić i sam mi powiedzieć czy zostałam wpisana na listę. Będę musiała wtedy jeszcze zadzwonić do ZK o potwierdzenie czy to już będzie pewne ?
 
keira! jezeli do Ciebie zadzwoni,powie, ze jestes wpisana,to tak jest. Dyrektor wyraza zgode i on jest poinformowany jako pierwszy, takze nie ma potrzeby dzwonic o potwierdzenie, no chyba, ze tel do ZK juz calkowicie rozwieje Twoje watpliwosci i bedziesz miala 100% pewnosci, to dzwon :) Pozdrawiam
 
akte ale przez kontakt z osobami ktore kiedys odsiadywaly wyrok lobuzy tez moga miec problemy.
 
witam. wczoraj moj łobuz dostał wyrok,ale jeszcze nie prawomocny...moje pytanie brzmi czy jezeli sedzia kazal mi napisac jeszcze prosbe o widzenie to mam napisac prosze o widzenie ze skazanym czy z podejrzanym-tymczasowow aresztowanym?prosze o odpowiedz bo zaraz musze leciec do sadu...:)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra