Witam
Mam mały problem. Mojego narzeczonego aresztowali tymczasowo dwa tygodnie temu na 3 miesiące. wynajęłam adwokata by go wyciągnął. Obecnie napisał zażalenie co do tego aresztowania ale nadal czekam na odpowiedź prokuratora. Szczerze to nie jest coś poważnego bo to tylko próba włamania,szkodę wycenili na 2000zł. więc dużo to nie jest. Byli we trójkę on akurat siedział w samochodzie i zeznał że spał. W samochodzie znaleźli sprzęt który miał niby im posłużyć do włamania i dlatego powiedział że ze względu na mnie przyznaje się bo w ciąży jestem i chciał wyjść i dalej się mną opiekować, bo mieszkamy razem u moich rodziców,niestety zawitał na Wrocław. Minęły już dwa tygodnie jak jego nie ma. Tydzień temu napisaliśmy to zażalenie, ale ja chciałabym się ubiegać już o widzenie ponieważ jak mi jego nie wypuszczą to już tamta sprawa będzie w toku i nie będę musiała znów czekać na odpowiedź. I nie wiem czy ja mam napisać tę prośbę czy adwokat czy lepiej jechać do prokuratora. Od razu sprostuję że nie byłam przesłuchiwana w tej sprawie i nie dostałam wezwania. Miałam tylko rewizje w domu ale nic nie znaleźli no i zapewne nie przesłuchali bo mnie nie było. Jak na razie jestem jeszcze narzeczoną z pierścionkiem i po zaręczynach i w 22 tygodniu ciąży, mieliśmy zamiar pobrać się na koniec lata. I nie wiem czy mam szansę na jakiekolwiek widzenie. Jeśli napiszę taką prośbę to w jakim czasie dostanę odpowiedź i w ogóle jak to się piszę. Pierwszy raz mój C jest w areszcie i nie wiem co robić.Chciałabym się z nim zobaczyć bo już wytrzymać nie mogę bez niego i chciałabym powiedzieć jemu jak się czuję i takie tam bo zapewne martwi się o mnie i nasze dziecko. Jestem załamana.Proszę o jakąkolwiek pomoc.