Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
po pierwsze jej tata nie jest morderca po drugie nikt spoza rodziny nie wie co sie stało po trzecie A czesto wyjezdzał wiec nie ma w tym nic dziwnego a po czwarte do czasu gdy ona pójdzie do szkoły to napewno bede wiedziała wiecej i ona bedzie starsza wiec łatwiej bedzie to wszystko wyjasnic.psychike małego dziecka jest bardzo łatwo zniszczyc a szkody sa bardzo trudne do naprawienia.
 
casoio napisał:
po pierwsze jej tata nie jest morderca po drugie nikt spoza rodziny nie wie co sie stało

Ty żyjesz w oderwaniu od świata?? Naprawdę tak ufasz swojej rodzinie? Z reguły wszyscy wiedzą o czymś tylko nie osoba zainteresowana. Pewnie nawet sama nie wiesz, kto jeszcze wie.

casoio napisał:
psychike małego dziecka jest bardzo łatwo zniszczyc a szkody sa bardzo trudne do naprawienia.

O tym wielokrotnie była mowa. Wiesz jak dziecko Cię może znienawidzić, gdy odkryje, że je okłamywałaś?
 
byc moze masz racje?a jezeli jej nie masz to popełnię wielki błąd mówiac małej.chyba jednak zdam sie na wlasne doswiadczenie i intuicje matki a w przyszłosci na opinie psychologa ale licze na to ze do tego czasu A bedzie juz z nami .ale wielkie dzieki za rady.kazda sytuacja jest inna i kazde dziecko jest inne nie mozna oceniac wszystkich ta sama miara.
 
Ostatnia edycja:
forg Czasami takie decyzję czy powiedzieć, czy nie powiedzieć, podejmuje sama matka, a czasami rodzice. Więc z tego względu tak napisałam.
A odnośnie zdania dziecka. Np. Partnera można się zapytać czy lepiej mówić, czy nie mówić. A co dziecko się zapytasz "Córeczko/Synku chcesz wiedzieć, że tata siedzi w kryminale, czy nie chcesz wiedzieć. Bo nie wiem czy Ci powiedzieć ?" Dziecku albo się mówi, albo się nie mówi. A to już sprawa indywidualna.

casoio Dokładnie każde dziecko jest inne, tak jak i sytuacji. Więc wątpię czy nawet specjalista psycholog poradzi Ci dobrze. Mam nadzieje, że jakąś decyzje podejmiesz i oby była słuszna. ;)
A twojemu partnerowi, życzę znośnego wyroku. Życzyłabym, aby sprawa skończyła się bez wyroku, ale skoro złamał prawo musi ponieść konsekwencje.
 
Witam, wiem ze byc moze juz gdzies istenieje odp na moje pyt ale sama nie moge sie doczytac.

Wiec tak, moj maz wczoraj zglosil sie do AS, poniewaz wyrok jednego roku pozbawienia wolnosci za pobicie sie uprawomocnil, dostal list ze musi sie zglosic do 7 dni, aby nie miec wiekszch problemow postanowilismy ze zglosi sie dobrowolnie. Dzis rano do mnie dzwonil zebym sie nie martwila i dowiedzialam ze tylko tyle ze we wtorek jest widzenia i moge przyjechac,natomiast mowil mi ze nigdzie nic nie musial wpisywac mnie i corki na zadna liste, i teraz nie wiem czy bede miala problemy jakies z wejsciem tam, czy moge zabrac małą skoro ma 9 miesiecy. I co moge miec ze soba czy jakies pieniadze czy moge mu dac jakas kase? Wiem tylko ze mam przyjechac we wtorek na 8 rano a on dzwonic moze we wtorki i czwartki. Prosze o jakiekolwiek informacje zebym wiedziala na co sie przygotowac, dodam jeszcze ze jest teraz w AS w Zabrzu ale podobno ma byc przewieziony gdzies tylko jeszcze nie wiadomo gdzie bo odsiaduje normalny wyrok a nie do sprawy. Prosze o pomoc...
 
Skoro tak Ci kazał zrobić, to nic się nie martw. Musisz mieć akt urodzenia dziecka, a przewiozą go na pewno, skoro to jest areszt śledczy. Pieniędzy na pewno mu dać nie możesz bezpośrednio, możesz wpłacić na tak zwaną "wypiskę", pieniądze możesz wnieść na widzenie, bo jest tam prawdopodobnie sklep i możesz coś mu zakupić.
 
dziekuje za odpowiedz, a prosze jeszcze o informacje czy jak wchodze na widzenia z dzieckiem to moge zabrac dla malej jakas butelke albo flipsy cokolwiek zeby sie zabawila bo obawiam sie ze jesli bedziemy dluzej czekac to mala zacznie sie nudzic i w rezultacie plakac.
 
Na widzenie czeka się raczej na poczekalnie, więc tam możesz mieć wszystko, nawet i wózkiem wjechać, chociaż to w zależności od zk, a na salę widzeń raczej powinni ci pozwolić wnieść butelkę, ale mogą i zabronić, to zależy od nich.
 
forg napisał:
Wiesz jak dziecko Cię może znienawidzić, gdy odkryje, że je okłamywałaś?
A może nie? skąd wiesz forg? a może przyjmie wytłumaczenie matki, że nie chciała je ranic?
 
Elwi ja nigdy nie miałam problemu z butelką,nawet starszak wnosił swój kubek z napojem,jedynym warunkiem było to,by dziecko na oczach funkcjonariusza się napiło z kubeczka/butelki.Chyba sprawdzano w ten sposób czy nie wnosi się alkoholu.
 
Witam ! Mam pytanie odnośnie widzeń ile przysługuje widzeń skazany ma podgrupę R2 ? Czy jest to 3 widzenia plus jedno na dziecko czyli razem dwa?
 
Tak,przysługują mu 3 widzenia w miesiącu plus jedno na dziecko co daje 4. Ilość dzieci nie równa się oddzielnemu dodatkowemu widzeniu na każde dziecko.
 
Dzięki! Czyli jak ja- czyli żona już wykorzystałam 3 widzenia to jeszcze mogę jechać z dzieckiem na czwarte w tym miesiącu i nie będzie problemu???
 
Nie będzie żadnego problemu,ale lepiej weź ze sobą akt urodzenia dziecka :)
 
Furia napisał:
Nie.Nie powiedziałaś całej prawdy tylko okłamałaś.
ja też mówię synkowi (2,5 roku), że tatuś pracuje... i ma taką pracę, że na razie nie może mieszkać z nami. Chodzimy na widzenia (2 razy w miesiącu, bo na trzecie chodzą rodzice męża) i mam nadzieję, że to, co wie mój synek jest wystarczające dla niego. Kiedyś będzie starszy, być może zrozumie, że próbowałam go chronić.obecnie to normalne, że tatusiaowie/mamy wyjeżdzają do pracy, więc nic dziwnego w naszej rodzinie nikt nie widzi. Nie stety żyjemy w społeczeństwie nietolerancyjnym i fakt, że dziecko ma tatę w więzieniu mógłby negatywnie wpłynąć chociazby na relacje z dziećmi:-? i właśnie ze względu na dziecko nikt (oprócz najbliższej rodziny) nie wie gdzie tak naprawdę jest mój mąż i mam nadzieję, że uda mi się utrzymac to w tajemnicy, właśnie ze względu na dziecko! i uwazam, że nie ma w tym nic złego-fajnie by było, gdyby nasze społeczeństwo postarało się zrozumiec rozterki matek, które próbują uchronić swoje dzieci przed rozwścieczonymi, rządnymi krwi furiatami!
 
Ostatnia edycja:
Ja reprezentuję trochę inną postawę...nie oszukuję syna, po prostu nie mówię mu całej prawdy, gdy pyta gdzie jest tata odpowiadam, że daleko w innym mieście i to wystarcza. Gdy zacznie zadawać bardziej dociekliwe pytania powiem mu prawdę, nie chce stracić zaufania syna przez głupotę jego ojca. Twój syn ma 2,5 roku i jakoś nie chce mi się wierzyć, że tak dociekał pytaniami o tatę, że musiałaś kłamać i mówić że jest w pracy.
 
wcale nie musiałam-nie pytał.To była moja swiadoma decyzja-wiem jacy sa ludzie i nie chce zeby moje dziecko bylo wytykane palcami przez bledy jego ojca.Ale mysle ze to jest decyzja kazdej z nas i ciezko powiedziec która jest najlepsza- to sie pewnie kiedys okaze,natomiast mysle ze wszystkie te decyzje sa dobrymi decyzjami, bo podejmujmy je w trosce o nasze dzieci... moze kiedys ktos napisze czy mówienie/nie mówienie prawdy było dobrą decyzją... Nie zmienia to faktu, że wszystkim mamom życzę podjęcia dobrej decyzji!
 
Oczywiście,że ludzie są okrutni i każdy podejmuje decyzje, które uważa za słuszne. Akurat ja mieszkam w tak małym mieście, że wszyscy wiedzą gdzie jest ojciec małego, z tego też względu powiem mu prawdę, wolę żeby usłyszało to ode mnie niż gdzieś na podwórku od "życzliwych osób".
 
Alonqa napisał:
Oczywiście,że ludzie są okrutni i każdy podejmuje decyzje, które uważa za słuszne. Akurat ja mieszkam w tak małym mieście, że wszyscy wiedzą gdzie jest ojciec małego, z tego też względu powiem mu prawdę, wolę żeby usłyszało to ode mnie niż gdzieś na podwórku od "życzliwych osób".

i takie własnie decyzje się podejmuje najtrudniej - ludzie nie daja nam szansy na to aby nasze małe dzieci mogły uniknąć ogromnych nieprzyjemności:( i nie zawsze możemy do podjąć całkiem własną decyzję, bo zawsze się znajdzie choć jeden "życzliwy" :mad:
 
elwi198 napisał:
dziekuje za odpowiedz, a prosze jeszcze o informacje czy jak wchodze na widzenia z dzieckiem to moge zabrac dla malej jakas butelke albo flipsy cokolwiek zeby sie zabawila bo obawiam sie ze jesli bedziemy dluzej czekac to mala zacznie sie nudzic i w rezultacie plakac.

mój synuś już jest duży (2,5 roku), ale butelkę z piciem czymlekiem zawsze mogę wnieść:) - miły przejaw ludzkośći :D co do flipsów, to nie sądzę, ale nie będęsię na ten temat wypowiadała... bo nie wiem:)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra