Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Mam pytanie,czy na widzenie z aresztowanym może jechac jego mama z jego dzieckiem tzn ze swoim wnukiem,pytam dlatego że jak narazie tylko jego mama dostaje zgodę,a on bardzo chciałby zobaczyc dziecko.Czy prokurator,a następnie sąd mogą się na to zgodzic?
 
Olinka dziecko też musi być wpisane na pozwoleniu na widzenie, więc jeśli prokurator się zgodzi i takowe wystawi na jego mamę i dziecko, to oczywiscie moze. To samo dotyczy sądu.
 
ja teraz wlasnie czekam w niepewnosci czy dostaniemy z coreczka widzenie z tatusiem przy stoliku czy przez plekse:( do tej pory maz widzial nasz maly skarb dopiero raz (z reszta pierwszy raz w zyciu, mala ma dopiero 1,5 miesiaca) i na szczescie mogl ja przytulic ale wtedy zezwolenie na widzenie wydawal ktos w zastepstwie za prokuratora prowadzacego... jesli bedzie pleksa napewno nie wezme malej bo K. serce peknie jak nie bedzie mogl jej wziac na rece... swoja droga powinno byc jakies takie ogolne zarzadzenie ze dzieci moga miec normalne widzenia, mojego meza zabrali jak bylam w 7 miesiacu ciazy wiec ta godzina miesiecznie kiedy moze sie z nami zobaczyc jest skarbem!!! najgorsze jest to ze ten koszmar trwa juz kilka miesiecy i nie predko sie skonczy:( ale wierze ze wszystko sie jakos ulozy i bedziemy w koncu razem czego i wam serdecznie zycze!!!!!!!!!!!!!! kiedys ich odzyskamy i tylko ta mysl pozwala przetrwac mi kolejne dni...
 
Julia, jeśli do tej pory dostawałas widzenia z mężem bez pleksy to i to z córeczką powinno być takie. Jeśli prokurator jednak nie będzie chciał dać odwołaj się do jego ludzkich uczuć, tzn. zwyczajnie mu wytłumacz i go poproś. Wbrew pozorom to często skutkuje. Powodzenia!!
 
niestety nasz prokurator chyba nie posiada takowych uczuc... zawsze kiedy z nim rozmawiam traktuje mnie jak jakis podgatunek:( nie wiem czy tylko nam sie taki ewenement trafil... ostatnie widzenie z corcia dawal nam ktos inny i dlatego nie wiem teraz czego sie spodziewac, boje sie ze beda chcieli zlamac K. i dadza plekse... wiedza, ze to napewno zaboli. no ale nic pozostaje nam czekac za jakis tydzien powinno przyjsc zezwolenie to juz bede wiedziala na czym stoje. pozdrawiam
 
dziewczynki tak czytam ze nie wiecie co mowic dzieciom, ja nie miałam takiego problemu bo Maja dopiero w kwietniu skończyła 3 lata i mowiłam jej ze tata jest w pracy i jakoś to przyjeła chociaż teraz jak juz jest na wolności to pyta sie czy tatuś wroci do domu wieczorem czy znow bedzie tak długo pracował, ale mam dobrą koleżanke która ma 5 dzieci i te starsze pytaja sie gdzie jest tata wiec Monika powiedziała im że jest w wojsku i dlatego nie ma go w domu, najstarszy ma 8 lat i przyjoł to bardzo dobrze...
 
czy ktoś może mi podpowiedzieć jakich uzyc argumentow aby dostac widzenie dla dziecka
 
Ja powiedziałam prokuratorowi że mąż chce zobaczyć córkę. Często jak jadę to mówię że nie mam z kim jej zostawić. Teraz nawet się nie pyta tylko daje bez problemu.
 
pytalam prokuratora o zgode na widzenie z dzieckiem ale nie wyrazil zgody
bardzo zalazy mi na tym aby moj synek dostal zgode na widzenie przy stoliku
poniewaz ma dopiero 3 i pol roku i nie zrozumie czemu tatus jest za szyba i nie moze sie do niego przytulic ale nie wiem jakich argumentow uzyc by przekonac prokuratora :?: :!: do tego prorok stwierdzil iz tatus nie jest w sanatorium ani na wczasach i nie mozna go odwiedzac tylko przebywa tam za kare :!:
 
Prokuratorzy bardzo nielubią dawać widzenia dla dzieci ,twierdząc że nie jest to miejsce dla dzieci i mają racje.Sama przez pół roku chodziłam i prosiłam i dostałam ale swoje trzeba odczekać i liczyć ,że w końcu sie zgodzi ,życze cierpliwości.
 
hej dziewczyny ja nie miałam problemu aby wejść na widzenie z synem mój syn ma 8 lat i nie mogłam mu powiedzieć że tato wyjechał bo jak zabierali mojego T to mnie nie było tylko oni we dwoje a i policjanci okazali się bardzo pomocni bo czekali z zabraniem go ponad 3 godziny zanim ja dojadę z pracy pozwolili mu się umyć przebrać i wszystko wytłumaczyć synowi na spokojnie.Ale tam reakcja mojego syna była straszna już po widzeniu nie chciał wyjść uwiesił się mężowi na szyj i nawet ja nie mogłam go odciągnąć,a przed wejściem to tylko zapytali czy to napewno jest jego syn i żebym powiedziała prawdę bo jak się dowiedzą że kłamałam to zabirą mu widzenia nawet ze mną na 2 miesiące. :(
 
W Zakładzie karnym na Grochowie nie biologiczne dziecko może wejsć na widzenie ale musi być wciągnięte na listę przez skazanego.Jezeli chodzi o dziecko biologiczne skazany musi poprosić dyrektora o dodatkowe widzenie, które mu się należy tj.1h w miesiącu.
 
Moim zdaniem nie trzeba prosić dyrektora, wystarczy że osoba która bierze dziecko do skazanego weżmie ze sobą akt urodzenia, dzieci nie trzeba nigdzie wpisywac to jest ich prawo tak samo żon i najbliższej rodziny
 
wtrącę się kawałek
jesli sa problemy z uzyskaniem widzenia można pisac do Rzecznika Praw Dziecka.. poinformowano mnie bowiem, iż takie sprawy pomaga załatwić albo naprowadzi przynajmniej co można zrobić. pozdrawiam
 
Kochani ja mam do was takie pytanie. mąż ma wyrok trzy miesiące ma widzenie z dzieckiem nasz syn ma 9 lat jakoś mu wytłumaczę to gdzie tatuś się znajduje. Pierwsze widzenie z małym mamy w sobotę i ma przyznane dodatkowe widzenie ze mną jako nagrodę staramy się o połączenie tych dwóch widzeń. Powiedzcie mi proszę czy mogę później zabierać małego na każde widzenie czy tylko raz w miesiącu?
 
Możesz zabierać go na każde widzenie.To dodatkowe widzenie na dziecko dostaje każdy skazany który ma dziecko ale nie oznacza to,że tylko wtedy możesz je zabrać na widzenie.

Pamiętaj tylko jak będziesz z dzieckiem to powiedz,że chcesz wykorzystać widzenie na dziecko bo jak później szła byś sama i zostanie Ci tylko dodatkowe widzenie na dziecko to Ciebie samej nie wpuszczą.
 
Dziękuję Ci Loli za szybką odpowiedź. Cieszy mnie to bardzo bo skoro zdecydowaliśmy sie jednak na to aby mały się dowiedział to nie chcemy poprostu "poszczuć" go jednym widzeniem na miesiąc i koniec. Tym bardziej że staramy się o przepustkę losową bo ja idę na zabieg do szpitala a argumentem jest to iż nie będę miała z kim zostawić dziecka. Zabiegu nie moge przełożyć ponieważ jest to założenie szwu podtrzymującego ciążę i nie mogę dłużej zwlekać. A niestety mąż ma bardzo niemiłego i nieprzychylnego wychowawcę i nie chcę aby nam cokolwiek utrudniał że niby mąż ma słaby kontakt z dzieckiem czy coś w tym stylu zławaszcza po tym jak miał ostatnio pretensje do męża że poskarżyłam się na niego dyrektorowi i wysłuchał sobie co nieco .
 
Ja też zabierałam swoją córkę często do ZK mimi,że ona ma dopiero 20 miesięcy.Chciałam,żeby miała stały kontakt z tatą bo bałam się,że go zapomni.Teraz już nie jeżdżę na widzenia bo mam męża co dwa tygodnie w domu.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra