Windykacja DTP - dług, którego nie powinno być

  • Autor wątku Autor wątku Fenelon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Fenelon

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
12
Witam.
Mam pewien problem z firmą DTP (Debt Trading Partners Sp. z o.o.), którzy próbują ściągnąć ode mnie jakiś dług, którego nie miałem. Dodam, że jestem niepracującym studentem.Przedstawie całą historię od początku.

Pod koniec 2011 roku wyprowadziłem się na studia do Warszawy. Wynająłem mieszkanie wraz moją dziewczyną, lecz osobno musieliśmy załatwić sobie internet oraz telewizje. W tamtym czasie istniał jeszcze "Aster", w którym postanowiliśmy dokonać zakupu usługi na internet+telewizję. Podpisaliśmy umowę, która miała obowiązywać przez 9 miesięcy i miesięcznie płaciliśmy około 78-89 zł (nie pamiętam dokładnie ale coś takiego). Przelewy były wykonywane raz z mojego, a raz z konta mojej dziewczyny. Po 9 miesiącach wyprowadzaliśmy się z mieszkania i miesiąc przed końcem umowy zgłosiłem do Aster, że nie chcemy przedłużać mieszkanie i chciałbym za miesiąc oddać sprzęt. Zostałem poinformowany, że jedna z usług była podpisana na 9 miesięcy, a druga na 12 miesięcy (chyba telewizja na 9 miesięcy, a internet na 12) - byłem mocno zaskoczony, bo przed podpisaniem umowy szczególnie zwracałem na to uwagę operatorowi, aby usługi były na 9 miesięcy. No trudno, może nie doczytałem umowy i trzeba było płacić, teraz już nie wiem. Okazało się, że mimo, że jedna z usług była już zakończona (telewizja), to za sam internet musiałem dalej płacić taką samą kwotę. Byłem w oddziale Aster i zapytałem kiedy mogę oddać sprzęt dokładnie, bo i tak wracam do rodzinnego miasta i że trudno, będę płacił jeszcze 3 miesiące, mimo, że nie będę korzystał z tego. Pani powiedziała, że mogę chwilowo zawiesić usługę i jak wrócę na studia w październiku, to mogę ją wznowić i korzystać przez 3 miesiące. Zgodziłem się na to. Po wakacjach miałem nowe mieszkanie i był już tam internet, wiec ze starego nie korzystałem. Zapłaciłem za te 3 miesiące i w listopadzie poszedłem oddać sprzęt do punktu przy ul. Jana Pawła II. W międzyczasie firma UPC kupiła Aster i sprzęt prawdopodobnie oddawałem już w ich oddziale, ale to chyba bez różnicy. Będąc w tym oddziale pracownik sprawdził czy wszystko się zgadza, czy sprzęt jest kompletny. Poprosiłem, aby sprawdził czy wszystkie faktury są zapłacone i czy nie muszę już przychodzić, nic podpisywać, itd. Zostałem poinformowany, że wszystko się zgadza i tyle.

Uwaga. Po 6 czy 8 miesiącach dostałem wiadomość SMS, że mam do uregulowania w UPC zaległość w wysokości ponad 4600zł. Byłem w szoku, ale pomyślałem, że to jakiś błąd lub pomyłka. Nie zareagowałem na to. Przez ROK czasu była cisza i zdążyłem o tym zapomnieć, aż tu nagle znowu wiadomość SMS z prośbą o uregulowanie tej zaległości ponad 4600zł. Wtedy byłem już zaniepokojony i zadzwoniłem do UPC. Wytłumaczyłem całą sytuację przez telefon, kobieta z którą rozmawiałem coś sprawdziła w systemie i powiedziała, że nie wie o co chodzi i że nie widzi żadnego zasłużenia (lub jakoś tak), ale powiedziała, że wysłała zawiadomienie do działu reklamacji (lub podobnego) z informacją, że dzwoniłem i żeby to sprawdzili. Przez kolejny rok była cisza i nagle dostałem chyba na wiosnę 2015 roku SMS tym razem od firmy DTP, że mam pilnie uregulować dług. SMSy przychodziły co kilka miesięcy. W międzyczasie wydzwaniano do mnie z różnych numerów, których nie odbierałem. Raz dodzwoniono się jakimś cudem do mojego taty (nie wiem skąd mieli do niego numer) i on odebrał, bo nie wiedział co to za nieznany numer i kazali dać mnie do telefonu, byli bardzo niemili, a jak tata prosił, aby powiedzieli kim są i o co chodzi, to powiedzieli, że nie muszą nic mówić. Tata powiedział, że mnie nie ma, bo akurat byłem za granicą i że jestem pełnoletni i że on nie wie o co chodzi - bo nie wie. Potem wydzwaniali do niego jeszcze przez kilka dni i wreszcie odebrał i prosił, żeby nie dzwonili, a oni powiedzieli, że będą dalej dzwonić, więc powiedział, że zgłosi to na Policje - ale tego nie zrobił. Potem przyszło to wezwania po jakimś czasie. Dostałem od DTP też ze 2 SMSy grożące sądem na początku.

1 września 2015 roku otrzymałem pismo z sądu w Lublinie. Jako, że nie było mnie w Polsce, to odebrałem pismo po przyjeździe, a dokładnie 16 września. Nie wiedziałem w jakiej to sprawie i o co chodzi, okazało się, że chodzi o DTP, a otrzymałem w jednej kopercie "Pozew o zapłatę ponad 5300zł" i drugą kartkę "Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym". Na kopercie jest napisane "Sąd Rejonowy Lublin-Zachód", ale żadnych pieczątek i niczego takiego nigdzie nie ma, nie wiem jak to traktować.
Poniżej wrzucam zdjęcia w całości do wglądu.

Dodam, że od listopada 2012 roku nie dostałem od Aster, UPC czy DTP żadnego pisma w sprawie jakiejkolwiek nowej lub zaległej faktury, jakiegokolwiek wezwania do zapłaty, upomnienia przedsądowego lub czegokolwiek takiego. Jedynie te SMS'y i dopiero teraz nagle nakaz zapłaty :/

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc? :(
Nie wiem co mam robić, myślałem, żeby udać się do jakiegoś radcy prawnego, ale może ktoś z Was byłby mi w stanie pomóc?


Pozdrawiam serdecznie,
Karol

P.S. Zdjęcia pism:
Zdjęcie nr 1
Zdjęcie nr 2
Zdjęcie nr 3
Zdjęcie nr 4
 
Odebrałeś osobiście 16 września, czy 16 września ktoś ci dał do ręki?
Musisz wnieść sprzeciw - krótki, wystarczą tam dwa zdania gdyż całą sprawa rozegra się z sądzie rejonowym. Dopiero tam będzie można zobaczyć, co naprawdę chce i czym dysponuje powód oraz jak to obalić.
 
Odebrałeś osobiście 16 września, czy 16 września ktoś ci dał do ręki?
Musisz wnieść sprzeciw - krótki, wystarczą tam dwa zdania gdyż całą sprawa rozegra się z sądzie rejonowym. Dopiero tam będzie można zobaczyć, co naprawdę chce i czym dysponuje powód oraz jak to obalić.
 
Pismo przyszło 1 września na adres zameldowania, lecz mnie nie było w tym czasie w Polsce. Mój tata tego nie mógł odebrać, ale zadzwonił, że przyszło do mnie coś z sądu i czy ma iść i odebrać, bo zna kogoś tam i by mi wydali. Powiedziałem, żeby nie brał, że ja wrócę za 2 tygodnie i sam pójdę z awizo i odbiorę. Miałem 2 tygodnie na odebranie (do 15 września), ale nie zdążyłem odebrać, bo wróciłem dopiero 15 września pod wieczór. Poszedłem 16 września i odebrałem, bo jeszcze nie zdążyli odesłać.

Rozumiem, właśnie gdzieś już znalazłem przykładowy formularz jak napisać sprzeciw, także jutro się tym na pewno zajmę.

Mam nadzieje, że nie będe musiał jechać na jakąś sprawę, bo to na drugim końcu Polski :/
 
Fenelon napisał:
Mam nadzieje, że nie będe musiał jechać na jakąś sprawę, bo to na drugim końcu Polski :/
Jeśli nie chcesz jechać na rozprawę, to wszystkie swoje twierdzenia i wnioski dowodowe podaj w sprzeciwie. Równocześnie zawnioskuj w sprzeciwie o rozpatrzenie sprawy pod nieobecność pozwanego.
Dodam jeszcze, że po Twoim sprzeciwie sprawa zostanie przekazana do sądu rejonowego właściwego dla Twojego miejsca zamieszkania.
 
Jeden Grzeszczyk:
O, dziękuję bardzo, z pewnością to się przyda! Chociaż jeżeli sprawa zostanie przekazana do sądu rejonowego właściwego dla mojego miejsca zamieszkania, to mógłbym pójść, nie chciałoby mi się jechać do Lublina, kiedy mieszkam blisko Gorzowa Wlkp :)
---

korf:
Na zdjęciach jakie załączyłem (w linkach pod tekstem) jest tam niby wszystko opisane (jakieś odsetki?!) tylko to jest chore, bo rozumiem, gdybym zapomniał zapłacić jakąś fakturę, to zawsze wysyłali przypomnienie SMSem lub na maila o zaległościach w płatnościach i nie było problemu, a wtedy wszystko miałem zapłacone, sprzęt już oddany i nagle po dobrym pół roku po rezygnacji z usług i totalnej ciszy przychodzi nie przypomnienie na maila, nie list, a wiadomość SMS, że do zapłaty jest ponad 4600zł. Proszę sobie wyobrazić mój wyraz twarzy jak to czytałem :)
 
korf napisał:
Ciekawe skąd tak duża należność główna?

spotkałem się już z taką jazdą... czyli kupno zadłużenia w pakietach... często zdarzają się błędy (nie ta tabelka, nie ta osoba, itp..)...

a cesję łatwo podważyć... bo w 100% przypadkach z którymi miałem styczność przez FW nie przedstawiają umowy cesji na etapie postępowania sądowego a jedynie WYCIĄG z umowy cesji w którym są tylko ogólniki... zatem łatwo je zakwestionować..

osobiście uważam że sprawa do odkręcenia.... przedawnienie.. :)
 
OggY123 napisał:
osobiście uważam że sprawa do odkręcenia.... przedawnienie..
Osobiście uważam, że kolega pomylił wątki.
OggY123 napisał:
a cesję łatwo podważyć... bo w 100% przypadkach z którymi miałem styczność przez FW nie przedstawiają umowy cesji na etapie postępowania sądowego a jedynie WYCIĄG z umowy cesji w którym są tylko ogólniki... zatem łatwo je zakwestionować..
Złudna nadzieja.
Przeczytałem uzasadnienie pozwu. Tam chodzi o jakąś absurdalną notę obciążeniową (nie żadne odsetki) wystawioną przez Aster. Trzeba podważyć zasadność wystawienia tejże noty. Uwaga, należy się do tego przyłożyć. Ignorować porady różnych roztropków, którym nie chciało się przeczytać wklejonego pozwu.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Osobiście uważam, że kolega pomylił wątki.
Złudna nadzieja.
Przeczytałem uzasadnienie pozwu..

W dni 15-04-2015 umową cesji zostały przeniesione wierzytelności... powód nabył w ten sposób prawo do wierzytelności... cytuje...

dalej uważam że pakiet X lub Y(z umowy cesji)... a wyciąg z cesji nie jest dowodem w sprawie ponieważ elementy te w momencie zawierania umowy przelewu powinny być oznaczone lub przynajmniej odznaczane... a w wyciągu z umowy cesji takowe nie są.

więc do chwili przejścia wierzytelności z majątku zbywcy do majątku nabywcy winno nastąpić dokładne sprecyzowanie pozostałych elementów stosunku zobowiązaniowego, w ramach którego istnieje zbywana wierzytelność

Zatem uregulowany w art. 509 k.c. przelew wierzytelności należy do czynności prawnych rozporządzających, bowiem przenosi na nabywcę wierzytelność przysługującą zbywcy, tj. prawo podmiotowe wierzyciela do żądania od dłużnika świadczenia.

pomijam to że powód musi(ma obowiązek) przedstawić dowód pełnej płatności w kwocie z nich wynikających(kwota roszczenia) czyli dowód przejścia wierzytelności objętych umową(wyciągiem z umowy cesji).

a zawsze jest inna.. :)


wydaje mi się ze w tej sprawie nota nie ma znaczenia... ale mogę się mylić.....

SUGESTIE... ????
 
OggY123 napisał:
W dni 15-04-2015 umową cesji zostały przeniesione wierzytelności...
Można roboczo przyjąć, wbrew Twojemu doświadczeniu, że umowa cesji oraz inne dokumenty są w porządku. Natomiast zasadność noty księgowej (jakaś aberracyjna kara umowna) jest do podważenia. I na tym trzeba się skupić. Tu jest poważna sprawa.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Można roboczo przyjąć, wbrew Twojemu doświadczeniu, że umowa cesji oraz inne dokumenty są w porządku.

jednak uważam że obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach (art. 3 k.p.c.), a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa na tej stronie, która z tych faktów wywodzi skutki prawne.

więc udowodnienie przez stronę powodową o wystawieniu noty karnej(bez potwierdzenia pełnej płatności dochodzonych pozwem) jest znikoma w tej sytuacji skoro nastąpiła cesja wierzytelności...

pierwotny wierzyciel nie sądzę by się angażował skoro swoje otrzymał...

SUGESTIE..????
 
OggY123 napisał:
więc udowodnienie przez stronę powodową o wystawieniu noty karnej(bez potwierdzenia pełnej płatności dochodzonych pozwem) jest znikoma w tej sytuacji skoro nastąpiła cesja wierzytelności...
Bzdury piszesz. Nowy wierzyciel otrzymał od starego dokumenty. Wrzuciłeś swoje trzy grosze, więc już odpuść. Powtarzam, sprawa jest do wygrania. Tylko trzeba się skupić na aspekcie merytorycznym, nie zaś liczyć, że ktoś pogubił dokumenty. Nie przeszkadzaj więc.
 
wiem ze sprawa do wygrania... to wiadome od poczatku postu autora.. :)

lecz nurtuje mnie jedna rzecz...

skoro nowy wierzyciel otrzymal dokumenty od cedenta to zgodnie z uregulowany w art. 509 k.c. przelew wierzytelności należy do czynności prawnych rozporządzających, bowiem przenosi na nabywcę wierzytelność przysługującą zbywcy, tj. prawo podmiotowe wierzyciela do żądania od dłużnika świadczenia zgodnie z art. 353 k.c., więc warunkiem skutecznej cesji wierzytelności jest istnienie tego prawa. Aby wierzytelność mogła być przedmiotem przelewu, musi być w dostateczny sposób zindywidualizowana poprzez dokładne określenie stosunku zobowiązaniowego, z którego wynika, czyli że oznaczenie wierzytelności to wskazanie stron tego stosunku, świadczenia oraz przedmiotu świadczenia

skoro byla cesja... po co udowadniac/podwarzac kwestie noty..

SUGESTIE...???
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Jeśli nie chcesz jechać na rozprawę, to wszystkie swoje twierdzenia i wnioski dowodowe podaj w sprzeciwie. Równocześnie zawnioskuj w sprzeciwie o rozpatrzenie sprawy pod nieobecność pozwanego.
Ale po co? Przecież to e-sąd. Wystarczy zatytułować sprzeciw i napisać że wnoszę sprzeciw od nakazu zapłaty w niniejszej sprawie, nakaz zaskarżam w całości i wnoszę zarzut iż roszczenie jest nienależne. To w zupelności wystarcza. Ups, jeszcze trzeba się podpisać i wysłać poleconym z poczty. Priorytetu już być nie musi, ani żółtej karteczki. I oczywiście na początku podać sąd, oznaczyć strony i sygn. akt. Jedna kartka, pół strony.
Żadne tam wnioski pod nieobecność i inne głupoty, sprawa z Lublina przecież będzie przekazana do sądu właściwego miejscowo dla pozwanego, czyli jak pisze powinien być to Gorzów Wlkp.
Fenelon napisał:
Mam nadzieje, że nie będe musiał jechać na jakąś sprawę, bo to na drugim końcu Polski :/
Nie tylko ty tak błędnie - i zupełnie niepotrzebnie - myślisz. Niejeden emeryt nie złożył sprzeciwu w niesłusznej sprawie, bo "nie ma długu ale gdzie ja tam będę jeździł na drugi koniec Polski po sądach, niech stracę i zapłacę ale przynajmniej święty spokój będę miał..."
OggY123 napisał:
skoro byla cesja... po co udowadniac/podwarzac kwestie noty..
Chociażby po to, by wygrać sprawę
Jeden Grzeszczyk napisał:
Można roboczo przyjąć, wbrew Twojemu doświadczeniu, że umowa cesji oraz inne dokumenty są w porządku.
Przyjąć założenie można, przyczepić się - należy :)
Jeden Grzeszczyk napisał:
Bzdury piszesz. Nowy wierzyciel otrzymał od starego dokumenty.
Z treści pozwu wynika, że jednak chyba nie wszystkie
Jeden Grzeszczyk napisał:
Powtarzam, sprawa jest do wygrania. Tylko trzeba się skupić na aspekcie merytorycznym, nie zaś liczyć, że ktoś pogubił dokumenty.
Właśnie te pogubione, a raczej nieprzekazane, dokumenty są języczkiem u wagi w skupieniu się na aspekcie merytorycznym.

Co tu dyskutować, pisz krótki sprzeciw jak wskazałam powyżej aby zdążyć do 30 września, wyślij nawet dzisiaj. Trafi sprawa do sądu rejonowego, dostaniesz odpis pozwu i załączniki to będzie można zacząć zabawę.
 
Ostatnia edycja:
Hmm, a nie prościej podważyć sam fakt zawarcia umowy z firmą Aster?
W pozwie nie ma dowodu w postaci umowy pozwanego z Aster ;)
 
rafmik napisał:
Hmm, a nie prościej podważyć sam fakt zawarcia umowy z firmą Aster?
Umowa została zawarta i powód łatwo to udowodni. Choćby przedstawiając dowolny dowód wpłaty przez pozwanego. Powtarzam, sprawa do wygrania, tylko zainteresowany chyba powinien nie czytać już tego forum, bo coraz więcej głupich pomysłów się pojawia.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Umowa została zawarta i powód łatwo to udowodni. Choćby przedstawiając dowolny dowód wpłaty przez pozwanego.


A jak powód to udowodni, jak pewnie tej umowy nie ma?
Myślisz, że trzeci z kolej (Aster-UPC-DTP) tak bez problemu wyciągnie z archiwum podpisany oryginał umowy? DTP pewnie dysponuje jedynie plikiem exela i niczym więcej.
Do tego bez umowy nie wiemy nic - okres na jaki została zawarta, opłaty, ewentualnie jakieś opłaty dodatkowe itd. Do tego dochodzą regulaminy do umowy, ewentualnie jego zmiany (o których strona umowy pewnie musiała zostać powiadomiona).
A dowód wpłaty nie określa kompletnie nic, po za tym, że coś zostało wpłacone na konto.
 
rafmik napisał:
A dowód wpłaty nie określa kompletnie nic, po za tym, że coś zostało wpłacone na konto.
Określa to, że jak pozwany stwierdzi, że umowy nie było, to sąd się dowie, iż łże jak pies. Sądy naprawdę nie są takie głupie, jak myślisz. jednak, Jeśli faktycznie umowy powód nie posiada, to nie wykaże prawa do wystawienia noty księgowej. Dlatego też, tu nie należy bronić się kłamstwem, tylko podważyć zasadność wystawienia samej noty. To usiłuję Wam wytłumaczyć.
 
Powrót
Góra