Windykacja DTP - dług, którego nie powinno być

  • Autor wątku Autor wątku Fenelon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeden Grzeszczyk napisał:
Umowa została zawarta i powód łatwo to udowodni. Choćby przedstawiając dowolny dowód wpłaty przez pozwanego.
Rozumiem że na dowodzie wpłaty mamy zapisaną rzeczywistą kwotę miesięcznego abonamentu (akurat nie musi się zgadzać z kwotą wpłaconą), długość umowy, warunki świadczenia usług, postanowienia itd?
Jeden Grzeszczyk napisał:
Powtarzam, sprawa do wygrania, tylko zainteresowany chyba powinien nie czytać już tego forum, bo coraz więcej głupich pomysłów się pojawia.
Powinien przefiltrować posty i oddzielić ziarna od plew
Jeden Grzeszczyk napisał:
Określa to, że jak pozwany stwierdzi, że umowy nie było, to sąd się dowie, iż łże jak pies. Sądy naprawdę nie są takie głupie, jak myślisz.
Pozwany może na swoją obrone mówić co mu tylko ślina na język przyniesie. Oczywiście w jego interesie jest, aby nie były to głupoty, tylko konkrety obalające twierdzenia powoda. Kłamstwo, nie-kłamstwo ale fakt skłamania przy jakimś elemencie nie oznacza że sąd odrzuca całość twierdzeń pozwanego.
Jeden Grzeszczyk napisał:
Jeśli faktycznie umowy powód nie posiada, to nie wykaże prawa do wystawienia noty księgowej. Dlatego też, tu nie należy bronić się kłamstwem, tylko podważyć zasadność wystawienia samej noty. To usiłuję Wam wytłumaczyć.
Aby wykazać prawo do wystawienia noty obciążeniowej należy wykazać:
- fakt zawarcia umowy
- obecność w umowie ustaleń o możliwości wystawienia takiej noty i warunków jakie muszą zajść aby móc takową notę wystawić
- dowód na zajście okoliczności uzasadniających wystawienie noty (czyli np. skuteczne wypowiedzenie umowy przez upływem kontraktu)

W niniejszej sprawie nie mamy ani umowy, ani dowodu na okoliczność możliwości wystawienia noty. Co prawda prekluzja wypadła w maju 2012 z k.p.c. ale gdyby powód chciał na dalszym etapie dołączyć umowę to sąd winien taki wniosek dowodowy pominąć. Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego.
Oczywiście nie ułatwiaj niczego powodowi, nie odkrywaj przedwcześnie kart, pisz sprzeciw jaki wskazałam w poście #16
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
jednak, Jeśli faktycznie umowy powód nie posiada, to nie wykaże prawa do wystawienia noty księgowej.



Powód bez umowy nie wykaże prawa do NICZEGO. Bo niby w jaki sposób?
 
rafmik napisał:
Powód bez umowy nie wykaże prawa do NICZEGO. Bo niby w jaki sposób?

sądy często dają wiarę wyciągu z cesji wierzytelności (z czym miałem przyjemność)... sąd też człowiek nie musi czytać wszystkiego...

jeżeli widzi dużo papierów typu upoważniana, podpisy, pieczątki.... na 90% przychyli się do pozwu powoda....
 
OggY123 napisał:
sądy często dają wiarę wyciągu z cesji wierzytelności (z czym miałem przyjemność)... sąd też człowiek nie musi czytać wszystkiego...

jeżeli widzi dużo papierów typu upoważniana, podpisy, pieczątki.... na 90% przychyli się do pozwu powoda....


Przecież od tego jest odpowiedź na pozew, żeby zbić żądania powoda i jego dowody.
 
OggY123 napisał:
na 90% przychyli się do pozwu powoda....
Nawet na 100% (i bez żadnych dokumentów), bo taki sądu psi obowiązek. Sytuacja zmienia się diametralnie dopiero po sprzeciwie pozwanego.
 
Jestem w lekkim szoku i niezmiernie wdzięczny za to całe zainteresowanie moją sprawą! Z początku zastanawiałem się czy jest sens pisać o tym na forach tego typu, bo może nie znajdę konkretnej pomocy w tego typu problemie od tak, ale widzę, że jest tu sporo świetnych i obeznanych osób za co bardzo dziękuję :)

Właśnie biorę się za pisanie sprzeciwu, który zaraz tutaj wrzucę do wglądu. Jutro mam zamiar go rano wysłać.

Chciałem jeszcze zapytać czy warto podnosić przy okazji o "przedawnienie", ponieważ ktoś mi doradził, aby zakwestionować właśnie zapłatę, a z ostrożności podnieść przedawnienie. Zastanawiam się tylko czy to ma sens, ponieważ nawet jak by sąd uznał przedawnienie, to czy bym nie figurował potem w jakimś KRD czy gdzieś indziej jako dłużnik? Nie chciałbym właśnie tego, bo różnie to bywa i może by mi to kiedyś przysporzyło kłopotów, a przecież żadnego długu nie powinienem mieć :/
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Oczywiście nie ułatwiaj niczego powodowi, nie odkrywaj przedwcześnie kart, pisz sprzeciw jaki wskazałam w poście #16

Sprzeciw napisany i rano będzie wysłany - już nie będe go tu wrzucał, bo przecież nic w nim nie napisałem, jedynie to co Pani poleciła :)


Czyli teraz trzeba czekać na odpis pozwu oraz załączniki i dopiero wtedy będzie można zacząć działać?


Pozdrawiam!
 
Oddalenie powództwa oznacza brak wpisu gdziekolwiek. A gdyby ktoś zaryzykował, to niemało za to zapłaci.
Termin masz do dziś, wysyłaj sprzeciw i pozostaje oczekiwać co dalej.
 
Dobrze, w takim razie czekam na odpowiedź i wtedy przekaże tutaj wszystkie informacje.

P.S. Popełniłem jeden błąd dzisiaj, a mianowicie nie podpisałem się na sprzeciwie na samym dole... Śpieszyłem się na pociąg, wydrukowałem tylko sprzeciw, wypisałem koperte i pojechałem wysłać. Myślicie, że to będzie duży problem? Nie wiem czy zostawić to, czy wysłać kolejny sprzeciw. Aktualnie jestem w pociągu do Warszawy gdzie dotrę około 15.

EDIT:
Teraz przeczytałem gdzieś w internecie, że powinienem wysłać 2 wydruki sprzeciwu - jeden dla sądu, a drugi jako odpis dla powoda. Czy wysłanie 1 kopii też będzie problemem?
 
Ostatnia edycja:
Fenelon napisał:
EDIT:
Teraz przeczytałem gdzieś w internecie, że powinienem wysłać 2 wydruki sprzeciwu - jeden dla sądu, a drugi jako odpis dla powoda. Czy wysłanie 1 kopii też będzie problemem?
korf napisał:
Jeden Grzeszczyk napisał:
Tak. Sąd wezwie Cię do usunięcia braków formalnych poprzez podpisanie sprzeciwu i nadesłanie odpisu.
Nie mieszajcie chłopakowi w głowie. Jaki odpis w e-sądzie?

Jeśli zdążysz dziś, wyślij podpisany sprzeciw. Jeśli nie zdążysz, możesz śmiało poczekać na wezwanie e-sądu do uzupełnienia braku. Tak czy inaczej, czeka cię dodatkowy polecony.
 
Witajcie ponownie,
po 8 miesiącach przerwy dostałem ponowny list z tego sądu "elektronicznego" w Lublinie. Napisano w nim, że z powodu braków formalnych (tak, wiem o nich) i nie dosłania tych braków odrzucono mój sprzeciw. Ciekawi mnie fakt rzekomego otrzymania przesyłki z nakazem uzupełnienia braków formalnych 29 października 2015 roku. Byłem w tym czasie na studiach w Warszawie i żadnej przesyłki nie otrzymałem. Pytałem również osoby w domu czy nie doszło nic do mnie. Za każdym razem kiedy otrzymywałem w życiu jakąś przesyłkę z sądu (2 razy byłem świadkiem kolizji), to musiałem odebrać ją osobiście lub zostawiano "awizo" z adresem punktu, w którym po okazaniu dokumentu tożasamości mogłem odebrać przesyłkę. Nic takiego nie miało miejsca, co mnie nawet dziwiło i pytałem o to dość często domowników, czy aby na pewno nic takiego nie było. Jestem pewien, że żadnej przesyłki nie otrzymałem - stąd mój brak uzupełnienia braków formalnych, który chciałem zrobić.
Nagle po 8 miesiącach dostaje taką wiadomość i nie wiem co o tym sądzi. Co ciekawe owe postanowienie zostało wydane 13 stycznia 2016 roku, a dopiero teraz je otrzymałem - nie wiem czy to normalne.

Czy mogę teraz dosłać braki formalne w formie ponownego napisania sprzeciwu, lecz tym razem poprawnie podpisanego i dostarczonego w dwóch kopiach? A może muszę zaskarżyć to postanowienie sądu?

SKAN 1
SKAN 2

Pozdrawiam serdecznie!
 
a czemu nie otworzyłeś sobie konta w e-sądzie?, byłoby to o wiele lepsze dla ciebie zaoszczędziłbyś kasę na wysyłanie listów oraz kłopotów związanych z tym nakazem zapłaty - to tak na marginesie, na chwilę obecną nie widzę żadnych szans na zaskarżenie tego postanowienia, jednym słowem dałeś ciała przy tak prostej sprawie.
 
Fenelon napisał:
Witajcie ponownie,
po 8 miesiącach przerwy dostałem ponowny list z tego sądu "elektronicznego" w Lublinie. Napisano w nim, że z powodu braków formalnych (tak, wiem o nich) i nie dosłania tych braków odrzucono mój sprzeciw. Ciekawi mnie fakt rzekomego otrzymania przesyłki z nakazem uzupełnienia braków formalnych 29 października 2015 roku. Byłem w tym czasie na studiach w Warszawie i żadnej przesyłki nie otrzymałem. Pytałem również osoby w domu czy nie doszło nic do mnie. Za każdym razem kiedy otrzymywałem w życiu jakąś przesyłkę z sądu (2 razy byłem świadkiem kolizji), to musiałem odebrać ją osobiście lub zostawiano "awizo" z adresem punktu, w którym po okazaniu dokumentu tożasamości mogłem odebrać przesyłkę. Nic takiego nie miało miejsca, co mnie nawet dziwiło i pytałem o to dość często domowników, czy aby na pewno nic takiego nie było. Jestem pewien, że żadnej przesyłki nie otrzymałem - stąd mój brak uzupełnienia braków formalnych, który chciałem zrobić.
Nagle po 8 miesiącach dostaje taką wiadomość i nie wiem co o tym sądzi. Co ciekawe owe postanowienie zostało wydane 13 stycznia 2016 roku, a dopiero teraz je otrzymałem - nie wiem czy to normalne.

Czy mogę teraz dosłać braki formalne w formie ponownego napisania sprzeciwu, lecz tym razem poprawnie podpisanego i dostarczonego w dwóch kopiach? A może muszę zaskarżyć to postanowienie sądu?

a czemu nie otworzyłeś sobie konta w e-sądzie?, byłoby to o wiele lepsze dla ciebie zaoszczędziłbyś kasę na wysyłanie listów oraz kłopotów związanych z tym nakazem zapłaty - to tak na marginesie, na chwilę obecną nie widzę żadnych szans na zaskarżenie tego postanowienia, jednym słowem dałeś ciała przy tak prostej sprawie.
 
robinson21 napisał:
na chwilę obecną nie widzę żadnych szans na zaskarżenie tego postanowienia
Na zaskarżenie są szanse, przecież wówczas korespondencję sądową dostarczał InPost, a wszyscy wiemy co się działo. Najpierw wykonaj czynności sprawdzające w Lublinie jak przy nieprawidłowym doręczeniu nakazu, może w ogóle adres został pomylony? Bierz się do roboty, aby nie przegapić terminu 7 dni.
 
robinson21 napisał:
a czemu nie otworzyłeś sobie konta w e-sądzie?, byłoby to o wiele lepsze dla ciebie zaoszczędziłbyś kasę na wysyłanie listów oraz kłopotów związanych z tym nakazem zapłaty - to tak na marginesie, na chwilę obecną nie widzę żadnych szans na zaskarżenie tego postanowienia, jednym słowem dałeś ciała przy tak prostej sprawie.

Jak mogłem dać ciała jeżeli nie dostałem żadnego wezwania do uzupełnienia braków? Chciałem to zrobić, ale nic nie przyszło.
 
marian.pazdzioch napisał:
Na zaskarżenie są szanse, przecież wówczas korespondencję sądową dostarczał InPost, a wszyscy wiemy co się działo. Najpierw wykonaj czynności sprawdzające w Lublinie jak przy nieprawidłowym doręczeniu nakazu, może w ogóle adres został pomylony? Bierz się do roboty, aby nie przegapić terminu 7 dni.


Dobrze, czyli najlepiej do nich zadzwonić i powiedzieć, że żadnego wezwania nie otrzymałem? 29 października 2015 roku, to był czwartek, w którym rzekomo odebrałem list, a nigdy w czwartki nie przyjeżdżałem do domu (może raz czy dwa, ale to w godzinach nocnych między 23, a północą), więc niemożliwym jest, żeby to ja odebrał jakiś list.

Pytam, bo nie wiem jak się do tego dokładnie zabrać, a oczywiście nie chciałbym tych 7 dni przeczekać (odebrałem to pismo 11 czerwca - w sobotę).
 
Jeżeli chciałbym zgłosić, że nic do mnie nie dotarło i z pewnością nie ja odebrałem przesyłkę, to mam to zrobić telefonicznie czy listownie?


Pozdrawiam serdecznie!
 
Powrót
Góra