Po uwadze rafal_26 „plecie głupoty” w pierwszym odruchu chciałam wykonać publiczną samokrytykę łącznie z biczowaniem. Chcąc jednak dowiedzieć się, w którym miejscu popełniłam tak rażące błędy, pozwalające moją wypowiedz ocenić, jako głupią. Porównałam, nasze wypowiedzi i nie znalazła żadnych sprzeczności. Więc nie będę się biczować ani przepraszać.
Osobiste uwagi rafal_26 pod moim adresem zapewne nie wynikają błędów merytorycznych mojej wypowiedzi tylko z czystego męskiego szowinizmu i jego ogólnej niechęci do kobiet, jako równorzędnych partnerek do jakiejkolwiek dyskusji. Niestety rafal_26 nie jest wyjątkiem takich „facetów” jest wielu szkoda tylko, że niektórzy z nich są nawet przystojni.
rafal_26 @
„Tyle było już tematów o przedawnieniu przestukanych w lewo i prawo, że zakładanie kolejnych wątków może skutkować idiotycznymi odpowiedziami.”
Zrozumiałam ten fragment tak, aby uniknąć kompromitacji z powodu idiotycznych odpowiedzi w kolejnych tematach dotyczących przedawnienia roszczeń należy milczeć lub posługiwać się cytatami z 13700 publikacji naukowych wydanych na tym forum w formie postów przez rafal_26.
anna11122@-blondynka
„Spłata przez Ladaco części długu (300 zł) zakładając ze nastąpiła po upływie przedawnienia, będzie potraktowana, jako uznanie przez dłużnika roszczenia już przedawnionego.”
rafal_26 @
„Wpłata części jest poczytywana, jako uznanie długu w tej części. Skutkujące chociażby możnością dochodzenia odsetek od tej części. Praktycznie NIGDY nie skutkuje uznaniem całości zadłużenia, chyba, że dłużnik w przelewie napisze, że jest to spłata częściowa, a pozostałą kwotę zapłaci później!!”
Jak wynika z tej wypowiedzi nie jest wykluczone by częściowa spłata przedawnionego długi skutkowała uznaniem całego zadłużenia. Uwagę „praktycznie NIGDY” należy, więc potraktować z „przymrużeniem oka”, co przyznaje również rafal_26 stwierdzając „chyba, że dłużnik w przelewie napisze………….”.
Ja oczywiście nie posiadam wiedzy, co żona Ladaco napisała w przelewie a czy wiedze o treści przelewu posiada rafal_26 tego również nie wiem.
anna11122@-blondynka
„Zgadam się, iż literalnie stosując przepis, mówiący o przerwaniu biegu przedawnienia, można dojść do wniosku, że przerwać można bieg przedawnienia tylko do czasu jego zakończenia.”
W tym fragmencie poparłam wcześniejszą wypowiedz Dziadziusia i cytowanego przez niego użytkownika netta. Więc uwaga rafal_26 o ile jest słuszna, że plotę głupoty nie odnosi się jedynie do mnie - już lepiej się czuje.
anna11122@-blondynka
„Niemniej jednak, biorąc pod uwagę art. 117 § 2 kc. dopuszczający możliwość zrzeczenia się zarzutu przedawnienia po upływie terminu przedawnienia, należałoby za takie zrzeczenie się zarzutu przedawnienia uznać również choćby częściową spłatę przedawnionego roszczenia.”
rafal_26 @
„Trzeba poza tym pamiętać, że uznanie długu NIE ZAWSZE jest traktowane, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Wystarczy przytoczyć sytuację, w której spłacamy należność w celu uniknięcia procesu sądowego i dodatkowych kosztów, lub ich zmniejszenia. Wszystko zależy od realiów konkretnej sprawy.”
Również ten fragment wypowiedzi rafal_26 nie zaprzecza mojej wypowiedzi. Jedynie przypomina, „że uznanie długu NIE ZAWSZE jest traktowane, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.” Co nie jest równoznaczne z niemożnością takiego uznania. Ja nigdy kategorycznie nie twierdziłam, że ZAWSZE, bo zgadzam się z rafal_26, że wszystko zależy od realiów konkretnej sprawy, których niestety nie znamy.
***moderacja***
Dziadziuś@
„Co w żadnym wypadku nie zamyka drogi do podniesienia zarzutu przedawnienia”
Oczywiście masz rację uznanie przedawnionego długu nie zamyka możliwości podniesienia zarzutu przedawnienia. Jednak taki zarzut przedawnienia długu musi być podniesiony w sądzie. Powołanie się dłużnika na zarzut przedawnienia w piśmie do wierzyciela nie ma mocy prawnej jest jedynie informacją, że zna on swoje prawa.
Firmy windykacyjne wykorzystują niewiedzę dłużników, którzy uważają, że dług się przedawnił, gdy minął określony czas powodujący przedawnienie. Niestety ten dług nie znika, jak to się wielu wydaje w raz z upływem czasu.
Sąd również z urzędu nie oddali powództwa wierzyciela z powodu przedawnienia bez podniesienia przed sadem takiego zarzutu przez dłużnika. Tak, więc o przedawnionym długu możemy mówić dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu oddalającym roszczenia wierzyciela z powodu ich przedawnienia.
Podniesienie przez dłużnika w sądzie zarzutu przedawnienia też nie gwarantuje 100% sukcesu. Ponieważ w szczególnych przypadkach, sąd może uznać zarzut dłużnika za bezskuteczny, jeżeli oceni go, jako nadużycie prawa podmiotowego a jak wiemy sąd jest niezawisły w swych ocenach. Oczywiście wyprzedzając „Praktycznie NIGDY”, zwracam jedynie uwagę, że prawo daje taką możliwość sądowi.
Nawet prawomocne orzeczenie o przedawnieniu długu może się odbić dłużnikowi „czkawką”. Nasze prawo pozwala taki przedawniony dług i dłużnika umieścić w różnego rodzaju rejestrach typu KRD, BIK, BIG, i podobnych, co może stać się kłopotliwe przy zakupie choćby pralki na raty.
Spłata 300 złotych przez żonę z długu Ladaco niewątpliwie spowoduję żądanie odsetek od tej kwoty za okres trzech lat, na co zwrócił uwagę Rafal_26 i od tego długu Ladaco się nie uwolni. Dla firmy windykacyjnej sprawa długu Ladaco to dobry interes biorąc pod uwagę koszt zakupu teoretycznie przedawnionego długu.
Na pewno znowu naplotłam głupot, „bo inaczej tego nazwać nie można”. Jedyne moje usprawiedliwienie to fakt, że jestem blondynką i oczywiście kobietą a takiego zestawienia żaden „samiec beta” nigdy nie będzie traktował poważnie. Nie jestem feministką, ale mam alergię na aroganckich i zarozumiałych samców.*
*Autoanaliza psychologiczna to nie to forum.
***argumentum ad personam
Akrobatka