Windykacja OC sprzed 5 lat.

  • Autor wątku Autor wątku Ladaco
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Ladaco

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
5
Witam
Kruk nasyła mi pisma i męczy telefonami o spłatę długu o którym nawet nie wiedziałem, ze istnieje ok 800pln za OC z 2007. Żona zapłaciła cześć długu 300pln jednym przelewem na piśmie.
Co w można zrobić w takiej sytuacji? Czy ta jedna wpłata oznacza uznanie długu?
Dziękuję za odpowiedzi.
 
Ladaco napisał:
Czy ta jedna wpłata oznacza uznanie długu?
Odpowiedź jest uzależniona od tego, kiedy dokonano wpłaty. Jeśli po przedawnieniu, to nie ma znaczenia bo dług jest nadal przedawniony. Natomiast gdy wpłata nastąpiła przed przedawnieniem, to jego bieg rozpoczął się na nowo z datą uznania długu.
 
Spłata przez Ladaco części długu (300 zł) zakładając ze nastąpiła po upływie przedawnienia, będzie potraktowana, jako uznanie przez dłużnika roszczenia już przedawnionego. Zgadam się, iż literalnie stosując przepis, mówiący o przerwaniu biegu przedawnienia, można dojść do wniosku, że przerwać można bieg przedawnienia tylko do czasu jego zakończenia. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę art. 117 § 2 kc. dopuszczający możliwość zrzeczenia się zarzutu przedawnienia po upływie terminu przedawnienia, należałoby za takie zrzeczenie się zarzutu przedawnienia uznać również choćby częściową spłatę przedawnionego roszczenia.

Zasada jest prosta przedawnionych długów nie negocjujemy i nie spłacamy nawet na korzystnych warunkach. Jest to nieeleganckie, ale zgodne z prawem.
 
anna11122 napisał:
Niemniej jednak, biorąc pod uwagę art. 117 § 2 kc. dopuszczający możliwość zrzeczenia się zarzutu przedawnienia po upływie terminu przedawnienia, należałoby za takie zrzeczenie się zarzutu przedawnienia uznać również choćby częściową spłatę przedawnionego roszczenia.
Co w żadnym wypadku nie zamyka drogi do podniesienia zarzutu przedawnienia
Wyrok SN z dnia 19 marca 1997 r. (II CKN 46/97): zarzut przedawnienia może zostać podniesiony także po zawarciu przez dłużnika w odpowiedzi na pozew stwierdzenia, że uznaje roszczenie za zasadne.
 
Tyle było już tematów o przedawnieniu przestukanych w lewo i prawo, że zakładanie kolejnych wątków może skutkować idiotycznymi odpowiedziami.

Wpłata części jest poczytywana jako uznanie długu w tej części. Skutkujące chociażby możnością dochodzenia odsetek od tej części. Praktycznie NIGDY nie skutkuje uznaniem całości zadłużenia, chyba że dłużnik w przelewie napisze, że jest to spłata częściowa, a pozostałą kwotę zapłaci później!!

Trzeba poza tym pamiętać, że uznanie długu NIE ZAWSZE jest traktowane jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Wystarczy przytoczyć sytuację, w której spłacamy należność w celu uniknięcia procesu sądowego i dodatkowych kosztów, lub ich zmniejszenia. Wszystko zależy od realiów konkretnej sprawy.

Na pewno jednak anna11122 plecie głupoty. Bo inaczej tego nazwać nie można. Myli pojęcia i nie potrafi zastosować wiedzy (tekstu) do konkretnej sytuacji.
 
Przeczytałem kilka wątków tutaj o oc (Wielostronicowych). Dziękuje wszystkim za odpowiedzi i pomoc.
 
Nie o OC, a o przedawnieniu powinieneś czytać.
 
rafal_26 napisał:
Nie o OC, a o przedawnieniu powinieneś czytać.

Douczył się kolega Ladaco przy okazji, może uniknie innych błędów w przyszłości. ;)
 
Po uwadze rafal_26 „plecie głupoty” w pierwszym odruchu chciałam wykonać publiczną samokrytykę łącznie z biczowaniem. Chcąc jednak dowiedzieć się, w którym miejscu popełniłam tak rażące błędy, pozwalające moją wypowiedz ocenić, jako głupią. Porównałam, nasze wypowiedzi i nie znalazła żadnych sprzeczności. Więc nie będę się biczować ani przepraszać.

Osobiste uwagi rafal_26 pod moim adresem zapewne nie wynikają błędów merytorycznych mojej wypowiedzi tylko z czystego męskiego szowinizmu i jego ogólnej niechęci do kobiet, jako równorzędnych partnerek do jakiejkolwiek dyskusji. Niestety rafal_26 nie jest wyjątkiem takich „facetów” jest wielu szkoda tylko, że niektórzy z nich są nawet przystojni.

rafal_26 @
„Tyle było już tematów o przedawnieniu przestukanych w lewo i prawo, że zakładanie kolejnych wątków może skutkować idiotycznymi odpowiedziami.”

Zrozumiałam ten fragment tak, aby uniknąć kompromitacji z powodu idiotycznych odpowiedzi w kolejnych tematach dotyczących przedawnienia roszczeń należy milczeć lub posługiwać się cytatami z 13700 publikacji naukowych wydanych na tym forum w formie postów przez rafal_26.

anna11122@-blondynka
„Spłata przez Ladaco części długu (300 zł) zakładając ze nastąpiła po upływie przedawnienia, będzie potraktowana, jako uznanie przez dłużnika roszczenia już przedawnionego.”

rafal_26 @
„Wpłata części jest poczytywana, jako uznanie długu w tej części. Skutkujące chociażby możnością dochodzenia odsetek od tej części. Praktycznie NIGDY nie skutkuje uznaniem całości zadłużenia, chyba, że dłużnik w przelewie napisze, że jest to spłata częściowa, a pozostałą kwotę zapłaci później!!”

Jak wynika z tej wypowiedzi nie jest wykluczone by częściowa spłata przedawnionego długi skutkowała uznaniem całego zadłużenia. Uwagę „praktycznie NIGDY” należy, więc potraktować z „przymrużeniem oka”, co przyznaje również rafal_26 stwierdzając „chyba, że dłużnik w przelewie napisze………….”.
Ja oczywiście nie posiadam wiedzy, co żona Ladaco napisała w przelewie a czy wiedze o treści przelewu posiada rafal_26 tego również nie wiem.

anna11122@-blondynka
„Zgadam się, iż literalnie stosując przepis, mówiący o przerwaniu biegu przedawnienia, można dojść do wniosku, że przerwać można bieg przedawnienia tylko do czasu jego zakończenia.”

W tym fragmencie poparłam wcześniejszą wypowiedz Dziadziusia i cytowanego przez niego użytkownika netta. Więc uwaga rafal_26 o ile jest słuszna, że plotę głupoty nie odnosi się jedynie do mnie - już lepiej się czuje.

anna11122@-blondynka
„Niemniej jednak, biorąc pod uwagę art. 117 § 2 kc. dopuszczający możliwość zrzeczenia się zarzutu przedawnienia po upływie terminu przedawnienia, należałoby za takie zrzeczenie się zarzutu przedawnienia uznać również choćby częściową spłatę przedawnionego roszczenia.”

rafal_26 @
„Trzeba poza tym pamiętać, że uznanie długu NIE ZAWSZE jest traktowane, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Wystarczy przytoczyć sytuację, w której spłacamy należność w celu uniknięcia procesu sądowego i dodatkowych kosztów, lub ich zmniejszenia. Wszystko zależy od realiów konkretnej sprawy.”

Również ten fragment wypowiedzi rafal_26 nie zaprzecza mojej wypowiedzi. Jedynie przypomina, „że uznanie długu NIE ZAWSZE jest traktowane, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.” Co nie jest równoznaczne z niemożnością takiego uznania. Ja nigdy kategorycznie nie twierdziłam, że ZAWSZE, bo zgadzam się z rafal_26, że wszystko zależy od realiów konkretnej sprawy, których niestety nie znamy.

***moderacja***
Dziadziuś@
„Co w żadnym wypadku nie zamyka drogi do podniesienia zarzutu przedawnienia”

Oczywiście masz rację uznanie przedawnionego długu nie zamyka możliwości podniesienia zarzutu przedawnienia. Jednak taki zarzut przedawnienia długu musi być podniesiony w sądzie. Powołanie się dłużnika na zarzut przedawnienia w piśmie do wierzyciela nie ma mocy prawnej jest jedynie informacją, że zna on swoje prawa.
Firmy windykacyjne wykorzystują niewiedzę dłużników, którzy uważają, że dług się przedawnił, gdy minął określony czas powodujący przedawnienie. Niestety ten dług nie znika, jak to się wielu wydaje w raz z upływem czasu.
Sąd również z urzędu nie oddali powództwa wierzyciela z powodu przedawnienia bez podniesienia przed sadem takiego zarzutu przez dłużnika. Tak, więc o przedawnionym długu możemy mówić dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu oddalającym roszczenia wierzyciela z powodu ich przedawnienia.

Podniesienie przez dłużnika w sądzie zarzutu przedawnienia też nie gwarantuje 100% sukcesu. Ponieważ w szczególnych przypadkach, sąd może uznać zarzut dłużnika za bezskuteczny, jeżeli oceni go, jako nadużycie prawa podmiotowego a jak wiemy sąd jest niezawisły w swych ocenach. Oczywiście wyprzedzając „Praktycznie NIGDY”, zwracam jedynie uwagę, że prawo daje taką możliwość sądowi.

Nawet prawomocne orzeczenie o przedawnieniu długu może się odbić dłużnikowi „czkawką”. Nasze prawo pozwala taki przedawniony dług i dłużnika umieścić w różnego rodzaju rejestrach typu KRD, BIK, BIG, i podobnych, co może stać się kłopotliwe przy zakupie choćby pralki na raty.

Spłata 300 złotych przez żonę z długu Ladaco niewątpliwie spowoduję żądanie odsetek od tej kwoty za okres trzech lat, na co zwrócił uwagę Rafal_26 i od tego długu Ladaco się nie uwolni. Dla firmy windykacyjnej sprawa długu Ladaco to dobry interes biorąc pod uwagę koszt zakupu teoretycznie przedawnionego długu.

Na pewno znowu naplotłam głupot, „bo inaczej tego nazwać nie można”. Jedyne moje usprawiedliwienie to fakt, że jestem blondynką i oczywiście kobietą a takiego zestawienia żaden „samiec beta” nigdy nie będzie traktował poważnie. Nie jestem feministką, ale mam alergię na aroganckich i zarozumiałych samców.*

*Autoanaliza psychologiczna to nie to forum
.
***argumentum ad personam
Akrobatka
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czy potwierdzenie przedawnionego długu może rodzic obowiązek jego zapłaty?

@ anna11122
Oczywiście masz prawo do wyrażania swoich opinii i nikt Ci tego zabronić nie może (o ile admin nie uzna, że łamią one regulamin).
Można się sprzeczać pod względem merytorycznym, wytykać sobie błędy, przepraszać etc, jednak nie podoba mi się fakt, iż czasem stawiasz się w roli sędziego.
Spłata ... będzie potraktowana
należałoby za takie zrzeczenie się zarzutu przedawnienia uznać również choćby częściową spłatę przedawnionego roszczenia
Nie wiemy jeszcze, jak będzie potraktowana ta spłata i czy w ogóle sąd uzna cokolwiek. Być może to nawyk, ale tu nie sala sądowa, więc właściwszymi i mniej kontrowersyjnymi wydają się tu stwierdzenia - "może być potraktowana" oraz "można by uznać".
To taka uwaga na przyszłość :)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Pani anno:

rozumiem, że od wielu lat pani praktykuje, skończyła aplikację sądową, napisała doktorat z przedawnienia należności oraz prowadzi setki spraw klientów?

A może po prostu się pani nudzi?

Praktyki sądowej na pewno pani na oczy nie widziała. Z czego to wywodzę, chociażby z tego, że zapomina pani, iż FW praktycznie nigdy nie dochodzą należności na drodze sporu. Nigdy mi się nie zdarzyło, aby pełnomocnik FW nie cofnął pozwu, po wniesieniu sprzeciwu w sprawie wątpliwej (przedawnionej, czy reklamowanej u źródła).

Dlatego też stosując przepisy prawa i znając praktykę, mogę się podpisać pod zdaniem, że 99,9% roszczeń w sądach w takich okolicznościach będzie wygranych przez dłużnika.

Jeśli natomiast mamy dyskutować o sytuacji "naukowo", to zaznaczę, że zgodnie z dominującymi wypowiedziami doktryny, które nie tylko ja, ale także ekspert BEDEK wiele razy cytowaliśmy, zrzeczenie się zarzutu przedawnienia musi być WYRAŹNE i być objęte wolą dłużnika (art. 65 kc). Spłata zadłużenia, w świetle chociażby art. 411 pkt 3 kc, nie ma takiej mocy. Spełnić zobowiązanie naturalne można zawsze. Z tej reguły nie można wyprowadzić twierdzenia, że spełnienie świadczenia naturalnego prowadzi do uznania długu. TO kompletny absurd w świetle art. 65 kc.

Polecam wiele orzeczeń w tej materii i chociażby wywody z systemu prawa cywilnego (o ile pani wie, co to jest).
 
Ja kiedyś koledze w analogicznej sytuacji doradziłam spróbować powołać się na "lex specialis" - 819 kc i przeszło. :-D Może i Ty spróbuj
 
Witam,
poproszę o pomoc w sprawie nieopłaconego oc.
Sprawa przedstawia się następująco mąż we wrześniu 2006r. oddał swojemu bratu bez podpisywania żadnych umów forda. Szwagier jeździł im może z 8 miesięcy następnie zepsuł się i stał nie używany do września tego roku. Złomując swój dotychczasowy samochód mąż postanowił też oddać forda na złom i zaczęły się problemy. Gdy zajechał wyrejestrować samochód pani w starostwie kazała mu okazać aktualny dowód opłaty oc, po wizytcie w pzu okazało się iż oc za forda nie było opłacane od marca 2007 i w systemie widniej zaległość w kwocie 440zł za rok 2009-2010. Pracownik z pzu powiedział iż należy opłacić wszystkie zaległe składki od września 2007 plus odsetki. Na formu przeczytałam iż zaległość przedawniają się po 3 latach . W starostwie tez mamy problemy gdyż na doniesienie aktualnego oc którego nie mamy zostało nam 14 dni, po tym okresie powiedziano że zostanie zawiadomiony fundusz gwarancyjny, który za nieopłacenie oc nałoży na nas karę 500 euro. I nie wiem już sama czy ta kara będzie po 500 euro za każdy roku czy tylko 500 euro jednorazowo? Szwagier mówi że nie zapłaci ani grosza :( Dodam jeszcze że z tego co pamiętam ostatni świstek do opłaty oc przyszedł w 2007r. potem już nie było żadnej korespondencji ani upomnień z pzu co do opłaty oc. Już sama nie wiem czy mamy zapłacić te wszystkie składki od roku 2007 plus odsetki czy już częśc powinna ulec przedawnienu? beż opłaty zalegości pzu nie wystawi nam aktualnego oc które mamy przedstawić w starostwie:(
 
Powrót
Góra