Windykacja od INTRUM JUSTITA

  • Autor wątku Autor wątku wald3k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
To Pan nie rozumie, ja to wiem, że dłużnik uznaje dług, chce spłacać w ratach ale ewidentnie widać, że intrum łamie prawo, używa stalkingu, wywiera presję psychiczną i żąda nibotycznej kwoty bo aż 50% wpłaty, oni chcą go mówiąc kolokwialnie " wydoić", jego wola wpłat i tak nic nie da bo mimo wpłat dług mu nie zmaleje gdyż odsetki jakie naliczają bardzo często niezgodnie z prawem spowodują że dług bedzie trwał w nieskończoność, lepiej te pieniądze przeznaczyć na prawnika. Ciekawa jestem czy wald3k otrzymał od nich informację,że kupili dług, ile wynosi kwota główna, ile wynoszą odsetki w skali roku itd. to sa informacje, które mają ogromne znaczenie w postepowaniu z firmami windykacyjnymi.
 
Witam ponownie, otrzymałem takie pismo wraz z dołączoną informacją od pracownika orange o wykonaniu cesji na rzecz INTRUM, tam również była zawarta informacja na temat odsetek "ustawowych" jednak nie było tam jasno sprecyzowane jaka to liczba procentowa w ciągu roku, było napisane jaka jest kwota główna, było to ok, 14 tyś złotych.
 
odsetki na przełomie lat miały różną wartość. Zawiadomienie o cesji wierzytelności powinno przyjść wczesniej ale nie ma to większego znaczenia dla sprawy.
 
Witam ponownie, dziś otrzymałem pismo od intrum ze odwiedzi mnie jakis windykator terenowy i ze jego wizyta ma na celu wycenę moich dóbr osobistych i zastraszają mnie ze jeśli do nich nie zadzwonię i nie ustalę terminu wizyty tego windykatora to będzie ona nie zapowiedziana, ja nie mam zamiaru nikogo nigdzie wpuszczać a tym bardziej do domu w którym jestem zameldowany ale już nie mieszkam... Czy to w ogóle jest zgodne z prawem?

I do tego jeszcze jakieś kosmiczne odsetki w wysokosći 1500zł za zwłokę 2 miesiące!! To jakieś chore jest.
 
nie musisz nikogo wpuszczać, windykator nie ma takich uprawnień, nie jest to żaden urzędnik państwowy (jak np. komornik). Chcesz zadzwonić do nich zadzwoń, chcesz wpuścić wpuść, ale nie musisz tego robić. Nie wiem jaka jest sprawa ale może warto się dogadać z kancelarią, aby nie kumulować kosztów w przypadku gdy wystąpią na drogę postępowania sądowego. To wszystko zależy od specyfiki problemu...
 
Właśnie w tym problem że oni nie chcą się dogadać wymagają wpłaty 30% kosztów zadłużenia w tedy dopiero rozłożą mi na raty, a 30% to ponad 5tyś złotych...
 
jak już było mówione wcześniej...płać wg własnego uznania... a windykatora nie wpuszczaj...standardowa śpiewka z tym windykatorem...
 
ogólna zasada jest taka że długi należy oddawać, jeżeli takie są ich warunki (30%) i nie da się ich zmienić żadną rozmową itp., to na to nie masz wpływu, prawdopodobnie pomęczą jeszcze trochę poczekają aż narosną większe odsetki i przed terminem przedawnienia złożą pozew w sądzie, a wtedy już trochę więcej problemów (docelowo komornik). Także zastanów się czy warto, czy nie lepiej zdobyć kwotę 5 tys złotych i zakończyć polubownie sprawę.
 
autor wątku nie uchyla się od płatności, ale nie chce zgodzić się na te 30 % wpłaty początkowej...z reszta...odsetki rosną ustawowe, każda wpłata będzie rozliczana na poczet tego zadłużenia...5 tys nie konczy sprawy polubownie, tylko jak wpłaci te 5 tys to dopiero rozłożą - bądź nie na raty
 
Szczerze to wolę aby oddali to do sądu wtedy będę mógł z "normalnym" człowiekiem jakim jest komornik dogadać się co do spłaty rat, bo ja żadnego majątku nie posiadam nic nie jest zapisane na mnie a z tego co wiem z rodziny ściągnąć długu nie mogą a z mojego dochodu nie jestem w s tanie spłacić całości długu więc myślę że raty wchodzą w grę.

Co do tego windykatora to czy rzeczywiście oni go wysyłają czy to tylko jakaś ich głupia taktyka zastraszania?
 
może i wyślą tego windykatora, aczkolwiek często konczy się to tylko na straszeniu...

co do meritum sprawy...jak już pisałem na początku, nikt nie zabroni panu wpłacać "w ratach" wg własnego uznania, zatem proponuję dokonywać wpłat, trzymać wszystkie potwierdzenia wpłat i czekać na rozwój sytuacji a ich pisma ignorować.
 
Witam, wczoraj odwiedził mnie windykator terenowy z intrum justita i co się okazało? Ku mojemu zdziwieniu Pan był przemiły i do tego bez problemu załatwiłem z nim sprawę rat, rozłożył mi je na 24 raty po 625zł z czego jestem niezmiernie zadowolony, z panią telefonistką nie dało rady się dogadać , ale na szczęście ten człowiek był normalny. Nie wymagał żadnych wpłat w kwocie 30-50%, poprostu powiedziałem mu że chce spłacać zadłużenie ale nie jestem w stanie wpłacić 30% bez problemu zgodził się na rozłożenie rat.

Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Tak podpisaliśmy dokumenty na których było jasno napisane że zadłużenie zostaje rozłożone na 24 raty po 625zł miesięcznie i że naliczanie odsetek za zwłokę zostanie zawieszone.
 
Ja też mam problem z tą firmą tylko, że oni już odkupili dług od firmy. Zadłużenie wynosiło 1300zł. Na samym początku żądali ode mnie kwoty 350zl której nie wpłaciłam, wpłaciłam dwie raty które łącznie wyniosły 250zł. W między czasie też otrzymałam pismo, że odwiedzi mnie windykator, to było jakiś miesiąc temu i na razie nikt mnie nie odwiedził. Teraz znowu dzwoniła do mnie pani i zażądała kwoty 500zł bo jak nie to już czeka pozew w kancelarii do sądu. To jest jakieś chore, najpierw chcą mniejsze kwoty a potem zwiększają, i że to jest dopiero jakaś zaliczka a potem jak ją wpłacę to mogę prosić o rozłożenie reszty na raty. Jak zapytałam pani czy może mi przesłać jakiś regulamin w którym jest napisana wysokość tej zaliczki (tzn. procentowo) to się zaczęła migać. Ja też nie bronię się przed spłatą ale bez przesady, w liście piszą, że są gotowi na zawarcie ugody a jak chce ją się podpisać to nagle wymyślają jakieś zaliczki. Jakby człowiek miał pieniądze to nie chciałby aby mu to rozkładano na raty. Ale mnie wkurzyła ta pani ale przynajmniej mam nauczkę aby wystrzegać się długów i brania czegoś na raty :(
 
nie płac im żadnych 5 tysiecy. mój kuzyn ma wypowiedziany ponad rok temu kredyt w sygma banku. stracił prace. bank nie reagował na pisma o 3 miesięczną karencje. sprawa zajęła się firma windykacyjna. nic nie wskórali przez prawie rok. w styczniu mój kuzyn dostał od sygmy pismo z propozycja ugody. jak wpłaci 700 pln, to odstąpią od windykacji komorniczej, a następne raty po 400 pln i tak spłaci zadłużenie. oki, 700 pln wpłacone, w następnych miesiącach po żądane 400 i....
dostał niedawno pismo od komornika o zajęciu 2 kont bankowych oraz o wszczęciu egzekucji. dług? ten sam, co sygma zaproponowała ugodę. także wydoili go na kasę a teraz nasłali komornika. z tobą może być podobnie. wpłacisz, co chcą, a potem bach - zarobieni już są. długim trzeba oddawać, ale w sposób możliwy dla nas, nie dla kogoś.
 
killer2424 odpisuj dokładnie na posty.... nie 5 tys. tylko 500zł.
Poza tym podejście Firm jest różne. Nie proponuj nic co nie jest zgodne z prawem.
 
krysmay napisał:
killer2424 odpisuj dokładnie na posty.... nie 5 tys. tylko 500zł.
Poza tym podejście Firm jest różne. Nie proponuj nic co nie jest zgodne z prawem.

A co jest nie zgodne z prawem ?
 
Powrót
Góra