Windykacja po 10 latach

  • Autor wątku Autor wątku 11krzysztof
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1

11krzysztof

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
4
Otrzymałem zwykły list od firmy windykacyjnej do spłaty zadłużenia wobec firmy ubezpieczeniowej sprzed 10 lat.Wywołało to moją konsternacje,ponieważ nigdy z niczym nie zalegałem.,Wg firmy windykacyjnej zadłużenie powstało wskutek nie zapłacenia 1 raty dobrowolnego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej z racji wykonywanego zawodu.Po 10 latach nie jestem w stanie stwierdzić o co chodzi,gdyż jak pamiętam ubezpieczenie płaciłem raz i od razu całą sumę ubezpieczenia za 12 miesięcy.Co mam zrobić w takiej sytuacji?.Nigdy nie otrzymałem żadnego wezwania do zapłaty ani żadnej informacji o rzekomym zadłużeniu.
 
Nie odpowiadaj.Jeżeli roszczenie z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej jest starsze niż 3 lata ulega przedawnieniu
 
Dziękuję,z drugiej strony rośnie ciekawa patologia hodowania rzekomych długów i próby ich egzekwowania po wielu latach pod groźbą wpisania do rejestru długów.To jest ciekawostka w obrocie gospodarczym.Właściwie to dowolna firma może w dowolnym momencie pozwać każdego o dowolne pieniądze dysponując jego danymi osobowymi,a pozwana osoba musi udowodnić że nie jest jeleniem.
 
11krzysztof napisał:
...z drugiej strony rośnie ciekawa patologia hodowania rzekomych długów i próby ich egzekwowania po wielu latach pod groźbą wpisania do rejestru długów.To jest ciekawostka w obrocie gospodarczym.
to że dług traci ochronę cywilnoprawną nie znaczy, że przestaje istnieć. Na dobrą sprawę, nawet jak sprawa cywilna zostaje zakończona, to dług istnieje, a w sytuacji kiedy bedzie chciał pan zaciągnąc jakies zobowiązania to może zostać problem.
 
Nie neguję swoich ewentualnych zobowiązań i z chęcią je spłacę o ile forma załatwienia sprawy będzie odpowiednia.Forma odpowiednia to znaczy że uczciwa firma nie przypomina sobie o zadłużeniu prawdziwym bądz nie po 10 latach i bez informowania osoby zainteresowanej nasyła na mnie firmę windykacyjną jako pierwszy sygnał istniejącego zadłużenia, z wyhodowanymi przez 10 lat odsetkami karnymi.W żadnym przypadku to nie jest uczciwa praktyka handlowa,tylko oszustwo przeprowadzane przez dużą firmę na malutkim obywatelu bez żadnej ochrony przed tego typu praktykami i na to nie mogę się zgodzić.
 
możesz ewentualnie zadzwonić sobie do tej firmy, powiedzieć, że chcesz spłacić należność główna ale bez odsetek itd a jesli się nie zgodzą to nie zobaczą ani złotówki bo podniesiesz zarzut przedawnienia.
 
Dziękuję tak spróbuję zrobić,napiszę co wyszło.Wpisanie do rejestru długów specjalnie mnie nie rusza,właśnie spłaciłem kredyt i nie mam zamiaru zaciągać następnego nigdy w życiu. Zawsze traktuję swoich kontrahentów z szacunkiem i uczciwie,w związku z tym domagam się dokładnie tego samego w zamian.Nigdy nikogo nie oszukałem i nie lubię kiedy ktoś próbuje mnie oszukać.nigdy nie będę korzystał z usług ubezpieczeniowych tej firmy.Definitywnie z ich strony to nie jest forma załatwienia sprawy,szczególnie ze zawarłem ubezpieczenie dobrowolne.
 
mam nadzieje, że nie dzwonił Pan jeszcze do firmy windykacyjnej przyznawać się do tego długu. Firmy windykacyjne z reguły nagrywają rozmowy telefoniczne, a prośba z Pana strony o odstąpienie od odsetek jest formą "przyznania się do długu" podkreślam cudzysłów, gdyż jak już ktoś podkreślił zobowiązanie nie wygasa w związku z przedawnieniem, wygasa jedynie prawo dochodzenia roszczenia. W momencie takiego "przyznania się " do długu przedawnienie ulega zatarciu i okres przedawnienia zostaje naliczany od początku. i wtedy na pewno trafi do sądu taka sprawa bo windykatorzy już wtedy nie odpuszcza, a sąd w związku z tym przyznaniem się do długu niestety zarządzi jego spłatę.
 
marta.mlynkowa napisał:
Firmy windykacyjne z reguły nagrywają rozmowy telefoniczne
tha, mają takie wielkie dyski twarde na których rejestrują rozmowy....guzik prawda...
marta.mlynkowa napisał:
a prośba z Pana strony o odstąpienie od odsetek jest formą "przyznania się do długu"
ciekawe jak mu to udowodnią, rozmowa telefoniczna na pewno nie będzie uznaniem roszczenia
marta.mlynkowa napisał:
W momencie takiego "przyznania się " do długu przedawnienie ulega zatarciu i okres przedawnienia zostaje naliczany od początku.
a jakaś podstawa prawna na tą okoliczność?
marta.mlynkowa napisał:
i wtedy na pewno trafi do sądu taka sprawa bo windykatorzy już wtedy nie odpuszcza, a sąd w związku z tym przyznaniem się do długu niestety zarządzi jego spłatę.
jak sprawa trafi do Sądu to co najwyżej zapadnie jakiś wyrok a nie zarządzenie, a poza tym nic nie bedzie stało na przeszkodzie do podniesienia zarzutu przedawnienia. Rozmowa telefoniczna nie jest uznaniem roszczenia, czy jak to określiła poprzedniczka...
 
Cypcyk napisał:
tha, mają takie wielkie dyski twarde na których rejestrują rozmowy....guzik prawda...
ciekawe jak mu to udowodnią, rozmowa telefoniczna na pewno nie będzie uznaniem roszczenia
a jakaś podstawa prawna na tą okoliczność?
jak sprawa trafi do Sądu to co najwyżej zapadnie jakiś wyrok a nie zarządzenie, a poza tym nic nie bedzie stało na przeszkodzie do podniesienia zarzutu przedawnienia. Rozmowa telefoniczna nie jest uznaniem roszczenia, czy jak to określiła poprzedniczka...

Na pewno nie mam zamiaru komukolwiek udowadniać że takie praktyki są na porządku dziennym nie tylko w firmach windykacyjnych, ale np również w telekomunikacyjnych przy zawieraniu umów ustnych które są równorzędne w skutkach prawnych co pisemne. w ten sposób właśnie często Takie "niedowiarki" jak mój poprzednik zawierają umowy przez telefon nie zadając sobie sprawy z konsekwencji.

Rozmowa telefoniczna nie jest podstawą roszczenia, jest nią złożone przez telefon oświadczenie woli! a takie sąd uzna za wiążące.

a podstawa prawna co do przerwania biegu przedawnienia to, stosownie do przepisu art. 123 K.c. bieg przedawnienia przerywa się:

przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju, albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje; lub
przez wszczęcie mediacji.

A w tym przypadku taka rozmowa telefoniczna będzie wszczęciem mediacji, a co za tym idzie uznaniem roszczenia za WYKONALNE.

Tak, faktycznie sąd nie zarządzi, a orzeknie. ale jeśli mamy się czepiać słówek to udzielanie sobie jakichkolwiek wskazówek mija się z celem.
 
Cypcyk napisał:
możesz ewentualnie zadzwonić sobie do tej firmy, powiedzieć, że chcesz spłacić należność główna ale bez odsetek itd a jesli się nie zgodzą to nie zobaczą ani złotówki bo podniesiesz zarzut przedawnienia.

a podnieść zarzut przedawnienia można jedynie w sądzie a nie przez telefon.
 
marta.mlynkowa napisał:
a podstawa prawna co do przerwania biegu przedawnienia to, stosownie do przepisu art. 123 K.c. bieg przedawnienia przerywa się:
przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju, albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje; lub
przez wszczęcie mediacji.
krótko: rozmowa tel. nie będzie uznaniem roszczenia. Ponadto dowód w postaci nagrania audio rzadko kiedy traktowany jest jako dowód. Poczekamy na informacje od autora o sposobie załatwienia sprawy.

a to że podnieść zarzut przedawnienia mozna jedynie w sądzie a nie przez tel. to się zgadzam, ale zawsze możemy poinformować wierzyciela, ze podejmiemy takiej czynności a wówczas nie uzyska nic z dochodzonego roszczenia, a zatem poniesie strate. W takiej sytuacji co do zasady wierzyciel decyduje się na splatę samej należności głównej bez dodatkowych kosztów.
 
Cypcyk napisał:
W takiej sytuacji co do zasady wierzyciel decyduje się na splatę samej należności głównej bez dodatkowych kosztów.

po co w takim razie w ogóle spłacać należność skoro roszczenie jest przedawnione?
 
po to, aby móc w późniejszym czasie zawierać kolejne zobowiązania. W przypadku kiedy sprawa nie jest spłacona i trafia np do BIG to kredytu bądź innego zobowiązania nie uzyskamy. W sytuacji kiedy wierzyciel podejmie ugode w przedmiocie spłaty samej NG i uzna na tej podstawie sprawę za spłaconą, to mamy mozliwość wzięcia kredytu, tel. na abonament bądź innych zobowiązań.
 
wynurzenia mojej poprzedniczki pachną mi .... prawem czeskim ....niewiele w nich sensu, a w każdym razie wiecej w nich interesów firm windykacyjnych ....
 
Powrót
Góra