Cypcyk napisał:
tha, mają takie wielkie dyski twarde na których rejestrują rozmowy....guzik prawda...
ciekawe jak mu to udowodnią, rozmowa telefoniczna na pewno nie będzie uznaniem roszczenia
a jakaś podstawa prawna na tą okoliczność?
jak sprawa trafi do Sądu to co najwyżej zapadnie jakiś wyrok a nie zarządzenie, a poza tym nic nie bedzie stało na przeszkodzie do podniesienia zarzutu przedawnienia. Rozmowa telefoniczna nie jest uznaniem roszczenia, czy jak to określiła poprzedniczka...
Na pewno nie mam zamiaru komukolwiek udowadniać że takie praktyki są na porządku dziennym nie tylko w firmach windykacyjnych, ale np również w telekomunikacyjnych przy zawieraniu umów ustnych które są równorzędne w skutkach prawnych co pisemne. w ten sposób właśnie często Takie "niedowiarki" jak mój poprzednik zawierają umowy przez telefon nie zadając sobie sprawy z konsekwencji.
Rozmowa telefoniczna nie jest podstawą roszczenia, jest nią złożone przez telefon oświadczenie woli! a takie sąd uzna za wiążące.
a podstawa prawna co do przerwania biegu przedawnienia to, stosownie do przepisu art. 123 K.c. bieg przedawnienia przerywa się:
przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju, albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje; lub
przez wszczęcie mediacji.
A w tym przypadku taka rozmowa telefoniczna będzie wszczęciem mediacji, a co za tym idzie uznaniem roszczenia za WYKONALNE.
Tak, faktycznie sąd nie zarządzi, a orzeknie. ale jeśli mamy się czepiać słówek to udzielanie sobie jakichkolwiek wskazówek mija się z celem.