Ł
łatwowierny
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie
Jestem po nieudanym związku. Ta wielka trzy letnia pomyłka
kończy się nierozwiązanymi sporami o pieniądze.
Jak ostatni kretyn spłaciłem dług mojej w banku, który zaciągnęła przed naszym poznaniem. Od początku mówiła że to pożyczka.
W przelewie do banku podałem numer sprawy, za co i imię i nazwisko dłużnika.
Jako dowód mam owy przelew.
Moja była po dostaniu w końcu wezwania do zapłaty odbiła piłeczkę wysyłając do mnie podobne pismo na poczet mieszkania przez mnie w budynku gospodarczym jej taty przystosowanego na mieszkanie przez okres 2,5 roku.
Mieszkałem tam z nią bez żadnej umowy, ani nadmienienia że to jest za jakąś cenę. Jednocześnie nie ponosiłem żadnych kosztów. "Spłacałem" to długiem wdzięczności i pracą fizyczna po godzinach pracy na terenie jej taty (koszenie trawy, porządki itd. )
Dla mnie ta suma jest duża, dla niej to kwestia tego że "zmarnowałem jej lata życia" bycia ze mną. Abstrahując od głupich rad i osądów. To jest bardzo inteligentna i perfidna osoba i nie wiem na co ją stać.
Proszę o radę.
Czy ona może na podstawie tego wszystkiego iść do sądu bym spłacił tą kwotę?
Obecnie chcę iść do sądu w sprawie jej długu dla mnie.
z poważaniem
Jestem po nieudanym związku. Ta wielka trzy letnia pomyłka
kończy się nierozwiązanymi sporami o pieniądze.
Jak ostatni kretyn spłaciłem dług mojej w banku, który zaciągnęła przed naszym poznaniem. Od początku mówiła że to pożyczka.
W przelewie do banku podałem numer sprawy, za co i imię i nazwisko dłużnika.
Jako dowód mam owy przelew.
Moja była po dostaniu w końcu wezwania do zapłaty odbiła piłeczkę wysyłając do mnie podobne pismo na poczet mieszkania przez mnie w budynku gospodarczym jej taty przystosowanego na mieszkanie przez okres 2,5 roku.
Mieszkałem tam z nią bez żadnej umowy, ani nadmienienia że to jest za jakąś cenę. Jednocześnie nie ponosiłem żadnych kosztów. "Spłacałem" to długiem wdzięczności i pracą fizyczna po godzinach pracy na terenie jej taty (koszenie trawy, porządki itd. )
Dla mnie ta suma jest duża, dla niej to kwestia tego że "zmarnowałem jej lata życia" bycia ze mną. Abstrahując od głupich rad i osądów. To jest bardzo inteligentna i perfidna osoba i nie wiem na co ją stać.
Proszę o radę.
Czy ona może na podstawie tego wszystkiego iść do sądu bym spłacił tą kwotę?
Obecnie chcę iść do sądu w sprawie jej długu dla mnie.
z poważaniem