Windykacja pożyczki od byłej dzieczyny.

  • Autor wątku Autor wątku łatwowierny
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ł

łatwowierny

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
5
Witam serdecznie

Jestem po nieudanym związku. Ta wielka trzy letnia pomyłka
kończy się nierozwiązanymi sporami o pieniądze.

Jak ostatni kretyn spłaciłem dług mojej w banku, który zaciągnęła przed naszym poznaniem. Od początku mówiła że to pożyczka.
W przelewie do banku podałem numer sprawy, za co i imię i nazwisko dłużnika.
Jako dowód mam owy przelew.
Moja była po dostaniu w końcu wezwania do zapłaty odbiła piłeczkę wysyłając do mnie podobne pismo na poczet mieszkania przez mnie w budynku gospodarczym jej taty przystosowanego na mieszkanie przez okres 2,5 roku.

Mieszkałem tam z nią bez żadnej umowy, ani nadmienienia że to jest za jakąś cenę. Jednocześnie nie ponosiłem żadnych kosztów. "Spłacałem" to długiem wdzięczności i pracą fizyczna po godzinach pracy na terenie jej taty (koszenie trawy, porządki itd. )

Dla mnie ta suma jest duża, dla niej to kwestia tego że "zmarnowałem jej lata życia" bycia ze mną. Abstrahując od głupich rad i osądów. To jest bardzo inteligentna i perfidna osoba i nie wiem na co ją stać.

Proszę o radę.
Czy ona może na podstawie tego wszystkiego iść do sądu bym spłacił tą kwotę?
Obecnie chcę iść do sądu w sprawie jej długu dla mnie.

z poważaniem
 
łatwowierny napisał:
Od początku mówiła że to pożyczka.
Masz to na piśmie? Przeczytaj art. 720kc w powiązaniu z 74kc
łatwowierny napisał:
W przelewie do banku podałem numer sprawy, za co i imię i nazwisko dłużnika.
Tytuł przelewu to to co wyżej? Z czyjego r-ku bankowego?
łatwowierny napisał:
Mieszkałem tam z nią bez żadnej umowy,
Była słowna
łatwowierny napisał:
Jednocześnie nie ponosiłem żadnych kosztów. "Spłacałem" to długiem wdzięczności i pracą fizyczna po godzinach pracy na terenie jej taty (koszenie trawy, porządki itd. )
Narobiłeś się. Masz świadków? Wystawiłeś rachunek?
łatwowierny napisał:
Czy ona może na podstawie tego wszystkiego iść do sądu bym spłacił tą kwotę?
Obecnie chcę iść do sądu w sprawie jej długu dla mnie.
Może, wasze roszczenia mogą się znosić. Przeczytaj o powództwach wzajemnych
 
Czy ona może na podstawie tego wszystkiego iść do sądu bym spłacił tą kwotę?
Tak może, jednak by domagać się należności na niej będzie spoczywał ciężar udowodnienia, iż łączącym pana z właścicielem nieruchomości stosunkiem cywilnoprawnym była (odpłatna) umowa najmu a nie (bezpłatna) umowa użyczenia
 
Dziękuję za szybkie pytania

korf napisał:
Masz to na piśmie? Przeczytaj art. 720kc w powiązaniu z 74kc

Nie mam na piśmie. Podobno pożyczki do 20k nie muszą być na piśmie.


Tytuł przelewu to to co wyżej? Z czyjego r-ku bankowego? Pieniądze były z mojego rachunku na rachunek banku w którym był dług.

Była słowna. Tak była słowna

Narobiłeś się. Masz świadków? Wystawiłeś rachunek?

Świadków mam kilkoro. To mieszkanie u tego gościa, niedoszłego teścia i pomoc mu było takie nieformalne.

Może, wasze roszczenia mogą się znosić. Przeczytaj o powództwach wzajemnych

Ona wzięła moje pismo, i zamieniła dane nadawcy i odbiorcy. Taki pstryczek.
 
Art. 720.
§ 1. Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność
biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co
do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę
samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości.
§ 2. Umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna
być stwierdzona pismem.

Mylisz się. Czekają cię schody....
 
wprawdzie umowa powyżej 500 zł powinna być, ale chyba nie musi obowiązkowo być pisemna?
generalnie - o sianie możesz zapomnieć. nie masz żadnych dowodów na udzielenie pożyczki.
łatwowierny napisał:
Jak ostatni kretyn spłaciłem dług mojej w banku, który zaciągnęła przed naszym poznaniem. Od początku mówiła że to pożyczka.
W przelewie do banku podałem numer sprawy, za co i imię i nazwisko dłużnika.
Jako dowód mam owy przelew.
równie dobrze ona może powiedziec, że to własnie ona tobie pożyczała, a twoja wpłata to właśnie zwrot udzielonej ci pozyczki... brzmi to brutalnie, ale niestety realnie.
ona nic ci nie udowodni w kwestii użytkowania, ani w obecnym stanie ty jej. są słowa przeciwko słowom i zostajemy przy stanie obecnym czyli sianie u laski.

korf napisał:
Narobiłeś się. Masz świadków? Wystawiłeś rachunek?
nawet jakby wystawił rachunek, to sobie może w ramki powiesić. sam rachunek/faktura nie jest żadnym dowodem wykonania zlecenia
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedzi kolejne

marian.pazdzioch napisał:
wprawdzie umowa powyżej 500 zł powinna być, ale chyba nie musi obowiązkowo być pisemna?
generalnie - o sianie możesz zapomnieć. nie masz żadnych dowodów na udzielenie pożyczki.

ona nic ci nie udowodni w kwestii użytkowania, ani w obecnym stanie ty jej. są słowa przeciwko słowom i zostajemy przy stanie obecnym czyli sianie u laski.
Mam przelew. Fakt że dla innego odbiorcy, ale na jej poczet.
Mój znajomy na tej samej podstawie wygrał sprawę. Bez umowy, tylko przelew.
 
nie sugeruj się tym, że znajomy coś wygrał. może miał mocne dowody (tytuł przelewu - pozyczka), może strona przeciwna nie broniła się itp.
ja mówię co widzę. wpłaciłeś coś na konto w banku w jej imieniu i tyle. ona zaprzeczy pozyczce, powie że dała ci na to kasę i cię poprosiła o wpłatę, może nawet stwierdzi iz było na odwrót i to ona ci pozyczała a ty tą wpłatą spłaciłeś, może nawet że jeszcze nie wszystko spłaciłeś ale ona nie ma dowodów na resztę i dała sobie spokój z dochodzeniem roszczenia, itd - i co wtedy?

oczywiście próbować możesz, konstytucja RP każdemu gwarantuje prawo do sądu. tylko żebyś się nie rozczarował i nie zdziwił że na koszta popłynąłes...
 
łatwowierny napisał:
Mój znajomy na tej samej podstawie wygrał sprawę. Bez umowy, tylko przelew
Czego Ci życzymy. Jednak zważ, że z tytułu przelewu wynika, że przelałeś środki, na spłatę zobowiązania partnerki, z osobistego r-ku. Podałeś namiary dłużnika, sygnaturę. Pytania;
a/ może partnerka przelała Ci środki
b/ może miałeś zobowiązania wobec partnerki
c/ jest jeszcze kwestia podatku....
d/ inne
Przychylam się do radykalizmu mariana. I do sugestii HenRab.....
oto przepis dotyczy was oboje.
Art. 6. KC
Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki
prawne.
Dodam, że orzeczenia sądów są różne i nie należy się kierować jednostkowym przypadkiem kolegi.
 
moje konto zazwyczaj nie ma takich środków. Kilka dni wcześniej wpłyneły na moje konto pieniądze z mojej spieniężonej polisy. Zrobiłem to dlatego by mieć na jej długi.
 
łatwowierny napisał:
moje konto zazwyczaj nie ma takich środków. Kilka dni wcześniej wpłyneły na moje konto pieniądze z mojej spieniężonej polisy. Zrobiłem to dlatego by mieć na jej długi.
możesz opowiadac nawet że w trzy karty wygrałeś, że krasnoludek w zielonej czapeczce wykopał dla ciebie garnek złota, że wróżka zębuszka kupiła od ciebie twoje wyrwane ósemki itd. tylko co z tego? masz jakieś dowody na udzielenie pożyczki? kązde twoje twierdzenie w tej sprawie będzie skontrowane przez średniorozgarniętego szympansa...

potraktuj to jako koszt lekcji oraz uwolnienia się od toksycznego związku i zajmij się przyszłością.
 
Witam serdecznie

Niedługo sprawa.
Chciałbym aby sąd dostał od banku dłużnika dokument poświadczający nadejście przelewu na ich konto, a środki pochodziły z mojego. Lub np. że numer kredytobiorcy był rzeczywiście jej i konto na które wpłyneły środki z mojego konta spłaciły jej dług.

Kiedy mogę o coś takiego poprosić sąd, w jakiej formie?

Dziękuję za odpowiedź.
 
uparty jesteś. po przeczytanych postach ja ci powodzenia nie wróżę. twoja nadzieja jedynie w tym, że zadawałeś się z debilką i wygrasz tylko dlatego, że ona to przegra
 
Chciałbym aby sąd dostał od banku dłużnika dokument poświadczający nadejście przelewu na ich konto, a środki pochodziły z mojego
To biedny, przeciążony sąd ma jeszcze w pana imieniu dowody zbierać?

Ale prosze się zastanowić - załóżmy, ze zdobędzie pan taki dokument. Przecież jak już wskazano powyżej osoba otrzymująca takie środku moze twierdzić, ze to pan spłacał ową pożyczkę albo że ona prosiła pana o wpłatę swoich pieniędzy na swoje konto itp. itd.

Proszę jeszcze raz przeczytać post #9
 
Coś takiego w pozwie:

"[...] wnoszę o zażądanie na podstawie art. 208 § 1 ust 2) k.p.c. od banku ... sporządzenia i doręczenia do Sądu odpisu ... [...]"

tak by zadziałało przy jednostkach państowych. Przy bankach to nie wiem - może jest z udziałem skarbu państwa.

próbuj...
 
Ostatnia edycja:
na podstawie art. 208 § 1 ust 2) k.p.c. od banku

Chyba jednak za bardzo naciągane, bo banków z udziałem skarbu państwa to ze świeca szukać....Ale skoro już naciągamy to bardziej, jeśli w ogóle, pasowałby ust.5 mówiący o dokumentach i planach....ale to też cieniutkie, cieniutkie....
 
Teoretycznych przeszkód dla żądania przedstawienia dokumentu w oparciu o treść art. 248 par. 1 w zw. z art. 208 par. 1 ust. 5 nie widzę, z tym, że w przypadku banku należy pamiętać o obowiązującej tajemnicy bankowej.

Art. 105. 1. Bank ma obowiązek udzielenia informacji stanowiących tajemnicę bankową wyłącznie:

2) na żądanie:

b) sądu lub prokuratora w związku z toczącym się postępowaniem o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe:
– przeciwko osobie fizycznej będącej stroną umowy zawartej z bankiem, w zakresie informacji dotyczących tej osoby fizycznej,
– popełnione w związku z działaniem osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, w zakresie informacji dotyczących tej osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej;
c) sądu lub prokuratora w związku z wykonaniem wniosku o udzielenie pomocy prawnej, pochodzącego z państwa obcego, które na mocy ratyfikowanej umowy międzynarodowej wiążącej Rzeczpospolitą Polską ma prawo występować o udzielenie informacji objętych tajemnicą bankową,
d) sądu w związku z prowadzonym postępowaniem spadkowym lub o podział majątku między małżonkami albo prowadzoną przeciwko osobie fizycznej będącej stroną umowy sprawą o alimenty lub o rentę o charakterze alimentacyjnym,

Przepis ten nie daje podstawy do udzielania informacji sądom w innych postępowaniach, niż wymienione.

Zresztą, nawet gdyby było to możliwe, to potwierdzenie otrzymania środków przez bank czy odpis umowy pożyczki (kredytu) zawartej przez bank z byłą partnerką nie są dokumentami stanowiącymi dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy. A nawet gdyby były, to wniosek pewnie zostanie oddalony jako spóźniony - trzeba było go złożyć w pozwie.

Istotne jest to czy ew. przelew na rachunek banku nastąpił w wykonaniu zawartej ustnie umowy pożyczki, oraz czy umowa w ogóle została zawarta, a tutaj działa istotne ograniczenie dowodowe wskazane już przez kolegów powyżej.

Jeśli autor nie dysponuje zatem pismem potwierdzającym fakt zawarcia umowy pożyczki (może jakiś element uznania w/w faktu znajduje się w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty?), to podzielam sceptycyzm przedmówców.
 
Powrót
Góra