Ramona79 napisał:
Ten zekomy pilicjant mial przy sobie nawet moja umowę z play
ramona, ja już na samym początku wyraziłem swoją mocną wątpliwosć w to, że to była policja. co ty jestes jakis "słowik" czy "krakowiak" żeby po ciebie jeździć? policja naprawdę ma wazniejsze sprawy niż jeżdżenie za jakąś babą w sprawie telefonu sprzed kilku lat, w takich sprawach (jeżeli wpłynie zawiadomienie) wysyła się wezwanie na przesłuchanie i tyle. dopiero jeśli pacjent nie zgłosi się dwa-trzy razy, wtedy do akcji wkracza dzielnicowy celem ustalenia poprzez wywiad środowiskowy, co się z tą osobą dzieje. to nie ten kaliber czynu, by jeździć po ciebie.
dalsze twoje posty tylko potwierdziły moją tezę i nawet robilee chyba się dał przekonac, że to fast finanse jedzie na ostro i wrażeniem policji chce wywołać sraczkę u dłużnika. słyszałem nie raz o takich sprawach (nie tylko fast finanse), że dzwoni "dzielnicowy" i mówi że jest poważna sprawa, że wpłynie zawiadomienie (albo już wpłynęło) i tylko kontakt z windykacją i natychmiastowa spłata sprawi, że sprawę uda się zamknać bez konsekwencji karnych. przestraszony pacjent zacznie robić w gacie i szukać siana w skarpecie, tudzież po sąsiadach. a co zrobi normalny człowiek? ano normalny weźmie się przez moment zastanowi i zada sobie jedno bardzo, ale to bardzo ważne pytanie: na jakiej podstawie prawnej dzielnicowy dzwoni i opowiada takie bzdury? jeżeli zawiadomienie ma dopiero wpłynąć, to co dzielnicowemu do sprawy? na czyje zlecenie miałby już teraz działać i dzwoniąc prywatnie powołuje się na funkcję służbową??? a jeżeli już wpłynęło, to dzielnicowy jest od wykonania czynności służbowych (procesowych), a nie jakiś wujek dobra rada w stylu zapłać windykacji, to będzie dobrze. za taką samowolkę to jest postępowanie dyscyplinarne więc nie sądzę, by znalazł się jakiś prawdziwy dzielnicowy, który wykonałby taki numer.
umowa z play ze sobą hmmm myslisz że policjant brałby jakieś kwity z akt sprawy ze soba??? nawet niech by było to tylko ksero... od rozmowy o sprawie i pokazywania kwitów jest komisariat i pokój przesłuchań.
po prostu cię zastraszają i to ostro, szkoda że nie powiedzieli z amerykańskim akcentem że przyjechali zza oceanu z FBI

nie rozmawiaj z nimi, a już broń boże nic im nie płac! komornik dobrze ci powiedział - pieniadze wyparują tj. moim zdaniem okażą sie zostać zaksięgowane na poczet innego, wymyślonego przez nich zadłużenia (i nie jestem hans christian andersen, nie wymyślam bajek -znany mi jest taki przypadek znajomego mojego sąsiada, który wpłacił poza komornikiem na żądanie windykacji. nie było sygnatury sprawy na tytule wpłaty, to... resztę juz chyba się domyślacie. tak, uznał "inny dług". jak przyszło do wyjaśnień to się okazało że jeden dług windykuje komornik, a drugi dług pan "sam dobrowolnie" zaczął spłacać...). komornik to windykator bez skrupułów, ale aby organ wymiaru sprawiedliwości był skuteczny, nie ma miejsca na jakieś sentymenty. w gruncie rzeczy generalnie komornik to dobry czlowiek, zresztą komornicy to najskuteczniejsze elementy wymiaru sprawiedliwości. naprawdę wyjątkowo zdarzają się kanalie i przypadków jakichś bezprawnych działań jest naprawdę niewiele (więcej krzyku niż to warte, bo niemal każdy przypadek ląduje w internecie, prasie, tv) aczkolwiek nie powinno ich być wcale.
w razie rozmowy powiedz to co pisałem wcześniej - że składasz zawiadomienie przeciwko nim z art. 227 kk oraz 190a §1 kk. siano niestety komornik zwindykuje, ale niech to będzie komornik - będziesz mieć pewność że nie zapłacisz tego samego dwa, a nawet trzy razy! zresztą jak nie czujesz się na siłach i chcesz, telefon mogę wykonać ja
typuję, że żadnego postępowania karnego nie będzie, a ta ich gadka z fałszywym zaświadczeniem (bo praktycznie tylko to można dać fałszywe, poza dokumentami tożsamości) to po prostu blef (ale to musisz stanowczo pokazać że to cię nie rusza i że sciemniają - bo jak widzą pacjenta z podkulonym ogonem to widzą że coś jest na rzeczy i wróbelek w garści...). czasami, jak w twoim przypadku, trafiają że tak rzeczywiście było (po prostu taka statystyka).
pzdr i głowa do góry!