Windykator wyzywa dłużnika przez megafon

  • Autor wątku Autor wątku Farmboy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Farmboy

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2018
Odpowiedzi
2
Czy jest zgodne z prawem jeżdżenie po miejscowości i wyzywanie dłużnika przez megafon zamontowany na samochodzie? Nadmienię że z imienia i nazwiska oraz z wysokości długu?
 
Proszę zdefiniować "wyzywanie". A może wierzyciel ogłaszał publicznie chęć sprzedaży tej wierzytelności?
 
Mówił o nieuczciwości, ostrzegał sąsiadów przed nieuczciwą osobą, mówił o kwocie i okresie czasu. Nie proponował sprzedaży wierzytelności.
 
Brzydal! A dłużnik zapewne uczciwie rozliczył się z nim ze swoich zobowiązań? ;)
 
lokata napisał:
oczywiście,
lokata napisał:
A dłużnik zapewne uczciwie rozliczył się z nim ze swoich zobowiązań?
nie potrzebna łatka,

gdyż pytanie było:
Farmboy napisał:
Czy jest zgodne z prawem jeżdżenie po miejscowości i wyzywanie dłużnika przez megafon zamontowany na samochodzie? Nadmienię że z imienia i nazwiska oraz z wysokości długu?
 
robinson21 napisał:
Dlatego też i tak stwierdziłam.

robinson21 napisał:
nie potrzebna łatka
Jaka łatka? Proste pytanie, na które można udzielić trzyliterowej odpowiedzi.
P.s. "nie" z przymiotnikami piszemy łącznie ;)


robinson21 napisał:
gdyż pytanie było:
Ale jakoś nie odpowiedział Pan na nie, więc czemu służy Pana wypowiedź?
 
lokata napisał:
Ale jakoś nie odpowiedział Pan na nie, więc czemu służy Pana wypowiedź?
gdyż myślałem, że ekspert udzieli odpowiedzi na zadane pytanie, też jestem ciekaw, czy: Czy jest zgodne z prawem jeżdżenie po miejscowości i wyzywanie dłużnika przez megafon zamontowany na samochodzie? Nadmienię że z imienia i nazwiska oraz z wysokości długu?
 
Cóż, jeżeli po tak długiej bytności na naszym forum i pomocy niezliczonym rzeszom dłużników, nadal ma Pan problem z tak elementarnymi kwestiami, to nie jest najlepiej.
Postaram się więc Panu pomóc. Tak jak można było wywnioskować z mojego drugiego postu (który tak Pana zainteresował, choć chyba Pan go nie zrozumiał), takie zachowanie wierzyciela (niestety) jest niezgodne z prawem i dłużnik może dochodzić swoich praw przed sądem. Zarówno cywilnym jak i karnym. Życzę mu powodzenia, ale nie zamierzam pomagać. Od tego ma takich "wspomagaczy", jak Pan.
 
lokata napisał:
Cóż, jeżeli po tak długiej bytności na naszym forum i pomocy niezliczonym rzeszom dłużników, nadal ma Pan problem z tak elementarnymi kwestiami, to nie jest najlepiej.
Postaram się więc Panu pomóc. Tak jak można było wywnioskować z mojego drugiego postu (który tak Pana zainteresował, choć chyba Pan go nie zrozumiał), takie zachowanie wierzyciela (niestety) jest niezgodne z prawem i dłużnik może dochodzić swoich praw przed sądem. Zarówno cywilnym jak i karnym. Życzę mu powodzenia, ale nie zamierzam pomagać. Od tego ma takich "wspomagaczy", jak Pan.
dziękuje za odpowiedź, i założycielka wątku otrzymała odpowiedź, jeszcze raz dziękuję za tak rzeczową odpowiedź,
 
lokata napisał:
takie zachowanie wierzyciela (niestety) jest niezgodne z prawem
Nie jestem o tym przekonany. Sądzę, że w pewnych przypadkach może to być naruszenie prawa, ale generalnie rzecz biorąc nie musi tym być.
A zatem chyba jednak stety. ;-)
 
Niestety trudno cokolwiek więcej powiedzieć, gdyż założyciel wątku nie podaje nam elementarnych informacji (vide: moje pytanie, które tak poruszyło robinson21).
Nie jestem jednak przekonana czy takie "przetwarzanie danych" dłużnika przez wierzyciela będzie można zaliczyć do "prawnie usprawiedliwionych".
 
Właściwie to wierzyciel, a tym bardziej windykator, nie może zrobić nic ponad zlecenie kancelarii prawnej odzyskanie długu drogą sądową.
 
Ale to wcale nie muszą być dane osobowe...
A to jest bardzo ciekawe, przecież wyraźnie napisano, że nie oferował sprzedaży... Chociaż w Warszawie może i jeszcze uznałbym ten pogląd. Rzeczywiście, to za mało do identyfikacji.

Właściwie to wierzyciel, a tym bardziej windykator, nie może zrobić nic ponad zlecenie kancelarii prawnej odzyskanie długu drogą sądową.
Może znacznie więcej. Ale nie więcej niż każdy jeden obywatel. Tyle, że każdy jeden obywatel może więcej :)
 
Chodzi o rozmiar miejscowości. W wiosce 14 rodzin na krzyż sprawa miałaby się trochę inaczej. Bo imię nazwisko + miejscowość raczej wystarczyłoby do jednoznacznej identyfikacji.
 
Powrót
Góra