Windykatorzy

  • Autor wątku Autor wątku mpn103
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A co zrobić z ***?
Grożą wpisem tu i tam...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie dyskutować, bo nie ma o czym w takiej sytuacji.
 
Zależy kiedy to zrobią, im szybciej złożysz sprzeciw tym lepiej.
 
Rozumiem że chodzi o sprzeciw do zrobionego przez nich wpisu, tak?
 
Nie, od tego nakazu zapłaty. Mój błąd, bo to już zrobiłeś - teraz stosuj się do postu #2 i jeśli wpiszą - na razie nie rób nic, poczekaj na rozstrzygnięcie w sądzie. No, możesz ewentualnie taki BIG poinformować, że sprawa jest sporna.
 
Ok, także na razie podziękuje za pomoc.
Zobaczymy co będzie dalej.
 
Jeszcze jedno:

w przelewie na 1 gr do *** musiałeś wpisać dokładnie numer pożyczki, niedawno miałem taki przypadek, że kobitka wpisała numer klienta zamiast numeru pożyczki i im sąd oddalił (zarzucili makulaturą, że środki wypłacili na jej konto), ale sąd uznał, że nawet jak wypłacili to nie wykazali, że zawarła tę konkretną umowę.

Oni na tych przelewach na 1 gr się mocno przejechali, bo tak samo jak ktoś robił czeski błąd w numerze pożyczki to przegrywają
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Te wszystkie firmy pożyczkowe opierają się na tym że wysłanie 1 gr to akceptacja pożyczki a tak naprawdę jest to tylko w celu weryfikacji osoby a nie zaakceptowania umowy która przecież dopiero jest wysyłana po przelewie a nie przed.
A jeździć suwakiem i sprawdzać sobie ile czy pożyczą daną kwotę to nie jest równoznaczne z akceptacją z miejsca umów.
 
To akurat prawda. Tutaj lepiej to rozwiązały serwisy pożyczek społecznościowych - tam najpierw składa się ofertę, druga strona akceptuje bądź nie warunki, potem wyraża się bądź nie zgodę, a dopiero dalej dochodzi do jakichś przelewów.

Wtedy nie ma problemu dowodowego, ale firmy chwilówkowe z jakiegoś powodu nie chcą zorganizować tego podobnie - może dlatego, że tu na każdym etapie jest możliwość zrezygnować, kilka razy.
 
Pozwany w dniu 2016-02-11 zawarł ze spółką ***. z siedzibą w Warszawie (dalej:
„Pożyczkodawca”) Umowę Pożyczki Odnawialnej *** (dalej: „Umowa
ramowa”) za pośrednictwem pośrednika kredytowego. Pośrednik kredytowy działał w imieniu i na
rzecz ***sp. z o.o. na podstawie udzielonego pełnomocnictwa. Zgodnie z procedurą
związaną z udzielaniem przez *** sp. z o.o. pożyczek zawieranych przy udziale pośrednika
kredytowego, każdy klient zobowiązany jest w pierwszej kolejności do złożenia stosownego Wniosku
o pożyczkę (dalej „Wniosek”). Przedmiotowy Wniosek został złożony przez Pozwanego w dniu 2016-
02-11 . We wniosku każdy klient zobowiązany jest wskazać między innymi niezbędne dane osobowe
oraz kwotę i okres spłaty pożyczki.
Zaprzecz, że kiedykolwiek zawierałeś powyższą umowę z *** i absolutnie nie idź na rozprawę (ja swoim klientom ZAKAZUJĘ przychodzenia na rozprawy pod rygorem wypowiedzenia pełnomocnictwa - dlaczego? bo mogą coś chlapnąć)

PS.
***mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Hatchetharry, dzięki za odpowiedź.
Tylko czy jest sens kwestionować przelew na 1 grosz?
W moim przypadku jak pewnie czytałeś *** się cesjonował na ***, *** na ***.
*** założył sprawę, a w międzyczasie zrobił cesję na ***.
Ale w aktach sprawy nie ma dowodów cesji ***.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jeśli zobowiązanie należy się wierzycielowi zgodnie z prawem, to nie warto unikać jego spłaty, nie warto też unikać kontaktu z firmą windykacyjną. Warunki ich ugód są często bardzo na rękę dla zadłużonych. Polecam tekst z ich strony o tym, co można zrobić kiedy ma się dług: ***mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Tak, tak zadzwoń podaj wszystkie dane a w tedy się zacznie. Chcą kasy kierunek Sąd Rejonowy.
 
ostrowska.wisia napisał:
Jeśli zobowiązanie należy się wierzycielowi zgodnie z prawem, to nie warto unikać jego spłaty
Prawda
… nie warto też unikać kontaktu z firmą windykacyjną
Fałsz
Warunki ich ugód są często bardzo na rękę dla zadłużonych.
Bardzo Fałsz, praktycznie w 100% przypadków okradają potencjalnych dłużników

Polecam tekst z ich strony o tym, co można zrobić kiedy ma się dług: …

Ten sponsorowany link zatrzymaj dla siebie i nie wprowadzaj ludzi w błąd. Tyle.
 
Jeśli zobowiązanie należy się wierzycielowi zgodnie z prawem, to nie warto unikać jego spłaty
Zgadza się, problem w tym, że spoglądając na wątki na forum, praktycznie nigdy się mu nie należy w wypadku funduszy sekurytyzacyjnych. A przynajmniej nie robią nic, by rzekomego dłużnika przekonać, że im się należy. Ile spraw sądowych można byłoby uniknąć wysyłając dłużnikowi choćby i na maila, choćby i skany - dokumentów potwierdzających istnienie zobowiązania, jego wymagalność, jego przejście na nowego wierzyciela (umowa cesji kompletna, a nie "wyciąg z załącznika, z którego nic nie wynika").

nie warto też unikać kontaktu z firmą windykacyjną
A tu się zgodzę. Należy natychmiast zażądać dowodów i odmówić uznania długu oraz spłaty choćby złotówki, dopóki owych dowodów nie przedstawią.

Warunki ich ugód są często bardzo na rękę dla zadłużonych.
Pokaż mi jedną, wystarczy jedna, ugodę, w której taki wierzyciel dobrowolnie ograniczył swoje roszczenie (dodajmy, że wymagalne, kupione, rzeczywiste) w zakresie odsetek do ich nieprzedawnionej części. Ja jeszcze nie widziałem. Co więc w tym na rękę?
 
Syphar napisał:
A tu się zgodzę. Należy natychmiast zażądać dowodów i odmówić uznania długu oraz spłaty choćby złotówki, dopóki owych dowodów nie przedstawią.


Jeśli poprosisz ich o jakiekolwiek dowody, przecież wiesz, że Cie wyśmieją i jednego kwitka nie dostaniesz. Dostaniesz tylko ich papier toaletowy.

Co daje kontakt z firmą windykacyjną? Zanim przedstawią swoje oczekiwania zmuszą Ci do wyjawienia Twoich personaliów i danych do kontaktu. W wydaniu FW kontakt sprowadza się do nękania telefonami ofiary kilka razy dziennie. Firma nie oczekuje spłaty faktycznego długu, oczekuje, że spłacisz go w podwójnej wysokości. Z FW niczego nie ustalisz ponieważ dopóki nie wyrazisz zgody na tzw. „ugodę” zadzwoni do Ciebie kolejna osoba i powie Ci, że nic nie wie o poczynionych już z nimi ustaleniach (i zacznie swoją mantrę od początku). W korespondencji od nich w każdym liście podają inne – różniące się wyliczenia. Jeśli człowiek nie chce być oskubany to jedyne co można dzwoniącym z FW powiedzieć to „nie mam żadnego zadłużenia” i się rozłączyć. Czekać na rozstrzygnięcie w sądzie.
 
Jeśli poprosisz ich o jakiekolwiek dowody, przecież wiesz, że Cie wyśmieją i jednego kwitka nie dostaniesz. Dostaniesz tylko ich papier toaletowy.
Wiem. I wtedy kazać im "sobie pójść" - bo żadnego długu nie ma, a jak jest to udowodnić. I koniec.
 
Syphar, witam.
Udało się, powództwo zostało oddalone z braku dowodów cesji.
Tylko co zrobimy teraz z ptaszkiem?
 
Powrót
Góra