Raz jeszcze: obywatelstwo sie ma albo sie nie ma na podstawie przepisow prawa o obywatelstwie (Staatsangehörigkeitsgesetz) a nie na podstawie papierka X czy Y.
Oczywscie papierki, na ktorych jest zaznaczone obywatelstwo rodzicow, dziadkow itd., ulatwia uzyskanie zaswiadczenia o posiadaniu obywatelstwa przez potomokow, ale nie jest warunkiem koniecznym do jego wystawienia.
Urzedy niemieckie zajmujace sie sprawdzaniem obywatelstwa maja instrukcje jak to sprawdzac w zaleznosci od roznych przypadkow, miejsca zamieszkania rodzicow, posiadanych dokumentow itd.
Czyli jak masz np. ojca, ktory urodzil sie przed 1937 r. na terenie rzeszy niemieckiej i ma niemiecka metryke urodzenia oraz w miare niemieckie dane w tej metryce , to cos takiego praktycznie wystarczy, nawet jesli metryce nie ma danych o obywatelswie, bo urzedy wychodza z zalozenia, ze wszystkie takie osoby mialy obywatelstwo, wiec specjalnie nic wiecej nie musza sprawdzac, praktycznie tylko fakt, czy ta osoba sie potem zrzekla tego obywatelstwa na wlasne zyczenie.
Jak masz ojca, ktory sie urodzil przed 1937 poza tereniem rzeszy niemieckiej, to trzeba bankowo przedstawiac dodatkowe dokumenty potwierdzajace obywatelstwo, bo urzedy wyjda z zalozenia, iz takie osoby nie mialy generalnie obywatelstwa, wiec trzeba sprawdzac dalej (np. czy nadali mu w czasie wojny Volksliste, jaka, czy po wojnie sie zrzekl tego obywatelstwa itd.).
A wiec Staatsangehörigkeitsausweis nie jest zadnym dokumenten nadajacym obywatelstwo, a tylko poswiadczenie ze sie je ma.
Dokumentem potwierdzajacym nadanie obywatelstwa jest Einbürgerungsurkunde.
I teraz miarian wyobraz sobie, ze ojciec bartka mieszka od 25 lata w Niemczech i ma teraz obywatelstwo niemieckie, bo o nie ostatnio wystapil i mu je nadano przez Einbürgerung. To Bartkowi nie pomoze, jesli w chwili jego urodzenia jego ojciec byl "tylko" Polakiem przebywajacym w Niemczech. A wiec aktualny Staatsangehörigkeitsausweis ojca nie ma zadnego znaczenia dla obywtelstwa syna, bo trzeby udowodnic, ze ojciec w chwili jego urodzin byl obywatelem niemieckim.
Nie rozumiem szczerze mowiac, o czym ta cala dyskusja, to przeciez jest wszystko dosyc jasne i w sumie tak samo fukncjonuje w Polsce.