Zatem zrozum osobniku (skoro już chcesz posługiwać się takim językiem) jedną rzecz:
Dochodzenie przedawnionego długu w sądzie nie ma żadnego sensu, ponieważ dług jest przedawniony. Ukrócić tę całą szopkę z ciąganiem takich ludzi po sądach, gdzie tylko liczy się na przypadek, iż może trafi się jeleń który nie wie o przedawnieniu (nie podniesie tego podczas rozprawy) lub nie odwoła się od nakazu z e-sądu. Zaoszczędzi to masę pracy sądom, jak i samym "dłużnikom".
Jak ktoś chce dochodzić stare długi to tylko poza sądem - ta droga powinna by prawnie odcięta. Tak samo jak zakazane powinno być wysługiwanie się usługami firm windykacyjnych spamujących listami, telefonami, sms-ami lub próbami fizycznej inwigilacjo oraz nachodzenia.
Chcesz odzyskać swój stary dług - negocjuj z dłużnikiem. Ale negocjuj osobiście.
A jak ktoś ma nie przedawniony dług, to niech idzie do sądu, i udowodni jego istnienie. Wtedy sprawa jest prosta, i tak naprawdę problem może być tylko w skuteczności komornika.