Witam

  • Autor wątku Autor wątku magdalenka:-(
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magdalenka:-(

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2014
Odpowiedzi
3
Dziewiec lat temu wzielam pozyczke z firmy prowident i niestety z brakow srodkow jej nie splacilam od dwoch tygodni wydzwania do mnie Pani z firmy ultimo dzien w dzien i mnie neka i kaze mi wplacic 600 zl?Czy ja w tej sprawie moge cos odwolac sie gdzies czy jakies pismo wyslac?nie mam tych pieniedzy i nie wiem juz co zrobic.Prosze o odpowiedz pozdrawiam
 
to wez karte kredytowa w banku i wplać jej te 600zl jak sie pożycza trzeba oddawac, tak to działa.
 
Chce po prostu miec wiecej czasu na wpłate
 
Dziekuje.To ja mam chyba przedawnienie ale jeszcze sie dowiem.Pozdrawiam
 
username1 napisał:
jak sie pożycza trzeba oddawac, tak to działa.
Zasadniczo to się zgadzam. Sam nigdy długów nie miałem, i nie mam.

Z drugiej strony każdy ma możliwość dochodzenia swoich pieniędzy. Jeżeli tego nie robi, a potem po wielu latach sprzedaje taki "dług" firmie, która stosuje metody co najmniej ocierające się o nękanie, to ja bym takich pieniędzy też nie oddał z czystej złośliwości.
Skoro wiadomo że dług jest z punktu widzenia prawa przedawniony (a zakładam że tak jest w tym przypadku), to jakiekolwiek próby egzekucji powinny być zakazane. Chyba że dłużnik sam zachce oddać pieniądze, i nie będzie temu towarzyszyło zastraszanie kolejnymi pismami, telefonami, najściami etc.
 
Skoro wiadomo że dług jest z punktu widzenia prawa przedawniony (a zakładam że tak jest w tym przypadku), to jakiekolwiek próby egzekucji powinny być zakazane.

Jeszcze tego by brakowało, żeby wierzyciel nie mógł się domagać swoich pieniędzy.
 
raf85pl napisał:
to jakiekolwiek próby egzekucji powinny być zakazane.
Dlaczego? Pożyczysz mi dychę, ja Ci jej nie oddam. Ty będziesz liczył jednak na mój honor i uczciwość, nie będziesz chciał też wszczynać sprawy sądowej przeciwko dupkowi. I co? Po 9 latach będziesz mógł upomnieć się o dychę, a po dziesięciu już nie? Nie czujesz idiotyzmu takiego rozumowania? Dług przedawniony istnieje i jest w pełni wymagalny. Instytucja przedawnienia istnieje dlatego (wyłącznie dlatego), że wiadomym jest, iż w związku z upływem czasu, postępowanie dowodowe może być utrudnione, więc państwo (konkretnie sąd) mógłby nie mieć możliwości wydać sprawiedliwego werdyktu. Dlatego właśnie dłużnik dostał do ręki broń w postaci zarzutu przedawnienia. Skorzysta, może nie obawiać się przymusowej egzekucji. Dlaczego jednak wierzyciel nie miałby prawa dochodzić swoich słusznych roszczeń poprzez nakłanianie do dobrowolnego oddania długu? Przecież to kompletny absurd.
 
magdalenka:-( napisał:
Czy ja w tej sprawie moge cos odwolac sie gdzies czy jakies pismo wyslac?nie mam tych pieniedzy i nie wiem juz co zrobic.
W niniejszej sprawie okoliczności są po twojej stronie. Nie należy już rozmawiać z Ultimo, tym bardziej nie należy niczego podpisywać, nie ma potrzeby niczego wysyłać, nie ma przymusu by cokolwiek płacić.

Jedyne co musisz zrobić, to wnieść sprzeciw (jeśli z sądu przyjdzie nakaz zapłaty) bądź odpowiedź na pozew (w przypadku pozwu i wezwania na rozprawę). W piśmie procesowym podniesiesz zarzut przedawnienia, możesz również wskazywać iż Ultimo nie wykazało że roszczenie mu przysługuje, ponieważ najprawdopodobniej wnioskami dowodowymi będą umowa cesji i wyciąg z załącznika do niej. A to za mało, by udowodnić zasadność roszczenia jeśli strona przeciwna (czyli ty) zaprzecza (a powód musi wykazać, iż roszczenie przysługiwało wierzycielowi pierwotnemu.
 
Robilee napisał:
Każdy wierzyciel ma co najmniej 2 lata aby skutecznie dochodzić swoich pieniędzy. Wtedy nie trzeba żadnych wątpliwych usług pośredników, wystarczy standardowa procedura administracyjno-sądowa.

Jeżeli świadomie czeka wiele lat, nie robi nic aby odzyskać dług, a potem sprzedaje dług jakiejś firmie windykacyjnej, którą stosuje metody ocierające się o nękanie i zastraszanie, to takie działania powinny być zakazane.

Skoro ktoś pozwala aby jego wierzytelności się przedawniły, to problem wierzyciela. A skoro w świetle prawa coś się przedawniło, to nie powinno być możliwości prawnych aby takiego długu dochodzić.
 
raf85pl napisał:
Skoro ktoś pozwala aby jego wierzytelności się przedawniły, to problem wierzyciela. A skoro w świetle prawa coś się przedawniło, to nie powinno być możliwości prawnych aby takiego długu dochodzić.
Rozumiem, że wg. Twojego chorego poglądu, jeśli wierzyciel popełni błąd (np. nie zna się na dochodzeniu roszczeń), to wtedy dłużnikowi nagle nieoddane pieniądze zaczynają się należeć jak psu kość. Właściwie, skoro już piszesz takie debilizmy, to powinieneś jeszcze postulować fundowanie dożywotniej renty dłużnikom przez wierzycieli, którym nie oddano długów. Chwalić Boga, nie aż tacy głupcy tworzą prawo. Zakaz upominania się o własne pieniądze, bo zrobiło się późno. Wspaniały plan! Dlaczego w tym pokoju nie ma klamek?
 
Robilee napisał:
Rozumiem, że wg. Twojego chorego poglądu, jeśli wierzyciel popełni błąd (np. nie zna się na dochodzeniu roszczeń)
Nieznajomość prawa szkodzi. O swoje interesy należy dbać, zamiast po latach mieć pretensje do rządu, sejmu, prezydenta USA i całego świata, tylko nie do siebie samego. O ile jeszcze płacze prosty, zwykły człowiek czasami wręcz nieporadny, to mi go trochę żal. Ale jeśli firmy czy inne profesjonalne podmioty dopuszczają do przedawnienia, to jest to wyłącznie oznaka głupoty z ich strony.
 
jerry23 napisał:
Ale jeśli firmy czy inne profesjonalne podmioty dopuszczają do przedawnienia
Te firmy kupują już przedawnione długi (zapewne tanio, ich biznes, ich ryzyko).
jerry23 napisał:
Nieznajomość prawa szkodzi. O swoje interesy należy dbać
Wszystko racja. Uważam,że instytucja przedawnienia jest w prawie konieczna (po długim czasie, trudno udowodnić swoje racje). Wierzyciel za swój błąd ponosi karę. Ryzykuje przecież, że przegra sprawę, bo dłużnik może podnieść zarzut.
Wszystko to jednak nieważne. Dyskutowałem z dziwnym osobnikiem, który postulował, całkiem poważnie, zakaz upominania się o swoją należność, tylko dlatego, że minął okres wyznaczony do dochodzenia roszczeń w sądzie. Czujesz jerry?
 
Robilee napisał:
Te firmy kupują już przedawnione długi (zapewne tanio, ich biznes, ich ryzyko)
Widziały gały co brały. Ultimo kupiło od Providenta pakiet przedawnionych długów za jakieś 6-7%
 
Zatem zrozum osobniku (skoro już chcesz posługiwać się takim językiem) jedną rzecz:
Dochodzenie przedawnionego długu w sądzie nie ma żadnego sensu, ponieważ dług jest przedawniony. Ukrócić tę całą szopkę z ciąganiem takich ludzi po sądach, gdzie tylko liczy się na przypadek, iż może trafi się jeleń który nie wie o przedawnieniu (nie podniesie tego podczas rozprawy) lub nie odwoła się od nakazu z e-sądu. Zaoszczędzi to masę pracy sądom, jak i samym "dłużnikom".

Jak ktoś chce dochodzić stare długi to tylko poza sądem - ta droga powinna by prawnie odcięta. Tak samo jak zakazane powinno być wysługiwanie się usługami firm windykacyjnych spamujących listami, telefonami, sms-ami lub próbami fizycznej inwigilacjo oraz nachodzenia.

Chcesz odzyskać swój stary dług - negocjuj z dłużnikiem. Ale negocjuj osobiście.

A jak ktoś ma nie przedawniony dług, to niech idzie do sądu, i udowodni jego istnienie. Wtedy sprawa jest prosta, i tak naprawdę problem może być tylko w skuteczności komornika.
 
raf85pl napisał:
Dochodzenie przedawnionego długu w sądzie nie ma żadnego sensu, ponieważ dług jest przedawniony. Ukrócić tę całą szopkę z ciąganiem takich ludzi po sądach, gdzie tylko liczy się na przypadek, iż może trafi się jeleń który nie wie o przedawnieniu (nie podniesie tego podczas rozprawy) lub nie odwoła się od nakazu z e-sądu. Zaoszczędzi to masę pracy sądom, jak i samym "dłużnikom".
Nie odbieraj chleba radcom i adwokatom. Koszty zastępstwa płacone przez windykacje to dla niektórych najważniejsza pozycja w budżecie
 
jerry23 napisał:
Nie odbieraj chleba radcom i adwokatom. Koszty zastępstwa płacone przez windykacje to dla niektórych najważniejsza pozycja w budżecie
Wiem o tym. Dlatego specjalnie mnie nie dziwią te ataki po moich wpisach.
U nas bardzo duża grupa osób żyje z "egzekwowania" przedawnionych długów - od prawników poczynając, a na pionkach z firm windykacyjnych kończąc.
Za duże koryto które karmi, aby tak łatwo było teraz je zamknąć.
 
raf85pl napisał:
ak samo jak zakazane powinno być wysługiwanie się usługami firm windykacyjnych
A także powinno być zabronione wysługiwanie się szewcami (bo klną jak szewcy). Jak ktoś chce mieć dobre buty, to może je mieć. Musi jednak naprawiać je osobiście. Ale dlaczego tu nie ma klamek?
raf85pl napisał:
W chwili przedawnienia dłużnik zyskuje cudzysłów? Czary mary, nie jest już dłużnikiem? Gdzie te klamki?
raf85pl napisał:
Ukrócić tę całą szopkę z ciąganiem takich ludzi po sądach, gdzie tylko liczy się na przypadek, iż może trafi się jeleń który nie wie o przedawnieniu (nie podniesie tego podczas rozprawy) lub nie odwoła się od nakazu z e-sądu. Zaoszczędzi to masę pracy sądom, jak i samym "dłużnikom".
Dlaczego chcesz ukrócać tę "szopkę". Skoro profesjonaliści kierują przedawnione sprawy do sądu, to znaczy, że jednak warto (nie robią tego, by dokładać). A więc praca sądów jednak nie idzie na marne. Prawda?
Tak wiem, jak dłużnik nie skorzysta z zarzutu przedawnienia, to trzeba zmienić prawo, by mu w tym pomogło. Za to jak wierzyciel popełni błąd i dopuści do przedawnienia, to jest sam sobie winien, dobrze mu tak i należy jeszcze mu jakieś kary i zakazy wymyślić. A niech sobie nie myśli, że jego własne pieniądze należą mu się tylko dlatego, że mu się rok temu należały. I najważniejsze. Nie stresować dłużnika. Przecież to niegodziwość wysłać do niego trzy listy, siedem esemesów i jeszcze bezczelnie z sześć razy zadzwonić. I za co to N Ę K A N I E? Bo wydał cudze pieniądze? Zgroza. Jakie szczęście, że ściany w pokoju są takie mięciutkie.
raf85pl napisał:
Dlatego specjalnie mnie nie dziwią te ataki po moich wpisach.
U nas bardzo duża grupa osób żyje z "egzekwowania" przedawnionych długów - od prawników poczynając, a na pionkach z firm windykacyjnych kończąc.
Za duże koryto które karmi, aby tak łatwo było teraz je zamknąć.
Ja atakuję głupców we wszystkich tematach, sporo koryt więc mnie karmi.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra