M
misia2882
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2013
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
Zwracam sie z goraca prośbą o pomoc, gdyż moja sprawa ciągnie się już ponad pół roku,a policja jak twierdzi-jest bezsilna.
Wykradziono moje zdjęcia z facebooka i wstawiono na portal erotyczny wraz z anonsem, jak rowniez wykorzystywano mój wizerunek do erotycznych spotkań. Policja w toku sprawy ustalila wszelkie dane tej osoby- dokladny adres z ktorego zostaly wstawione zdjęcia, własciciela internetu z ktorego popelniono ten czyn oraz osobę i miasto opłacenia erotycznego portalu. Okazało się, że to adres mojej kolezanki z ktora ponad 6 lat nie mam kontaktu. Sluchając zalecenia policjanta, udalam sie do niej na rozmowe w celu wyasnienia sytuacji. Zarowno ona jak i jej rodzina nie kryli zmieszania calą sytuacją, padły z ich strony słowa, ze probowali zmienic nr IP komputera itd. Pomimo powyzszych dowodow policja umorzyła sprawe. Nie mogąc pogodzić się z tym, napisałam zażalenie do prokuratora, na co dostałam odpowiedź, że uwzględnili moje pismo. Dostałam również ponowne wezwanie na policję, w trakcie którego policjantka wmawiała mi- podobnie jak poprzednio,że nie mogą nic zrobić, gdyż osoby podejrzane nie przyznają się do zarzucanego czynu, pomimo, że przestępstwo zostało dokonane z ich adresu i internetu. Wmawiano mi, że własciciel internetu i owego mieszkania nie odpowiada za przestępstwo dopóki się nie przyzna do winy. Czy faktycznie w świetle prawa tak to wygląda ? Pragnę rownież nadmienić, że umorzenie dochodzenia umotywowano brakiem podejrzanej osoby i nie znajomoscia miejsca popelnienia przestepstwa.
pozdrawiam.
Zwracam sie z goraca prośbą o pomoc, gdyż moja sprawa ciągnie się już ponad pół roku,a policja jak twierdzi-jest bezsilna.
Wykradziono moje zdjęcia z facebooka i wstawiono na portal erotyczny wraz z anonsem, jak rowniez wykorzystywano mój wizerunek do erotycznych spotkań. Policja w toku sprawy ustalila wszelkie dane tej osoby- dokladny adres z ktorego zostaly wstawione zdjęcia, własciciela internetu z ktorego popelniono ten czyn oraz osobę i miasto opłacenia erotycznego portalu. Okazało się, że to adres mojej kolezanki z ktora ponad 6 lat nie mam kontaktu. Sluchając zalecenia policjanta, udalam sie do niej na rozmowe w celu wyasnienia sytuacji. Zarowno ona jak i jej rodzina nie kryli zmieszania calą sytuacją, padły z ich strony słowa, ze probowali zmienic nr IP komputera itd. Pomimo powyzszych dowodow policja umorzyła sprawe. Nie mogąc pogodzić się z tym, napisałam zażalenie do prokuratora, na co dostałam odpowiedź, że uwzględnili moje pismo. Dostałam również ponowne wezwanie na policję, w trakcie którego policjantka wmawiała mi- podobnie jak poprzednio,że nie mogą nic zrobić, gdyż osoby podejrzane nie przyznają się do zarzucanego czynu, pomimo, że przestępstwo zostało dokonane z ich adresu i internetu. Wmawiano mi, że własciciel internetu i owego mieszkania nie odpowiada za przestępstwo dopóki się nie przyzna do winy. Czy faktycznie w świetle prawa tak to wygląda ? Pragnę rownież nadmienić, że umorzenie dochodzenia umotywowano brakiem podejrzanej osoby i nie znajomoscia miejsca popelnienia przestepstwa.
pozdrawiam.