Własna monarchia w centrum Polski

  • Autor wątku Autor wątku KarolLTD
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
bardzo dziękuję za te informacje - przez całe życie słyszałem tylko o kolanie Bugu.
 
Seb72, Ala.Kami
To wystarczy że pojadę do jakiegoś np. afrykańskiego państwa, dam w łapę
tamtejszej władzy z milion złotych ( co dla nich będzie fortuną przy zarobkach pół dolara na dzień ), ta zmieni konstytucje czy co tam mają rzekając się własnych terenów i mogę mieć własne państwo? To by było zbyt piękne by było prawdziwe, bo najpewniej Rosja , USA , Japonia , Chiny, Izrael wykupili by to pierwsi przyłączając tereny do własnego państwa, bez czołgów , bez rozlewu krwi tylko przekupic polityków oferując im kilka miliardów dolarów , a wszystko odbyło by się w imię demokracji .
 
Ostatnia edycja:
anastazjo44 - mocarstwa nie potrzebują "łąki do świrowania"

więc dlatego załatwiają sprawy inaczej: zamiast ukroić sobie kawałeczek to
np.
robią majdan i chcą przejąć całe państwo stawiając na jego czele dotychczasowego właściciela fabryki czekoladek
albo
tworzą strukturę biurokratyczną typu UE i obdzielając stołkami tworzą mechanizm legalnego przekupstwa polityków z państw narodowych
albo
po cichu obiecują posadę z wielomilionową pensją w firmie typu gazprom i w ten sposób czynią premiera innego państwa swoim agentem wpływu w innym państwie
albo
robią ciamajdan i obchodzą się smakiem
albo
wymyślają coś jeszcze dziwniejszego

i właśnie żadne mocarstwo nie potrzebuje łąki na której król mógłby co najwyżej wypasać swojego osiołka.
 
ktoś tu cytował art. 12 konstytucji. Nie znam dokładnie prawa stowarzyszeń ale pamiętam że ustawa o fundacjach gwarantuje że

przedstawicielstwo zagranicznej fundacji może łamać polskie prawo tylko i wyłącznie "z umiarem" wg zasady "wszystko można co nie można byle z cicha i z ostrożna", gdyż jak będzie łamać polskie prawo "rażąco" to wtedy dostanie zakaz działalności

krajowa fundacja musi zadeklarować cel "zgodny z interesami polski" (bardzo ogólne pojęcie), a więc można spokojnie odmówić zarejestrowania fundacji domagającej się połączenia Bieszczad z Ukrainą.

sumując: swobody obywatelskie gwarantowane przez art. 12 konstytucji nie są nieograniczone.
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
może łamać polskie prawo tylko i wyłącznie "z umiarem"
uwielbiam Twoje specyficzne poczucie humoru ;)

ale co do meritum przyznaję Tobie rację: polskie państwo (i każde inne państwo także) może nie tolerować fundacji "rażąco" łamiącej krajowe prawo.

poza tym, gdyby łatwo można było założyć legalnie działające państwo na terenie europy to mielibyśmy np. wykwit mnóstwa "państw" pedofilskich.

Tworzyłby sobie jakiś świr "państwo" złożone z domu i podwórka w którym obowiązywałyby polskie ustawy karne, a na drugi dzień po utworzeniu państwa "wykreślałby" z kk zakaz kazirodztwa i pedofilii, współżyłby z własną pięcioletnią córką, a sąsiedzi nie mogliby nic zrobić, bo polskie władze byłyby związane tym, że nie mogą interweniować w "sąsiednim państwie".

Od razu intuicyjnie wiemy że to niemożliwe.
 
anastazja44 napisał:
Natomiast zmiana Art. 127 konstytucji przez posłów (...) mimo że wykreślenie tego zapisu doprowadziło by do rozbioru polski , totalnego haosu, czy wojny domowej .
bzdura

co spróbuję unaocznić dość drastycznym (ale przez to zrozumiałym) przykładem:

Polska konstytucja ani polski kodeks karny nie zabraniają (przynajmniej wprost) satanizmu ani ludożerstwa, a mimo to można spokojnie wyjść na ulicę i nie obawiać się że zaatakuje nas satanista będący ludożercą, który zechce spożyć nasze ciało w czasie rytuału satanicznego.

A gdyby już faktycznie trafił się drugi w powojennej Polsce przypadek ludożerstwa to sprawcę można surowo osądzić z innych paragrafów (np. zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie).
 
ponieważ nasze rozważania powinny mieć charakter praktyczny, napiszę że

chciałbym zobaczyć orzeczenie WSA albo NSA mówiące że firma z siedzibą w Katubo może faktycznie nie płacić ZUS ani VAT ani PIT ;)

dam sobie głowę (i "nie tylko" głowę) uciąć że nigdy takie orzeczenie WSA ani NSA nie zapadnie.
 
Seb72 napisał:
kilkakrotnie?
To proszę wymienić jakąkolwiek zmianę niż wymianę Kolana Bugu za Bieszczady.

Prostowanie granicy polsko-czechosłowackiej w gminach Głuchołazy-Jesenik.
 
Seb72 napisał:
chciałbym zobaczyć orzeczenie WSA albo NSA mówiące że firma z siedzibą w Katubo może faktycznie nie płacić ZUS ani VAT ani PIT ;) dam sobie głowę (i "nie tylko" głowę) uciąć że nigdy takie orzeczenie WSA ani NSA nie zapadnie.
dla mnie w całej sprawie najistotniejsze jest że "król" naobiecywał ludziom nie płacenie polskiego ZUS i VAT i PIT

pytanie, kto jest bardziej świrnięty: "król" czy jego "poddani", którzy podobno wpłacają 2.000zł za uzyskanie "obywatelstwa", które NIE zapewni im spodziewanych korzyści podatkowych?!

ciekaw jestem czy art. 286 kk miałby tutaj zastosowanie
 
Seb72 napisał:
bardzo dziękuję za te informacje - przez całe życie słyszałem tylko o kolanie Bugu.

Proszę bardzo ;)

Co do reszty tematu, myślę że od czasu wejścia do UE nasza Ojczyzna traci coraz więcej praw stanowiących o jej suwerenności i coraz mniej mamy do powiedzenia we własnych sprawach. Unia wspaniała "daje" na autostrady, zazwyczaj o przebiegu równoleżnikowym, podczas gdy w naszym interesie jest przebieg południkowy (i chyba nie muszę nikomu przypominać, kto zapoczątkował tę niechlubną tradycję), a my mamy coraz mniej własnego prawodawstwa.

Już się mówi, że w Polsce łamane są prawa kobiet bo nie ma aborcji na kaprys, a jak pojawiają się dane, że na zachodzie przypadków molestowania jest średnio 2,5 raza więcej niż u nas, to z Polek robi się idiotki, które nie wiedzą, kiedy chcą. :x Zachód martwi się o wolność mediów w Polsce (nie, żebym był wielbicielem PiS), a po Sylwestrze w Kolonii media niemieckie milczą tydzień, bo dziennikarze boją się, że "demokratka" Merkel odbierze im prawa rodzicielskie, bez wyroku Sądu zresztą.

A co do "króla" Kabuto - pyszałkowaty chłoptaś, z wystylizowaną bródką, z fryzurką na kółeczko i w marynarce na wzorzystą koszulkę, dla mnie więc wszystko jest jasne.
 
No i widzę, że panowie Seba72 i Vonm płynnie przeszli od tematu mikronacji do siania dosyć topornej politycznej propagandy. Jednak pod względem prawnym to ten temat wygląda, jakby kancelaryjna wigilia była zbyt wesoła:

1. Konwencja z Montevideo stawia następujące kryteria państwowości:


  • stałą ludność - tego Kabuto nie spełnia,
  • suwerenną władzę,
  • określone terytorium oddzielone od innych państw granicą,
  • zdolność wchodzenia w stosunki międzynarodowe - tego też nie,
+ to, że musi być przez państwa już istniejące uznane (Somaliland spełnia powyższe kryteria, a uznawany nie jest "bo nie"). Kabuto nie jest przez żadne państwo uznane, nie ma stałej ludności, nie ma zdolności wchodzenia w stosunki międzynarodowe, nie wykonuje nad żadnym terytorium efektywnej władzy, nie jest przez inne państwa uznane. Jeżeli więc chodzi o to, czy jest to państwa to odpowiedź jest negatywna i nie ma warunków do jej interpretowania. OIDP to radziecka szkoła prawa międzynarodowego miała jakieś niewielkie odstępstwa od powyższego, ale nie umiem ich teraz wskazać w szczegółach - choć z uwagi na np. powrót do orzekania sędziów z tamtych lat (vide prezeska Trybunału Konstytucyjnego) mogą być istotne refleksje radzieckie. A nawet gdyby Kabuto było państwem, to do kwestii podatkowych przydałoby się zawrzeć polsko-kabutańską umowę o unikaniu podœójnego opodatkowania by miało to wpływ na fiskusa.

2. Jeżeli chodzi o kwestie zmian granic państwa, to są one wykonywane cyklicznie - co kilka lat - zazwyczaj z uwagi na kwestie praktyczne, np. w 2005 roku dokonano korekty granicy polsko-słowackiej bo zmienił się przebieg kilku rzek i dróg i granica w starym przebiegu była niepraktyczna. Ponadto, przez kilka miesięcy po kapitulacji Rzeszy hitlerowskiej sprawa szczegółów przebiegu granicy polsko-radzieckiej na terenie byłych Prus Wschodnich czy rozgraniczenia między terenami administrowanymi przez Polskę a radziecką strefę okupacyjną w Niemczech - choć to chyba bardziej były problemu z wytyczeniem granicy w terenie (delimitacją) + spór o to, która Nysa czy Kwisa ma być rzeką graniczną. Problemy nie ustały po sierpniu 1945 roku (uprzedzę kontrę...) bo np. zaszła konieczność sporej korekty podziału wyspy Uznam (zdaje się, że przy pierwotnym podziale Polakom przypadło miasto, a Niemcom jego ujęcie wody... w sumie nic dziwnego, jak się granicę wytycza na pałę wzdłuż rzek, czy południków to takie kwiatki wychodzą - efektem czego mamy sporo par miast w rodzaju Frankfurtu nad Odrą/Słubic, które przed 1945 rokiem były jednym miastem, teraz są przepołowione a wszyscy się dziwią, czemu cały region ma problemy gospodarcze, no kurcze, niech jeden z drugim sobie walnie płot przez środek podwórka i się dziwi).
 
TatarKrymski musisz zrozumieć że każdy ma jakieś inne spojrzenie na świat .
Jeden chce budować własne mocarstwo , a drugiemu wystarczy tylko należeć jako członek do jakieś tam organizacji , wspólnoty , gdzie nigdy nic nie osiągnie bo zawsze będzie uzależniony od swoich partnerów , o ile w ogóle można by kogoś takiego nazwać partnerem

eba72 i Vonm poruszyli istotne problemy z ich strony .
Nie ma się czemu dziwić , ja też gdybym miał możliwość to sprzedałbym wszystko w Polsce żeby mieć gdzieś własny kąt i nie być uzależniony od reszty, bo nikomu nie zależy na tej wielkiej wspólnocie europejskiej , a ew. tylko na kasie jaka z tej wspólnoty wynika. Gdyby UE z dnia na dzień zrezygnowała z wypłacania dotacji , stała by się zbędna.

Gdyby zebrać odpowiednią liczbę ludzi inteligentnych, z zasadami moralnymi , nie zepsutych , naukowców do takiego państwa powstałego np. w afryce zjeżdżali by się wszyscy , a surowe zasady, przepisy odstraszałyby pedofilów , gwałcicieli , morderców, osoby skorumpowane .

Prawie każde państwo europejskie to państwo upadłe. Nie obowiązują tutaj żadne zasady. Nawet jeżeli ludzie w wolnych wyborach, podczas referendum w Grecji, W wielkiej Brytanii ,Hiszpanii opowiedzą się po przeciwnej stronie barykady to przegrana strona zamiast się z tym pogodzić będzie to negować , robić manifestacje , zadymy, krytykować, ubliżać, skłucać obywateli, paraliżować prace itd., Ludzie pragną spokoju , uszanowania decyzji, a nie bydła bo to ich zniechęca, rodzi agresje szczególnie u ludzi młodych od 15 lat do powiedzmy 35 lat.
 
Ostatnia edycja:
anastazja44 napisał:
... , ja też gdybym miał możliwość ...
Mimo działu proszę trzymać się tematyki FP, a wynurzenia egzystencjalne zachować na inne portale.
 
a jak oceniacie wątek złamania art. 286 kk przez "króla" Mieszka?
 
Czy ten "król" to ta sama osoba, która na początku roku dysponowała aktem notarialnym własności zaświatów i sprzedawała kawałki nieba, piekła i czyśćca?
 
Śledzę informacje o Kabuto od początków powstania tego "państwa" i uważam, że to uroczy absurd prawny, ale szum wokół niego szybko się skończy. Ciekawsze wydaje mi się sprzedawanie po kawałku piekła, nieba i czyśćca - gdyby komuś skończyły się pomysły na prezent... Oryginalności nie sposób tu odmówić ;)
 
Nie chciałbym obrażać ateistów (sam jestem agnostykiem) ale wygląda na to, że "król" to klasyczny przykład podbudowy swojego intelektualnego ego kpieniem z religii. Dość powszechne zjawisko ostatnio, zwłaszcza u osób z problemem ze zrozumieniem terminu "racjonalizm".
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra