Odświeżam temat po prawie roku.
Składając wniosek o obywatelstwo dla siebie, następnie gdy Niemcy zgubili ten wniosek (historia jest opisana w tym wątku), okazało się, że mój tata po którym chciałem otrzymać obywatelstwo... ma nieuregulowaną sprawę pobytu
Dlaczego?
Wyjechał do obozu w 1990, dostał paszport, ale przez sprawy rodzinne wrócił do Polski na 6 miesięcy (wtedy w DE oznaczyli w papierach, że wrócił do Polski na stałe, bo właściciele domu gdzie był zameldowany zgłosili, że wyjechał). Gdy teraz urzędnicy szukali dla mnie potwierdzenia obywatelstwa, to okazało się, że on jest wyrejestrowany i widnieje w ich dokumentach jako osoba, która wróciła do Polski - a w rzeczywistości nieprzerwanie pracuje w jednej firmie od 24 lat i wymieniał cały czas paszporty na nowe.
W związku z tym lokalny urzędnik (widać, że obeznany) ruszył mu całą procedurę potwierdzania obywatelstwa, trwało to kilka miesięcy i kilka dni temu tata odebrał Staatsangehörigkeitsausweis.
Gdy odbierał ten dokument, to urzędnik w ich mieście sam powiedział, że ja mam wysłać na nowo do Koln i też otrzymam.
Moje pytanie rodzi się następujące:
-Czy skoro powiedział, że też otrzymam to ma ku temu konkretne przesłanki, gdy analizował akta mojego taty?
- Czy znów będzie to tak długo trwało przez Koln?
- Czy jeśli zameldowałbym się w tym mieście, gdzie mieszka tata, to czy mógłbym załatwić to lokalnie i trwałoby to krócej?
- Jak to w praktyce wygląda z zameldowaniem? Nie mieszkają w domu prywatnym, czy Niemcy robią problemy z zameldowaniem kolejnej osoby? Jak to jest pod względem prawa? Realnie muszę być w Polsce, bo studiuję - czy mogę się tam zameldować a być tutaj?
Dzięki za informacje
Pogodniak napisał w tej sprawie taką rzecz (kilka postów wyżej):
Vertriebenenausweis nie jest potwierdzeniem obywatelstwa a Friedland nie byl wladny do formalnego stwierdzenia obywatelstwa, tylko do szybkiego stwierdzania "niemieckiego pochodzenia" w sensie etnicznym.
Jesli dziadek sie urodzil na terenie rzeszy i miedzy pierwsza a druga wojna swiatowa nie zamieszkal na terenach przydzielonych Polsce, to nie musial w czasie II wojny uzyskiwac zadnej Volkslisty "pierwszej kategorii", bo byl Reichsdeutschem.
Na cele obecnego postepowania, bez wzgledu na to, czy to bedzie BVA czy Castrop, dokumenty z Friedlandu sa jedynie przeslanka mozliwosci posiadania obywatelstwa przez dziadka, ale nie sa dowodem posiadania tego obywatelstwa. Dlatego ty teraz musisz udowodnic ciaglosc dziedziczenia obywatelstwa z dziadka na ojca i z ojca na ciebie bez zadnych luk na mocy przepisow o obywatelstweie, a nie na mocy przepisow o przesiedlencach.