Dobra pamięć

k:
Nie mówiłam wtedy o rozwodzie, bo cały czas starałam się ratować to małżeństwo... Problemy mieliśmy już przed Jego aresztowaniem.
Ale więzienie zmieniło Go już całkiem... To co wcześniej było, to przy tym co jest teraz jest nic....
Już podczas widzeń zauważałam, że się zmienia i mówiłam Mu to, ale ciągle było tylko coraz gorzej... A już całkiem to zrozumiałam podczas przepustek, kiedy jest z nami dłużej... To już jest całkiem inny człowiek...
No i sam też zaczął coraz częściej wspominać o rozwodzie, więc w sumie tylko ułatwiam mu sprawę....
Mamy dwoje małych dzieci (2 i 3,5) i muszę myśleć o ich dobru.... Nie chcę, żeby dawał dzieciom TAKI przykład.... Chociaż nie będę też zabraniać mu kontaktów z dziećmi -przecież nadal będzie ich ojcem, ale to już nie będzie to samo.
Możesz mi wierzyć, że długo i dokładnie przemyślałam tą sprawę i naprawdę nie widzę innego wyjścia... Czekałam 5 lat na Jego poprawę, a doczekałam się tylko pogorszenia....
