wolanie o pomoc!!

  • Autor wątku Autor wątku ania19600
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ania19600

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
11
Witam serdecznie!! Pisze na forum bo juz nie wiwm gdzie szukać pomocy bardzo proszę niech ktoś dzieli mi pomocy. W 2013 roku wzielam pożyczkę w firmie prof i credit niestety bylam w takiej sytlacji ze bylam do tego zmuszona kwota udzielonego mi kredytu wynoaila 3600 a do splaty jest 10.000 tys początkowo wszystko byli w porządku do czasu gdy spoznialam się z rata zalegalam z platnoscia za 2 mięsiace. Przyjechal dobie do domu windykator z tej ze firmy i nakazal zaplaty 600 zl bo w przeciwnym razie umowa zostanie wypowiedziana więc splacilam to od tego czasu przyjeżdża co miesiąc po datę w wysokości 300zl staram się splacac regularnie. Ostatnio jednak otrzymalam pismo z sadu o wydanym nakazie splaty calosci 10tys oraz pokryciu kosztów sądowych w wysokości 2tys. Na dodatek gdy poinformowalam widykatora ze od dam sprawę do sadu powiedzial ze bez dobrego prawnika nie wygram. Zalamalo mnie to. Bardzo proszę o pomoc nie stać mnie na dobrego prawnika a tym bardziej na splate calosci tej kwoty czuje się bezsilna dodatkowo będąc i wplacajac raty w biurze kredytowym PAN poinformowal mnie ze mieli zamiar wypowiedzieć umowę ale wstrzymali się bo podjelam wspolprace proszę o pomoc
Malgosia
 
Nie nakaz odebrany zostal w piątek wiem tylko ze mogę udać się do sadu i zlozyc taki druk o obniżenie kosztów...proszę o pomoc
 
W sumie to za bardzo nic nie możesz zrobić, dług jest, spłacić go trzeba a wierzyciela mało obchodzą Twoje problemy bo masz jego pieniądze.
 
Nie rozumiem jak nic nie moge zrobic? Nie zalegam z płatnościami wszystko jest uregulowane splacam co miesiac normalne raty wiec z jakiej racji mam placic koszty sadowe? O to chodzi..czy byl by jakis prawnik ktory zechciał byc mi pomoc?
 
Owszem mialam raz dwu miesieczne opoznienie ale wszystko uregulowalam dogadujac sie z windykatorem wiec rozumiem kieruja sprawe do sadu jesli wogole nie place rozumiem ale nie w przypadku kiedy ja plqce regularnie i mam na to potwierdzenia i windykator ktory przychodzi do mnie co miesiac stwierdzil ze jest drobny kruczek ktory mozemnie uchronic o nakazu zaplaty kosztow sadowych tylko nie moze powiedziec mi jki
 
Moze od początku.

Wzięłaś 3600 zł, wraz z odsetkami i kosztami wyszło 10 000 zł.
Czy masz potwierdzenia płatności rat ?
Były to raty stale czy malejące ?

Rozumiem ze "bank" wypowiedział Ci umowę z jakiegoś powodu i żąda zapłaty całości, ale dlaczego nie odliczył spłaconego kapitału ?
 
Weź prawnika albo pokaż komuś tutaj dokumenty. Najwyraźniej chcą cię orżnąć.
 
Raty byly stale kazano mi splacac po 300 zl oczywiscie ze mam potwierdzenia wszystkich splat. Tak naliczyli kare za nie terminowa wplate tylko ze rok juz ponad splacam a dlug nie zmalal ewidentnie chca mnie oszukac tak jak pisalam wczesniej windykator powiedzial otwarcie ze bez dobrego prawnika nie wygram a na takiego mnie nie stac
 
Marian a czy w tym przypadku też jest możliwość wyjść ze sprzeciwem ? Dziewczyna ma jeszcze czas.
 
Na nakazie powinien być termin na złożenie sprzeciwu, jeśli jeszcze jest czas to koniecznie złóż - opisz dokładnie całą sytuację, co z kim ustaliłaś i jak odbywały się spłaty - wydaje mi się że powinien być sprzeciw co do wysokości należnej kwoty - jakoś tak się to nazywa. W dużych miastach są bezpłatne porady prawne, może znajdziesz i skorzystasz?
 
oliemi napisał:
Marian a czy w tym przypadku też jest możliwość wyjść ze sprzeciwem ?
Jeśli jest nakaz to i zawsze jest możliwość sprzeciwu. Inna kwestia to merytoryczny jego sens. Tutaj ewidentnie ją rżną, jak to profi credit. Co do tych naliczeń, to większosć z nich - jak wskazał w jednym z wątków rafal26 - prawnik obala w sądzie. Po prostu oni bazują na "pogodzonych z losem" klientach-konformistach
 
Tak oczywiscie sprzeciw zostanie zlozony w dniu dzisiejszym udaje sie do sądu ewidentnie chca mnie naciagnac. Szukam darmowych porad ale nic z tego nie ma
 
Wszelkie kary za nieterminowe spłaty (inne niż odsetki ustawowe, czy ew. ustawowo maksymalne) są niezgodne z prawem, więc do obalenia w sądzie.
Należy koniecznie wnieść sprzeciw do nakazu zapłaty (bezwzględnie w nieprzekraczalnym terminie 14 dni od daty otrzymania nakazu). W sprzeciwie należy zaskarżyć nakaz zapłaty w całości lub w części (zależnie ile zostało zapłacone). Trzeba wcześniej dokonać obliczeń, wiedząc że należna kwota to tyle ile zostało pożyczone plus odsetki za opóźnienie. Oblicz więc to. Zlicz wszystkie wpłaty. W przypadku wpłat nieterminowych uwzględnij odsetki (13% w skali roku), przy czym każdą wpłatę należy zaliczyć w pierwszej kolejności na poczet odsetek, a potem na należność główną. Na koniec wyjdzie Ci ile spłaciłaś. Potem od pożyczonej kwoty trzeba będzie odjąć kwotę spłaconą. Wtedy będziesz wiedziała ile naprawdę jesteś winna. Jeśli zero, to zaskarżasz nakaz w całości. Jeśli x, to zaskarżasz nakaz w części powyżej tej kwoty. W obu przypadkach zarzutem będzie spłata faktycznej należności oraz bezprawność naliczania innych opłat.
 
Bardzo dziekuje;) tylko obawiam sie jednego ze para banki maja swoje zasady
 
ania19600 napisał:
tylko obawiam sie jednego ze para banki maja swoje zasady
Masz na myśli związki chemiczne? Nic się nie bój, zasady nie są groźne. Co innego kwasy.
Jeśli jednak chodzi Ci o zasady prawa, to wszyscy na terytorium RP "mają" takie same. Tzn. obowiązują nas przepisy powszechnie obowiązującego prawa. Identyczne dla wszystkich.
 
Oby tak było:-) bo w przeciwnym razie nie wiem co dalej
 
Bede musiala poprosić kogoś o pomoc bo obawiam sie ze sama nie dam rady
 
A jeśli taki parabank czy jak go zwał, zawarł coś takiego w umowie, i my ją podpisaliśmy (no bo nie mogliśmy nie podpisać) to też jest to do obalenia??
 
Powrót
Góra