Wolontariusz

  • Autor wątku Autor wątku Pati9495
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pati9495

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
7
Witam.Chciałabym załatwić sobie możliwość bycia wolontariuszem w zakładzie karnym.Czy jest to możliwe?
 
Najlepiej pewnie w tym Zakładzie Karnym, w którym jest Twój chłopak ;)
 
Pati9495 napisał:
Witam.Chciałabym załatwić sobie możliwość bycia wolontariuszem w zakładzie karnym.Czy jest to możliwe?

Pomysl przez chwile,co wolontariusz mialby robic akurat w wiezieniu,uczyc skazanych szydelkowania? :D Zejdz na ziemie dziewczyno,im wczesniej uswiadomisz sobie,ze pewien etap w waszym zyciu sie zakonczyl tym dla was obojga lepiej.Teraz bedzie tylko gorzej......
 
Pati9495 napisał:
Witam.Chciałabym załatwić sobie możliwość bycia wolontariuszem w zakładzie karnym.Czy jest to możliwe?

Wolnotariusz w ZK ;) tego patentu jeszcze nie słyszałem.
 
Tak ci się tylko wydaje.W zakładach karnych także znajdują się ludzie którzy potrzebują wsparcia i pomocy i wiele osób pracuje jako wolontariusze i dają radę...
 
Może taki wolontariusz będzie odbywał charytatywnie karę za osadzonego ;)
W Zakładach Karnych są wolontariusze tylko jakby w inną stronę. Są to więźniowe, którzy pomagają w opiece nad osobami chorymi i niepełnosprawnymi np. w hospicjach.
 
Pati9495 napisał:
Tak ci się tylko wydaje.W zakładach karnych także znajdują się ludzie którzy potrzebują wsparcia i pomocy i wiele osób pracuje jako wolontariusze i dają radę...

W ZK znajdują się mordercy, złodzieje, gwałciciele lub pedofile. W mniejszej ilości za inne przestępstwa. Trafić mogł też kto miał pecha ale to wyjątkowe przypadki. Dlatego te nieroby powinny zarabiać a nie mieć lepsze warunki niż dzieci w domu dziecka lub ludzie w szpitalu. I jeszcze bidulki potrzebują pomocy. Do kamieniołomów a nie psychologa.
 
modoc napisał:
W ZK znajdują się mordercy, złodzieje, gwałciciele lub pedofile. W mniejszej ilości za inne przestępstwa. Trafić mogł też kto miał pecha ale to wyjątkowe przypadki. Dlatego te nieroby powinny zarabiać a nie mieć lepsze warunki niż dzieci w domu dziecka lub ludzie w szpitalu. I jeszcze bidulki potrzebują pomocy. Do kamieniołomów a nie psychologa.

No i z banalnego pytania przeszlismy do generalizowania.Szybko zaszufladkowales wszystkich skazanych.Tylko,ze fajnie wydaje sie takie opinie gdy problem nie dotyczy Ciebie lub Twoich bliskich.W momencie gdy zaczyna dotyczyc to zaczyna sie szloch,lahahahaha.
 
Ciekawi mnie gdyby ktoś z twojej rodziny lub znajomych trafił do zk
 
Więzienie to nie jest hotel i nie jest tam tak że leżysz i pachniesz a państwo daje kasę na ciebie.I tak po drugie to naprawdę narusza psychikę każdego człowieka!
 
Pati9495 napisał:
Więzienie to nie jest hotel i nie jest tam tak że leżysz i pachniesz a państwo daje kasę na ciebie.I tak po drugie to naprawdę narusza psychikę każdego człowieka!

Wiem o tym doskonale z bliskiego doświadczenia i nieraz bywałem w ZK na widzeniu. Jednak te "biedactwa" są w 90% cynicznymi mendami które sprzedadzą matkę za paczkę fajek. Każdy sam wybiera i musi liczyć się z reperkusjami które nastąpią.
 
Pati9495 napisał:
Więzienie to nie jest hotel i nie jest tam tak że leżysz i pachniesz a państwo daje kasę na ciebie.I tak po drugie to naprawdę narusza psychikę każdego człowieka!

A wiesz jak to jest być ofiarą rozboju? Wiesz jak to narusza psychikę kiedy ktoś Cię napada i okrada?
 
modoc napisał:
W ZK znajdują się mordercy, złodzieje, gwałciciele lub pedofile. W mniejszej ilości za inne przestępstwa. Trafić mogł też kto miał pecha ale to wyjątkowe przypadki.

Skąd masz te statystyki?Podaj źródła.
 
Dobre, wolontariat w ZK, a to Ci dopiero. Mało cytryną z herbatki się nie udławiłem.
Na poważnie to jest tak jak napisali moi przedmówcy w ZK wolontariuszy nie ma. Współczuje Ci sytuacji bo być może to nie chłopak, a ktoś z rodziny. Jednak nie jest tam za niewinność.
Wolontariuszy nie ma w ZK ponieważ stworzyłoby to dodatkowy problem z i tak już poważnym problemem kontaktowania się ze światem zewnętrznym więźniów czy innymi problemami np. przy wnoszeniu jakiś sprzętów, telefonów, narkotyków itp. itd.
TAK WIĘC NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI.
 
modoc napisał:
Wiem o tym doskonale z bliskiego doświadczenia i nieraz bywałem w ZK na widzeniu. Jednak te "biedactwa" są w 90% cynicznymi mendami które sprzedadzą matkę za paczkę fajek...

Czyli mam się domyślać,że osoba którą odwiedzałeś należy do pozostałych 10%,tych którzy sprzedadzą ojca za fajki?Czy raczej należy do tego wąskiego grona nieszczęśliwców,którzy siedzą niewinnie.Jak mi Cię żal.
A co do stron bip.gov to popatrz,tak się składa,że czasem je przeglądam i jakoś nie znalazłem tak szczegółowych i fachowych statystyk o których piszesz.
 
Finister napisał:
Może taki wolontariusz będzie odbywał charytatywnie karę za osadzonego ;)


A nikt oczywiście nie wpadł, że ten wolontariusz będzie pomagał FUNKCJONARIUSZOWI i pracownikowi aś/zk?
Tym wszystkim, którzy nie widzieli, nie słyszeli i na tej podstawie twierdzą, że to niemożliwe ja spieszę donieść, że nie widziałem nigdy takiego tworu biologicznego jak "pantofelek", ale na tej podstawie nie twierdzę, że twór ten nie istnieje.
 
tygrysek72 napisał:
Czyli mam się domyślać,że osoba którą odwiedzałeś należy do pozostałych 10%,tych którzy sprzedadzą ojca za fajki?Czy raczej należy do tego wąskiego grona nieszczęśliwców,którzy siedzą niewinnie.Jak mi Cię żal.
A co do stron bip.gov to popatrz,tak się składa,że czasem je przeglądam i jakoś nie znalazłem tak szczegółowych i fachowych statystyk o których piszesz.

Widocznie słabo przeglądałeś jest tam tabelka za co i na ile. Nie ma znaczenia kogo odwiedzałem, ale wiadomo swój zawsze będzie bronił swego. Generalizować nie mam zamiaru, jednak ZK to nie bajka.
 
U mnie w ZK jest wolontariuszka. Pomaga funkcjonariuszom działu penitencjarnego. Nie pytajcie mnie co robi, bo to nie moja działka, ale jest. Mało tego wcześniej była również jedna dziewczyna, i na tyle się sprawdziła że dyrektor przyjął ją na etat cywila w jednym z działów (zatrudnienie skazanych). To taka informacja dla tych co się tak nabijają z wolontariatu i z tych osób.
 
Powrót
Góra