WORDy Normalne egzaminy na prawo jazdy

  • Autor wątku Autor wątku erys18
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
E

erys18

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
8
Witam
Tak sobie mysle ... czy jest tutaj jakiś prawnik potrafiący napisać treść projektu ustawy dotyczącej opłat za egzaminy praktyczne w Wordach . Chodzi mianowicie o to , żeby egzamin opłacany był jednorazowo, a poprawki były darmowe. Wszyscy wiemy , że Wordy to dojalnia kursantów,więc jedyną metodą , która mogłaby ruszyć ten problem jest kwestia kasy. Wiem , że to teraz brzmi jak abstrakcja , ale kropla drąży skałę i ten zabetonowany prywatny folwark Ubeckich synów też da radę zmienić i może doczekamy , że polska młodzież będzie mogła zdawać normalne egzaminy na prawo jazdy ,tak jak choćby niemiecka (75% zdawalności) , czy jak czeska (95% zdawalności). Chętnych do podpisania się pod projektem na pewno nie zabraknie ! Wierzę , że znajdą się tutaj tacy ludzie ,którzy potraktują ,to co pisze poważnie no i nie zabraknie pewnie też krytyki wszystkich tych mistrzów kierownicy ;) którzy zdali " za pierwszym razem ...." Proponuje przemysleć temat , i póki co pisać tutaj , może uda się ruszyc w kierunku dobrych zmian, bo problem istnieje i każdy o tym wie.
 
Chyba Ci się bardzo nudzi, że coś takiego wymyśliłeś.
A może jesteś leniwym posłem, za którego ktoś odwali czarną robotę i to darmo?
A może sfrustrowanym kursantem, który nie zdał 15 raz?
 
erys18 napisał:
problem istnieje i każdy o tym wie.

Ja nie wiem. Podczas kursu instruktor podawał mi wiele przykładów niezdanych egzaminów. Kursanci żalili mu się, że trafili na jakiegoś dziada, który się na nich uwziął. Gdy pytał za co nie zdali, mówili na przykład, że nie zatrzymali się na stopie albo wymusili pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Zła opinia o WORDach wynika z narzekania "pokrzywdzonych" zdających.
 
Piotrek618 napisał:
Gdy pytał za co nie zdali, mówili na przykład, że nie zatrzymali się na stopie albo wymusili pierwszeństwo na skrzyżowaniu.

Kazdy egzamin jest nagrywany. Nic nie stoi na przeszkodzie by sie odwolac i dokladnie sprawdzic jezeli ma sie watplliwosci.

Ale dziwnym trafem malo kto sie odwoluje a jedynie zali sie rodzinie jaki to egzaminator byl straszny... :)
 
Dokładnie takie prawo każdy ma. Na szczęście żona zdała za drugim razem. Teraz śmiga, aż miło.
 
Nie mogę pojąć, skąd w Polsce ogólne przekonanie,że trzeba zdać za pierwszym razem. Z ostatnich badań wynika,że zdawalność teorii to średnio 45 %, a praktyki to powyżej 30%, więc do 3 razy sztuka. Odkąd nie ma obowiązkowych kursów z teorii, to zdawalność podniosła się. Może powinni znieść obowiązkowe kursy z praktyki? Po własnych przygodach jestem za, bo na kusie można się nauczyć jak zdać egzamin ( zdałam za pierwszym razem), a nie jeździć (jeździć nie umiem). Niech ludzie uczą się na własnych autach ze znajomymi i rodzicami, a ODJ i WORD będą weryfikowały umiejętności.
Co do nieuczciwych egzaminatorów, jestem za zgłaszaniem takich nieprawidłowości, tak samo, jak jestem za zgłaszaniem nieprawidłowości na szkoleniach w OSK, bo stąd się biorą kłopoty na egzaminach, a potem na drodze. 30% nowych kierowców zalicza szkody. Czy to wina WORD? Na pewno nie. Nie mogę sie doczekać, kiedy będzie dostępny CEPiK, a w nim informacje, ile OSK mają na koncie szkód zaliczonych przez ich kursantów. To będzie ważna informacja dla tych, którzy wybierają szkoły.
 
karambol napisał:
To będzie ważna informacja dla tych, którzy wybierają szkoły.

I jaki procent przyszłych kierowców będzie według ciebie brał to kryterium przy wyborze OSK?

erys18 napisał:
Wszyscy wiemy , że Wordy to dojalnia kursantów,więc jedyną metodą , która mogłaby ruszyć ten problem jest kwestia kasy.

Chyba sobie jaja robisz ... Przecież w przypadku, gdy nie będzie trzeba płacić za kolejny egzamin to ludzie będą wybierali najtańsze OSK a praktyki będą się uczyli na egzaminach.
Drugie pytanie - a kto ma płacić za te darmowe egzaminy? Chyba, że proponujesz, by pierwszy egzamin kosztował tyle, co teraz 10 egzaminów ... Ale dlaczego mają być skrzywdzeni ci, którzy nauczyli się jeździć na kursie i zdają za pierwszym razem?
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
I jaki procent przyszłych kierowców będzie według ciebie brał to kryterium przy wyborze OSK?
Cała nadzieja w rodzicach przyszłych kierowców:help:
Może chociaż oni spojrzą, gdzie ich dziecko się wybiera i za co będą płacić, bo to często rodzice płacą tym 18-latkom, którzy wyrywają się do jazdy.
 
Do dziś pamiętam jak pewne dziewczę na egzaminie spadło samochodem podczas ruszania na wzniesieniu (konkretnie to wywróciła na bok samochód) oczywiście dziewczę w płacz, a tatuś który stał z boku domagał się powtórki ponieważ należały się dwa podejścia :-D
 
Nie jestem ani posłem ,ani sfrustrowanym kursantem. Po prostu poruszyłem ten temat , bo system w WORDach to ewidentna patologia. Oczywiście istnieje procent niezdających dlatego ,że sie kompletnie nie nadają na kierowców ,ale czy naprawde wgl Was w Polsce na kierowców nie nadaje się 77 % kursantów... ? Dane z WORD Łódź (23% zdawalności) Chyba coś jest jednak nie tak ! Absurdalnych powodów przerywania egzaminów jest tyle ,że nie ma sensu ich nawet wymieniać. Niestety , ale powodem tutaj jest kasa.
Co z tego , że egzamin jest nagrywany !? Nawet jeśli okaże się , że kursant ma rację , to będzie mógł podejść do egzaminu jeszcze raz w ramach starej opłaty...
Ag_Maz Po prostu napisałem jak jest .
 
erys18 napisał:
Nawet jeśli okaże się , że kursant ma rację , to będzie mógł podejść do egzaminu jeszcze raz w ramach starej opłaty...

Czyż nie o to wlaśnie Ci chodzi?
 
niezupełnie , egzaminy są w większości przerywane z błahych powodów i tu jest głównie problem , a zdecydowana większość kursantów nie odważy się zgłosić swojej sprawy ze strachu , że będą mieli jeszcze większe problemy
 
erys18 napisał:
egzaminy są w większości przerywane z błahych powodów i tu jest głównie problem
Skoro zatem to jest w Twojej ocenie główny problem, dlaczego nie skupiasz się na rozwiązaniu jego przyczyny, tylko ewentualnych skutków?
 
powiadam zatem apiać , powodem jest chęć dojenia kursantów kolejnymi oplatami za poprawki .
Powiem Ci coś . Znam kilka osób , które jeżdżą samochodami juz od około 10lat . Jeżdżą bez prawa jazdy . Jak dotąd nie popełnili wykroczenia - na egzaminie "nie potrafią" przejechać skrzyżowania równorzędnego.
 
przepraszam , mój błąd , nie sprecyzowałem - nie popełnili wykroczenia ,dotyczącego złamania przepisów ruchu drogowego ( z wyłączeniem nie posiadania prawa jazdy ) Proszę Cię o nie zmienianie merytorycznego sensu dyskusji.
 
erys18 napisał:
nie popełnili wykroczenia ,dotyczącego złamania przepisów ruchu drogowego
Z całą pewnością popełnili (nie ma kierowcy, któremu, by się to nie zdarzyło), a co najwyżej nie zostali na tym przyłapani...
 
erys18 napisał:
zdecydowana większość kursantów nie odważy się zgłosić swojej sprawy ze strachu
Tu widzę problem. Lepiej narzekać, niż coś robić.
erys18 napisał:
(...) system w WORDach to ewidentna patologia. Oczywiście istnieje procent niezdających dlatego ,że sie kompletnie nie nadają na kierowców ,ale czy naprawde wgl Was w Polsce na kierowców nie nadaje się 77 % kursantów... ?
Jeśli ktoś nie zdał za pierwszym razem, to nie znaczy, że się nie nadaje. Po prostu nie nauczył się wszystkiego, a miał pecha trafić na to podczas egzaminu. Podejrzewam natomiast, że po samym trzydziestogodzinnym kursie nikt nie będzie świetnym kierowcą. Jednak na egzaminie nie trzeba być świetnym kierowcą.
erys18 napisał:
Absurdalnych powodów przerywania egzaminów jest tyle ,że nie ma sensu ich nawet wymieniać.
Podałeś statystyki zdanych egzaminów. Teraz podaj statystyki powodów przerywania egzaminów. Zobaczymy, czy rzeczywiście większość lub przynajmniej duży procent z całości, to jakieś absurdalne wymysły.
 
erys18 napisał:
Oczywiście istnieje procent niezdających dlatego ,że sie kompletnie nie nadają na kierowców ,ale czy naprawde wgl Was w Polsce na kierowców nie nadaje się 77 % kursantów... ? .
A patrząc na ilość wypadków, na ich rozmiary, to wydaje Ci się,że się nadaje?
Nie musisz szukać w statystykach. Wystarczy posłuchać w TV jaka jest grupa wiekowa, która powoduje najwięcej wypadków.
System szkolenia jest do bani. Kursant nie jeździ za miastem (chyba,że ma szczęście i musi dojechać do WORD). Autostrada to marzenie, nawet dla tych, którzy chcą dopłacić, ale instruktor nie ma czasu. Ćwiczenie poślizgów na śliskiej, mokrej nawierzchni - na razie nierealne, ale dobrze,że będzie obowiązkowe. Kursant ćwiczy na Pandzie, a potem wsiada do BMW czy innego dużego pojazdu i do razu czuje się mistrzem kierownicy, a efekt: 5 trupów na drzewie.
Krytykuje się egzaminowanie, ale to jest tylko sprawdzenie, czego kursant się nauczył.
Tak strasznie krytykowany egzamin na placu wcale nie uważam za bezsensowny. Jeśli nie umiesz zrobić łuku, to nie zawrócisz z wykorzystaniem wjazdu np. do bramy albo zrobisz to na 10, a nie na 2 ruchy.
Jeśli nie wiesz, gdzie są płyny, jak przygotować się do jazdy, jak rozejrzeć się przed ruszeniem, to nie będziesz tego robił jako kierowca. Kto z Was - kierowców, sprawdza światła co rano? Rzadko. A potem widzimy pełno takich cichociemnych, jednookich na drogach.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra