wprowadzenie w bład

  • Autor wątku Autor wątku sisisi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sisisi

Użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
238
wprowadzenie w bład który to artykuł w prawie cywilnym bo nie moge znalezc
 
Chciałam wysłać pocztą wózek dla dziecka wiec z nie zapakowanym wózkiem i zapytałam się jak mam go zapakować. Na poczcie dowiedziałam się, że Poczta Polska nie dysponuje specjalnymi opakowaniami to przesyłania wózka i wózek po prostu należy owinąć folią i taśmą. Tak zapakowany wózek, zgodnie z poleceniem pracowników poczty, od razu nadałam przesyłką priorytetową. Żaden z pracowników poczty nie wspomniał nawet, że wózek należy nadać na specjalnych warunkach.
Wózek doszedł na pocztę dopiero po 4 dniach. Zniecierpliwiona więc odebrałam wózek jak tylko się na poczcie pojawił i pokwitowałam jego przyjęcie. Opakowanie wózka nie było z zewnątrz naruszone, więc nic nie budziło moich zatrzeżeń.
Niestety po częściowym rozpakowaniu wózka okazało się, że wózek ma roztrzaskane, co najmniej jedno koło. Tak duże uszkodzenie wózka wskazywało na to, że w czasie transportu wózek musiał być rzucony z dużej wysokości i z dużą siłą na twardą powierzchnię.
Wrócilam niezwlocznie wiec na pocztę zglaszajac reklamacje i zadajac zadosucznienia pienieznego za przesylke i wozek.
Niestety Poczta Polska nie uznała mojej reklamacji zarzucając mi niezgodnie z prawdą, że reklamację złożyłam dopiero kilka godzin po odebraniu przesyłki oraz winę za całe zdarzenie przerzuciła na mnie tłumacząc się, że to nadawca jest zobowiązany do prawidłowego zabezpieczenia przesyłki oraz, że wózek powinien być zabezpieczony materiałem amortyzującym oraz jako rzecz krucha i łamliwa powinien być nadany na warunkach szczególnych.
A to pracownik poczty wprowadzil mnie w blad co to sposobu zapakowania wózka, nie mowiac już o tym, ze zostalam niedoinformowana ze wozek należy nadac jako rzeczy krucha i lamliwa (choc wedug mnie taka nie jest). Zreszta moim zdaniem to pracownik taki wozek przyjmujac powinien to zaznaczyc
 
Mialo byc oczywiscie "Chciałam wysłać pocztą wózek dla dziecka wiec z nie zapakowanym wózkiem pojechalam na poczte i zapytałam ...."
 
Odmowa uznania reklamacji jest bezzasadna zarówno w kwestii rzekomego przekroczenia terminu złożenia onej
[cytat:9pg7ms32]
Prawo pocztowe

Art 57.4. Roszczenie z tytułu nienależytego wykonania usługi pocztowej wygasa wskutek przyjęcia przesyłki bez zastrzeżeń. Nie dotyczy to jednak roszczeń z tytułu niewidocznych ubytków lub uszkodzeń przesyłki zgłoszonych przez adresata operatorowi nie później niż po upływie 7 dni od przyjęcia przesyłki.[/cytat:9pg7ms32]
jak i w kwestii rzekomego braku odpowiedzialności za niewłaściwe zabezpieczenie przesyłki.
[cytat:9pg7ms32]Art. 53. 1. Operator publiczny nie może odmówić właściwego zabezpieczenia przesyłki zgodnie z wymaganiami umowy lub regulaminu świadczenia powszechnych usług pocztowych.
2. Z tytułu wykonania zabezpieczenia, o którym mowa w ust. 1, operator może pobierać opłatę uwzględniającą koszty wykonania zabezpieczenia.[/cytat:9pg7ms32]
 
Bardzo dziękuje.


A czy nizej wymieniony artykuł wskazuje na to, ze poczta musiala zabezpieczyc przesylke czy tylko na moja prosbe ja zabezpieczyć?

Cytat:
Art. 53. 1. Operator publiczny nie może odmówić właściwego zabezpieczenia przesyłki zgodnie z wymaganiami umowy lub regulaminu świadczenia powszechnych usług pocztowych.
 
[cytat="sisisi"]

A czy nizej wymieniony artykuł wskazuje na to, ze poczta musiala zabezpieczyc przesylke czy tylko na moja prosbe ja zabezpieczyć?

[/cytat]
Z pozoru mogłoby się wydawać, że art. 53. 1. dopuszcza zaistnienie jakiejś tego rodzaju alternatywy. Ale tak nie jest.

Poczta nie może postąpić wbrew regulaminowi lub wymaganiom umowy, a tak by się stało, gdyby przyjęła jako przesyłkę rzecz nieodpowiednio zabezpieczoną. Mogłaby co prawda odmówić przyjęcia takiej rzeczy, ale jeśli tego nie zrobiła, to znaczy że zdaniem jej pracownika rzecz była właściwie zabezpieczona. Bowiem gdyby było inaczej, to musiałby on odmówić przyjęcia rzeczy jako niewłaściwie zabezpieczonej, żeby nie uchybiać wymaganiom umowy lub regulaminu. A w takim wypadku klient zażądałby oczywiście właściwego zabezpieczenia przesyłki i nie mógłby się spotkać z odmową.
Wniosek: przesyłka była odpowiednio zabezpieczona, a zatem Poczta nie może się uchylać od odpowiedzialności za jej uszkodzenie, o czym pisałem poprzednio.
 
A co z warunkami szczególnymi przesylki. Przesyłka została nadana jako zwykla przesylka priorytetowa, a teraz poczta pisze, ze powinna byc nadana "na warunkah szczególnych" bo zgodnie z jakims rozporzadzeniem rzeczy kruche i lamliwe musza byc nadawane na "warunkach szczegolnych". Czy przyjecie przesylki jako zwyklej, a nie "na warunkach szcegolnych" to blad pracownika?
 
A skąd Ty masz niby wiedzieć jakie rzeczy zdaniem poczty są "kruche i łamliwe"? Przedstawiono Ci jakiś regulamin celem zapoznania się z nim?
Jeśli nie, to znaczy że decyzję o warunkach nadania podjął pracownik poczty przy znajomości zawartości przesyłki - ewidentny błąd.

Na marginesie: przypuszczam że wg Poczty kruche i łamliwe są te rzeczy, które nie docierają do adresata w całości. :lol: A to się dopiero okazuje po sprawdzeniu zawartości przez adresata.
 
No wieć ciąg dalszy. Po drugim odwolaniu nie uznali moich roszczeń. U nich postepowanie reklamacyjne sie zakonczylo. Wciąż twierdzą, że powinnam sie dostosowac i nadać na warunkach szczególnych. A ponadto, jak odbierałam ten wózek na poczcie (opakowany w folię) to uszkoszenie, gdyby było, to by bylo je widać przez folię:) Coś w tym stylu.

Tylko biedna poczta nie wie, że ta folia byla polprzezroczysta, wózek był nią owinięty kilka razy, tak, że nie było uszkodzenia widać, a ponadto ja ten wózek częściowo zapakowany, z nalepka poczty polskiej nadal mam wiec spokojnie moge udowodnic, ze nic nie bylo widac:).

W związku z tym mam pytatnie gdzie sie najlepiej odwolać do sadu czy zacząć jakies tam postepowanie mediacyjne przed prezesem urzedu komunikacji elektornicznej lub przed stalym polubowny sadem konsumenckim przy prezesie urzedu komunikacji elektronicznej.
I czym to sie różni?
 
Można spróbować. Chociaż postępowanie mediacyjne do niczego Poczty nie zmusi. Może jej co najwyżej uświadomić miałkość argumentów i konsekwencje z tego wynikające.

Obawiam się jednak, że instancje przy Prezesie Urzędu Komunikacji Elektronicznej są niewłaściwe do rozstrzygania sporów z Pocztą. Zapytałbym powiatowego rzecznika praw konsumenta.
 
Ale to oni wskazali, ze tam mozna sie odwolac.
Skoro nie mediacja to co lepsze sad cywilny czy ten polubowny konsumencki ...?
 
[cytat="sisisi"]Ale to oni wskazali, ze tam mozna sie odwolac.
[/cytat]To chyba zaszłość z czasów, gdy Poczta oraz Telegraf i Telefon to było jedno. Ale skoro tak piszą ...

Co do wyboru drogi, to zależy ile ma Pani czasu. Lecz wolałbym nie spekulować.
 
Ile moze trwac sprawa w sadzie od momenctu zlozenia wniosku pod warunkiem zakonczenia na pierwszej sprawie? Tak mniej wiecej:)
No i co z tym wozkiem? Jakis rzeczoznawca?
 
Od I rozprawy do uprawomocnienia ze 2 mies., jeśli nie będzie specjalnych komplikacji. Chyba że będzie odwołanie.
I trzeba doliczyć oczekiwanie na wyznaczenie terminu rozprawy.

W razie potrzeby biegłego powoła sąd.
 
Widzę, że temat wózka jest już chyba zakończony, chciałbym więc podpiąć się pod temat.
Czy sprzedawca na swojej aukcji internetowej pisząc w warunkach gwarancji, że
- Wadliwy towar klient jest zobowiązany dostarczyć na własny koszt.
- Nie zwracamy kosztów wysyłki.
wprowadza w błąd? Czy po pozytywnie rozpatrzonej reklamacji mam prawo domagać się zwrotu kosztów przesyłki zgodnie z Art. 8.2. ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego? Jak wyegzekwować swoje prawa?
Pozdrawiam!
 
1.Tak, jeśli sprzedawcą jest przedsiębiorca.
2.Wysłać żądanie na piśmie (list polecony za potwierdzeniem odbioru), a potem do sądu.
 
ad.1 Jest to zarejestrowana firma, posiada sklep internetowy oraz tradycyjny, wiec punkt pierwszy spełnia.
ad.2 W piśmie, w którym zgłaszam reklamacje i opisuję wadę przedmiotu chciałem zawrzeć swoje żądanie, że po pozytywnie rozpatrzonej reklamacji proszę o zwrot kosztów przesyłki, podaję numer konta. Załatwia to sprawę?
 
[cytat="bob83"]
ad.2 W piśmie, w którym zgłaszam reklamacje i opisuję wadę przedmiotu chciałem zawrzeć swoje żądanie, że po pozytywnie rozpatrzonej reklamacji proszę o zwrot kosztów przesyłki, podaję numer konta. Załatwia to sprawę?[/cytat]
Załatwia, choć nie jest konieczne na tym etapie, ponieważ możliwość egzekwowania przedmiotowych uprawnień nie jest uwarunkowana wcześniejszym powiadomieniem strony o ich posiadaniu.

Ale można to zrobić za jednym zamachem.
 
Ok, dzieki. Poczytałam o tym sądzie polubownym konsumenckim przy tym Prezesie Komunikacji i zdecydowałam, że tak składam pozew (o ile Poczta się zgodzi bo na sąd polubowny musi). Będzie szybciej i taniej.

Tylko zastanawiam się co z tym wózkiem i rzeczoznawcą. Bo troche dziwnie tak wejść z wielką paką na rozprawę i ją pokazać.
 
Powrót
Góra