N
natalie-s1959
Zbanowany
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 10 768
Panie Rafale,
UKE nie nakłada kar w przypadku nawet masowego "ataku" skarżących się - wszczyna postępowanie wyjaśniające. To, że pytajacemu nawet nie chciało się wejść na stronę Urzędu by dowiedzieć się, czego mozna oczekiwac od tej instytucji, dowodzi Pańskiej tezy o analfabetyźmie.
UKE wzywa operatora do złożenia wyjaśnień i w przypadku gdy sprawa nie jest do końca wyjaśniona i spór trwa dalej proponuje skorzystania z sądu polubownego przy prezesie UKE. Do tego "tanga" z pewnością trzeba dwojga, więc zwykjle na tym Urząd poprzestaje. Dalej stronom pozostaje droga sądowa, dlatego pretensje pytającego do UKE są bezpodstawne.
Poza tym pytający w tak długim wątku nie pokazał żądnych dokumentów ze sporu z telekomem, więc nie da się ocenić, czy ma rację. Więc pozostają 2 drogi - obie prowadzą, jak wiadomo, przez sąd: doczekać przedawnienia roszczenia (ryzykując w mięzyczasie wpisem do "rejestrów" różnej maści) lub roszczenia nie uznać (o ile jest to możliwe, tego bez wglądu do dokumentów wiedzieć nie możemy).
UKE nie nakłada kar w przypadku nawet masowego "ataku" skarżących się - wszczyna postępowanie wyjaśniające. To, że pytajacemu nawet nie chciało się wejść na stronę Urzędu by dowiedzieć się, czego mozna oczekiwac od tej instytucji, dowodzi Pańskiej tezy o analfabetyźmie.
UKE wzywa operatora do złożenia wyjaśnień i w przypadku gdy sprawa nie jest do końca wyjaśniona i spór trwa dalej proponuje skorzystania z sądu polubownego przy prezesie UKE. Do tego "tanga" z pewnością trzeba dwojga, więc zwykjle na tym Urząd poprzestaje. Dalej stronom pozostaje droga sądowa, dlatego pretensje pytającego do UKE są bezpodstawne.
Poza tym pytający w tak długim wątku nie pokazał żądnych dokumentów ze sporu z telekomem, więc nie da się ocenić, czy ma rację. Więc pozostają 2 drogi - obie prowadzą, jak wiadomo, przez sąd: doczekać przedawnienia roszczenia (ryzykując w mięzyczasie wpisem do "rejestrów" różnej maści) lub roszczenia nie uznać (o ile jest to możliwe, tego bez wglądu do dokumentów wiedzieć nie możemy).