Wtargniecie policji bez nakazu i użycie gazu.

  • Autor wątku Autor wątku sin123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kk_kw napisał:
Po co wyłączyć? Wystarczy nacisnąć czerwony przycisk (w większości telefonów) i wtedy wyłączysz tylko nagrywanie.

Rozumiem, że w ten sposób potwierdzasz przekraczanie uprawnień przez funkcjonariuszy.
 
Przekraczanie uprawnień wiąże się ze zlamanie jakiegoś przepisu. Jaki przepis został złamany? Jest tylko jeden przepis tutaj złamany - żal w d... właściciela telefonu (czyt. pieniacza).

A robić sobie zdjęcia też może zacząć ?
A ty się naucz odróżniać czynność robienia zdjęć od wyłączenia telefonu bo to jest przedmiotem sprawy.
 
Ostatnia edycja:
destructor napisał:
A ty się naucz odróżniać czynność robienia zdjęć od wyłączenia telefonu bo to jest przedmiotem sprawy.


Posłuchałem twojej rady i się nauczyłem się już rozróżniać, co nie zmienia faktu, że w ramach odebrania przedmiotu niebezpiecznego na czas przeprowadzania interwencji, f-szowi nie wolno ani pierwszego, ani drugiego.
 
destructor napisał:
Bo może. Nie jest to prawnie zabronione.

W prawie jest natomiast zabronione przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy m.in. policji. Uprawnienia funkcjonariusza wynikają zaś z przepisów, innymi słowy mówić, można funkcjonariuszowi tyle tylko, na ile pozwala mu przepis.

Nie każ więc szukać obywatelowi przepisu, korty nie pozwala wyłączać policjantowi telefonu obywatele, bo przepisy nie zabraniają też policjantowi np. grać w węża na tym telefonie, lecz skroś taki świadomy, wskaż przepis, który na to pozwala.
 
Czekam panowie na przepis mówiący o tym, że wyłaczenie telefonu przez policjanta jest przekroczeniem uprawnień. Zadowolę się tez postanowieniem SN. Jak nie macie to już nie piszcie.
 
destructor napisał:
Czekam panowie na przepis mówiący o tym, że wyłaczenie telefonu przez policjanta jest przekroczeniem uprawnień. Zadowolę się tez postanowieniem SN. Jak nie macie to już nie piszcie.

Czekam na przepis, który stanowi, że wolno to robić policjantowi. W innym razie uznaję, że tak ochoczo przywoływany przez ciebie przepisy o tym, że można odebrać przedmioty niebezpieczne na czas interwencji są zbędne. Wszakże, gdyby ich nie było i nie byłoby jednocześnie przepisu, który to zabrania (a takiego nie ma), to policjantowi można byłoby dokładnie to samo. Ustawodawca produkuje zatem zbędne przepisy.

Zaspokoję się również przepisem lub orzeczeniem SN, z których będzie wynikać, że w prawie publicznym – jeżeli idzie o uprawniania organów państwa wobec obywatela – obowiązuje zasada, co nie jest zabronione, jest dozwolone.
 
Dobrze, czekam na zarzut jaki postawisz policjantowi jako prokurator. Napisz tutaj ładną konkluzję.
 
destructor napisał:
Dobrze, czekam na zarzut jaki postawisz policjantowi jako prokurator. Napisz tutaj ładną konkluzję.

A ja czekam, że jak obywatel w skardze zarzuci ci, że sobie wyłączyleś telefon bedący jego własnością, przyznasz się i będziesz konsekwentnie utrzymywał, że faktycznie tak robiłeś, bo ci wolno a nie zaprzeczał.
 
Doraj napisał:
W prawie jest natomiast zabronione przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy m.in. policji. Uprawnienia funkcjonariusza wynikają zaś z przepisów, innymi słowy mówić, można funkcjonariuszowi tyle tylko, na ile pozwala mu przepis.

Destructor czekam z niecierpliwością na mądry cytat, orzeczenie, przepis, etc., z których wynika teza, że w zakresie uprawnień policjanta wobec obywatela obowiązuje zasada, iż wolno to, co nie jest zabronione.
 
A policjant może mówić do obywatela? Bo to też nie jest nigdzie napisane, z wyjątkiem propozycji mandatu, pouczeń i takich tam. Może z nim rozmawiać?
 
destructor napisał:
A policjant może mówić do obywatela? Bo to też nie jest nigdzie napisane, z wyjątkiem propozycji mandatu, pouczeń i takich tam. Może z nim rozmawiać?


Myślałem jednak, że poniżej pewnego poziomu argumentacji nie zejdziesz.

A mówienie przez policjanta do obywatela ogranicza prawa obywatela – no raczej nie. Mi do ciebie na ulicy wolno mówić, choć nie jestem policjantem ? wolno, czy nie ? Skoro wolno każdemu, to wolno i policjantowi.

A dla rozróżnienia, wolno mi podejść i wyłączyć twój telefon ? No raczej nie, bo to narusza (choćby krótkotrwale) twoją własność. Aby ją naruszyć muszę mieć podstawę do tego w prawie. Więc wskaż mi ją, bo jak na razie, cyt. ciebie z innych postów, bijesz pianę.

Ponadto, czym pod względem prawnym w tym przypadku różni się to, iż policjant po odebraniu niebezpiecznego przedmiotu w postaci telefonu, wyłączy go, od tego, że zacznie na nim grać lub robić nim zdjęcia - prawo nie zabrania wyłączać telefonu, grać na nim i robić nim zdjęć. Czy jednak może jest inaczej ?

Cała dyskusja ma oczywiście charakter akademicki. Bo jak udowodnić potem, że policjant wyłączył mój telefon ? Policjant zapewne, choć wg destructora wolno mu to zrobić, zapewne do tego się nie przyzna, tak na wszelki wypadek. Dla właściciele telefonu zresztą, to że ktoś mu go wyłączył, też pewnie żaden problem. Tyle tylko, że inni użytkownicy - jak można domniemać funkcjonariusze, piszą już nie tylko o wyłączaniu telefonu, lecz także o tym, że można coś na nim obejrzeć, wykasować, etc. A to już przestaje być problem akademicki.
 
Ostatnia edycja:
A wyłaczenie telefonu w jaki sposób ogranicza prawa obywatela?
A dla rozróżnienia, wolno mi podejść i wyłączyć twój telefon ?
Nie popełniasz tym żadnego przestępstwa. Nawet z KC bym nic chyba nie znalazł.
 
destructor napisał:
A wyłaczenie telefonu w jaki sposób ogranicza prawa obywatela?

Nie popełniasz tym żadnego przestępstwa. Nawet z KC bym nic chyba nie znalazł.

No to od jutra wszyscy wszystkim wszystko wyłączają, bo to żaden czyn zabroniony ani rodzący konsekwencji pawnych.

Obywatel też może podejść i wyłączyć ci na ulicy służbowe radio jak je na moment na ławkę odłożysz ? Żadne przestępstwo.
 
destructor napisał:
A wyłaczenie telefonu w jaki sposób ogranicza prawa obywatela?

Nie popełniasz tym żadnego przestępstwa. Nawet z KC bym nic chyba nie znalazł.


Ano taki, że to właściciel jest uprawniony do decydowania o tym, czy rzecz stanowiąca jego własność ma być włączona, czy wyłączona.

Nawet w KC nic się nie znajdzie. No popatrz. Art. 140. W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa (...).
 
Nagminne wyłączanie już jest wykroczeniem.
Obywatel też może podejść i wyłączyć ci na ulicy służbowe radio jak je na moment na ławkę odłożysz ?
A jakie przestępstwo popełnia lub wykroczenie? Podaj jakieś przepisy bo wiecznie tu lejesz swoje żale.
Nawet w KC nic się nie znajdzie. No popatrz. Art. 140. W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa (...).
Nikt mu nie zabrania korzystać z rzeczy. W czasie interwencji jednak korzystał nie będzie, bo nieznane są jego niekontrolowane ruchy. Poza tym art.140 KC mówi o czymś zupełnie innym ale najpierw trzeba go przeczytać ze zrozumieniem.
 
Ostatnia edycja:
destructor napisał:
Nagminne wyłączanie już jest wykroczeniem.

A jakie przestępstwo popełnia lub wykroczenie? Podaj jakieś przepisy bo wiecznie tu lejesz swoje żale.

Nikt mu nie zabrania korzystać z rzeczy. W czasie interwencji jednak korzystał nie będzie, bo nieznane są jego niekontrolowane ruchy. Poza tym art.140 KC mówi o czymś zupełnie innym ale najpierw trzeba go przeczytać ze zrozumieniem.

W czasie interwencji mozna jego prawo ograniczyć tylko w ten sposób, że przedmiot odbiera mu się i nic więcej. Pisze w przepisie o odebraniu, czy o czymś jeszcze ? Więc nie lej wody, lecz doczytaj ze zrozumieniem przepis.

To uświadom wszystkim (ze zrozumieniem oczywiście) o czym jest art. 140 KC, skoro mówi o czymś zupełnie innym niż ja pisze. Czekam.
 
Ostatnia edycja:
To go przeczytaj, a jak nie umiesz to zajrzyj do komentarza.
W czasie interwencji mozna jego prawo ograniczyć tylko w ten sposób, że przedmiot odbiera mu się i nic więcej
A jak się go odbierze to co za róznica czy jest włączony czy wyłączony?
 
destructor napisał:
To go przeczytaj, a jak nie umiesz to zajrzyj do komentarza.

A jak się go odbierze to co za róznica czy jest włączony czy wyłączony?

Żadna, rzecz w tym jednak, że nie może go wyłączać policjant, bo przepis pozwala odebrać i nic więcej. Proste jak drut.
 
Dlaczego nie może? Przecież go nie używa. A róznica jak widzisz żadna.
 
destructor napisał:
Dlaczego nie może? Przecież go nie używa. A róznica jak widzisz żadna.

Bo przepis pozwala tylko odebrać - masz problem z czytaniem ? A może odebrać i zagrać na nim w węża ? Co za różnica - jak się go odbierze to co za róznica czy się na nim gra, czy nie ?
 
Powrót
Góra