Wygrałem proces z firmą windykacyjną.

  • Autor wątku Autor wątku bieganj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bieganj

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2005
Odpowiedzi
10
Witam,
Wygrałem proces z firmą windykacyjną która chciała pieniądze za coś co nie miałem w banku. Długa historia jak mi komornik zabrał połowę wynagrodzenia. Opowiem dla ścisłości.
Dostałem wezwanie z Sądu Rejonowego w Lublinie (e-sąd) Napisałem skargę która nie wpisała się na serwerze. Po miesiącu przyszło pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia na kwotę około 6000 zł. Rozmawiałem z komornikiem i dogadałem się by wznowić termin złożenia odwołania w e-sądzie. Odwołałem się a sąd wydał wyrok wstrzymania egzekucji i przekazał sprawę do sądu Sądu Rejonowego w mojej miejscowości. Sąd wystąpił do powoda o uzupełnienie braków (pisemnego potwierdzenia długu wraz z moim podpisem, że coś takiego w banku brałem). Lecz powód nie dostarczył uzupełnienia braków formalnych i sąd umorzył postępowanie. Obecnie staram się odzyskać pieniądze które komornik zajął. Chcę wystąpić o odszkodowanie za straty moralne poniesione wobec pracodawcy jak i koszty zastępcze prawnika. Proszę podpowiedzieć jak to zrobić.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi
 
Nie wiemy, jak masz wystąpić o odszkodowanie za straty moralne i na pewno żaden prawnik Ci tego nie podpowie.
 
Dzięki rafal_26.
Czy ktoś już występował o odszkodowanie za straty moralne? Bo przecież pracodawca teraz inaczej patrzy na mnie. Nie chętnie pożyczy cokolwiek.
Czy też obrać inną drogę zadość uczynienia?
 
Kolega próbował Ci odpowiedzieć, że nie masz szans. Bez zagłębiania się w szczegóły i niuanse.
 
To nie Ameryka, gdzie za drobnostkę możesz dostać tysiące dolarów odszkodowania.
 
A dlaczego gość nie może wystąpić o naprawienie szkód wyrządzonych błędną egzekucją nieistniejącego długu?? Skierował się tu po pomoc a dostaje odpowiedzi nie ma sensu to nie Hameryka nie ma szans. Dlaczego nie dostaje pomocy tylko jest krytykowany.

Są orzeczenia w takich sprawach, gdzie dług nie istniał i sądy nakazywały odszkodowanie za poniesione straty. Sprawy te są sporadyczne oprócz tego przykładu słyszałem jeszcze o dwóch ale nie mam linka.

Windykacja nieistniejącego długu naruszeniem dóbr osobistych > Olgierd Rudak > Lege Artis > bblog.pl

Czyli nie o straty moralne wystepuj tylko o naprawienie szkody - zwrot ściągniętych kwot i naruszenie dóbr osobistych :)
oczywiście pozew cywilny przeciw wierzycielowi

PS. wójek google bo na tym forum Ci nie pomogą jak widać :)
a ja prawnikiem nie jestem tylko ściągam długi :)
 
Ostatnia edycja:
Ja też prawnikiem nie jestem, tylko sprzątaczką w sądzie i dlatego moje porady są właśnie merytorycznie tyle warte mniej więcej co i Twoje.
 
rewt napisał:
Ja też prawnikiem nie jestem, tylko sprzątaczką w sądzie i dlatego moje porady są właśnie merytorycznie tyle warte mniej więcej co i Twoje.

Sprzątaczaka w sądzie może więcej wiedzieć bo ma stały dostęp do osób znających się :)

Ja się nie znam ale opieram się na informacjach prawnych opartych konkretnymi wyrokami - patrz wyrok w sprawie z linka masz tam nawet sygnaturkę akt

Czyli twierdzenia sprzątaczek i pseudo prawników, ze nie ma sensu nie ma szans - jest niezgodne ze stanem faktycznym bo orzeczenia sądów są inne. W sądzie zawsze może walczyć o swoje tym bardziej, że powinien odzyskać kwoty zwindykowane oraz poniesione koszty, którymi obciążył go sąd i na pewno komornik. A o poniesione straty też przy okazji może wystapić.

Dlaczego więc od razu zakładać, że nie może i nie ma sensu.
Firma windykacyjna spowodowała realną szkodę więc jest zobligowana do jej naprawienia a jeśli nie zrobi tego dobrowolnie to gość ma prawo wystąpić o jej naprawienie "wójek google wskazuje konkretne przepisy" - nie trzeba być sprzątaczką :)

http://porady.legeo.pl/pytania/8817...dobr-osobistych-na-jakie-przepisy-sie-powolac.

http://www.odszkodowanie-adwokat.pl/2013/01/jak-bronic-sie-przed-obraza-lub_3009.html

A tu drugi wyrok o naruszenie dóbr :)

http://www.ckkancelaria.pl/uporczyw...danych-osobistych-firmie-windykacyjnej-stano/

"Sąd Okręgowy uznał, że zbycie wierzytelności z naruszeniem norm prawa i doprowadzenie w konsekwencji do działań nadmiernych, nakierowanych na zastraszenie dłużnika, zmierzających do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę, według której „cel uświęca środki”, nie może być ocenianej inaczej niż jako wadliwe"


PS. poczytaj o naruszeniu dóbr osobistych a wygląda na to że wszystko zalezy od samozaparcia gościa, sposobu umotywowania i nastroju sądu :)
 
Ostatnia edycja:
Walczyć to zawsze można. Myśmy w skrócie przeszli od razu do szans na sukces.

Ja dzisiaj w internetach wyczytałem, że jak się w umowie poda adres zamieszkania a nie zameldowania, to wierzyciel nic nie zrobi, bo teraz już nie można składać do sądów pozwów bez PESELów, bo odrzucają. Niby trochę prawda, ale trochę też nie tak do końca.

To tyle na temat wiedzy z internetów.
 
Ostatnia edycja:
rewt napisał:
Walczyć to zawsze można. Myśmy w skrócie przeszli od razu do szans na sukces.

Ja dzisiaj w internetach wyczytałem, że jak się w umowie poda adres zamieszkania a nie zameldowania, to wierzyciel nic nie zrobi, bo teraz już nie można składać do sądów pozwów bez PESELów, bo odrzucają. Niby trochę prawda, ale trochę też nie tak do końca.

To tyle na temat wiedzy z internetów.

W przeciwieństwie do internautów ja opieram się na wyrokach jakie zapadły a nie wiedzy internetowej. Internet jest narzędziem do znalezienia konkretnych spraw i wyroków . Jaki będzie efekt tu nie prorokuję :) ale chłopak może wystąpić o naprawę szkody.

Pisząc post zadaje konkretne pytanie czy może i jak powinien uzasadnić taki pozew /chłopak nie jest obyty w sprawach więc nie wie czego szukać i po to pisze o pomoc na forum "prawniczym"/. Chłopak zadając pytanie na forum "prawniczym" oczekuje odpowiedzi jaki paragraf na co się powoływać gdzie szukać wzorów pism itp. Jeśli jesteście prawnikami to mu ją podajcie. Odpowiedzi w stylu oceny szans są przerostem formy nad treścią. Ja szans na sukces nie oceniam i zakładam, ze nikt z forumowiczów tego nie powinien robić jeśli nie zna całej sprawy.

Z własnego doświadczenia wiem, że w podobnej sytuacji będę występował o naprawę szkody. Dług 300 zł + 150 koszty. Dług nie istniał a muszę udowodnić, że nie jestem jelonkiem dotychczasowe moje koszty: 50zł opłata sądowa, 45zł obciążył komornik /mimo, że nakaz pozbawiłem klauzuli/ koszt korespondencji już około 75zł, koszty opłat telefonicznych, dojdą koszty podróży do Zamościa na sprawę ponad 120zł. To już przekracza dług, który chcieli windykować. A poniesione straty moralne:
- nerwy w domu np.: mam córkę z orzeczoną niepełnosprawnością na którą źle wpływają takie sytuacje
- zepsute wakacje bo komornik wszedł do domu tydzień przed wyjazdem do Tunezji /tylko tydzień na załatwienie wstrzymania egzekucji a potem dwa tygodnie stresu co się będzie działo podczas naszej nieobecności/ itp...
Mam złodziejom podarować bo ktoś kiedyś wystawił pomyłkowo faktury na usługi do tego bez umowy na moje nazwisko. A podając sprawę do sądu podał nieprawdziwy adres nie sprawdzając go w CBA.

Co do PESELów - to zależy od sądów. Nowelizacja nakłada na wierzyciela obowiązek podania ich w pozwie. Jeśli nie podadzą to sąd może oddalić wniosek, nakazać uzupełnienie lub sam musi ustalić /na to ostatnie sędziowie się strasznie obrażali/. Co do adresu nie wiem jak to będzie wyglądać w procedurach ale jeśli korespondencja wróci to sąd może nakazać uzupełnić adres wierzycielowi...... Sądy są leniwe... Czyli częściowo internauci mają rację....
 
Ostatnia edycja:
Szanowny Domi69:

Pytanie założyciela wniosku było jednoznaczne.
Nie domaga się odszkodowania za szkody materialne, tylko zadośćuczynienia za sam fakt prowadzenia egzekucji komorniczej.
Orzeczenia w tej kwestii są jednoznaczne.

Co do spraw o naruszenie dóbr osobistych, to dotyczą one nękania za nieistniejące, przedawnione długi. Nękanie musi polegać na telefonach, pismach wysyłanych tu i ówdzie (pracodawca, rodzina itp.), ZAMIAST na skierowaniu sprawy do sądu o zapłatę.

Za sam fakt skierowania bezzasadnego pozwu prawo polskie nie przewiduje zadośćuczynienia.

Co do merytoryki dochodzenia takich roszczeń, to rzeczywiście sprawy są i sprawy takie sam wygrałem, jednak nigdy nie podejmowałem się tworzenia roszczeń wyssanych z palca, w stylu co by tu można było jeszcze "napsuć" windykatorowi. Bowiem takiej treści pytanie zadał założyciel wątku.

Trzymaj się proszę tematu...
 
bieganj napisał:
Witam,
.......Chcę wystąpić o odszkodowanie za straty moralne poniesione wobec pracodawcy jak i koszty zastępcze prawnika. Proszę podpowiedzieć jak to zrobić. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi

Ja tu nie widzę chęci dokopania windykatorowi :D raczej nieznajomość prawa :roza: i problem z "prawnym" określeniem swoich roszczeń

To orzeczenie przeczy temu co napisałeś wyżej

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Za-...go-dlugu-nalezy-sie-rekompensata-1819618.html

Tak piszą w necie "Windykację nieistniejącego długu należy traktować jako naruszenie dóbr osobistych osoby. Konsument, którego dobra osobiste zostają zagrożone cudzym działaniem może domagać się, ostatecznie na drodze sądowej, zaniechania tego działania. Dodatkowo bardzo ważnym uprawnieniem jest możliwość dochodzenia zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Konsument powinien w takim przypadku wycenić nieprzyjemności, na które naraziła go bezpodstawna windykacja."

A odpowiedź na forum był: nie ma sensu to nie hameryka a teraz bo chce dokopać windykatorowi :)

Do dokopywania windykatorowi jest wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i UOKiK o niedozwolone klauzule windykacyjne
 
Ostatnia edycja:
Domi wyjaśnij co to jest niedozwolona klauzula windykacyjna.
Na czym polega przestępstwo. Pamiętając, że zawiadomienie o niepepełnionym przestępstwie, samo w sobie jest przestępstwem.

Daruj sobie wklejanie jakiś rzeczy, których w ogóle nie rozumiesz i które wrzucasz do tematu, którego nie dotyczą.

Nie rozumiesz pojęcia użytego w tym artykule. Jasno tam chodzi o kwestię które opisałem powyżej, proszę wskaż mi gdzie tam napisano, że ktoś może domagać się zadośćuczynienia za sam fakt pozwania go przed sąd, czy prowadzenia egzekucji komorniczej...

Wkleiłeś fragment, który dotyczy tego, co napisałem wcześnij - windykacji przedprocesowej kontynuowanej pomimo sprzeciwu domniemanego dłużnika.

Tłumacząc to RAZ JESZCZE, chodzi o nękanie pismami, monitami telefonoami, a nie o wystąpienie do sądu z pozwem i przeprowadzenie na podstawie tytułu wykonawczego egzekucji.
 
Witam,
widzę, że rozpętałem niepotrzebną a może potrzebną dyskusję. Masz rację Domi69, nie znam na tyle prawa aby samemu podjąć się tego co napisałem. Zarejestrowałem się na tym portalu aby dowiedzieć się o ludzi którzy mają do czynienia z prawem i wiedzą co mogę żądać jako zadośćuczynienia. Czytałem, poszukując jakichkolwiek informacji o różnych praktykach windykatorów. O tym jak ludzi którzy nie mając długów nie mając pożyczek robi się w balona. Prawo polskie jest dość ułomne, a może bardziej tworzone dla krętaczy. Ja miałem w tym banku pożyczki i to dwie w latach 90-tych które spłaciłem przed czasem i mam na to potwierdzenia. Wiem, że w tym banku w roku 2004 zmieniano system, w tym czasie pracowałem jako informatyk w innym banku i wiedziałem, że przeniesienie systemu było nieprawidłowe. Rozmawiałem z windykatorem lecz nic nie pomogło. Pisma słał, telefony dzwoniły. Pewnego dnia przyszło pismo z sądu z nakazem w którym była data zupełnie inna niż w pismach jak i w rozmowach telefonicznych. Jest to nękanie! Pracodawca teraz patrzy na mnie bykiem. Myślę o zmianie pracy. Czy to nie jest powód na odszkodowanie???? Nie mam zamiaru dokopać windykatorowi lecz chce sprawiedliwości, zadośćuczynienia. Dziękuję za podpowiedź tobie rafal_26 i domi69.
 
generalnie mówiąc - żadnego procesu z nikim nie wygrałeś, bowiem sąd nie oddalił powództwa, a jedynie umorzył postępowanie
 
rafal_26 napisał:
Domi wyjaśnij co to jest niedozwolona klauzula windykacyjna.

Przejęzyczenie - chodziło o niedozwolone działania windykacyjne

rafal_26 napisał:
Na czym polega przestępstwo. Pamiętając, że zawiadomienie o niepepełnionym przestępstwie, samo w sobie jest przestępstwem.

Aby obejść ten problem składa się zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W moim przypadku i przypadku tego wątku przęstępstwem może być tworzenie nieistniejącego długu, sprzedaż i dalsza windykacja przez kupującego. o tym czy tak było będzie decydował prokurator :)

rafal_26 napisał:
Daruj sobie wklejanie jakiś rzeczy, których w ogóle nie rozumiesz i które wrzucasz do tematu, którego nie dotyczą.
Nie rozumiesz pojęcia użytego w tym artykule. Jasno tam chodzi o kwestię które opisałem powyżej, proszę wskaż mi gdzie tam napisano, że ktoś może domagać się zadośćuczynienia za sam fakt pozwania go przed sąd, czy prowadzenia egzekucji komorniczej... Wkleiłeś fragment, który dotyczy tego, co napisałem wcześnij - windykacji przedprocesowej kontynuowanej pomimo sprzeciwu domniemanego dłużnika.

Co to jest windykacja - proponuję przeczytać definicję:) to proces oparty na "najprostszym modelu szeregowym". Sąd i komornik są ostatnimi etapami procesu windykacyjnego. Wniosek dotyczy naruszenia dóbr za cały proces i wywołane nim skutki. Abyś lepiej zrozumial taki przykład: jeśli jedziesz złą stroną ulicy i spowodujesz wypadek śmiertelny to nie jesteś karany tyko za śmierć ale także za czynności wykonane i powodujące skutek.

W przypadku moim i gostka sprzedawca i firma windykacyjna nie dołożyli należych starań w celu - potwierdzenia istnienia długu /a nawet nie potrafią potwierdzić dokumentami, że istniał/
- ustalenia miejsca pobytu /w moim przypadku zmiana nazwiska też doszła/.

W tej sytuacji można spokojnie dochodzić roszczeń o naruszenie dóbr osobistych za niedbalstwo też się płaci.

Podstawa prawna: art. 24 i art. 448 Kodeksu Cywilnego

jerry23 napisał:
generalnie mówiąc - żadnego procesu z nikim nie wygrałeś, bowiem sąd nie oddalił powództwa, a jedynie umorzył postępowanie

Wygrał bo sąd umorzył postępowanie - nie znamy tylko przyczyny może powód wycofał pozew wraz z rzeczeniem roszczenia??
 
Ostatnia edycja:
Domi, zamiast pisać tyle w internecie poczytaj sobie trochę i poducz się, na początek o różnicach procesowych pomiędzy odrzuceniem a oddaleniem.
 
bieganj napisał:
Witam,
widzę, że rozpętałem niepotrzebną a może potrzebną dyskusję. Czy to nie jest powód na odszkodowanie???? Nie mam zamiaru dokopać windykatorowi lecz chce sprawiedliwości, zadośćuczynienia. Dziękuję za podpowiedź tobie rafal_26 i domi69.

Z domi69 nie mam zamiaru prowadzić dalszej dyskusji. Jak to kiedyś pisałem, jeśli wygrasz proces, wówczas zapraszam na forum z uzasadnieniem sądu i będziemy odszczekiwać swoje niedouczenie. Na ten moment w ogóle nie rozumiesz problemu.

Do założyciela wątku.

Odszkodowanie przysługuje Ci za szkodę którą poniosłeś. Chodzi o kwestie materialne, które będziesz w stanie wykazać.

Zadośćuczynienie klasyczne przysługuje przykładowo, gdybyś popadł w kłopoty zdrowotne, które wynikały bezpośrednio ze spraw sądowych. Zdarza się to bardzo, bardzo, bardzo wyjątkowo rzadko. Raczej odpada to, bo nie wydajesz się gościem, któremu brak klepek - jak to się potocznie określa.

Pozostaje kwestia zadośuczyenienia związana z naruszeniem dóbr osobistych.
Z tematów wklejonych przez mojego adwersarza możesz sobie wyczytać, że samo skierowanie sprawy do sądu nie jest naruszeniem dóbr osobistych, ale już nękania windykatora mogą być.
W Twojej sytuacji rozumiem, że nie dostawałeś pism, telefonów itp, więc podstaw również do tego nie ma.
Chyba, że windykator nadal będzie próbował dochodzić swoich nalezności, śląc kolejne wezwania do zapłąty, monity, czy po raz kolejny wnosząc pozew, wówczas można będzie przemyśleć skierowanie sprawy na drogę sądową.

Na ten moment z tego, co piszesz ja, jak i kilku innych prawników z forum, podstaw nie widzimy.
 
Dziękuję za wyjaśnienia.
Jednak nasze prawo jest dla krętaczy, a nie dla uczciwych ludzi. Uważam temat za zamknięty.
 
Powrót
Góra