Wygrałem proces z firmą windykacyjną.

  • Autor wątku Autor wątku bieganj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
bieganj napisał:
Dziękuję za wyjaśnienia.
Jednak nasze prawo jest dla krętaczy, a nie dla uczciwych ludzi. Uważam temat za zamknięty.

Rzeczywiście świat jest zły, a kolega zna prawo, medycynę i pewnie jest również dobry z konstrukcji budowy mostów, a wszystko zna z autopsji...
Po co nauka, studia, aplikacje, specjalizacje...
 
rafal_26 napisał:
Z domi69 nie mam zamiaru prowadzić dalszej dyskusji. Jak to kiedyś pisałem, jeśli wygrasz proces, wówczas zapraszam na forum z uzasadnieniem sądu i będziemy odszczekiwać swoje niedouczenie. .....

Nic nie musisz odszczekiwać ani się dokształcać. Odszkodowanie należy się nie tylko w przypadku nękania ale także w przypadku sprzedaży nieistniejącego długu. Tak było w przypadku TPsy sąd uznał sam fakt sprzedaży "nieistniejącego długu" za naruszenie dóbr osobistych. W przypadku sprawy chłopaka mógłby wystapić z takim wnioskiem jeśli jest w stanie udowodnić, że dług nie istniał.

Za żądanie nieistniejącego długu należy się rekompensata - Bankier.pl

Poza tym nie zakładam, że od razu wygra bo decyzja zależy od sądu, podejścia chłopaka do problemu, samozaparcia oraz uzasadnienia. W przypadku złego można nie dostać odszkodowania taki przykład dla samego prowadzenia egzekucji:

"Kobieta, ..... wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, żądając od funduszu zwrotu pieniędzy ściągniętych w trybie egzekucji komorniczej. Oczekiwała również, że fundusz wypłaci jej odszkodowanie w związku ze szkodą, jaką poniosła z powodu egzekucji. Warszawski SO w wyroku z 5 września 2012 r. (sygn. XXV C 902/12) orzekł, że fundusz inwestycyjny ma zwrócić kobiecie wyegzekwowane pieniądze. Uzasadniając swój wyrok sąd stwierdził, że co prawda fundusz nie złamał prawa, przeprowadzając egzekucję, ale prowadził ją, opierając się na "pozorach podstawy prawnej", ponieważ decyzja sądu rejonowego o uprawomocnieniu się nakazu zapłaty była błędna. Zdaniem SO doprowadziło to do bezpodstawnego wzbogacenia funduszu, dlatego powinien on zwrócić kobiecie wyegzekwowaną kwotę.
........... Jednocześnie sąd oddalił powództwo kobiety o odszkodowanie. Uznał, że nie powinna ona dostać dodatkowych pieniędzy, bo nie udowodniła, że faktycznie poniosła szkodę. (PAP)


źródło ABC postępowania z firmą windykacyjną.
 
Ostatnia edycja:
Szanowny kolego, czy nie zauważyłeś, że wyrok dotyczy ODSZKODOWANIA??!!

Przeczytaj proszę poprzedni post i pytanie usera.

Odszkodowanie jest należne i o tym jak to uzyskać napisaliśmy w stosownych wątkach. W tym i wątku przyklejonym w dziale windykacja.
Zresztą w poprzednim poście też to napisałem.

Dysputa dotyczy tego, że nie ma podstaw do żądania ZADOŚĆUCZYNIENIA za sam fakt prowadzenia egzekucji.
 
bieganj napisał:
Witam,.......... Obecnie staram się odzyskać pieniądze które komornik zajął. Chcę wystąpić o odszkodowanie za straty moralne poniesione wobec pracodawcy jak i koszty zastępcze prawnika. Proszę podpowiedzieć jak to zrobić......

Rafal 26 żuraw i czapla - oba mają rację ale nie rozumieją co mówią :)

Wygląda na to, że może/powinien wystąpić z dwoma pozwami

1. jak w przypadku tepsy - do banku o naprawę szkód moralnych powstałych w wyniku sprzedaży wierzytelności która nie istnieje - i nie potrafią jej udowodnić

2. jak w drugim przypadku - do firmy windykacyjnej o zwrot ściągniętych kwot i odszkodowanie za poniesione koszty prawnik, korespondencja koszty komornika itp

jakie szanse??? ale droga istnieje
 
Ostatnia edycja:
rafal_26 napisał:
1. szanse żadne;
2. szanse 99,9%;

Dziś znalazłem taki wyrok do pkt 1.

sprawa o naruszenie dóbr osobistych wynikająca ze zbycia nie istniejącej należności Sygn. akt I C 378/12. Powód przegrał sprawę bo miał podpisaną umowę na świadczenie usług /tym samym zgoda na "obrót" danymi osobowymi/ oraz nie potrafił udowodnić, że w dniu cesji nie był dłużnikiem /sąd sprawdził że wpłaty zostały dokonane po cesji/

http://orzeczenia.elblag.so.gov.pl/content/$N/151010000000503_I_C_000378_2012_Uz_2013-07-04_001


Na tej podstawie można "domniemywać", że jeśli jesteśmy w stanie udowodnić brak umowy, brak zgody na przetwarzanie danych osobowych oraz udowodnimy, że w dniu cesji nie byliśmy dłużnikami - to mamy większe szanse niż podałeś w poście na stwierdzenie naruszenia dóbr osobistych.
 
Ostatnia edycja:
To jest moje zdanie poparte dziesiątkami spraw, któr prowadziłem, a które dotyczyły sporów z FW.

Do meritum, gdzie tu widziesz zadośćuczynienie i szansę na wygranie, skoro powódka sprawę przegrała?

"Powódka B. N. wystąpiła z pozwem przeciwko (...) S.A. w W. domagając się ochrony dóbr osobistych w postaci czci, prawa do poszanowania prywatności oraz „bezpieczeństwa autonomii informacyjnej” dotyczącej każdego człowieka. Powódka żądała nakazania pozwanej przeproszenia jej w sposób skonkretyzowany w pozwie oraz poinformowania podmiotu, na rzecz którego pozwana dokonała przelewu wierzytelności, iż dane osobowe powódki zostały przekazane w sposób bezprawny i nigdy nie posiadała ona zadłużenia z tytułu opłat za korzystanie z usług telekomunikacyjnych. Powódka wniosła nadto o zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu według norm prawem przepisanych.

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo jako bezzasadne nie zasługiwało na uwzględnienie."
 
PS. doczytaj uzasadnienie
było bezzasadne bo w dniu cesji dług istniał oraz była podpisana umowa

My rozpatrujemy sytuację w której
- wierzyciel nie ma umowy - czyli brak jest zgodny na "obróbkę" danych osobowych
- dług faktycznie nie istniał w momencie podpisania cesji

Jak masz doświadczenie podaj mi jakieś przykłady /link lub numer sprawy/, że nie ma szans w takiej sytuacji na odszkodowanie. Bo sam się zastanawiam nad złożeniem wniosku przeciw TPsie o odszkodowanie za naruszenie dóbr osobistych.

Jeśli mnie przekonasz, że faktycznie nie mam szans to złożę tylko wniosek do prokuratury o podejrzenie popełninia przestępstwa polegającego na próbie wyłudzenia, posługiwanie się danymi osobowymi bez zgody, fikcyjne fakturowanie nieistniejących należności - potem poszukam na to przepisów z kk :).

Nakaz pozbawiłem klauzuli i sprawę mam dopiero 9 grudnia w Zamościu - więc mam czas na pomyślenie co z tym fantem zrobić.
 
Zamiast snuć swoje teorie na forum to złóż taki wniosek lub pozew, poczekaj co sąd lub prokurator Ci odpowie, odwołaj się lub zażal a potem przedstaw jak ci poszło.

Wszyscy z chęcią czegoś się nowego nauczymy, jeśli uda Ci się nas czegoś nauczyć. Filozofów w tym kraju wielu, praktyków niewielu.
 
Brawo rewt.

Zresztą kolega Domi69 to chyba sobie chce z tego wątku uczynić swój własny "folwark".
 
Specjaliści :) zadałem konkretne pytanie dajcie linki do spraw w których powód przegrał sprawę o naruszenie dóbr osobistych i odszkodowanie w sprawach gdzie dług nie istniał a był windykowany... Stwierdzenia prowadziłem milion takich spraw to trochę za mało....
Ja na razie znalazłem inne - jeśli nie mam racji to mi to udowodnijcie- ARGUMENTAMI

Za żądanie nieistniejącego długu należy się rekompensata - Bankier.pl

http://orzeczenia.bialystok.sa.gov.pl/content/$N/150500000000503_I_ACa_000288_2013_Uz_2013-07-18_001


Jak bronić się przed windykacją nieistniejącego długu - Twoje prawa - Prawa konsumenta - Infor.pl

tego ostatniego jescze nei doczytałem do końca :) co prawda to dotyczy uporczywego nekania

http://www.naszawokanda.pl/orzeczen...y_we_wroclawiu_ii_wydzial_cywilny_odwolawczy/




Rewt - jak wiesz aby złożyć takie wnioski muszę najpierw załatwić sprawę w sądzie w Zamościu czyli pozbyć się nakazu zapłaty potem wystąpić o uzasadnienie w którym będzie, że nakaz został uchylony, gdyż powód nie udowodnił swoich roszczeń. Potem trzeba wystąpić do wierzyciela o naprawę szkód wywołanych działaniem w formie pisemnej a jeśli to nie przyniesie efektu dopiero potem składać wnioski do sądu ew prokuratury. Wcześniejsze działania nie mają sensu.. haa haa

PS. nie prywatny folwark tylko zagadnienie czy windykacja nieistniejącego długu narusza art. 23 i 24 k.c i art. 448 k.c.
 
Ostatnia edycja:
Chcesz, abyśmy komentowali wszystko co wklejasz, ale mi nie trzeba linków do tych orzeczeń, bo wszystko Ci już wyjaśniłem.

Zresztą poprzednio podałeś link do sprawy, którą przegrał "dłużnik" windykowany i skomentowałeś, jakby wyrok był na korzyść naszego pytającego.

Czego oczekujesz, że ktoś Ci przyzna rację?!

No masz rację i idź z tym do sądu, wygraj sprawę...

Tylko przestań pisać ciągle te same głupoty.
 
rafal_26 napisał:
Chcesz, abyśmy komentowali wszystko co wklejasz, ale mi nie trzeba linków do tych orzeczeń, bo wszystko Ci już wyjaśniłem.

Zresztą poprzednio podałeś link do sprawy, którą przegrał "dłużnik" windykowany i skomentowałeś, jakby wyrok był na korzyść naszego pytającego. Czego oczekujesz, że ktoś Ci przyzna rację?! No masz rację i idź z tym do sądu, wygraj sprawę... Tylko przestań pisać ciągle te same głupoty.

Jakie głupoty?????
- powołujesz się na link który podałem, ze ktoś przegrał - ale już nawet uzasadnienia nie raczyłeś przeczytać :brawo:
- nie raczysz za to skomentować wyroków z uzasadnieniem gdzie ludzie wygrali sprawy - bo przecie jest to niemożliwe bo prowadziłeś miliony takich spraw

Czego oczekuję odpowiedzi szanownego "grona" oraz linków do takich spraw wygranych i przegranych /orzeczenia sądowe/ bo dzięki temu można wyrobić sobie jakąś opinie czytając uzasadnienia.

Za to są stwierdzenia nie uda się nie ma sensu. przegrasz bo sam prowadziłem takie sprawy itp. To jest fachowa pomoc na forum :brawo:

PS. według tego co napisał RAfał 26 i Rewt - wynika, ze w Polsce można wystawić jakąkolwiek nie istniejacą zaległość na kogokolwiek potem ją sprzedać firemce windykacyjnej - i jest się całkowicie bezkarnym :)

PS. temat do zamknięcia bo jak widać nikt nie potrafi podać spraw w których są orzeczenia negatywne dla wnoszącego o odszkodowanie za windykacje nieistniejącego długu.
 
Ostatnia edycja:
Domi69 napisał:
PS. według tego co napisał RAfał 26 i Rewt - wynika, ze w Polsce można wystawić jakąkolwiek nie istniejacą zaległość na kogokolwiek potem ją sprzedać firemce windykacyjnej - i jest się całkowicie bezkarnym :)
a co, może tak nie jest??? ja zaraz mogę wystawić fakturę na ciebie na np. 50tys zł, wrzucę do neta że sprzedam dług i co mi zrobisz? NIC. dopiero jakbym wystapił do sądu z powództwem to mnie skasujesz na koszty swojego prawnika i wygrasz sprawę. nic poza tym
 
Domi69:

Zaczynasz już być śmieszny.

Mam dla Ciebie dobrą radę, nie masz co robić, skończ studia aplikację i wcielaj w życie swoje pomysły.
 
Przeczytalem ten watek i widze, ze zamiast argumentów króluje tutaj megalomania i wzajemne obrazanie sie. rafal_26 czy 26 przy twoim nicku to twoj wiek? Hmmm jesli tak to powinienes w tym wieku byc bardziej powaznym.
Po za tym, w jakim celu prowadzicie niepotrzebny zamet w necie. Chcecie sie obrazac robcie to na priv. To forum jest potrzebne potrzebujacym, a po to by czytac wasze żenujące przepychanki.
Pozdrawiam i do przemyslen namawiam
 
adamp64 napisał:
w jakim celu prowadzicie niepotrzebny zamet w necie
adamp64 napisał:
rafal_26 czy 26 przy twoim nicku to twoj wiek? Hmmm jesli tak to powinienes w tym wieku byc bardziej powaznym.
Kolega widzę postanowił odświeżyć wątek. Proponuję abyś poczytał sobie posty kol. rafal26, może dojdziesz wtedy do jakiś wniosków, czy jego teksty to niezrównoważona młodzieńczość, czy głęboka wiedza prawna poparta praktyką. Potem, jeśli jesteś inteligentny, głęboko się z siebie zaśmiejesz, a jak do tego honorowy, to przeprosisz mecenasa r26.
Tymczasem wyjaśnię Ci o co chodzi z tym "obrażaniem" dyskutantów. Otóż na tym forum udzielają się w charakterze "odpowiadających" dwie podstawowe grupy osób:
1. prawnicy (lepsi, gorsi, bardziej doświadczeni, mniej doświadczeni, czasem to jedynie przyszli prawnicy);
2. osoby kompletnie nie mające wiedzy prawnej, nie rozumiejący zasad prawa, ducha prawa, po prostu kompletni prawni ignoranci.
Osoby z drugiej grupy miewają jakiś pomysł (oparty na zasłyszanych informacjach, nieporozumieniu, filmach, tabloidach, programach interwencyjnych itp., itd.), lansują go w wielu wątkach, wprowadzają zainteresowanych w błąd, podają nierozumiane przez siebie przepisy, orzeczenia i przykłady. Przede wszystkim zażarcie dyskutują z osobami z pierwszej grupy, którzy usiłują prostować wypisywane przez tych drugich brednie. Bywają tacy (z tej drugiej grupy), którzy dają się przekonać, niektórzy nawet chłoną wiedzę i później udzielają całkiem sensownych porad (odwrotnych do wcześniejszych głupot). Generalnie jednak z zacietrzewieniem bronią głoszonych przez siebie absurdów. I cóż, wtedy Ci pierwsi nie mają innego wyboru, tylko pisać wprost, co myślą o rozumie i wiedzy dyskutantów. I muszą to robić, bo tu przychodzą ludzie po porady, nie można pozwolić na wprowadzanie ich w błąd. Zrozumiałeś teraz?
 
"wtedy Ci pierwsi nie mają innego wyboru, tylko pisać wprost, co myślą o rozumie i wiedzy dyskutantów" - a w jakim celu to pisza? Co to ma wspolnego z merytoryka? Naprade sadzisz, ze masz dzieciaka przed soba i jak wyjedziesz z "honorem" to ja zaczne przepraszac? mecenas r26 jak dla mnie, po lekturze tego watku, raczej podbudowuje swoje ego obrazajac innych. Tylko ja sie zapytuje jak osobiste wycieczki maja sie do wyjasnienia problemu? Koncze by nie robic nie potrzebnego ruchu w necie, ale krece glowa ile mentalnych dzieciakow mieniacych sie prawnikami na tym forum wystepuje.
 
adamp64 napisał:
a w jakim celu to pisza?
Widzę, że kolega nic nie zrozumiał (a szczerze chciałem Ci to wyjaśnić). Jeszcze raz. Pojawia się ignorant i pisze, do ludzi potrzebujących porady, kompletne bzdury, więc oczywiście szkodzi. Wtedy prawnik prostuje jego nieprawdziwe tezy. Ignorant się kłóci. Prawnik wyjaśnia. Ignorant coraz więcej się rozpisuje (nie rozumiejąc nawet własnych wywodów). Prawnik prostuje. Ignorant swoje. Prawnik więc mówi ignorantowi: jesteś głupi. Po prostu nie da się inaczej.
adamp64 napisał:
ale krece glowa
W złą stronę kolego.
adamp64 napisał:
nie robic nie potrzebnego ruchu w necie
I bardzo słusznie. Zachęcam do brania udziału w forach zajmujących się tematami, na których się znasz (naprawdę się znasz). Zobaczysz wtedy jak się rozmawia z nieprzekonywalnymi ignorantami. Zwłaszcza gdy Ty za darmo poświęcasz swój czas chcąc pomagać ludziom w całkiem poważnych sprawach a w rzeczywistości musisz walczyć z "hobbystami" wpędzającymi głupimi poradami potrzebujących w kłopoty. Rzucisz wtedy ten wolontariat w diabły, albo staniesz się "megalomanem" strofującym głupców.
Pozdrawiam, choć przykro mi że przeliczyłem się zarówno co do inteligencji, jak i honorowości kolegi.
 
Ostatnia edycja:
Jeden Grzeszczyk napisał:
Pozdrawiam, choć przykro mi że przeliczyłem się zarówno co do inteligencji, jak i honorowości kolegi.
:brawo:
Może mu się nie chciało głębiej sięgnąć w lekturę postów?
 
Powrót
Góra