wyjęcie okien i zabranie siłą klucza

  • Autor wątku Autor wątku pocahontas78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
To jeżeli mam meldunek , to pod moja nieobecnosc moze wstawic dzwi i nie wpuscic mnie do mieszkania ?? albo czy może wyniesc mi moje rzeczy z domu , jezeli mnie w tym momencie w nim nie ma ??

w☺łasnie po raz kolejny idę do burmistrza , ale on mnie zbywa bo rozkłada rece i mówi ze po pierwsze nie mam eksmisji , czyli mam gdzie mieszkac , a po drugie to nie mają miszkan. Moze sa jakies paragrafy na to , ze w takiej sytuacji to mozna to podciągnąc pod sytuację kryzysową , czy jakąs tam , nie znam sie na tym :(
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Wczoraj , pod moją nieobecnosc w domu włascicielka weszła do niego ( przypominam ze wyjęte mam drzwi , wiec nie wiem czy to można podpiąc pod włamanie , założone mam moje rdzwi , ale bez zamka ) i wymontowała mi z łazienki pralkę , brodzik i wc , po czym zostawiła to wszystko na zewnątrz co zostało zalane przez deszcz. Powiadomiłam policję , bo sąsiadka mi powiedziała ze ktos mi "buszuje " po domu. Czxy mogła wejsc jak mnie nie ma i wynosis moje rzeczy ?
 
Ostatnia edycja:
Własnie idę do prokuratury , czy można to podpisac jako włamanie ?? i co mozna podciągnąc pod ruszanie moich rzeczy
 
Czy włascicielka ma prawo wyważyc mi drzwi , które ja wstawiłam do domu i wywieżć mi wszystkie rzeczy na wysypisko śmieci ?? Wczoraj diostałam zwyklą kartkę włozoną w bramę od własdcicielki , ze do dnia 25-07-12 mam opróżnić dom bo inaczej wywiezie wszysko na wysypiko
 
Czy włascicielka ma prawo wyważyc mi drzwi , które ja wstawiłam do domu i wywieżć mi wszystkie rzeczy na wysypisko śmieci ??

Nie.

Wczoraj diostałam zwyklą kartkę włozoną w bramę od własdcicielki , ze do dnia 25-07-12 mam opróżnić dom bo inaczej wywiezie wszysko na wysypiko

To powiedz jej, że mieszka w PL i ma się stosować do przepisów, a nie wymyślać swoje. Tym bardziej, że jeśli wejdzie do domu i zabierze te rzeczy w celu pozbycia się ich to naruszy mir domowy i odpowie za zniszczenie mienia.
 
Ostatnia edycja:
Widzisz , ale ja jej to mówiłam a ona i tak to ma w.. nosie. Tymbardziej , że wezwana przezemnie policja nie interweniuje wogóle , wręcz przeciwnie , mówi ze to jej dom i może robic co chce !!!!! Więc nie mam nawet pomocy ze strony naszych "bezstronnych" władz:x
A czy jak wyważy mi drzwi ktore wstawiłam to czy to jest włamanie , a jezeli wywiezie mi rzeczy to włamanie z kradzieżą ??
 
Własnie wróciłam od komendanta , i stwierdził , że jak wyważą mi drzwi to jest tylko wykroczenie i mogą wdomu zrywać ściany , podłogi i inne rzeczy , a policja nie zabroni im tego bo to nie jest mój dom :-( załamałam sie juz do reszty:mad: czy w tym kraju nie ma prawa ?????? Cz tak faktycznie mogą tak zrobic ? i czy mogą mi odciąc liczniki i wode , choc są zapisane na mnie ? ?
 
Czy nowy własciciel moze przepisac liczkiki na siebie na podstawie kupna domu mimo ze nadal tam mieszkam ? Czy do tego nie potrzebna jest moja zgoda , bo liczniki są zapisane na mnie
I co mam zrobic , jeżeli faktycznie przyjdą do domu i odetnę mi prąd i wode :(
 
Witam ponownie
Czy art 193 kk może byc powiązany z sytuacją , gdy własciciel wchodzi do domu w którym przebywam i nachodzi mnie? Bo jezeli posiadanie to władstwo nad rzeczą a nie stosunek prawny do niej to chyba uważam , tak
 
Ostatnia edycja:
Naruszenie miru domowego to nic innego jak naruszenie wolności niezakłóconego korzystania z domu (przy czym przepisy NIE określają czy korzystający musi mieć tytuł prawny do lokalu czy nie, a jedynie sam fakt wtargnięcia)
 
par 66 prawa budowlanego , o którym mi powiedzieliscie moze byc podsawą pisma do NB z rozpatrzeniem , czy wyjęcie przez włascicielkę okien i drzwi nie przyczynia sie do zagrozenia zycia i zdrowia osób tam zamieszkujących ? i czy pismo to skierowac do powiatowego urzędu , czy wojewódzkiego?
 
witam mam pytanie powiązane z tym tematem. Ojciec zabrał mi klucze od domu w któym jestem zameldowany. Będe mieszkł tylko z nim teraz bo matka wyjeżdza. Wiem jak to bedzie wygladało bede musiął za kazdym razem go szukać i pytac czy zza mna zamknie a jak raz tylko tego nie zrobie to bedzie mi groził sądem i policją ze narażam dom na kradzież albo coś w tym stylu. Co moge zrobić w tej sytuacji. Nie mam tytułu prawnego do budynku ale jestem zameldowany tu mieszkałem całe życie a ta sytuacja naprawde mi komplikuje życie.
 
Przepraszam, że się wtrącę, ale temat jest mi trochę bliski i chciałbym coś napisać.
Oczywiście wg. opisanej sytuacji wiadomo, że właściciele postępują zbyt agresywnie i niezgodnie z prawem, jednak uważam, że główną winę ponosi autorka. Oczywiście zdarzają się ludzkie tragedie i nie jest to zabawne, jednak ci ludzie nabyli mieszkanie zgodnie z prawem i jest teraz ich własnością. Autorka z jakiegoś powodu mieszkanie straciła, nie chce się wyprowadzić i szuka sposobu na przedłużenie swojego pobytu. Proszę się postawić po drugiej stronie - właściciele zapłacili za mieszkanie i chcieliby ze swojej własności korzystać a Pani im to uniemożliwia.

Powołuje się Pani na fakt, że ludzie ci nie chcą założyć sprawy o eksmisję, ale nie uważa Pani, że to sztuczne przedłużanie wyroku? Z tego co wiem zgodnie z najnowszym prawem komornik poczeka 6 miesięcy a jak mieszkanie się nie znajdzie to ma prawo ''wyrzucić'' nawet do noclegowni. Jeżeli mieszkań nie ma teraz to z nakazem eksmisji nagle się nie znajdą raczej, prawda?

Generalnie - rozumiem jak czuje się nabywca, który za swoje własne pieniądze kupuje mieszkanie i nie może z niego korzystać. Nie wnikam kto jest odpowiedzialny za Pani sytuacje, ale radzę poszukać innego lokalu i nie utrudniać życia innym osobom. Oczywiście ich zachowanie jest naganne, ale może być spowodowane pewną desperacją - w Internecie można znaleźć wiele historii, gdzie właściciele przez bardzo długi czas walczą o własne mieszkanie. Pani ''płacze'' tutaj o pralkę, ale jednocześnie korzysta z cudzego lokalu.
 
Powrót
Góra