Wykorzystanie filmu bez mojej zgody

  • Autor wątku Autor wątku asiula
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asiula

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2005
Odpowiedzi
6
Witam.

Bardzo proszę o pomoc w zaistaniałej sytuacji:

W 2003 roku pisałam wspólnie z koleżanką prace dyplomową do której dołączony był film. Film ten nagrałyśmy same według własnego pomysłu, jak również same w nim występowałyśmy. Dość niedawno dowiedziałam się, iż promotorka, u której pisałyśmy pracę dyplomową, napisała własną książkę i dołączyła do niej właśnie ten nasz film. Nadmieniam iż nie pytała ona o żadną zgodę ani mnie ani mojej koleżanki.
Bardzo proszę o radę co możemy zrobić w sytuacji kiedy promotorka sprzedaję swoją książkę z dołączonym na CD naszym filmem i nieźle na tym zarabia. Muszę dodać że nie chodzi nam jedynie o pieniądze, ale głównie o kompromitację jaką nam zafundowała przed całą Polską, gdyż jest to książka do nauki w szkołach.
Mam jeszcze jedno pytanie: jeżeli był to film dołączony do pracy dyplomowej i został w szkole to może nasza promotorka ma prawo tak postępować, ale co wtedy z naszymi prawami autorskimi.

Z góry bardzo dziękuje za pomoc i pozdrawiam.
 
[cytat:2ozmumw4] Bardzo proszę o radę co możemy zrobić w sytuacji kiedy promotorka sprzedaję swoją książkę z dołączonym na CD naszym filmem i nieźle na tym zarabi[/cytat:2ozmumw4]
Zabrać kopię tego filmu udać sią do prokuratury ( dowody wlasnosći tego filmu) i wystąpić o ściganie kradzieży intelektualnej.
To jest złamanie Ustawy o prawie autorskim prawach pokrewnych.
Przynajmniej ja bym tak uczynił..
[cytat:2ozmumw4] Mam jeszcze jedno pytanie: jeżeli był to film dołączony do pracy dyplomowej i został w szkole to może nasza promotorka ma prawo tak postępować, ale co wtedy z naszymi prawami autorskimi. [/cytat:2ozmumw4]
Jeżeli nie zostały na promotorke scedowana prawa autorskie nie ma żadnych praw..
 
Jesteś pewien, że regulamin szkoły nie zawiera żadnych zapisów tyczących tego zagadnienia? Bo ja np. nie wiem i od sprawdzenia tego bym zaczął, a wizytę w prokuraturze zostawił sobie na potem.
 
Robi się śmieszniej gdyż jest to film. A filmy to w prawie autorskim coś wyjątkowego: współtwórcom zawsze należy się wypłata pieniążków (zdaje się, że TK uchylił ten przepis, ale zostało to znowu uchwalone...)

http://prawo.vagla.pl/node/7454

Art 70.

Więc nawet jeśli w regulaminie jest mowa, że uczelnia uzyskała prawa majątkowe, to coś na rzeczy jest. No i ciekawe, czy uczelnia pozwoliła promotorce...
 
[cytat="adammada"] No i ciekawe, czy uczelnia pozwoliła promotorce...[/cytat]A, to jeszcze insza inszość ... :D
 
[cytat:22xb2jeo].... esteś pewien, że regulamin szkoły nie z.....[/cytat:22xb2jeo]
Każdy regulamin w tym szkoły, szkolny, uczelni , etc. musi być zgodny z ustawodawstwem polskim.
W tym z Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych
 
Tak. A w takim regulaminie, zgodnie z ustawą, może być napisane że prawa majątkowe do pracy dyplomowej należą do uczelni.
 
Czyli co, wychodzi na to że najpierw muszę pojechać do szkoły i zobaczyć jak jest sformułowany regulamin i jeżeli tam pisze, że prawa majątkowe do pracy dyplomowej należą do szkoły to nie mogę mieć żadnych roszczeń odnośnie mojego filmu ????
 
[cytat:3m4p0axb] Tak. A w takim regulaminie, zgodnie z ustawą, może być napisane że prawa majątkowe do pracy dyplomowej należą do uczelni.[/cytat:3m4p0axb] Nawet gdy by tak było w co wątpię . To pani promotor rozpowszechnia film jako swój ..
Tak to przynajmniej zrozumiałem
Czyli przywłaszczyła sobie autorstwo filmu..
Na takie przywłaszczenie nie powinien zezwolić żaden regulamin szkoły uczelni .etc.

jeżeli jest inaczej i rozprowadza Twój film . Pozostaje ci postępowanie cywilne np. o utracone dochody z filmu.. lub ich cześć..
Bo tu wtedy chodzi rzeczywiście o zbycie praw majątkowych..
 
Może zanim zaczniemy snuć teorie, sprawdżmy jakie są fakty.

Bo na razie nie wiadomo czy i co mówi regulamin na temat praw szkoły do prac dyplomowych, czy promotorka posiada zgodę uczelni na wykorzystanie filmu, ani czy rozpowszechnia go jako swój.
Na mój gust trochę za dużo znaków zapytania.
 
Absolutnie nie ma żadnych praw.

Powinnyście żądać odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych i osobistych (filmik zapewne nie jest podpisany) a do tego prawdopodobnie jest to przestępstwo w rozumieniu prawa karnego.

Jeśli same występujecie przed kamerą to również można żądać zadośćuczynienia z tytułu naruszenia prawa do wizerunku

Za takie postępowanie powinna być kara pozbawienia prawa wykonywania zawodu. Może jeden przypadek zakończyłby to żenującą praktykę polskich promotorów kradzieży studenckich utworów.

pozdrawiam
 
Wczoraj byłam w szkole i w regulaminie nie ma wzmianki o pracach dyplomowych, a po rozmowie z dyrektorem okazało się że prac dyplomowych dot. załącznik nr 2 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 7 września 2004r, w którym nie jest jednoznacznie okreslone do kogo należy praca dyplomowa.

A jeżeli chodzi o zgodę szkoły na wykorzystywanie naszego filmu to promotorka nawet nie prosiła o taką zgodę i jej nie ma.

Wprawdzie film jest podpisany naszymi nazwiskami ale promotorka nie ma żadnej zgody na wykorzystywanie go i dysponowanie naszymi wizerunkami na terenie całej Polski.
 
[cytat:2ivdoske] Wczoraj byłam w szkole i w regulaminie nie ma wzmianki o pracach dyplomowych, a po rozmowie z dyrektorem okazało się że prac dyplomowych dot. załącznik nr 2 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 7 września 2004r, w którym nie jest jednoznacznie okreslone do kogo należy praca dyplomowa.
[/cytat:2ivdoske]
Rozporządzenie ministra musi być zgodne z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych..
Rozporządzenie jest aktem prawnym niższego rzędu niż ustawa .
Dlatego powoływanie sie n a rozporządzenie w tym zakresie nie ma najmniejszego sensu..
Trzeba sie powolac na ustawę..
Jednoznacznie prawa autorskie określa to wspomniana ustawa.
 
Jeżeli regulamin może przenieść prawa majątkowe na szkołę, to dlaczego nie miałoby tego robić jakieś rozporządzenie ministra?
Nota bene, to rozporządzenie chyba się takimi kwestiami w ogóle nie zajmuje.
 
Regulamin nie ma nic do rzeczy

Godunow ma rację. Nie ma w Polsce żadnego aktu prawnego rangi ustawy, która przyznaje uczelni/szkole lub innej jednostce praw autorskich do utworów stworzonych przez studentów. Zgodnie więc z ustawą o pr. aut. prawa te nalezą do twórcy. Regulamin nie może takich rzeczy zmienić.

Niestety powszechną (i bezprawną) praktyką jest zmuszanie studentów do podpisywania lojalek o zbyciu praw pod rygorem niedopuszczenia do obrony
 
Moim zdaniem "akt rangi ustawy" nie jest do niczego potrzebny. Skoro zgodnie z Ustawą prawa majątkowe mogą być przeniesione, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby np. regulamin w zgodzie z Ustawą przenosił je na szkołę.
 
Ale jak już wiemy, w tym wypadku regulamin szkoły nie ma zapisów o przeniesieniu praw majątkowych.

Proponuję więc porzucić na razie dywagacje "co by było gdyby", a poradzić autorce co z taką promotorką zrobić. Łącznie z uzyskaniem zapłaty za spiracony film.
 
[cytat:2xkaxl8b] Jeżeli regulamin może przenieść prawa majątkowe na szkołę, to dlaczego nie miałoby tego robić jakieś rozporządzenie ministra? [/cytat:2xkaxl8b]
jeżeli w regulaminie szkoły byłoby zobowiązanie że korzystający z promotora w zamian z rzeka się wszelkich prawa autorskich prawa. .. ( to zawsze wolno zrobić autorowi twórcy)
Czyli mówiąc inaczej byłaby to forma zapłaty za promotora przez studenta..
I to zgoda wyrażona przez studenta na piśmie..
I pod takim warunkiem regulamin moze nabyć...
Nie wyobrażam sobie by to tak regulowało rozporządzanie . i to z wielu względów . ono musi być zgodne z ustawą..
 
[cytat="adammada"]Ale jak już wiemy, w tym wypadku regulamin szkoły nie ma zapisów o przeniesieniu praw majątkowych.

Proponuję więc porzucić na razie dywagacje "co by było gdyby", a poradzić autorce co z taką promotorką zrobić. Łącznie z uzyskaniem zapłaty za spiracony film.[/cytat]
Dywagujemy właśnie ponieważ sprawa autorki jest już jasna. Skoro regulamin nie przenosi prawa i nie było zgody autorek na wykorzystanie i rozpowszechnianie, to należy oszacować wartość odszkodowania i wezwać do zapłaty. To tylko na gruncie cywilnym.
[cytat="godunow"]
jeżeli w regulaminie szkoły byłoby zobowiązanie że korzystający z promotora w zamian z rzeka się wszelkich prawa autorskich prawa. .. ( to zawsze wolno zrobić autorowi twórcy)
Czyli mówiąc inaczej byłaby to forma zapłaty za promotora przez studenta..
I to zgoda wyrażona przez studenta na piśmie..
[/cytat]
Myślę że regulamin też jest formą umowy, więc zasadniczo nie uważam, żeby (gdyby takowy zapis w nim był) trzeba było coś jeszcze podpisywać.
 
[cytat:1auluawp]
Dywagujemy właśnie ponieważ sprawa autorki jest już jasna.
[/cytat:1auluawp]

Myślę, że nie do końca. "Wezwać do zapłaty".A jak nie zapłaci, to do sądu? To jest złamanie prawa autorskiego, czy jest sens zgłaszać to na Policję? Bo podstawa chyba jest. W razie problemów z zapłatą, wskazanie na nie tylko cywilne, ale też karne konsekwencje może pomóc (to nie będzie groźba bezprawna, gdyż zachodzi ten wyjątek, że w obronie naruszonego dobra można zagrozić sprawą karną...).

Kaziutek - dla Ciebie postępowanie jest oczywiste, ale może wypunktowałbyś po raz kolejny co należy zrobić :help:
 
Powrót
Góra