Wymeldowanie

  • Autor wątku Autor wątku Jahar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jahar

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2021
Odpowiedzi
10
Byłam zameldowana w mieszkaniu należącym do mojego ojca (spadek po jego matce). Mniej więcej cztery miesiące temu podsunął mi do podpisania jakieś papiery - byłam wtedy w cugu alkoholowym (obecnie nie piję), nie byłam w stanie przeczytać dokumentu, podpis też najprawdopodobniej nie do końca zgadza się z moim. Sprawdziłam przez profil zaufany i okazało się, że nie mam meldunku. Cały czas przebywam w mieszkaniu, mam udokumentowane przelewy na czynsz od czerwca b.r.

Stąd moje pytanie - Czy to, co zrobił mój ojciec było legalne, biorąc pod uwagę to, iż cały czas zamieszkuję lokal i nie byłam świadoma, co podpisuję? Niestety nigdzie nie mogę znaleźć rzetelnych informacji na ten temat...
 
Ostatnia edycja:
Zameldowanie to NIE JEST tytuł prawny do lokalu, więc nawet jak regularnie płacisz "czynsz" to nie możesz rościć sobie prawa do mieszkania tam, jeśli właściciel się na to nie zgadza ani nie masz umowy (choćby ustnej najmu bądź użyczenia). Pamiętaj o tym. Zameldowanie jedynie potwierdza, że dana osoba mieszka pod danym adresem - nic więcej. A co podpisałaś?
 
Nie chodzi mi o tytuł prawny, to jest odrębna kwestia. Zgodę na mieszkanie mam, pod warunkiem, że będę płaciła dodatkowo 500 zł, ale tutaj już nie zgadza się na przelew, ani na umowę/oświadczenie/cokolwiek. Chodzi mi tylko o to, czy mógł mnie w ten sposób wymeldować, bo czytałam na kilku stronach, że wolno dopiero, kiedy ktoś w lokalu nie przebywa, ale nie znalazłam nic o podpisywaniu czegokolwiek. Czego nie mam pojęcia, nie chce mi tych dokumentów pokazać. Zostałam wymeldowana 22.04 a rzecz miała miejsce na początku kwietnia.
 
Nie chodzi mi o tytuł prawny, to jest odrębna kwestia. Zgodę na mieszkanie mam, pod warunkiem, że będę płaciła dodatkowo 500 zł, ale tutaj już nie zgadza się na przelew, ani na umowę/oświadczenie/cokolwiek.
To o tyle ważne, że umowa bądź potwierdzenie przez właściciela jest podstawą do ponownego meldunku, jak i prawa do samego lokalu. Co więcej fakt, że uważasz, że "masz zgodę" to za mało jeśli nie masz dowodu, że płacisz "dodatkowo" ten - zakładam, że czynsz najmu - w kwocie 500 zł (np. pokwitowanie odbioru osobistego tej kwoty).

Chodzi mi tylko o to, czy mógł mnie w ten sposób wymeldować, bo czytałam na kilku stronach, że wolno dopiero, kiedy ktoś w lokalu nie przebywa, ale nie znalazłam nic o podpisywaniu czegokolwiek
Właściciel lokalu nie powinien móc wymeldować osoby zamieszkującej lokal, ale pewnie podpisałaś mu jakieś oświadczenie w tym celu i tak postąpił. Nie to jednak powinno być teraz Twoim zmartwieniem czy mógł Ci coś podłożyć w tym celu "w cugu alkoholowym", bo zameldować się ponownie jest łatwo jeśli ma się ku temu podstawy.
 
gryffinian napisał:
To o tyle ważne, że umowa bądź potwierdzenie przez właściciela jest podstawą do ponownego meldunku, jak i prawa do samego lokalu. Co więcej fakt, że uważasz, że "masz zgodę" to za mało jeśli nie masz dowodu, że płacisz "dodatkowo" ten - zakładam, że czynsz najmu - w kwocie 500 zł (np. pokwitowanie odbioru osobistego tej kwoty).

Czy dowodem mogłoby być np. nagranie rozmowy z nim? Niestety kategorycznie odmówił jakiegokolwiek pokwitowania...
 
Czy dowodem mogłoby być np. nagranie rozmowy z nim?
Obawiam się, że przy meldunku mogą być kłopoty z takim "dowodem" - to już trzeba by pytać w danej gminie jak to widzą.

Niestety kategorycznie odmówił jakiegokolwiek pokwitowania...
Zatem nie płać aż pokwituje i powiadom go o tym fakcie - zgodnie z art. 463 kc.
 
Obawiam się, że może próbować odwrócić kota ogonem i powiedzieć, że to ja odmawiam płacenia a nie on pokwitowania, czy prawnik mógłby to jakoś udokumentować? Jeśli tak, to spróbuję zgłosić się jeszcze dzisiaj...
 
Możesz wysłać mu stosowne pismo, możesz też pieniądze wysłać np. przekazem pocztowym. Jak odmówi przyjęcia ich to już jest jego problem.
 
A jeśli wszystko będzie opłacone i udokumentowane, a ojciec zmieni zamki pod moją nieobecność i wyprze się zgody na mieszkanie? Czy będę w stanie coś wtedy zrobić?
 
To wówczas pozew o naruszenie posiadania i żądanie jego przywrócenia (342+343[1] kc). Wejście do "cudzego" (np. wynajętego ustnie) lokalu w dodatku można, w pewnych przypadkach, traktować jako naruszenie miru domowego.
 
Byłam wczoraj u prawnika (wcześniej nie wiedziałam, czy w ogóle jest sens pakować w to pieniądze), potwierdził wszystko. Ojciec może się mnie pozbyć jedynie nakazem eksmisji, mam kilka dokumentów sądowych na dowód, że przebywam w mieszkaniu od dłuższego czasu a klucze dostałam do ręki od niego. W dodatku nie ma prawa wejść do mieszkania bez mojej zgody, także mogę wymienić zamki, żeby nie zrobił tego pod moją nieobecność. Właśnie pan adwokat o naruszeniu miru domowego wspomniał. Niemniej serdecznie dziękuję za pomoc :)
 
Ostatnia edycja:
Kanas napisał:
Jednego nie rozumiem, dlaczego się nie zameldujesz ponownie ?

Tak zrobię. Tego, że nie mam meldunku jestem świadoma od przedwczoraj, wcześniej nie przyszło mi do głowy, że mógłby coś takiego zrobić...
 
Owszem - zauważ, że wyrwałeś moje zdanie z kontekstu, usuwając koniunkcję z jego końca. Może się zameldować i bez tytułu prawnego, ale za chwilę może się spotkać z pozwem o eksmisję - to głównie miałem w tym zdaniu na myśli :)
 
gryffinian napisał:
Owszem - zauważ, że wyrwałeś moje zdanie z kontekstu, usuwając koniunkcję z jego końca. Może się zameldować i bez tytułu prawnego, ale za chwilę może się spotkać z pozwem o eksmisję - to głównie miałem w tym zdaniu na myśli

Ja się liczę z tym pozwem, ale adwokat powiedział, że najprawdopodobniej potrwa to rok czy nawet dwa. Tak czy siak po złamaniu danego mi słowa i przy warunkach wziętych z kosmosu, których jak się dowiedziałam na szczęście nie muszę spełniać nie mam zamiaru niczego ojcu ułatwiać. Tylko szkoda trochę, bo mieszkam tutaj od urodzenia a babcia niestety nie zdążyła sporządzić testamentu :(
 
gryffinian napisał:
Owszem - zauważ, że wyrwałeś moje zdanie z kontekstu, usuwając koniunkcję z jego końca
Pozwolę się nie zgodzić.
Przytoczę jeszcze raz;
gryffinian napisał:
To o tyle ważne, że umowa bądź potwierdzenie przez właściciela jest podstawą do ponownego meldunku
Oraz cytat z końca Twojej wypowiedzi;
gryffinian napisał:
zameldować się ponownie jest łatwo jeśli ma się ku temu podstawy.
Zatem wprowadziłeś w błąd (zakładam, że nieumyślnie, pomyłka słowna) gdyż podstawą do zameldowania jest fakt zamieszkiwania w lokalu. Mało tego, nawet przy sprzeciwie właściciela lokalu.
 
Chciałam złożyć ten wniosek przez internet i tam jest taki fragment:

"jeśli NIE jesteś właścicielem i nie masz też innego tytułu prawnego do mieszkania, w którym chcesz się zameldować – dołącz do formularza w formie dokumentu elektronicznego:

- oświadczenie właściciela lub innego podmiotu, który ma tytuł prawny do mieszkania, potwierdzające twój pobyt w lokalu,
- dokument, który potwierdza tytuł prawny do mieszkania właściciela lub innego podmiotu."

Mam zwolnienie z Aresztu Śledczego sprzed pół roku i zawiadomienia z Sądu, wszystko z adresem oraz numer księgi wieczystej, czy to wystarczy?
 
Polecam skorzystać z poradnika, wskazówkami w nim zawartych.
 
Zatem wprowadziłeś w błąd (zakładam, że nieumyślnie, pomyłka słowna) gdyż podstawą do zameldowania jest fakt zamieszkiwania w lokalu. Mało tego, nawet przy sprzeciwie właściciela lokalu.
Oczywiście ja się z Tobą zgadzam, że sam fakt zamieszkiwania jest podstawą do meldunku i nie do końca jasno ująłem moją wypowiedź. Natomiast przytoczony przez Ciebie cytat zawiera dwa ważne sformułowania: jest łatwo jeśli posiadasz potwierdzenie albo umowę oraz nigdzie nie napisałem, że są to jedyne podstawy do meldunku. Weź też pod uwagę post #6 - masz do czynienia z człowiekiem, który będzie miał odmienne zdanie - i co wtedy?
 
Powrót
Góra