Droga Eliss.
Przeczytałem wszystko, co jest na tutejszym forum na temat wymiany prawa jazdy z polskiego na angielskie. Było mnóstwo przeróżnych pytań. Były mądre, głupie, ciekawe i zabawne. Ty starałaś się odpowiadać na wszystkie jak tylko mogłaś. Nie wiem, na czym opierasz swoje jak najbardziej bogate informacje, lecz wierzę, że masz rację i Twoje źródło jest jak najbardziej prawidłowe. Tak czy inaczej mam i ja kilka pytań, które nie pojawiły się na forum lub też nie było jasnych odpowiedzi. Reasumując temat wymian praw jazdy, kilka pytań na pewno się powtórzy, lecz chcąc podsumować i uporządkować dla jasności wszystkie pytania zadam kilka ponownie. Do rzeczy:
1. Aby wymienić prawo jazdy kategorii B muszę wysłać do DVLA formularz D1, dwa zdjęcia 38Ł i polskie prawko. Racja czy fałsz??
2. DVLA wysyła polskie prawko do polski do Wydziału Komunikacji, które je wydało. Pytanie: Czy aby na pewno i czy DVLA ma taki obowiązek?
3. Załóżmy, że za ileś tam lat wracam do polski, udaje się do Wydziału Komunikacji i po uiszczeniu opłaty, (bo za damo nie ma nic) tenże wydział wydaje mi nowe prawko, bo stare zostało…. powiedzmy zarchiwizowane. Ale! Uwaga! W moim przypadku wysyłam do DVLA polskie prawo jazdy BEZTERMINOWE a w Polsce po iluś tam latach otrzymuje nowiutkie prawko, ale na lat 10 racja? Następne pytanie: Jak wygląda sytuacja po tych 10 latach? Trzeba zdać egzamin? A może tylko badania lekarskie? A może po prostu się idzie i wydają nowe? (ale to byłoby zbyt proste)
4. Mam polskie prawko kat B i mam możliwość zrobienia gratisowego kursu kat B+E Pytanie pierwsze: W związku z informacjami na forum, że nie trzeba wymieniać prawka kat B tylko należy je tak jakby zarejestrować w DVLA celem otrzymania specjalnego papierka do wpisywania punktów karnych, czy istnieje jakaś opcja wydania jakiegoś dokumentu potwierdzającego uprawnienia B+E? Czy raczej nie mam wyjścia i muszę wysłać im moje polskie, bezterminowe prawko, aby DVLA wydało mi nowe angielskie, ale po powrocie do polski już nie będę miał bezterminowego? Bo z dopisaniem kategorii E w Polsce jak rozumiem nie powinno być problemu?
Teraz się zastanawiam czy opłaca mi się ten kurs na przyczepy skoro później mogę mieć problemy (człowiek się starzeje), gdy mojemu „nowemu” wydanemu w Polsce prawku skończy się termin ważności..
Przepraszam za to wypracowanie i liczę na wyrozumiałość, cierpliwość i odpowiedzi.
Starałem się pisać jasno i do rzeczy. Jak wyszło pewnie czytelnicy wydadzą odpowiednią opinię.
Pozdrawiam z wiosennej Walii
Jacek