Wypadek drogowy w Niemczech - inwalidztwo

  • Autor wątku Autor wątku edwardb
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

edwardb

Użytkownik
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
34
Moj syn (31 lat) mial wypadek na autostradzie w Niemczech. Nie zawinil. Zostal ciezko ranny, po 7 miesiacach wyszedl ze szpitala, amputacja nogi, niewladna reka, padaczka pourazowa itd. Z zawodu slusarz-elektryk. Caly czas wymaga opieki i pomocy osob trzecich z rodziny. Nic jeszcze nie zostalo zrobione, nie dostal zadnych pieniedzy. Czy brac adwokata? Na ile pieniedzy moze liczyc?
 
To wy jeszcze nie zaangazowaliscie adwokata?????

Przeciez to szkoda cywilna, za ktorej zadoscuczynienie odpowiedzialny jest przede wszystkim sprawca wypadku. Panstwo za was tego nie wyegzekwuje! Sami najpierw musicie dzialac.

I co to za mgliste sformulowania "nic nie zostalo zroobione". To syn musi zglaszac roszczenia odszkodowawcze!
 
Przede wszystkim musisz starannie wybrać prawnika, adwokata, który ma niezbędną wiedzę, umiejętności i doświadczenie w prowadzeniu tego rodzaju spraw; wśród niemieckich adwokatów nie ma znowu tak wielu, którzy profesjonalnie i skutecznie prowadzą sprawy odszkodowawcze, w których chodzi o ciężkie, trwałe kalectwo i trwałą, dożywotnią niezdolność do pracy. Przeciwnikiem w takich sprawach są duże spółki ubezpieczeniowe, za których działają wytrawni i doświadczeni likwidatorzy, których zadaniem jest jak najdalej idące uszczuplenie roszczeń poszkodowanego. Jedyną skuteczną instancją kontrolną są sądy, w razie jeśli pozasądowe negocjacje nie przyniosą rezultatów. Spółki ubezpieczeniowe po pierwszych pismach adwokatów i rozmowach telefonicznych z nimi, wiedzą, czy mają do czynienia z kompetentnym adwokatem poszkodowanego, czy też tylko z takim, z którym mogą się pobawić "w kotka i myszkę".
Być może oferowane Ci będą usługi jakichś firm, które rzekomo "wyciągają miliony" w takich sprawach, ale nie daj się zwieźć takim obietnicom. Pytaj jak najwięcej i staraj się sam ocenić, czy masz rzeczywiście do czynienia z kimś kompetentnym. A teraz o samej sprawie:

Zakładam, że - jak sam piszesz - Twój syn wypadku nie zawinił, ani też w żaden sposób się do wypadku nie przyczynił, i że wypadek zawinił inny kierowca, którego samochód w chwili wypadku ubezpieczony był odpowiedzialności cywilnej.

Podkreślam, że ostateczna wysokość przysługujących Twojemu synowi roszczeń da się ustalić dopiero po zupełnym zakończeniu leczenia. I tu ważna sprawa: Już teraz należą mu się zaliczki na przysługujące mu odszkodowanie. Już teraz powinien Twój syn powinien otrzymać od spółki ubezpieczeniowej sprawcy zaliczkę w pięciocyfrowej wysokości, i nie powinna być ona niższa niż 50 tys. Euro.

A oto poszczególne składniki roszczenia odszkodowawczego:

1. Zadośćuczynienie (Schmerzensgeld). Ponieważ piszesz o amputacji nogi, niewładnej ręce, padaczce pourazowej i siedmiomiesięcznym stacjonarnym leczeniu (przypuszczam, że został poddany skomplikowanym operacjom), i ponieważ wynika z tego, że wchodzi w rachubę trwała i zupełna niezdolność do pracy, samo roszczenie o zadośćuczynienie nie będzie niższe niż 150 tys. Euro. Nie będę się tu rozpisywał, jakie faktory bierze się przy ustalaniu wysokości Schmerzensgeld-u, czyli tego zadośćuczynienia; przede wszystkim takim faktorem jest stopień trwałej, dożywotniej niezdolności do pracy. Ten stopień da się ustalić ostatecznie dopiero po zakończeniu leczenia. U Twojego syna wchodzi, moim zdaniem, w rachubę 100%, trwała niezdolność do zarobkowania. Jeśli padaczka pourazowa oraz niedowład ręki pozostanie na trwałe, to roszczenie o zadośćuczynienie (Schmerzensgeld) w wysk. wyższej niż 200 tys. Euro nie może być uznane za wygórowane. Co roku nie Niemczech wydawana jest przez ADAC, niem. Automobilclub, tzw. "Schmerzensgeldtabelle" (tabela zadośuczynień), w której podane są kwoty zasądzone z tego tytułu przez niemieckie sądy; opisane są przy tym obrażenia, inwalidztwo, procentowa utrata zdolności do zarobkowanie itd.) W negocjacjach o wysokość zadośćuczynienia posługują się tymi tabelami zarówno adwokaci, jak i likwidatorzy szkód ze strony spółek ubezpieczeniowych. Już teraz Twój syn powinien otrzymać od spółki ubezpieczeniowej zaliczkę na poczet przysługującego mu zadośćuczynienia; ta zaliczka powinna moim zdaniem w.ynosić conajmniej 30 tys. Euro.

2. Utracone zarobki: Jeśli syn pracował, należy mu się odszkodowanie za utracone zarobki; zarówno za przeszłość, a także na przyszłość. Chodzi o tzw. "Erwerbschaden". Doświadczeni adwokaci wiedzą, z jakimi argumentami ze strony likwidatorów należy się liczyć.
3. Zwiększone potrzeby (Vermehrte Beduerfnisse). Wszelkiego rodzaju dodatkowe koszty, wynikłe z kalectwa, jak np. koszty transportu na spacer; nie sposób wyliczyć tu wszystkiego.
4. Pomoc domowa (Haushaltshilfe); najpradopodobniej Twój syn, niestety, będzie potrzebował pomocy domowej; nawet jeśli jest żonaty, to ta zwiększona praca koło niego, wykonywana przez jego żonę także musi być zrekompensowana przez regulijącą szkodę spółkę ubezpieczeniową. Jeśli ma padaczkę, nie będzie w stanie sam korzystać z kuchni (nie będzie mógł zostawać sam, uruchamiając np. kuchnię gazową), będzie musiał mu ktoś pomagać przy codziennych czynnościach, np. myciu się i ubieraniu.

5. Wszelkie wydatki na leczenie (protezy, rehabilitację, terapia psychologiczna itd.), muszą być zwrócone, o ile nie zostały pokryte przez ubezpieczenie chorobowe.

Ponieważ syn jest młody, a już teraz utracił zdolność do zarobkowania, względnie ograniczona jest ona o conajmniej 85%, i ponieważ będzie bardzo długo zdany na pomoc osób trzecich, uważam, że wynegocjowane odszkodowanie, w którym oprócz zadośćuczynienia znajdą się wyżej wymienione inne składniki, które w ramach negocjacji mogą być skapitalizowane (tzn. zapłata jednorazowa za cały przewidywalny okres życia zawodowego itd.), wynosić powinno conajmniej 450 tys. Euro. Oczywiście zastrzegam, że ta moja prognoza jest bardzo ogólna, bo za mało podałeś faktów. Poza tym bardzo istotną rolę odgrywa treść dokumentów dotyczących przebiegu leczenia i ostatecznie ustalonych diagnoz.
 
Ostatnia edycja:
Jak wyglada sprwa kosztow adwokackich ? Czy adwokat bedzie zadal zaliczki?
 
Adwokat w Niemczech może uzależnić zajęcie się sprawą od zapłacenia mu zaliczki na jego wynagrodzenie; ale nie musi. Akurat w sprawie Twojego syna nie powinien właściwie żądać zaliczki, ponieważ jego wynagrodzenie będzie zapłacone przez spółkę ubezpieczeniową, która regulowała będzie szkodę. Adwokat może zażądać dla siebie stosownej zaliczki właśnie od regulującej szkodę spółki ubezpieczeniowej. Zakładam, że jest tak, jak napisałeś, tzn. wypadek zawiniony został przez kierowcę innego pojazdu, i że Twój syn nie ponosi żadnej winy. Koszty adwokackie są według niemieckiego prawa częścią szkody; tzn. każdy, któremu przysługuje roszczenie odszkodowawcze może wziąć sobie adwokata, i koszty tego adwokata musi zwrócić ten, kto zapłacić ma odszkodowanie. Wysokość ustawowego wynagrodzenia adwokata uzależniona jest od wysokości roszczenia, czyli od tzw. "wartości przedmiotu sporu; po niem.: "Streitwert". Jeśli z pomocą adwokata dojdzie do pozasądowego załatwienia sprawy roszczeń, to wówczas ta kwota, która ostatecznie w sumie zostanie zapłacona, jest podstawą do obliczenia wynagrodzenia adwokackiego.
Jeśli np. uzgodniona zostanie pozasądowo kwota 200 tys. Euro, jako całkowite odszkodowanie, to adwokat otrzyma od spółki ubezpieczeniowej wynagrodzenie ustawowe w łącznej wysokości 5.104,80 Euro plus 19% Umsatzsteuer (niem. VAT), a zatem z niem. VAT-em: 6.074,71 Euro.
Kwota ta wynika i obliczona została na podstawie niem. ustawy o wynagrodzeniu adwokackim RVG (Rechtsanwaltsvergütungsgesetz). Składa się ona z następujących pojedynczych opłat: 2.360,80 Euro za reprezentowanie pozasądowe, 2.724,- Euro za zawarcie ugody, 20,- Euro ryczałt telekomunikacyjno-pocztowy, podatek VAT (19%) 969,91 Euro.

Pod pewnymi warunkami wolno także adwokatowi niemieckiemu zawrzeć z klientem umowę o wynagrodzeniu, które może być wyższe, niż to ustawowe, wyliczone przeze mnie wyżej. Ale takiej dowolności, jak w polskim prawie, nie ma w Niemczech. Nie będę tu opisywał różnic. Jeśli klient zawrze taką umowę o honorarium wyższe, aniżeli to ustawowe, to spółka ubezpieczeniowa zobowiązana jest do zwrotu kosztów adwokackich tylko w wysokości ustawowej, a nie tej uzgodnionej pomiędzy klientem, a adwokatem. Jeśli pełnomocnikiem będzie polski adwokat lub radca prawny, i wynagrodzenie będzie liczone wg. polskich stawek lub będzie uzgodnione zgodnie z polską dowolnością, to niemiecka spółka ubezpieczeniowa zapłaci polskiemu adwokatowi lub radcy prawnemu wynagrodzenie nie wyższe, aniżeli to niemieckie wynagrodzenie ustawowe.
 
Dziekuje za tak wyczerpujace i profesjonalne odpowidzi na moje pytania.

Mam jeszcze pytanie o zaliczke na zakup lekow i rechabilitacje.

-Jak uzyskac taka zaliczke i na ille mozna liczyc?
 
Jeśli opowiedzialność sprawcy, a tym samym jego ubezpieczyciela, nie budzi żadnych wątpliwości, to oczywiście, że poszkodowany mąże zażądać zapłaty stosownej zaliczki na poczet przysługującego mu odszkodowania całkowitego, którego wysokości nie da się jeszcze ostatecznie ustalić. Przede wszystkim w takim żądaniu zaliczki należy w pierwszym rzędzie zażądać zwrotu tych wydatków, które już zostały poniesione. Takimi wydatkami są także koszty odwiedzin w szpitalu przez małżonkę i najbliższych krewnych poszkodowanego; a więc koszty przejazdu, koszty hoteli lub noclegów, a także koszty telefonów, a i wydatki na tłumacza. W żądaniu zaliczki należy także policzyć dotychczas powstałą szkodę wynikłą z utraty zarobków. Tę szkodę można udokumentować miesięcznymi rozliczeniami wynagrodzenia (Lohnabrechnung), a w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej (Gewerbe) wyliczeniem księgowym sporządzonym przez doradcę podatkowego (Steuerberater-a) lub biura księgowego. Zarówno te wymienione wyżej przykładowo wydatki, jak i utracone zarobki muszą być starannie udokumentowane. Dlatego ogólna rada: Starannie zbierać wszystkie kwity i rachunki!
W ramach zaliczki należy zażądać przedpłaty na przysługujące zadośćuczynienie (Schmerzensgeld), którego ze szkodą materialną (tj. wydatki, utracone zarobki) nie należy mieszać i mylić. Ponieważ to, co napisałeś o skutkach wypadku uzasadnia założenie, że Twój syn utracił całkowicie zdolność do zarobkowania, to biorąc pod uwagę jego wiek, przebyte leczenie, a przede wszystkim radykalną i nieodwracalną zmianę jego życia, które ten wypadek na przyszłość pogorszył, zadośćuczynienie w żadny wypadku nie powinno być niższe niż 150 tys. Euro. Dlatego zaliczka na to zadośćuczynienie nie powinna być niższa niż 40 tys. Euro. W ramach żądania zaliczki należy domagać się też stosownej przedpłaty na przyszłe koszty rehabillitacji i zwiększonych potrzeb. Taka zaliczka nie powinna być niższa aniżeli 10 tys. Euro. Reasumując myślę, że (nie znając wysokości utraconych zarobków), że żądanie zaliczki w łacznej wysokości 70-80 tys. będzie uzsasadnione i wcale nie zawyżone.
Dobry adwokat zwróci w razie potrzeby likwidatorowi uwagę także na to, że niemiecki sąd najwyższy (Bundesgerichtshof, w skrócie: BGH) wielokrotnie podkreślał, że opieszałe, przewlekłe regulowanie szkód osobowych, poprzez odmowę zapłaty zaliczek w stosownej wysokości, samo w sobie uzasadnia podwyższenie zadośćuczynienia za doznane krzywdy niematerialne, ponieważ przeciąganie regulacji szkody i wynikły z tego brak środków potęguje cierpienie i krzywdę poszkodowanego. A jeśli takie orzeczenia BGH zacytuje, to najbardzie doświadczony i cwany likwidator spółki ubezpieczeniowej będzie wiedział, że żarty się skończyły.
 
Ostatnia edycja:
Syn jest obecnie w domu i ma tu konsultacje lekarskie. Nie wiemy jakie dokumenty lekarskie beda jeszcze potrzebne . Jak to zalatwic?
 
Treść wszystkich dowodów medycznych jest decydująca dla wysokości roszczeń odszkodowawczych. Konieczne są dokładne opisy odniesionych ran, operacji, zabiegów i terapii. Niemieckie wypisy ze szpitali (epikryzy) są zazwyczaj bardzo dokładne. Jeśli syn jest obecnie w Polsce i prowadzona jest jakaś terapia, to zwróćcie się do lekarza prowadzącego z prośbą o sporządzenie badzo dokładnego atestu obecnego stanu syna,stosowanej terapii i rokowań na przyszłość. Niestety, bardzo często lekarze nie doceniają znaczenia takich atestów. Dlatego ważne jest, żeby wiedzieć, że towarzystwa ubezpieczeniowe, które regulują szkodę, płacą lekarzom za wystawione atesty i opinie lekarskie. Lekarz może wystawić rachunek za swój atest lub opinię. Z reguły takie wynagrodzenie wynosi 100,- Euro za każdą stronę tekstu medycznego. A zatem, im dokładniejszy i dłuższy atest lub opinia, tym wyższe wynagrodzenie za ich sporządzenie.
Doświadczeni adwokaci przygotowują zazwyczaj katalog pytań, na które powinien odpowiedzieć lekarz w swoim ateście lub opinii. Ważne jest, aby te atesty i opinie zawierały opis zgłaszanych przez pacjenta subiektywnych dolegliwości, i stwierdzenie, że te subiektywne dolegliwości znajdują obiektywne uzasadnienie w wynikach badania pacjenta. Przy rozległych uszkodzeniach ciała, gdzie chodzi o stwierdzenie stopnia utraty zdolności do zarobkowania, celowym byłoby przebadanie poszkodowanego przez profesorów jakiejś niemieckiej kliniki, np. Charite w Berlinie. Umówienie się na takie badanie i uzgodnienie go z likwidatorem szkody, nie jest żadnym problem. Takie opinie są bardzo szczegółowe i zawierają konktretne rozpoznania, jeśli chodzi o przyszłość. Podreślam, że za wszelkie atesty i opinie płaci regulujące szkodę towarzystwo ubezpieczeniowe.
 
Nie wiem co o tym myslec juz 8 firm chce wziac od nas ta sprawe

i obiecuja duzo wyzsze kwoty niz Ty piszesz. Chca za to 15% a jedna

Firma nawet 25%. Mowia, ze zawra super ugode z Firma

ubezpieczeniowa.

-Na czym polega taka ugoda ?
 
Wśród tych firm oferujących pomoc w prowdzeniu sprawy może się znaleźć jakaś, która współpracuje z profesjonalistami, tzn. adwokatami lub innymi prawnikami, którzy mają rozległą wiedzę i doświadczenie w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych przy dużych szkodach osobowych (w klasyfikacji niem, towarzystw ubezp. nazywa się te sprawy „Großpersonenschäden”). Jeśli jednak Twoi rozmówcy podają jakieś horendalne kwoty „do wyciągniecia”, nie wyjaśniając dokładniej, z czego te kwoty mają wynikać, to byłbym na Waszym miejscu ostrożny. W Niemczech jest inaczej niż w USA, gdzie odszkodowania i zadośćuczynienia faktycznie osiągają zawrotne wysokości i są wynikiem indywidualnego poglądu konkretnego sędziego lub jakiegoś wyroku takiego sędziego z przeszłości. Przede wszystkim jeśli syn uległ temu wypadkowi stosunkowo niedawno, to jego leczenie i różne terapie nie są jeszcze zakończone. Obecnie jesczcze trudno mówić np. o wysokości zadośćuczynienia (Schmerzensgeld), czyli tego jednorazowego odszkodowania za szkody niematerialne (trwałe kalectwo, utrata zdolności zarobkowania, rozmiar, częstotliwość przebytych operacji i zabiegów, cierpienie fizyczne i psychiczne, utrata perspektyw życiowch itd.). Nie śpieszyłbym się z zawieraniem ugody, skoro wysokość przysługujących roszczeń jest jeszcze otwarta. Natomiast cały czas domagać się należy stosownych zaliczek, a takowe uzasadnione są ciągłym powstawaniem bieżących zwiększonych kosztów i bieżącą utratą wynagrodzenia za pracę.
Oczywiście, towarzystwo ubezpieczeniowe może być i niemal zawsze jest zainteresowane „szybką ugodą”. Ale czy to ma sens? Trzeba pamiętać, że taka ugoda zawiera zawsze zrzeczenie się poszkodowanego wszystkich przyszłych roszczeń. Po negocjacjach towarzystwo ubezpieczeniowe przesyła tzw. „Abfindungserklärung”, w którym zobowiązuje się do zapłaty uzgodnionej kwoty całkowitego odszkodowania, a poszkodowany z drugiej strony zrzeka się na zawsze jakichkolwiek roszczeń zarówno dot. przeszłości jak i przyszłości. Takie zrzeczenia są prawnie skuteczne i wręcz nie do odwłołania; zwłaszcza, jeśli poszkodowany był reprezentowany przez adwokata.
Jeśli już miałaby dojść taka ugoda do skutku, to myślę, że powinna ona zawierać taką kwotę, która zawierałaby następujące składniki:
1. Przy całkowitej trwałej, dożywotniej utracie zdolności zarobkowania, przy pourazowej, niewyleczalnej padaczce, przy wielokrotnych operacjach i zabiegach, przy wieku mężczyzny w chwili wypadku 31 lat: Kwota zadośćuczynienia: conajmniej 200 tys. Euro.
2. Utracone zarobki: przy założeniu, że zarabiał netto 800,- Euro mies.; 9.600,- Euro rocznie, do osiągnięcia wieku emerytalnego (34 lata) 326.400,- Euro. I tu uwaga: jeśli miałaby zostać wypłacona jednorazowa rekompensata utraty zarobków, czyli innymi słowy przysługująca mu renta inwalidzka zostanie skapitalizowana, to kwota ta będzie obniżona o „korzyść z odstetek”; rozumowanie jest proste: Poszkodowany otrzymuje już teraz pieniądze, które właściwie otrzmałby dopiero za np. 25 lat; jeśli je otrzyma teraz, to może mieć z tego realną korzyść w postaci odsetek. Dlatego towarzystwa ubezpieczeniowe posługują się tabelami kapitalizacyjnymi, w oparciu o które skracają wyliczone, utracone w przyszłości wynagrodzenie. Kto tych tabel i zasad tego korygowania nie zna, nie powinien zabierać się do pomocy w załatwianiu odszkodowania. Wspomnę tylko, że te tabele też nie mają „absolutnej mocy”. Często likwidatorzy, posługując się tymi tabelami nie biorą pod uwagę realnych odsetek od lokat (pokazują np. jakieś nierealne odsteki od lokat z polskich stron internetowych, które z życiem nie mają nic wpólnego). W każdym razie w przypadku Twojego syna, jeśli uda się wykazać, że zarabiał conajmniej 800 Euro mies. Netto, skapitalizowane odszkodowanie za utracone (także w przyszłości) zarobki, nie może być niższe, niż 250 tys. Euro. A co jeśli likwidator zapyta bezczelnie: „A skąd ta pewność, że w przyszłości pracowałby nieprzerwanie przez te 34 lata???”. I po takim pytaniu przyjdzie godzina prawdy co do umiejętności prawnika (Jest masa orzeczeń BGH dot. stawiania prognoz i przewidywań w takich sprawach i zasady rozkładania ciężaru dowodu przy takich twierdzeniach, które dła poszkodowanych są korzystne).
2. Zwiększone koszty gospodarstwa domowego i zwiększone potrzeby:
Jak już wcześniej napisałem, koszty zwiększonej pracy w gospodarstwie domowym i pomocy dla poszkodowanego nie muszą być dokumentowane jakimiś kwitami i płatnościami. Zrekompensowana musi być przecież także dodatkowa praca np. żony lub członka rodziny, którzy przecież żadnych rachunków nie wystawiają, a i najczęściej nie dostają żadnych konkertnych pieniędzy. Ile godzin tygodniowo dodatkowej pracy i pomocy? Myślę, że po amputacji nogi i przy padaczce pourazowej to minimum 21 godz. tygodniowo. Po ile wycenić za godzinę? Niem. towarzystwa ubezpieczeniowe nie wariują, jeśli podaje się 5,- Euro za godzinę w PL. Czyli ok. 5 tys. rocznie, przez np. 30 lat? Po skapitalizowaniu odszkodowanie ok. 60 tys. – 80 tys. Podkreślam: Odszkodowanie za tę zwiększoną pracę należy się także bez dowodów na konkretne wydatki; wystarczy, że udowodniona jest sama potrzeba i jej realna wysokość (!).

Myślę, że zawarcie ugody dla Twojego syna, z jego zrzeczeniem przyszłych roszczeń się, poniżej 550 tys. byłoby skrajnym dyletanctwem. A ile z tego ma dostać ta firma lub ten prawnik, który osiągnie taki wynik? Moja odpowiedź: Niech zarobi, ale musi być wiadomo za co.

Pozdr.
PS. Kiedy piszę o tym wszystkim, co właściwie jest bardzo smutne, przypomina mi się, też coś wesołego; świetny amerykański film pod tytułem „Szczęście Harry’ego (orginalny tytuł: „The Fortune Cookie) z 1966 roku. Walter Matthau gra nowojorskiego, podupadłego adwokata, którego kumpel (Jack Lemmon) zostaje potrącony na boisku przez gracza American Football. Ten adwokat każe kumplowi udawać spraliżowanego i prowadzi negocjacje z towarzystwem ubezpieczeniowym. Ale jak!!! Super Szkoła negocjacji! Taka charyzma potrzebna jest i w Niemczech, ale niestety, w Niemczech taka „improwizacja” roszczeniami by nie przeszła.
I jeszcze jedno: Nie udało mi się napisać krócej, a poza tym także te moje cyfry i wielkości są tylko założeniami, ponieważ szczegółów (np. wysokości zarobków syna przed wypadkiem) nie znam. Ale chodzi mi tylko o metodę i przybliżenie Ci, na czym to wszystko polega.
 
Ostatnia edycja:
Nie dostalismy od ubezpieczalni jeszcze zadnego pisma, w ktorym potwierdzaja swoja odpowiedzialnosc. Pisza, ze ich zdaniem syn nie byl przypiety pasem. On siedzial w busie w drugim rzedzie za kierowca. Policja nie ustalila, czy byl, czy nie byl przypiety. Syn mowi, ze byl przypiety.

- Jak to teraz wyglada ?
 
Towarzystwo ubezpieczeniowe, które reguluje szkodę, powinno zostać pisemnie wezwane do oświadczenia się, czy uznaje swą odpowiedzialność co do zasady; „co do zasady” oznacza, czy w ogóle uznaje swój obowiązek odszkodowawczy; sprawa wysokości to sprawa wtórna. Należałoby wyznaczyć też termin, w jakim to oświadczenie ma być złożone. Chodzi tu o tzw. "Bestätigung der Eintrittspflicht". Jeśli takie oświadczenie ze strony towarzystwa nie zostanie wydane, można myśleć o powództwie o ustalenie do właściwego miejscowo i rzeczowo sądu. Takie powództwo może być połączone z żądaniem stosownej zaliczki na poczet odszkodowania, którego wysokości na razie nie można ostatecznie stwierdzić.
A teraz o przypinaniu pasem bezpieczeństwa (Sicherheitsgurt). Obowiązek wynika z § 21a ust. 1 StVO (skrót od "Strassenverkehrsordung" = ustawa o porządku w ruchu drogowym).
Nieprzypięcie się pasem bezpieczeństwa może być podstawą uznania, że poszkodowany przyczynił się do szkody, której doznał w wypadku. Ale wcale nie oznacza to jakiegoś automatyzmu, że zawsze brak przypięcia się pasami skutkuje automatycznie przyczynienie się do skutków wypadku. Tak nie jest! Towarzystwo ubezpieczeniowe musi udowodnić, że jeśli Twój syn byłby przypięty, to nie doznałby tak rozległych ran. Nie ma tu w zasadzie miejsca na stereotypowe domnieniemania, chociaż może być taka sytuacja, że dowód "prima facie" (Beweis des ersten Anscheins) wskazuje na to, że jeśli poszkodowany byłby przypięty, to nie doznałby akurat tych ran; np. ran twarzy, głowy wskutek uderzenia w pulpit przed przednią szybą. Taki dowód „prima facie” zmienia jednak conajwyżej ciężar dowodu. W zasadzie jednak towarzystwo ubezpieczeniowe musi udowodnić, że: 1.) Twój syn nie był przypięty, i 2.), że jeśli byłby przypięty, to nie doznałby tych ran. Ten dowód nie jest Taki prosty i o tym doświadczeni likwidatorzy wiedzą. Jeśli towarzystwu ubezpieczeniowemu udałoby się udowodnić, że Twój syn nie był przypięty, i że jeśli byłby przypięty, to nie doznałby takich ran, to w najgorszym przypadku jego roszczenia odszkodowawcze pomniejszone zostaną o ustalony procent przyczynienia się. A brak przypięcia się pasami sądy niemieckie uznają za 25% do 40% przyczynienia się do powstania własnej, doznanej w wypadku szkody. Oczywiście, powtarzam, takie przyczynienie przyjmują sądy tylko wówczas, jesli poszkodowany nie odniósłby tych ran, jeśli byłby przypięty, ale to kwestia dokładnych ustaleń przez biegłych. To przyczynienie przyjmowane jest także wówczas, jeśli obowiązku zapinania pasów (§21a ust. 1 StVO) nie było. Piszesz, że Twój syn jechał w busie i siedział w drugim rzędzie z tyłu. Nie jest ważne, czy miał obowiązek się zapiąć pasem, czy nie, ponieważ przyczynienie nie polega na naruszeniu jakiegoś przepisu. Jeśli jadąc przypięty pasem uniknąłby tych ran, to wskutek nieprzypięcia się przyczynił się do powstania doznanych ran. Rozumowanie niemieckiego orzecznictwa jest takie: Wprawdzie obowiązku zgodnie z § 21a ust. 1 StVO nie miał, ale powinien być świadomy tego, że w razie wypadku ryzyko ciężkiego poranienia będzie mniejsze, jeśli będzie przypięty; podjęcie tego ryzyka nie może obciążać odpowiadającego za szkodę sprawcę i jego ubezpieczyciela. Na wszelki wypadek jeszcze raz powtarzam: Te rozważania mają sens tylko wtedy, jeśli zostanie stwierdzone, że rany poszkodowanego byłyby mniejsze, jeśli byłby przypięty; a tak wcale nie musiało być. To ubezpieczyciel sprawcy wypadku musi to udowodnić!
 
Dostalismy kontakt do mlodego adwokata w duzym miescie

w Niemczech. Mowi po polsku i robi dobre wrazenie. O samej

sprawie mowil malo. Jestesmy w kropce, czy powierzyc mu

nasza sprawe. W tym samym wypadku zginal na miejscu syn

znajomej, 19 lat. Ona tez ma Problem z wyborem adwokata.
 
Rozumiem, że decyzja o wyborze adwokata w tak ważnej i niełatwej sprawie jest trudna. Nie kierowałbym się zbytnio wiekiem adwokata; młody może być o wiele lepiej wykształcony, oczytany, a przede wszystkim bardziej pracowity, niż jakiś starszy. Trochę niekorzystne wypada to, że mało mówił o samej sprawie, a zakładam, że stan faktyczny „z grubsza” od Was usłyszał. Zazwyczaj adwokaci wypowiadają się już na tym etapie niezobowiązująco i sygnalizują przynajmniej, jakie roszczenia wchodzą w rachubę i podają przynajmniej rząd wielkości tych roszczeń. Ponieważ wierzę, że to co przeczytaliście ode mnie, jest dla Was w zrozumiałe, sugeruję, żeby w następnej rozmowie z nim zadać mu ogólne pytanie: „Jakie roszczenia i odszkodowania należą się synowi?” Jeżeli wymieni zadośćuczynienie, utracone zarobki w przeszłości i w przyszłości, wyrównanie zwiększonych potrzeb i zwiększonych kosztów gospodarstwa domowego, to znaczy, że jest dobrze. Można zadać mu pytanie: „A czy za pomoc w gospodarstwie domowym lub za zwiększoną pracę w tym gospodarstwie trzeba przedstawiać jakieś dowody i kwity?” Jeśli odpowie, że nie trzeba, to już jest bardzo dobrze. Jeśli zapytacie wprost, w jakiej wysokości można liczyć na zadośćuczynienie, a on odpowie, że przy amputacji nogi niewładności ręki i nieuleczalnej padaczce pourazowej można liczyć na conajmniej 150 tys. Euro, to nie czekajcie i zlećcie mu prowadzenie tej sprawy.
Teraz o sprawie związanej ze śmiercią syna znajomej w tym wypadku: Oczywiście, towarzystwo ubezpieczeniowe musi zwrócić wszelkie wydatki i koszty, które powstały; także np. koszty zwyczajowego zarówno w Polsce jak i w Niemczech przyjęcia dla gości żałobnych. Rodzice, a także inni najbliźsi, rodzeństwo, mają roszczenie o zadośćuczynie. Ale tu uwaga! Niemieckie prawo cywilne nie zna takiej zasady prawnej, jaka zawarta jest w Art. 446 § 4 polskiego kodeksu cywilnego. Podstawą zadośćuczynienia wg. prawa niemieckiego dla najbliższych zmarłego jest uszczerbek na zdrowiu; także na zdrowiu psychicznym. Ponadto należy pamiętać, że psychiczne cierpienie wskutek utraty osoby bliskiej, jakie uzasadnia rosczczenie o zadośćuczynienie, musi być ponadprzeciętnie większe, niż w normalnym, losowym przypadku utraty osoby bliskiej. Tylko takie cierpienie psychiczne, wymagające terapii psychiatrycznej lub psychologicznej uzasadnia roszczenie o zadośuczynienie. Dlatego ważne jest, aby terapeuta (psycholog lub psychiatra) podkreślił, że stan psychiczny, który zapoczątkowała wiadomość o śmierci, rozwinął się w stan chorobowy, który spowodował konieczność terapii, i który wykraczał poza typowy rozmiar cierpienia po stracie bliskiej osoby. Niestety, te zadośćuczynienia są w Niemczech niskie; jeśli Twoja znajoma otrzyma 15 tys. Euro takiego zadośćuczynienia (po udowodnieniu paromiesięcznej terapii i w oparciu o dobrze napisaną opinię psychologa lub psychiatry) wynik będzie naprawdę bardzo dobry.
 
Ostatnia edycja:
Dzieki wielkie za tak szczegolowe odpowiedzi. Dostalismy do podpisu pelnomocnictwo (po polsku i po niemiecku) i umowe o honoraium. Adwokat chce 15% od calego uzyskanego odszkodowania. Czy to nie za duzo? Poza tym w pelnomocnictwie pisze, ze on jest upowazniony do pobierania wszelkich pieniedzy od towarzystwa ubezpieczeniowego. Czy jest w tym Jakies zagrozenie?
 
Z jednej strony przepis § 49 b ust. 1 zdanie 1 federalnej ustawy o wynagrodzeniu adwokackim (Rechtsanwaltvergütungsgesetz) zabrania uzgadniania z klientem wynagrodzenia adwokackiego, którego wymagalność lub wysokość uzależniona jest od sukcesu kończącego pracę adwokata. Z drugiej zaś strony w § 4a tej ustawy dopuszcza w pewnych sytuacjach takie umowy; zwłaszcza w tych sytuacjach, kiedy klient bez takiego uzgodnienia nie byłby w stanie dochodzić swych praw. Ponieważ nadal jest dużo sporów wśród izb adwokackich w Niemczech na ten temat, myślę, że w tym naszym tu przypadku nie ma co się tym problemem zajmować. Ostatecznie, też jestem zdania, że niech ma udział w wyniku swojej dobrej, profesjonalnej i zaangażowanej pracy. A teraz te 15%: przy uzyskanym odszkodowaniu w wys. 400 tys. byłaby to kwota 60 tys. Euro. Jak się to ma do wynagrodzenia, które otrzymałby ustawowo? Ano przy takiej wartości przedmiotu sporu otrzymałby łącznie według aktualnej do końca tego, bieżącego lipca 2013 (od 1.08.2013) wchodzą w życie wyższe stawki), 7.417,60 Euro, a po doliczeniu 19% niem. VAT-u (Umsatzsteuer), doszłoby do tego 1.409,34 Euro, a zatem łącznie 8.826,94 Euro.
Takie koszty adwokackie zwróciłoby Towarzystwo ubezpieczeniowe Twojemu synowi, jeśli adwokat osiągnąłby kwotę odszkodowania w wys. 400.000,- Euro; kosztów adwokackich powyżej tych 8.826,94 Euro na pewno nie zwróci. Uzgodnienie 60 tys. Euro jako honorium oznaczałoby, że to wyngardodzenie jest przeszło 8 razy wyższe, niż wynagrodzenie ustawowe. Izby adwokackie tolerują uzgodnienia honorariów w oparciu o § 4a ustawy o wynagr. adw. do 5-cio, czasami do 6-ciokrotnej wysokości wynagrodzenia ustawowego. Przy wyższych honorariach uzgodnionych, w razie sporu pomiędzy adwokatem, a klientem, adwokad musi udowodnić szczególny, nadzwyczajny nakład pracy.
Można też ocenić tę kwotę (60 tys. Euro) przeliczając ją na wynagrodzenie godzinowe. Stawka godzinowa w Niemczech, zalecana przez Federalną Izbę adwokacką, oscyluje pomiedzy 150,- a 600,- Euro. W Berllinie wykrystalizowała się przeciętna w wys. ok. 200,- Euro. Przy tej przeciętnej 60 tys. Euro to 300 godzin pracy, czyli np. 37,5 ośmiogodzinnych dni pracy. Nawet przy niesamowicie szczegółowych pismach, wielorazowych parogodzinnych negocjacji z likwiedatorem, takiej ilości godzin się nie osiągnie.
Moja rada: Jeszcze ponegocjować z tym adwokatem: np. odszkodowanie do 200 tys. = 10%, do 250 tys. = 12,5 %, do 300 tys. 13,5%, powyżej 350 tys. = 14%, powyżej 400 tys. = 15%.
Myślę, że także przy mniejszych stawkach procentowych zgodzi się na prowadzenie tej sprawy.
A teraz o tym upoważnieniu do pobierania pieniędzy: Zwykle formularzowe pełnomocnictwa adwokackie w Niemczech zawierają takie upoważnienie; na jego podstawie towarzystwa ubezpieczeniowe przelewają odszkodowania na konta bankowe adwokatów. Adwokaci są obowiązani prowadzić specjalne konta bankowe zwane „Anderkonto” lub „Treuhandkonto”, których nie wolno zajmować wierzycielom adwokata, ani też z tych kont nie może zaspokoić się bank adwokata. Przyjmowanie pięniędzy klientów na zwykłe konto kancelari jest ciężkim naruszeniem przepisów i jest ścigane dyscyplinarnie. Natomiast sprzeniewierzenie pieniędzy klienta jest przestępstwem i w przypadku kwot pięciocyfrowych sądy orzekają w stosunku do adwokatów kary pozbawienia wolności i rzadko je zawieszają. Temu Waszemu adwokatowi nie chodzi o to, żeby pieniądze syna ukraść, lecz o to, żeby sam odciągał sobie swoje „procenty” przelewając synowi pieniądze otrzymane z towarzystwa ubezpieczeniowego.
 
Ostatnia edycja:
Adwokat zgodzil sie na 12,5% plus to, co dostanie od ubezpieczalni.

Jak mozna na biezaco kontrolowac, czy on cos robi i czy jest aktywny?
 
Tak jak przypuszczałem, nie upierał się przy tych swoich 15%. Ważne, żeby był bardzo aktywny i natychmiast sporządził solidne wyliczenie zaliczki; w szczególności mam na myśli wszystkie dotychczasowe wydatki (także wydatki osób bliskich wynikłe z odwiedzin w szpitalu, a więc podróże, hotele, telefony, tłumacze itd.), a poza tym dotychczas utracone zarobki. Musicie mu dostarczyć wszystkie możliwe dowody na zarobki syna; tj. Lohnabrechnungen (rozliczenia wypłat), być może macie też niem. decyzje podatkowe (Steuerbescheid). Tak jak już pisałem, wyrównanie dotychczasowych wydatków i dotychczas utraconego zarobku jest już teraz wymagalne. Ponadto powinien zażądać zaliczki na zadośćuczynienie (Schmerzensgeld), a także na bieżące, zwiększone koszty prowadzenia gospodarstwa domowego. Waszym zadaniem jest go bieżąco informować o tych wydatkach, a w razie wątpliwości, także go pytać. Jego zaś obowiązkiem, jest Was rzetelnie informować. Jeśli chodzi o kontrolę jego pracy, to takim prostym sposobem jest przeglądanie i czytanie jego korespondencji ze spółką ubezpieczeniową: Proszę nalegać, aby kopie wszelkich wysłanych przez niego pism, a także pism otrzymanych od spółki ubezpiezczeniowej przesyłał Wam do wiadomości. Przesyłanie klientowi wszelkich odpisów wychodzących i wchodzących pism w sprawie jest jego obowiązkiem. Te pisma od towarzystwa ubezpieczeniowego są o tyle ważne, że z nich możecie dowiedzieć się, jakie towarzystwo i pod jaką sygnaturą opracowuje sprawę, jak się nazywa likwidator, i jaki ma numer telefonu. Ważne: w razie potrzeby, też możecie do niego zadzwonić, a on nie ma prawa odmówić, tylko dlatego, że macie adwokata. I już teraz sygnalizuję, że może ktoś z Was, także syn, wziąć udział w rozmowach (negocjacjach) z likwidatorem na temat ostatecznej ugody o całkowitym odszkodowaniu. Rozsądni adwokaci sugerują klientom, żeby - jeśli mogą - na taką rozmowę przyjechał sam klient (jeśli jest w stanie) lub ktoś z bliskich; np. żona, brat, ojciec. Porządny adwokat kontaktuje się często w tego rodzaju sprawie z klientem lub jego rodziną, informuje o aktualnym stanie sprawy i pyta, czy coś nowego u poszkodowanego klienta (nowe zabiegi, pogorszenie stanu, nowe wydatki i potrzeby; np. przebudowa łazienki i dopasowanie jej do inwalidztwa). Trzymam kciuki!
 
Adwokat powiedzial, ze sprawa karna w Sadzie przeciwko sprawcy

wypadku nie jest zakonczona i, ze musi odczekac do wyroku w sprawie.

Czy spolka ubezpieczeniowa moze nie placic zadnej zaliczki

i czekac na wyrok?
 
Powrót
Góra