Wypadek drogowy w Niemczech - inwalidztwo

  • Autor wątku Autor wątku edwardb
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeżeli ten wypadek drogowy w Niemczech nie został zawiniony przez Twojego syna, lecz przez kierowcę ubezpieczonego w Niemczech samochodu, to - tak jak już pisałem, i co jest oczywiste – za skutki tego wypadku odpowiada sprawca wypadku solidarnie ze spółką ubezpieczeniową, w której był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej samochód sprawcy w chwili wypadku. Skutkiem tego wypadku były ciężkie rany, które odniósł w wypadku Twój syn, jego leczenie, amputacja i - co niemal jest pewne – całkowita, dożywotnia niezolność do zarobkowania. Twojemu synowi przysłują znaczne roszczenia pieniężne, z których część już jest od dawna wymagalna. Towarzystwo ubezpieczeniowe na żądanie Waszego pełnomocnika powinno wypłacić bez dyskusji conajmniej tę część odszkodowania, która jest już wymagalna, a są to przede wszystkim wszelkie dotychczasowe wydatki pieniężne oraz utracone dotychczas wyngrodzenie za pracę. Pisałem już o tym. Jeśli towarzystwo ubezpieczeniowe twierdzi, że syn poprzez nieprzypięcie się pasem bezpieczeństwa przyczynił się do odniesionych ran, to musi to musi ono, a nie syn, ten fakt udowodnić, a ponadto, że odniesione rany powstały tylko dlatego, że syn nie był przypięty i że jeśli byłby przypięty, ran tych by nie doznał; o tym też już pisałem. Jeśli ta kwestia nie jest jeszcze ostatecznie jasna, to towarzystwo ubezpieczeniowe może wymagalną już zaliczkę na odszkodowanie całkowite tymczasowo pomniejszyć procentowo o ten domniemany procentowy udział Twojego syna w przyczynieniu się do odniesionych ran. Moim zdaniem może to być najwyżej 25%. W takim procencie może pomniejszyć tymczasowo należną synowi zaliczkę. Ale zaliczkę (nawet tak pomniejszoną) zapłacić musi (!). Zwykle towarzystwa ubezpieczeniowe płacą pewną kwotę zastrzegając sobie jej dowolne zaliczenie w końcowym odszkodowaniu; piszą „Wir zahlen den Betrag zur beliebigen Verrechnung” (pol.: Płacimy tę kwotę do dowolnego zaliczenia; tzn. zastrzegając sobie dowolne zaliczenie wypłaconej kwoty; tzn. na przykład na poźniej obliczone zadośćuczynienie). Skoro towarzystwo ubezpieczeniowe nie zapłaciło jeszcze żadnej kwoty, co uważam za skandaliczne, to adwokat powinien wezwać je do zapłaty wyznaczając termin z zagrożeniem wniesienia pozwu o zapłatę zaliczki. Twojemu synowi może być do tej sprawy przydzielony adwokat z urzędu, i może być on zwolniony z kosztów sądowych. Jako adwokat z urzędu może być przydzielony ten adwokat, którego Twój syn już ma; sądy przydzielają innego, jeśli o innego się prosi. Powinniście polecić adwokatowi wezwanie do zapłaty w konkretnym terminie, z zagorożeniem wniesienia pozwu do sądu. Jeśli okaże się to bezskuteczne pozew musi być koniecznie wniesiony.
 
Zadoscuczyninie w Niemczech, jak sie je wylicza i jakie fakty

sa wazne ?
 
Niemieckie sądy przez wiele lat ustalały kryteria i fakty, które bierze się pod uwagę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia (Schmerzensgeld). Nadal aktualne jest np. orzeczenie „Bundesgerichtshof”-u (niem. Sąd Najwyższy) z 6 lipca 1955, opublikowane w czasopiśmie NJW 55, 1675. Przyjęte w tym wyroku zasady nadal w pełni obowiązują; nadal zadoścuczynienie ma na celu wyrównanie doznanych szkód i krzywd niematerialnych, odniesionych i doznanych wskutek czynu niedozwolonego sprawcy wypadku. Chodzi tu przede wszystkim doznane szkody niematerialne, które nie dadzą się wyliczyć w pieniądzu. Wyjaśniam, że niematerialną szkodą jest trwałe uszkodzenie ciała, np. wskutek amputacji nogi. Zdrowie, ciało i jego części, nie mają jakiejkolwiek ceny. Poszkodowanemu przyznaje się jednak prawo do żądanie rekompensaty jego krzywd w pieniądzu. Następujące fakty mają podstawowe znaczanie przy wymierzaniu pieniężnego zadośćuczynienia dla poszkodowanego w wypadku:
- rodzaj i rozmiar odniesionych ran;
- ilość i rodzaj przybytych operacji;
- czas stacjonarnego leczenia;
- czas leczenia pozaszpitalnego i rekonwalescencji;
- rodzaj i rozmiar trwałego kalectwa (utrata kończyn, organów i funcji ciała);
- rozmiar utraty zdolności do zarobkowania;
- skutki na zdrowiu psychicznym, psychiczne cierpienie, neurozy;
- ograniczenie i utrata widoków na przyszłość;
- utrata radości i zadowolenia z życia;
- wiek poszkodowanego (sądy przyjmują, że inwalidztwo młodego człowieka uzasadnia
wyższe roszczenie, aniżeli osoby w wieku emerytalnym);
Wysokości roszczenia Twojego syna o zadośćuczynienie nie da się jeszcze ustalić, ponieważ jego leczenie i rekonwalescencja nie jest jeszcze zakończona. Nie wiadomo, co przyniesie nawet najbliższy czas. Mam na myśli także jego zdrowie psychiczne. Jednakże te fakty, które są bezsporne, jak np. długotrwałe, kilkumiesięczne leczenie stacjonarne, przybyte operacje, amputacja nogi, niedowład ręki, padaczka pourazowa itd. uzasadniają żądanie zaliczki na samo tylko zadośćuczynienie w wys. conajmniej 80 tys Euro. Jest to moja ostrożna ocena, którą opieram na tym, co tu pisałeś. To roszczenie istnieje niezależnie od roszczenia wyrównania szkód majątkowych; np. wyrówniania wszelkich dotychczasowych wydatków i dotychczas utraconego zarobku. Jeśli syn nie dostał jeszcze żadnej zaliczki, to znaczy, że dzieje się coś nienormalnego. Dlatego wskazuję na to, że w przypadku przewlekłego, opieszałego regulowania szkody, a zwłaszcza wypłacania zaliczek, sądy niemieckie (np. OLG w Kolonii i Norymberdze) zasądzają czasami o 25% wyższe zadośćuczynienie tylko dlatego, że towarzystwa ubezpieczeniowe opieszale i przewlekle załatwiały sprawę.
 
Ostatnia edycja:
Przyczynienie się poszkodowanego w wypadku samochodowym przez to, że w chwili wypadku nie był przypięty pasem bezpieczeństwa nie ma miejsca i jest wykluczone, jeśli pojazd, w którym znajdował się nieprzypięty kierowca lub pasażer, w chwili wypadku nie jechał lecz stał. Obowiązek zapięcia pasów, zgodnie z § 21a StVG (Strassenverkehrsgesetz=ustawa o ruchu drogowym) dotyczy pojazdu jadącego (§ 21a StVG: "w ruchu/ "während der Fahrt"). Jeśli samochód, w którym kierowca lub jego pasażerowie nie byli przypięci, stał, a nie jechał, i został najechany przez inny pojazd, to nieprzypięci pasami nie przyczynili się do swojej szkody przez to, że nie byli przypięci, także wówczas, jeśli pomiędzy obrażeniami ciała, a niezapięciem się pasami, stwierdzony został związek przyczynowy. W oparciu o znane orzeczenie BGH (Bundesgerichtshof=niem. Sąd Najwyższy) z dnia 28.02.2012 niemal wszystkie sądy niemieckie roztrzygają takie sprawy w ten sposób, że nie dopatrują się przyczynienia poszkodowanych znajdujących się w momencie wypadku w stojącym samochodzie, .
 
Ostatnia edycja:
Czy moj syn moze starac sie o adwokata z urzedu i zwolnienie od kosztow sadowych, jesli byloby konieczne wniesienie sprawy do sadu przeciwko spolce ubezpieczeniowej o zaplate zaliczki na odszkodowanie? Czy sad, jesli uwzgledni jego wniosek pozytywnie, czy wyznacza jakiegos adwokata wedlug swego widzimisie, czy moze tez wyznaczyc dotychczasowego adwokata syna, ktorego syn sobie wybral?
 
Twój syn sam albo przez swojego niemieckiego adwokata może złożyć wniosek o zwolnienie go od kosztów sądowych i przydzielenie mu adwokata z urzędu. Ogólne warunki zwolnienia od kosztów i przydzielania adwokata z urzędu reguluje § 114 ZPO (Zivilprozessordnung= niem. kodeks postępowania cywilnego), który mówi, że starać się o to może ktoś, kto z podowdu swojej sytuacji materialnej nie jest w stanie ponieść kosztów procesu, a oprócz tego, że zamierzone przez niego dochodzenie swych praw przed sądem rokuje widoki na powodzenie. Niemiecki kodeks postępowania cywilnego (ZPO) przejął także Dyrektywę Unii Europejskiej nr 2003/8/EG i przewduje w § 1056 ZPO procedurę starania się o zwolnienie od kosztów sądowych i przydzielania adwokata z urzędu dla wnioskodawców spoza Niemiec, żyjących w jednym z innych krajów Unii Europejskiej. Według tych przepisów wniosek można złożyć także w Polsce we właściwym dla miejsca zamieszkania wnioskodawcy polskim sądzie rejonowym, który przekazuje wniosek do właściwego sądu w Niemczech. O wniosku rozstrzyga sąd niemiecki. W Waszym przypadku wniosek może złożyć w Niemczech adwokat, który jest już pełnomocnikiem syna. Zazwyczaj sąd przydziela tego adwokata jako adwokata z urzędu, którego poda wnioskodawca lub który za wnioskodawcę taki wniosek złoży. Krótko: Wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i przydzielenie adwokata z urzędu powinien złożyć adwokat, któremu syn już udzielił pełnomocnictwa do prowadzenia sprawy w przedsądowym sporze ze spółką ubezpieczeniową. Jeśli syn chciałby innego adwokata, to powiniem złożyć swój wniosek zgodnie z § 1076 ZPO i wspomnianą wyżej Dyrektywą 2003/8/EG Unii Europejskiej w sądzie polskim, który przekaże ten wniosek (obowiązują formularze) sądowi niemieckiemu. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że sąd niemiecki zwolni Twojego syna z kosztów sądowych i przydzieli mu adwokata z urzędu do wniesienia pozwu o zaliczkę na odszkodowanie od towarzystwa ubezpieczeniowego, jeżeli syn nie ma pieniędzy na zapłacenie opłat sądowych i wynagrodzenia adwokata.
 
Ostatnia edycja:
Czy ktos mi moze wytlumaczyc, co to znaczy "Beweis des ersten Anscheins" w wypadkach drogowych?
 
Samo tłumaczenie na język polski pojęcia "Beweis des ersten Anscheins" (czyli: "dowód pierwszego wrażenia") nic nie wyjaśnia. Polscy prawnicy posługują się takim samym pojęciem wziętym częściowo z języka łacińskiego, a mianowicie: "dowód prima facie". Te oba określenia, tzn. to niemieckie i to polskie znaczą to samo, a mianowicie, że na tzw. "pierwszy rzut oka" pewne zdarzenie przebiegało tak i tak, i że z tego "pierwszego rzutu okiem", ten, a nie tamten jest winny tego zdarzenia. Przykład: Jeżeli jeden kierowca najechał na tył jadącego przed nim samochodu, to "na perwszy rzut oka" zawinił ten kierowca, który najechał na jadący przed nim samochód. W Polsce powiedzą prawnicy: "Dowód prima facie" przemawia przeciwko temu, który najechał na jadący przed nim samochód. W Niemczech prawnicy powiedzą, że "Beweis des ersten Anscheins" przemawia przeciwko temu samemu kierowcy; czyli temu, który od tyłu najechał na jadący przed nim samochód.
I to domniemanie wystarczy, aby uznać, że winnym powstania szkody wskutek wypadku był ten kierowca, który najechał, a to oznacza, że poszkodowany kierowca nie musi udowadniać zawinienia tego kierwowcy, który najechał; wystarczy ten "dowód prima facie", albo ten (dowód) "Beweis des ersten Anscheins". Normalnie zawnienie sprawcy musi udowodnić poszkodowany, ale zawsze tam, gdzie może być zastosowany "dowód prima facie" (niem. "Beweis des ersten Anscheins) poszkodowany nie musi już udowadniać zawinienia sprawcy. Jeśli sprawca mimo to uważa, że zawinił kto inny (np. ten jadący przed nim kierowca, bo nagle i nieoczekiwanie ostro zahamował), to wówczas on, ten który najechał, musi udowodnić winę tego drugiego kierowcy. A więc "Beweis des ersten Anscheins" (w Polsce "dowód prima facie"), jest niczym innym, jak przesunięcie ciężaru dowodu na tego, przeciwko któremu ten "pierwszy rzut okiem", to "pierwsze wrażenie", czyli ten "Beweis des ersten Anscheins" przemawia. Krótko: Ten który najechał od tyłu na samochód jadący przed nim, musi udowodnić, że to nie on, lecz ten, który jechał przed nim, zawinił; np. przez to, że nagle, ostro i niepotrzebnie hamował.
 
Ostatnia edycja:
W dalszym ciagu syn nie otrzymal zaliczki, mimo ze uplynelo juz sporo czasu. Adwokat wydaje sie Jakis bezradny. Co dalej?
 
W całej mojej dotychczasowej ocenie sprawy Twojego syna opieram się na tym, co mi dotychczas napisałeś, a w szczególności, że Twój syn tego wypadku nie spowodował, że wypadek zawinił go kierowca innego samochodu, który był ubezpieczony w Niemczech, i że Twój syn doznał wskutek wypadku ciężkich obrażeń ciała, których skutkiem jest trwała i zupełna niezdolność do zarobkowania w jego zawodzie polegającym na pracy fizycznej (amputacja nogi, padaczka pourazowa itd.). Wziąłem także pod uwagę, że być może syn przyczynił się do odniesionych ran przez to, że w chwili wypadku nie był przypięty pasem bezpieczeństwa. Jednakże nawet jeśli stronie przeciwnej udałoby się to udowodnić, w tym także związek przyczynowy z odniesionymi ranami, to to przyczynienie obniża jego roszczenia o najwyżej 25%. Nawet jeśli przysługujące Twojemu synowi całkowite odszkodowanie poniejszone miałoby być o te 25%, to w dalszym ciągu jest to kwota conajmniej 250 tys. Euro. Nie wiem, dlaczego syn nie otrzymał od ubezpieczyciela sprawcy wypadku żadnej zaliczki. Radziłem, aby wnieść do sądu pozew o zaliczkę, a jednocześnie o ustalenie odpowiedzialnoiści na przyszłość. Czy to zostało zrobione? Jeśli nie, to zaangażowany przez Was adwokat nie dorósł do tej sprawy.
 
Dziekujemy za te wszystkie profesjonalne wpisy i pomoc. Zobaczymy co nam powie nasz prawnik na nastepnym spotkaniu.
 
Jeśli będzie miało miejsce bezpośrednie spotkanie z Waszym adwokatem, to koniecznie trzeba go poprosić o kopie korespondencji z towarzystwem ubezpieczeniowym regulującym szkodę, a więc zarówno kopie pism adwokata, jak i odpowiedzi spółki ubezpieczeniowej. Do wydania kopii tej korespondencji jest bezwzglęnie zobowiązany. Trzeba, oczywiście, także zapytać go, dlaczego nie przygotował pozwu od zaliczkę i sądowe ustalenie odpowiedzialności z jednoczesnym wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych i przydzielenie adwokata z urzędu. Decyzję o pozbawieniu go pełnomocnictwa podjąłbym na Waszym miejscu po starannym i dokładnym sprawdzeniu tej korespondencji. Jeśli będzie można stwierdzić jego bezczynność w sprawie, to będzie można wypowiedzieć mu pełnomocnictwo bez potrzeby uregulowania jego rachunku za dotychczasową pracę, który raczej napewno wystawi. W razie sporu o ten rachunek sugerowałbym zawiadomienie właściwej Izby Adwokackiej w Niemczech (Anwaltskammer), aby zajęła w sprawie stanowisko, czy on należycie wypełniał swoje obowiązki.
 
Ostatnia edycja:
Jestesmy po spotkaniu z adwokatem Spolka ubezpieczeniowa nie opowiedziala na pisma naszego adwokata, lecz zaproponowala spotkanie w celu negocjacji odszkodowania. Termin nie jest jeszcze ustalony. Jak przebiegaja takie negocjacje i czy to jest normalny tok sprawy?
 
W dużych sprawach odszkodowawczych towarzystwa ubezpieczeniowe zlecają swojemu doświadczonemu i bardzo dobrze wyszkolonemu w regulowaniu szkód osobowch pracownikowi lub innemu przedstawicielowi przeprowadzenie negocjacji z poszkodowanym i zawarcie ugody. Ci likwidatorzy przyjeżdżają na umówiony termin do kancelarii adwokata reprezentującego poszkodowanego. Wielu z nich wynagradzanych jest na zasadzie prowizji, która liczona jest od różnicy pomiędzy tą kwotą odszkodowania, jaką towarzystwo gotowe jest zapłacić bez procesu sądowego, a tą jaką likwidator wynegocjuje z poszkodowanym lub z jego adwokatem. Oczywiście, likwidator nie ujawnia, jaka jest granica jego "bólu", tzn. jaki ma górny limit kwoty odszkodowania. Dlatego na początku takich negocjacji doświadczeni adwokaci pytają likwidatora bez ogródek, z jaką propozycją przyjeżdża, bo wiedzą, że ma on wyznaczony przez jego mocodawcę limit. Odpowiedź na to pytanie należy pomnożyć conajmniej przez dwa, i w ten sposób można mieć wyobrażenie, jakie wskazówki dostał od mocodawcy. Takie negocjacje rzadko kończą się na pierwszym spotkaniu. W pierwszej rozmowie likwidator sonduje możliwości i umiejętności adwokata. Dlatego najważniejsze jest, aby adwokat był do takich rozmów bardzo dobrze przygotowany, a w szczególności znał najnowsze orzecznictwo wyższych sądów niemieckich dotyczących wysokości zadośćuczynień za konkretne rodzaje skutków wypadków na zdrowiu poszkodowanego. Znajomość najnowszej tabeli ADAC "Schmerzensgeld" nie wystarczy; uaktualniana jest ona raz do roku, ale także w międzyczasie ukazać się mogą nowe wyroki, które mówią o wysokości przyznanych zadośćuczynień. Po kilku minutach rozmowy likwidator będzie wiedział, czy adwokat te najnowsze orzeczenia sądów zna. Adwokat musi sobie jeszcze przed negocjacjami przygotować także dokładne wyliczenie utraconych zarobków i ich kapitalizację, a przy tym argumentację na kwoty, których będzie żądał; musi mieć np. orientację odnośnie inflacji, stóp procentowych dla lokat w polskich bankach itd. Jeśli będzie negocjował np. zwiększone koszty gospodarstwa domowego, musi orientować się w kosztach pomocy domowej w Polsce itd. Nie sposób wszystkiego tu wyliczyć, co musi przygotować adwokat do takiej rozmowy. Ogólnie można powiedzieć, że musi być starannie przygotowany z poszczególnymi składnikami odszkodowania, a przede wszystkim musi znać bieżące wyroki i postanowienia sądów w sprawach odszkodowawczych. Musi znać także zasady rozstrzygania przez sądy sporów o przyczynienie się do odniesionych ran wskutek nieprzypięcia się pasem bezpieczeństwa. Pisałem o tym: To towarzystwo ubezpieczeniowe musi udowodnić, że ewentualny brak przypięcia się pasem bezpieczeństwa pozostawał w adekwatnym związku przyczynowym z odniesionymi ranami.
 
Ostatnia edycja:
Obowiązek zapinania się pasami bezpieczeństwa wynikający z § 21a StVO (Strassenverkehrsordnug=ustawa o porządku w ruchu drogowym) istnieje także podczas zatrzymywania pojazdu spowodowanego sytuacją w ruchu. Tak orzeka co raz więcej sądów niemieckich. Wprawdzie podany wyżej przepis mówi "podczas jazdy" ("während der Fahrt"), ale sądy orzekają, że do "podczas jazdy" należą także wynikające z ruchu krótkie zatrzymania samochodu; np. na światłach.
 
Erkorda, bardzo nam pomogles. Syn otrzymal zaliczke 123 tys. Euro. Dziekujemy ci w imieniu calej naszej rodziny w w szczegolnie syna. Nie bedziesz mial nam za zle ze twoje teksty pokazywalismy nawet adwokatowi. On mysli ze ty jestes albo byles chyba sedzia w Niemczech, bo taka wiedze i doswiadczenie maja tylko starrzy sedziowe. Ale to na razie zaliczka. Dziekuje i zycze zdrowia i wszystkiego dobrego.
 
Ta kwota wprawdzie nie jest mała, ale biorąc pod uwagę wysokść wchodzącego w rachubę odszkodowania, w którym samo zadośćuczynienie (Schmerzengsgeld) nie powinno być niższe niż 150 tys. Euro, nie ma powodów do euforii. Przecież pozostają jeszcze wymagalne już roszczenia z tytułu utraconych zarobków, dotychczasowych konkretnych wydatków oraz zwiększonych kosztów gospodarstwa domowego, opieki itd. Należy starannie te dotychczasowe, wymagalne roszczenia w zakresie szkód materialnych (zadośuczynienie dotyczy szkody niematerialnej) wyliczać i ciągle, stosownie do upływu czasu aktualizować, i domagać się dalszych wypłat. Ostateczne wyliczenie całkowitego roszczenia należy podjąć dopiero wówczas, kiedy stan zdrowia syna ustabilizuje się i będzie można przyjąć, że nie ulegnie istotnej zmianie; tzn. że nie będą już konieczne żadne operacje, stacjonarny pobyt w szpitalu lub jakieś istotne zabiegi. Dotyczy to w szczególności ostatecznej kwoty zadośćuczynienia (Schmerzensgeld). Natomiast co innego to powstające na bieżąco roszczenia z tytułu utraty zarobków, bieżących zwiększonych kosztów gospodarstwa domowego, pomocy domowej itd. Te koszty i roszczenie z ich tytułu powstają na nowo i na bieżąco. Jeśli ubezpieczyciel sprawcy wypadku będzie widział, że ze strony Waszego adwokata te na bieżąco powstające roszczenia są starannie wyliczane i zgłaszane, to na pewno pośpieszy się z wypłatą dalszej zaliczki. Dobre adwokackie reprezentowanie w takich sprawach nie polega na tym, że zawarta zostanie ugoda na "jakąś" nawet stosunkowo wysoką kwotę z jednoczesną rezygnacją dalszych roszczeń, lecz właśnie na ciągłym, dokładnym wyliczeniem aktualnych, dalszych, na bieżąco powstałych roszczeń z tytułu szkód materialnych. W przypadku Twjego syna, najważniejszą pozycją są tu utracone zarobki. Towarzystwo ubezpieczeniowe, które bylo ubezpieczycielem sprawcy i odpowiada za regulacje szkody, nie robi żadnej "łaski", jeśli wypłaca częściowe odszkodwanie za wymgalane roszczenia, które są dobrze wyliczone i udokumentowane; np. utracone zarobki.
 
Ostatnia edycja:
Drogi Erkorda! Syn dostal nastepna zaliczke 50 tys €.

Jestes super fachowcem. Nasz adwokat czytal twoje uwagi

bo wydrukowalem je. Byl zdziwiony i pisal do nich podobnie jak

ty na Forum pisales. Dzieki w imieniu syna i rodziny. Jestes chyba

aniolem, tak mowi moja zona . Syn znow uwierzyl w ludzi.

Dziekujemy.
Ujawnij sie. Kim jestes . Gdzie mozna z toba

spotkac sie. Pozdrawiamy.
 
Cieszę się, że syn dostał dalsze pieniądze, i że Wasz adwokat pracuje na swoje wynagrodzenie, a na te pochwały nie zasłużyłem. Spotkamy się w niebie (mam nadzieję, że tam...).
 
Powrót
Góra