P
Przewód
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 7
Witam
Dziś wracając od lekarza, zachciało mi się być dobrym człowiekiem, i zabrałem autostopowiczkę. Niestety, w drodze wpadłem w poślizg (moja wina, pluje sobie w brodę ale co zrobić...) i wpakowałem się w drzewo. Nikomu nie stało się absolutnie nic, jedyna ofiara to zmasakrowany bok samochodu.
Po wypadku moja "towarzyszka" podróży chyba poczuła okazję zarobku, bo zaczęła grozić mi, że jak się nie "dogadamy" to wezwie policję. Nie widziałem powodu żeby jej płacić, więc odesłałem ją do diabła. Podkreślam jeszcze raz, że nikomu nic się nie stało, a ta kobieta po wszystkim dziarsko poszła w bliżej nie znanym mi kierunku.
I tutaj moje pytanie: czy nawet jeśli zgłosi to na policję, mogą być jakieś konsekwencje? Powinienem się tym martwić, czy jedyne moje zmartwienie to rozbity samochód?
Z góry dziękuję za odpowiedzi, i mam nadzieję że piszę w dobrym dziale.
Pozdrawiam
Dziś wracając od lekarza, zachciało mi się być dobrym człowiekiem, i zabrałem autostopowiczkę. Niestety, w drodze wpadłem w poślizg (moja wina, pluje sobie w brodę ale co zrobić...) i wpakowałem się w drzewo. Nikomu nie stało się absolutnie nic, jedyna ofiara to zmasakrowany bok samochodu.
Po wypadku moja "towarzyszka" podróży chyba poczuła okazję zarobku, bo zaczęła grozić mi, że jak się nie "dogadamy" to wezwie policję. Nie widziałem powodu żeby jej płacić, więc odesłałem ją do diabła. Podkreślam jeszcze raz, że nikomu nic się nie stało, a ta kobieta po wszystkim dziarsko poszła w bliżej nie znanym mi kierunku.
I tutaj moje pytanie: czy nawet jeśli zgłosi to na policję, mogą być jakieś konsekwencje? Powinienem się tym martwić, czy jedyne moje zmartwienie to rozbity samochód?
Z góry dziękuję za odpowiedzi, i mam nadzieję że piszę w dobrym dziale.
Pozdrawiam