Wypadek w pracy

  • Autor wątku Autor wątku karate
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karate

Użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
95
Witam
Moja partnerka miała dziś wypadek w pracy w restauracji - prawie na wylot przekłuła nożem lewą dłoń (jest praworęczna).

Świadkiem wypadku był jej szef i jej podopieczna.
Poszliśmy na pogotowie, a potem do szpitala, rentgen wykazał, że mięśnie, kości i ścięgna całe.
Ma ubezpieczenie wyłącznie obowiązkowe podstawowe.

Pracownica pogotowia odmówiła wydania jakiegokolwiek poświadczenia odnośnie rodzaju skaleczenia i zaleciła wstrzymać się od pracy przez 2-3 dni.

Dopiero gdy ochłonęliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że o kilku sprawach nie pomyśleliśmy.

Lekarka nie wystawiła nawet czegoś, co nazywa się "doctor's letter", mimo że zaleciła zwolnienie się z pracy.

Nie mamy żadnego potwierdzenia, że dłoń została przebita prawie na wylot.

W chwili wypadku moja partnerka pracowała w warunkach niebezpiecznych i - przypuszczam - niezgodnych z przepisami, ponieważ nie będąc leaderką szkoliła nową pracownicę. Ponieważ w restauracji było za mało pracowników, musiała się z tym jeszcze spieszyć. Do wypadku doszło podczas treningu, którego nie powinna prowadzić, a który odbywał się w pośpiechu podczas pracy.

Będę wdzięczny za odpowiedzi i sugestie. Proszę o potwierdzenie lub skorygowanie poniższych.
1. Na najbliższe dni partnerka potrzebuje zwolnienia od lekarza: do 7 dni self certificate, dłużej - doctor's letter. Czy musimy po to iść już dziś?
2. Czy powinna dopilnować, by w pracy spisany został protokół z wypadku? Co powinien zawierać?
3. Czy długość zwolnienia ma wpływ na jego płatny/bezpłatny charakter (do trzech dni - bezpłatnie)? Jakie są tego podstawy prawne?
4. Jakie są możliwe sposoby uzyskani odszkodowania w związku z warunkami pracy, w jakich doszło do wypadku? Do kogo należy się zwrócić (prawnik/Citizen's Bureau/inne)? O co musimy teraz zadbać, by sąd lub inna instytucja uznała roszczenia zasadnymi?

Bardzo dziękuję.
K
 
Witam.
Z gory przepraszam za brak PL znakow.
I tak bez owijania :) :
1. Jesli juz wiadomo, ze uraz jest dlugotrwaly i w jego wyniku jest tymczasowo niemozliwe kontynowanie pracy jaka sie wykonywalo, proponuje udac sie do lekarza (wystarczy GP) jak najszybciej, jesli od razu nie wystawi dlugotermonowego zwolnienia, bedzie przynajmniej odnotowane w kartotece, ze taka wizyta miala miejsce. Jesli nasz stan zdrowia sie poprawil jednak w dalszym ciagu nie mozemy pracowac na poprzednim stanowisku pracodawca moze znalezc dla nas inne zajecie, ktore bedziemy mogli wykonywac.
2. Protokol z wypadku (tzw. accident report; accident pack etc.) powinien byc sporzadzony jak najszybciej po wypadku, nalezy pamietac, azeby zawarte w nim bylo jak najwiecej informacji nt. miejsca (jesli bylo cos co zagrazalo zyciu/zdrowiu), przyczyny, osob (swiadkow), poniesionych urazow. Czasami nawet malo istotna informacja w przyszlosci moze miec duzy wplyw na ew. odszkodowanie. Jesli wczesniej pracodawca byl informowany, ze w danym miejscu wystepuje jakiekolwiek zagrozenie i nic z tym nie zrobil (a my mozemy to udowodnic) - rowniez trzeba to powiedziec. Powinno odbyc sie rowniez 'investigation' z osoba poszkodowana jak i ew. swiadkami zdarzenia. Nie powinno miec ono na celu zwolnienia pracownika (chyba, ze byla razaca wina pracownika wynikajaca np. z zaniedbania) lecz wyjasnieniu przyczyny wypadku oraz (jeli sa niezbedne) wprowadzeniu zmian ktore w przyszlosci pozwola uniknac podobnych wypadkow.
3. Wszystko zalezy od kontraktu. Radze przestudiowac dokladnie umowe o prace, jesli ma sie watpliwosci - zabrac kopie kontraktu i zapytac w Citzen Advice Biuro lub w zwiazkach zawodowych (jesli do takowych sie nalezy). Czesto jest tak, ze jesli wypadek mial miejsce w pracy (nie z winy pracownika) nalezy sie 100% platnego urlopu chorobowego.
4. Uzyskanie odszkodowania nie jest tak proste - to MY musimy udowodnic wine pracodawcy a nie na odwrot - jak wielu osobom sie wydaje... Z gory uprzedzam, ze pracodawca bedzie sie bronil jak tylko bedzie mogl azeby wina nie byla po jego stronie... Musimy sie przygotowac na mase pytan ktore nie zawsze beda przyjemne. W Twoim przypadku od razu liczylbym na pytania typu:
a) dlaczego przeszkalalas osobe nie bedac do tego uprawniona
b) jesli wiedzialas, ze stanowisko na ktorym pracujesz moze stwarzac zagrozenie dla zycia i zdrowia dlaczego nie zglosilas tego swojemu przelozonemu. W tym przypadku zagrazalo to rowniez nowemu pracownikowi.
c) dlaczego uwazasz, ze to pracodawca zawinil, a nie np. Twoja nieuwaga
d) itd. itp.
Nalezy pamietac, iz w wiekszosci przypadkow nie bedziemy walczyli o odszkodowanie z pracodawca ale z jego ubezpieczycielem. Z autopsji wiem, ze mniejsze firmy czesto ida na ugode, gdyz jest to dla nich bardziej oplacalne. Z wiekszymi jest niestety duzo wiekszy problem...
Pomocy mozemy szukac w:
a) Citzen Advice Biuro (jednak jesli sprawa trafi przed wokande nie beda oni nas reprezentowac) - polecam tylko i wylacznie jezeli jestesmy pewni winy pracodawcy, znamy jezyk angielski i jestesmy troche ogarnieci w prawie pracy.
b) kancelarie No Win No Fee - w tym przypadku to kancelaria decyduje sie nas reprezentowac... Po zapoznaniu sie ze sprawa zdecyduje czy jest wieksze prawdopodobienstwo niz 50% wygranej i jesli tak podejmie sie jej prowadzenia... Mnostwo takowych w UK. Proponuje poczytac na forach ktore sa godne uwagi, wiekszosc liczy tylko na latwy zarobek nie liczac sie z poszkodowanym. Po wygranej sprawie wygrana musimy sie podzielic.
c) Zwiazkow zawodowe (wewnatrz firmowe, lub ogolnokrajowe np. Unite). Chyba najlepsza opcja. Przewaznie dostajemy 100% wygranej.
d) Jesli jestesmy pewni wygranej i mamy troche wolnej gotowki (w zaleznosci od zawilosci sprawy - przewaznnie nie mniej niz 2500 - 4000 funtow) mozemy wynajac adwokata.

Wiecej informacji uzyskacie zglaszajac sie do ww. instytucji. Oni majac wasze pelnomocnictwo wystapia o wszelkie dokumenty z firmy (wszelakie szkolenia, kopie zeznan), dokumenty od lekarzy, etc. Pamietajcie, zeby zadac kopii kazdego doumentu ktory podpisujecie (czy to z investigation, czy jakiegokolwiek innego). Macie takie prawo. Jesli sami nie wystapicie o kopie pracodawca nie ma obowiazku wam jej przekazac. Jesli czegos nie rozumiecie - nie podpisujcie, wprost powiedzcie, ze musicie zasiegnac porady, gdyz jezyk angielski nie jest waszym ojczystym jezykim.
Mam nadzieje, ze choc troche pomoglem. Jesli macie jeszcze jakies pytania sluze porada :) zaznaczam jednak, ze nie jestem adwokatem i moge w niektorych kwestiach sie mylic (jednak sa to informacje 'z zycia wziete') - jesli w jakiejkolwiek kwestii sie myle - prosze o sprostowanie.
Powodzenia i zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź ( i sorki, że odpowiadam tak późno). Wszystko skończyło się dobrze. Ręka cała, partnerka po tygodniu (!) wróciła do pracy, a wkrótce zmieniła ją na bezpieczniejszą. Jestem pewien, że powyższe porady przydadzą się też innym forumowiczom; dla mnie prawdziwym zaskoczeniem było istnienie firm prawnych NWNF. Jeszcze raz dziękuję.
 
Dostaliscie zatem jakie odszkodowanie z ubezpieczalni?
 
4. Jakie są możliwe sposoby uzyskani odszkodowania w związku z warunkami pracy, w jakich doszło do wypadku? Do kogo należy się zwrócić (prawnik/Citizen's Bureau/inne)? O co musimy teraz zadbać, by sąd lub inna instytucja uznała roszczenia zasadnymi?

Przedewszystkim odnotowanie wypadku w pracy, spisanie raprotu oraz ustalenie okolicznosci wypadku - jak powyzej, jesli do wypadku doszlo 'nieszczesliwie' lub z winy twojej partnerki - gdyz miala ona sama treningi jak uzywac nozu itp, tym samym pracodawca nie zawinil.
W uk mozesz starac sie o odszkodowanie tylko i wylacznie przez kancelarie, jesli oskarzasz pracodawce o zaniedbanie - nie ma odszkdoowania za nieszczesliwy wypadek - chyba ze posiadacie ubezpieczenie na zycie.
 
Powrót
Góra