Wypowiedzenie po masowych donosach do HR

  • Autor wątku Autor wątku AKMS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A

AKMS

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
19
Sytuacja miała miejsce w krakowskim domu oprogramowania w lokalnym oddziale.

Tło historyczne:
  1. Pracownik przepracował blisko 10 lat
  2. Przez 2 lata pracownik dostawał umowy na czas określony, mimo że inni dostawali na nieokreślony. Nie było zaufania mimo zadowolenia z efektów, ale nie był duszą towarzystwa, naśmiewano się, a koleżanka nakręciła aferę o higienę i że nie da się wytrzymać (dojeżdżał rowerem, a w domu nie było pralki).
  3. Pandemia i przejście na pracę zdalną. Ze względu na lepsze warunki jeździł do biura.
  4. Przez kilka lat realizował kilka projektów i wszyscy byli zadowoleni z efektów.
  5. W połowie 2025 fachowcy rozwalili pół mieszkania i poszli na inne fuchy. Remont wymuszony silną presją z zewnątrz. Pół roku bez łazienki i kuchni.
  6. Anonimowo wylewał żale w sieci. Okazało się, że konto obserwują koledzy, przełożeni i dział HR. Nie pomogły tłumaczenia, że to twórczość artystyczna.
  7. Pod koniec zeszłego roku zmieniono lokalizację i ludzie siedzieli ściśnięci blisko siebie. Od tego momentu lecą masowe donosy do działu HR. Codziennie ktoś o coś miał pretensje i zamiast zwrócić się bezpośrednio, to pisał do działu HR.
  8. Wyczuł, że nie jest tolerowany, a potem otrzymał reprymendę, że są zgłoszenia o braku higieny, bo o ile w starym biurze sam siedział, to w nowym trzeba się ogarnąć. Pracownik napisał o tym w sieci. Pojawiały się anonimowe odpowiedzi, w których wyzywano i rzucano epitety.
  9. Od przełożonego pracownik dostawał polecenia, które miał traktować jako polecenia służbowe, w tym rano na siłownię, umyć się i założyć czyste ubrania.
  10. Pracownik stosował się do wytycznych. Donosy nadal szły codziennie, w tym "bawi się telefonem", "siedzi w kuchni", "siedzi w salce", "ma brudną kurtkę", "trzyma szczoteczkę w kuchni" (na chwilę podpiął wieczorem, bo nie było wolnych gniazdek).
  11. Zostawał do późnych godzin i pracował.
  12. Był już tak słaby, że ostatni tydzień z domu. Cała ta procedura (siłownia, publiczny prysznic, przebieranie) była męcząca, a ludziom to też przeszkadza.
  13. Cały czas śledzono anonimowe wpisy i uznawano za prawdę i za sposób komunikacji z firmą. Po prostu dzielił się tym, jakie ma problemy. Po założeniu nowego konta szybko zostało ujawnione. Czy takie praktyki są legalne? Czy pracodawca może inwigilować pracowników w sieci?
Historia najnowsza:
  1. 30 kwietnia rano wypowiedzenie. Spotkanie w napiętej atmosferze. Nie dali odnieść się do zarzutów.
  2. Zarzuty:
    • nienależyte wywiązywanie się z obowiązków pracowniczych
    • niewykonywanie poleceń
    • niesumienne wykonywanie pracy
    • powtarzający się brak komunikacji z pracodawcą - kwestia dyskusyjna, bo pracownik na bieżąco opisywał, co jest zrobione, co zostało do zrobienia, jakie są problemy, wdzwaniał się na spotkania, ale nie zawsze odpisał od razu, zdarzało się po kilku godzinach, bo był zajęty pracą
    • w połowie kwietnia pracodawca stwierdził, że pracownik nie wykonał szeregu obowiązków i poleceń, w szczególności:
      • nie wysłał do klienta wymaganych informacji dotyczących zmian i wdrożeń na środowisko - trudno się odnieść, nie mając kopii korespondencji, bo to był duży pakiet zmian, prace były na zaawansowanym etapie i w ten dzień miało pójść kolejne wdrożenie, ale firma to uniemożliwiła
      • nie przedstawił informacji o postępie prac - było kilka maili do klienta z postępem, a potem mogą mieć rację, że przez kilka dni nie było
      • pracodawca nie stwierdził śladów prac w projekcie A przez pierwsze 2 dni nieobecności przełożonego - nie wiadomo, czy wydano takie polecenie, a zgodnie z tym, co wcześniej ustalano, to w projekcie A pracownik miał coś robić tylko wtedy, kiedy skończy prace w projekcie B
      • nie prowadził bieżącej korespondencji z klientem - korespondencja z klientem była trudna, na odpowiedź czekało się tydzień, dwa tygodnie, czasem dłużej i to po kilku mailach z przypomnieniem
      • klient kilkukrotnie zgłaszał problemy z działaniem systemu, na które pracownik nie udzielił odpowiedzi - na pewno udzielał odpowiedzi, ale też by trzeba mieć całą historię, bo może w ostatnich dniach faktycznie nikt nie odpowiadał (żadna z dwóch osób w projekcie)
      • zaniedbanie to stworzyło realne ryzyko pogorszenia relacji z klientem i podważenia jakości usług świadczonych przez pracodawcę, a w dobie dużej konkurencji na rynku ten aspekt jest szczególnie istotny
      • skutkiem jest utrata zaufania do pracownika, bo stwarza ryzyko operacyjne i nie widzi możliwości dalszego zatrudniania
  3. Potem rozmowy z dyrektorem. Obie nagrane.
  4. Przełożony stwierdził, że projekt B i tak idzie do zaorania. Co innego twierdził dyrektor, że projekt ma być kontynuowany.
  5. Co faktycznie pracownik robił w kwietniu:
    • klientowi mocno zależało na aplikacji mobilnej, to też zajął się tematem priorytetowo i miał już gotowe .apk do wdrożenia
    • pracował nad dużym zestawem zmian w aplikacji webowej, jednak w międzyczasie klient zmieniał wytyczne i sam nie wiedział, co jak ma być
    • pomagał ludziom z zespołu AI
  6. Pracownik tworzy ten produkt od podstaw, ma największą wiedzę i jest głównym architektem, a biorąc pod uwagę, że pakiet zmian był 90% gotowy, to firma zostawiła klienta na lodzie i można podważyć powyższe zarzuty. Pracownikowi mocno zależało na dociągnięciu projektu do końca. Prywatnie kupił MacBooka, by móc wdrożyć aplikację do sklepu Apple.
  7. Pierwsza rozmowa z dyrektorem:
    • „trzeba było do mnie zadzwonić, to może by była szansa przywrócić ciebie tutaj”
    • „klientowi zależy, by produkt jak najszybciej wdrożyć na produkcję”
    • rozmowa zeszła na tematy techniczne w projekcie
    • no to trzeba kontynuować projekt i jak najszybciej go dokonczyć
    • „przyjdź jutro i pogadamy, co dalej”
  8. Druga rozmowa z dyrektorem i ich prawnikiem:
    • „wybraliśmy z katalogu spraw powody i umieściliśmy w wypowiedzeniu”
    • „zablokowaliśmy ci dostępy, bo na spotkaniu powiedziałeś, że będziesz walczył w sądzie”
    • „kiedyś zapytałem cię, czy możesz pracować z domu, to powiedziałeś, że tak, a potem w Internecie napisałeś, że nie masz warunków, to jest to utrata zaufania”
    • „firma na twoim odejściu straci finansowo”
    • „miałeś pracować tylko 2 dni w tygodniu nad projektem B” - no i tu albo doszło do nieporozumienia, albo różne wersje chodzą, bo przez kilka miesięcy pracuję tylko nad projektem B, takie były ustalenia, że mam cisnąć projekt B
    • „mogłeś do mnie zadzwonić, to byśmy pogadali, ale to by i tak nic nie zmieniło”
    • „nie zawrócimy kijem Wisły, że z racji tego, że ma pan jakieś problemy z przyczyn osobistych, będziemy pana dalej zatrudniać.”
    • „Mówiłem ci, że jeśli coś ludziom przeszkadza, to jest twoja nieumiejętność odnalezienia się w grupie ludzi. To nie są typowe zachowania. Ustaliliśmy zasady i się do nich stosowałeś, ale nie do końca. Jeśli przychodziłeś do biura i chwilę zajmowało, żebyś tam gdzieś się ogarnął, schodził na prysznic, przebierał się, to nie jest takie samo jak innych ludzi zachowanie.”
    • „Jeśli jeździsz na rowerze rekreacyjnie, to jest super, bo kluczowe jest work-life-balance, ale jeśli jeździsz po to, aby sobie dorobić, to jest złe, bo to wpływa na pracę, a przecież zarabiasz znacznie mniej niż tutaj jako programista?” - padł zarzut, że pracownik wziął urlop, aby dostarczać i się po tym rozchorował, co jest kompletną bzdurą, a taki wniosek wysnuto na podstawi wpisów w sieci, w rzeczywistości na urlopie pracownik podróżował
    • „Od jakiegoś czasu widać, że masz problemy w życiu prywatnym i nawet gdybyś zaskarżył to do PIP, to nie byłoby szansy, aby przywrócić cię tutaj. Nie ma żadnych szans i nie rób sobie nadziei”
  9. Były propozycje ugody: B2B, relokacja, ale nic z tego.
  10. Złożony został pozew do sądu o przywrócenie do pracy.

TL;DR:
  1. Współpraca 10 lat i przez ten okres nie było zastrzeżeń.
  2. Pod koniec zeszłego roku zmiana lokalizacji i konflikt z grupką pracowników, którzy słali masowe donosy do działu HR i dążyli do zwolnienia.
  3. Wyzwiska i inwektywy kierowane w sieci przez osoby z biura, w tym odniesienia do „this little kid at school”.
  4. Oskarżenia o brak zaangażowania i niesumienne wykonywanie obowiązków (co sami obalili podczas rozmów).
  5. Przyczyny, które mogły wpłynąć na rozwiązanie współpracy, niepodane w wypowiedzeniu:
    • niechęć grupki osób (a może ogólnie ludzi)
    • niedopasowanie do grupy
    • sytuacja osobista
    • masowe donosy do HR-u
    • ludziom przeszkadza
    • bo pisze anonimowo w sieci co innego niż mówi pracodawcy
    • bo po godzinach dodatkowo zarabiał pieniądze
    • wpisy w Internecie

Pytania:
  1. Jakie są szanse wygranej w tej sprawie?
  2. Jakich dowodów potrzebuję? Nie mam prawie nic, bo szybko odcięto dostępy.
  3. Czy sąd dopuści nagrania audio z rozmów z dyrektorem? W pierwszym widać chęć dalszej współpracy, w drugim większość czasu dyrektor trzyma stanowisko, że pracownik nie zrobił tego, co miał zrobić, że od pewnego czasu ta współpraca się sypie i nie ma powrotu, a dopiero pod koniec zaczął wymieniać inne powody. Tego jest ponad 4h i chyba nikt nie będzie tego odsłuchiwał, więc po prostu wyciąć istotne fragmenty?
  4. Jak firma może mataczyć? Ktoś wspomniał o wewnętrznych politykach, czyli niewygodne informacje mogły zostać skasowane.
  5. Jak się skutecznie bronić, mając mało dowodów?
  6. Czy sąd może uznać, że powody w wypowiedzeniu wyszukano celowo, a faktyczne są inne (sytuacja osobista, konflikt, wpisy w sieci, jazda rowerem za pieniądze po godzinach, niedostosowanie do grupy, bycie „innym”)?
  7. Czy ktoś poleca prawników biegłych w branży IT?
  8. Czy komuś udało się przywrócić do pracy?
 
Po co chcesz przywrócenia do pracy? Żeby dalej cię gnoili? Złóż pozew o bezprawne zwolnienie i odszkodowanie. Ogarnij swoją sytuację życiową i poszukaj lepszej roboty. Z 10 letnim doświadczeniem to nie powinno być problemu.
 
Można całkowicie przejść na pracę zdalną i nie chodzić do toksycznego środowiska, ale podczas rozmów podnoszono argument, że według tego, co przeczytali w Internecie, w domu nie ma warunków. Czy w tej sytuacji pracodawca powinien sam zweryfikować fakty i skontrolować stanowisko pracy zdalnej zgodnie z Kodeksem Pracy, a nie wierzy w coś, co ktoś anonimowo napisał w Internecie?

Po co przywrócenie? Przede wszystkim ze względu na projekt. Tworzysz coś ciekawego od podstaw i nagle zostajesz odsunięty, bo komuś nie podoba się twoja obecność w biurze i ktoś masowo donosi na ciebie? A kto to teraz będzie dalej ciągnął, bo druga osoba ma jakąś tam wiedzę, też zrealizowała dużo funkcjonalności, ale też nie wie wszystkiego i często pyta o różne rzeczy.

Wcześniej nie odbyła się żadna rozmowa, aby sprawdzić, co zostało zrobione i na jakim jest etapie, stąd przypuszczam, że te argumenty podane w wypowiedzeniu są znalezione na siłę, aby się pozbyć niewygodnego dla grupki osób pracownika.

Przyczyny w wypowiedzeniu zostały tak starannie wyselekcjonowane, że udowodnić cokolwiek będzie ciężko. Padają konkretne zarzuty, które firma może udowodnić, np. przez X dni pracownik nie odpowiedział na e-mail, nie wgrał żadnych zmian na środowisko, itd. Nie ma nic, że nie wyrobił się w czasie, mimo że obiecał, bo to by mogło w sądzie nie przejść.

Bez pełnej historii zmian i korespondencji trudno będzie się obronić, dlatego potrzebuję prawnika biegłego w branży IT.

Gdyby doszło do przywrócenia, będzie to policzek dla tych, co słali donosy. Na razie to oni wygrali.
 
AKMS napisał:
Można całkowicie przejść na pracę zdalną i nie chodzić do toksycznego środowiska, ale podczas rozmów podnoszono argument, że według tego, co przeczytali w Internecie, w domu nie ma warunków. Czy w tej sytuacji pracodawca powinien sam zweryfikować fakty i skontrolować stanowisko pracy zdalnej zgodnie z Kodeksem Pracy, a nie wierzy w coś, co ktoś anonimowo napisał w Internecie?
Nie rozumiem pierwszego akapitu. Mogłeś przejść na pracę zdalną ale tego nie zrobiłeś, bo w internecie ktoś napisał, że nie ma warunków?
Odnośnie ostatniego zdania - wiej jak najszybciej. Pracodawca jest tak głupi, że wierzy opiniom w internecie gdzie ktoś napisał, że nie masz warunków? Chcesz z takim głupcem nad sobą za przeproszeniem pracować?

AKMS napisał:
Po co przywrócenie? Przede wszystkim ze względu na projekt. Tworzysz coś ciekawego od podstaw i nagle zostajesz odsunięty, bo komuś nie podoba się twoja obecność w biurze i ktoś masowo donosi na ciebie? A kto to teraz będzie dalej ciągnął, bo druga osoba ma jakąś tam wiedzę, też zrealizowała dużo funkcjonalności, ale też nie wie wszystkiego i często pyta o różne rzeczy.

To nie zrealizują tego projektu. Więc czym się przejmować?

AKMS napisał:
Wcześniej nie odbyła się żadna rozmowa, aby sprawdzić, co zostało zrobione i na jakim jest etapie, stąd przypuszczam, że te argumenty podane w wypowiedzeniu są znalezione na siłę, aby się pozbyć niewygodnego dla grupki osób pracownika.

Dla żadnej grupki osób nikt Cię nie będzie zwalniał. Firma to też nie jest skarbonka bez dna. Ma ogromne zyski, ale ma jeszcze większe kredyty. A że ostatnimi czasy sytuacja gospodarcza nie jest taka super to...

AKMS napisał:
Przyczyny w wypowiedzeniu zostały tak starannie wyselekcjonowane, że udowodnić cokolwiek będzie ciężko. Padają konkretne zarzuty, które firma może udowodnić, np. przez X dni pracownik nie odpowiedział na e-mail, nie wgrał żadnych zmian na środowisko, itd. Nie ma nic, że nie wyrobił się w czasie, mimo że obiecał, bo to by mogło w sądzie nie przejść.

Dlatego ja zawsze jestem przygotowany i raz na miesiąc robię research dowodów przeciwko pracodawcy. Swoje sukcesy dokumentuję, swoje rozmowy również. Ogólnie mam rozprawę z jednym z pracodawcą który również mi ponownie chce udowodnić moją winność przy niewinności. Aktualnie mnogość moich dowodów przy jego sprawie jest zdecydowanie na moją korzyść. Też pracuję w IT ;) we wrześniu kolejna rozprawa, gdzie zeznają przeciwko mnie pracownicy powołani z ramienia Pracodawcy.
I tu będzie śmiesznie, ponieważ powołano Dyrektora którego... zwolniono, czego nie dopatrzył się Mecenas. Ciekawe w którą stronę zezna. Na pierwszej rozprawie był nieobecny a był powołany jako świadek ;) przesłuchano innego z kolejki.

W moim przypadku świadek twierdził, że czekał 1h-2h na odpowiedź. A tu w moich dowodach między naszymi rozmowami nic takiego się nie znalazło. No może była jedna taka sytuacja gdzie czekał godzinę i 3 minuty - ale to napisał, że mamy... za godzinę spotkanie ;) także zasadność nieco marna :)

AKMS napisał:
Bez pełnej historii zmian i korespondencji trudno będzie się obronić, dlatego potrzebuję prawnika biegłego w branży IT.

Gdyby doszło do przywrócenia, będzie to policzek dla tych, co słali donosy. Na razie to oni wygrali.

No właśnie nieco ciężka sytuacja. Może jakieś wysupłasz konkretne dowody. Powodzenia.

Pracownicy słali donosy? Daj spokój! I Ty jeszcze chcesz pracować w takiej firmie gdzie ślą na siebie donosy? Pracowałem w 5 firmach jako IT i powiem Ci, że z tego typu Januszexu wiałbym jak najszybciej. Serio - szanuj się i zrób to co Testovironian radzi. Tu nie trzeba walczyć z firmą, tu trzeba zawalczyć o siebie gdzie masz swój projekt i jesteś lepszy od pracowników. Dlatego jak jesteś dobry - tak i znajdziesz dobrą firmę która dobrze Cię doceni za swoją pracę. Czasem i zgnoi - ale to się zdarza wszystkim, nawet najlepszym ;)
 
Dla pełnego obrazu sytuacji muszę dodać kilka informacji:

1. To jest duże krakowskie korpo z przerośniętą strukturą organizacyjną, które w ostatnich latach rozrosło się na inne kontynenty.

2. Zespoły są rozproszone po całej Polsce. Z ludźmi, z którymi współpracuję przy projektach, nie ma żadnego konfliktu.

3. Konflikty są z osobami, które codziennie lub często przychodzą do biura i są to ludzie z innych zespołów. Spotkałem kilka osób z firmy na żywo i nawet nie wiedzieli, że już nie pracuję, w tym kierownik jednego z projektów :) ale to jakiś czas temu było.

4. W biurze były lepsze warunki niż w domu, więc chodziłem tam nawet podczas pandemii. Była to też okazja do wyjścia z domu.

5. Konflikt zaczął się na poważnie od zdemolowania mieszkania i wpisów na forum na ten temat, ktoś zaalarmował dział HR, a do zaognienia i do wyzwisk w sieci doszło po przeprowadzce do mniejszego biura. Po tych wszystkich skargach odbyłem kilka rozmów z przełożonymi, przyjechała w tej sprawie nawet delegacja przełożony + dyrektor (tej rozmowy nie nagrałem, szkoda, bo sąd by wtedy jasno zobaczył tło konfliktu). Ogólnie cyrk. Przez kilka kolejnych miesięcy był spokój, choć dalej leciały donosy. No i znienacka wypowiedzenie.

xamin napisał:
Mogłeś przejść na pracę zdalną ale tego nie zrobiłeś, bo w internecie ktoś napisał, że nie ma warunków?
Rzekomo sam anonimowo pisałem, że warunki nie są najlepsze, zwłaszcza teraz, ale w żaden sposób tego nie zweryfikowali.

xamin napisał:
To nie zrealizują tego projektu. Więc czym się przejmować?
Albo zrealizują, tylko wolniej, albo zaorają. Została jeszcze druga osoba, która dużo rzeczy ogarnia, ale będzie mieć trudniej.

xamin napisał:
Dla żadnej grupki osób nikt Cię nie będzie zwalniał.
Tu bym polemizował. W dużych korpo tak to właśnie wygląda. Są masowe zgłoszenia, to HR musi reagować. Zaszczują cię, to wylatujesz.

xamin napisał:
Dlatego ja zawsze jestem przygotowany i raz na miesiąc robię research dowodów przeciwko pracodawcy.
Po pierwsze program pocztowy z lokalną kopią na dysku, a nie w chmurze, bo jak odetną dostępy, to nadal masz pocztę e-mail lokalnie.

xamin napisał:
we wrześniu kolejna rozprawa, gdzie zeznają przeciwko mnie pracownicy powołani z ramienia Pracodawcy.
Przed tym ostrzegał mnie ostatni prawnik, że jak wezwą kogoś na świadków, to mogą zeznać przeciwko mnie, bo będą się bać konsekwencji. Jeśli pracodawca będzie mógł wybrać świadków, to wyśle takich, co zeznają wersję pracodawcy.

xamin napisał:
W moim przypadku świadek twierdził, że czekał 1h-2h na odpowiedź.
A jest jakiś dopuszczalny czas? Często to było nękanie o to samo, co wymaga czasu, a wszystkiego na raz nie da się ogarnąć.

xamin napisał:
No właśnie nieco ciężka sytuacja. Może jakieś wysupłasz konkretne dowody. Powodzenia.
Warto by mieć dowody, że:
  • prace były realizowane na bieżąco (Git, JIRA, lokalne repo)
  • pomagałem kolegom, kiedy mieli jakiś problem (MS Teams)
  • pracowałem nad aplikacją mobilną (Git, e-maile z klientem)
  • moje zaangażowanie w projekt było duże i mi serio zależało (co kilka razy potwierdzili w rozmowach po zwolnieniu)
Prawdą jest to, że w ostatnim miesiącu prace spowolniły, ale w wypowiedzeniu akurat tego nie ma, a są starannie wybrane zarzuty i teraz trzeba by ustalić, czy były one podstawą do wypowiedzenia.

Prawdą jest to, że nie zdążyłem zrealizować całego pakietu zmian i jeszcze nad nim pracowałem, tak więc nie było wdrożenia ani info do klienta. Kiedy było ostatnie wdrożenie, to musiałbym mieć dostęp do projektu. Na bieżąco ktoś coś grzebał, bo byłem ja, był kolega i był jeszcze dział AI.

Kiedy klient napisał, że ma problem, to od razu go analizowałem i mu odpisałem, jakie mogą być przyczyny, a to wina serwera po stronie firmy, więc nic nie mogłem z tym zrobić i problem już nie występował.

Główny powód, jaki się wyłania, to utrata zaufania - ale dlaczego - pojawił się wtedy temat wpisów w sieci, że ich kłamię, a jest inaczej.

Nie pamiętam, czy faktycznie kazano mi 2 dni poświęcić na tamten projekt.

Prawnik kazał mi ustosunkować się do zarzutów z wypowiedzenia i poczekać, bo odpowiedź pracodawcy powinienem dostać listownie. Ale chcę współpracować z kimś, kto jest biegły w branży IT i będzie potrafił faktycznie coś wywalczyć.

Teraz wszystko rozchodzi się o to:
  • czy powody podane w wypowiedzeniu, jeśli firma wykaże, że są prawdziwe, stanowią przesłankę do wypowiedzenia umowy - z tego, co mi mówił prawnik, to mogą wpisać dowolne powody i bym musiał udowodnić, że te powody są fałszywe
  • czy jeśli firma udowodni część lub wszystkie powody i sąd przyzna rację firmie, to czy sąd weźmie pod uwagę całe tło, czyli konflikt, celowe działania (masowe donosy), zaangażowanie, śledzenie w sieci i wiara w anonimowe wpisy...
  • co tak właściwie trzeba wykazać i jak się obronić?
  • jakie mam realne szanse?

Jeśli już pozew został złożony, to chcę wygrać proces, obojętnie, czy mnie sąd przywróci do pracy, czy tylko zasądzi odszkodowanie.
 
AKMS napisał:
Dla pełnego obrazu sytuacji muszę dodać kilka informacji:

1. To jest duże krakowskie korpo z przerośniętą strukturą organizacyjną, które w ostatnich latach rozrosło się na inne kontynenty.

2. Zespoły są rozproszone po całej Polsce. Z ludźmi, z którymi współpracuję przy projektach, nie ma żadnego konfliktu.

3. Konflikty są z osobami, które codziennie lub często przychodzą do biura i są to ludzie z innych zespołów. Spotkałem kilka osób z firmy na żywo i nawet nie wiedzieli, że już nie pracuję, w tym kierownik jednego z projektów :) ale to jakiś czas temu było.

4. W biurze były lepsze warunki niż w domu, więc chodziłem tam nawet podczas pandemii. Była to też okazja do wyjścia z domu.

5. Konflikt zaczął się na poważnie od zdemolowania mieszkania i wpisów na forum na ten temat, ktoś zaalarmował dział HR, a do zaognienia i do wyzwisk w sieci doszło po przeprowadzce do mniejszego biura. Po tych wszystkich skargach odbyłem kilka rozmów z przełożonymi, przyjechała w tej sprawie nawet delegacja przełożony + dyrektor (tej rozmowy nie nagrałem, szkoda, bo sąd by wtedy jasno zobaczył tło konfliktu). Ogólnie cyrk. Przez kilka kolejnych miesięcy był spokój, choć dalej leciały donosy. No i znienacka wypowiedzenie.

1. Nic to nie zmienia. Januszex rządzi się swoimi prawami. Styl zarządzania, szacunek, atmosfera, kwestia płac, perspektywy rozwoju... Jak jest więcej plusów niż minusów to ok, ale jak jest więcej minusów - czysty Januszex niesprawdzający się jako miejsce dla dobrego pracownika.

2. To dobrze. I w sumie najważniejsze.

3. Ale to czekaj - z jakiego powodu masz konflikty z innymi osobami poza działu z firmy? Serio aby skonfliktować się z kimś mając dość ograniczony kontakt... chyba trzeba tego chcieć ;)

4. Rozumiem.

5. Czekaj... zdemolowanie mieszkania? Co ma Twoje osobiste zdemolowanie mieszkania od "konfliktu" w pracy? Zaprosiłeś pracowników do mieszkania? Ciężko to zrozumieć. To jest powód do wyzwisk? Zgubiłem wątek. Czyli wyzywałeś pracowników na forum służbowym (czy to oni wyzywali?). Nic nie wiem...

AKMS napisał:
Rzekomo sam anonimowo pisałem, że warunki nie są najlepsze, zwłaszcza teraz, ale w żaden sposób tego nie zweryfikowali.


Albo zrealizują, tylko wolniej, albo zaorają. Została jeszcze druga osoba, która dużo rzeczy ogarnia, ale będzie mieć trudniej.


Tu bym polemizował. W dużych korpo tak to właśnie wygląda. Są masowe zgłoszenia, to HR musi reagować. Zaszczują cię, to wylatujesz.


Po pierwsze program pocztowy z lokalną kopią na dysku, a nie w chmurze, bo jak odetną dostępy, to nadal masz pocztę e-mail lokalnie.


Przed tym ostrzegał mnie ostatni prawnik, że jak wezwą kogoś na świadków, to mogą zeznać przeciwko mnie, bo będą się bać konsekwencji. Jeśli pracodawca będzie mógł wybrać świadków, to wyśle takich, co zeznają wersję pracodawcy.


A jest jakiś dopuszczalny czas? Często to było nękanie o to samo, co wymaga czasu, a wszystkiego na raz nie da się ogarnąć.

Ale to kogo guzik obchodzi jakie masz warunki? To nie powinno być powodem wypowiedzenia.

No to spoko. Oby go zaorali. Wtedy mniejsze zyski jak im się nie uda albo większe jak się uda. Chociaż utrzymanie też będzie problemowe. Czym się martwisz mając rynek pracy przed sobą?

Mnie tam nigdy nikt nie zgłaszał do HR czy Compliance'u. Za bardzo sumienny i dobry dla ludzi jestem. Mimo duszy ekstrawertycznego introwertyka - jednak wolę samotność i ciszę ze spokojem gdzie nie potrzebuję ludzi w życiu ;)

Albo najlepiej na prywatnym telefonie służbowa poczta :)

Dokładnie. Dlatego przed zwolnieniem które wiedziałem, że nastanie - świetnie się przygotowałem.

Niestety jest. Pracodawcy musisz odpowiadać jak najszybciej, a 1-2h jest dość "nieetyczne" według zasad. Jednak obaliłem to jako kłamstwo.

AKMS napisał:
Warto by mieć dowody, że:
  • prace były realizowane na bieżąco (Git, JIRA, lokalne repo)
  • pomagałem kolegom, kiedy mieli jakiś problem (MS Teams)
  • pracowałem nad aplikacją mobilną (Git, e-maile z klientem)
  • moje zaangażowanie w projekt było duże i mi serio zależało (co kilka razy potwierdzili w rozmowach po zwolnieniu

Ja miałem dowody, gdzie zrobiłem wszystkie zadania w systemie. Jednak pracodawca przyznał premię na 50% i premii kwartalnej nie otrzymałem. Dlaczego? Dlatego, że w opisie było "Zrobione" zamiast konkretnego wyjaśnienia co zrobiłem w danym zgłoszeniu o które mnie nigdy nie prosił. To nic, że wcześniej za takie "Zrobione" dostawałem premię. Teraz już nie. Oczywiście o premię również się sądzę. A drugie zadanie kwartalne było fikcyjne i niemożliwe do zrobienia. Nie pod kątem umiejętności a pod kątem, że kazano mi zbadać sprzęty których tam nie ma. Także tak to wygląda.

AKMS napisał:
Prawdą jest to, że w ostatnim miesiącu prace spowolniły, ale w wypowiedzeniu akurat tego nie ma, a są starannie wybrane zarzuty i teraz trzeba by ustalić, czy były one podstawą do wypowiedzenia.

Prawdą jest to, że nie zdążyłem zrealizować całego pakietu zmian i jeszcze nad nim pracowałem, tak więc nie było wdrożenia ani info do klienta. Kiedy było ostatnie wdrożenie, to musiałbym mieć dostęp do projektu. Na bieżąco ktoś coś grzebał, bo byłem ja, był kolega i był jeszcze dział AI.

Kiedy klient napisał, że ma problem, to od razu go analizowałem i mu odpisałem, jakie mogą być przyczyny, a to wina serwera po stronie firmy, więc nic nie mogłem z tym zrobić i problem już nie występował.

Główny powód, jaki się wyłania, to utrata zaufania - ale dlaczego - pojawił się wtedy temat wpisów w sieci, że ich kłamię, a jest inaczej.

Nie pamiętam, czy faktycznie kazano mi 2 dni poświęcić na tamten projekt.

Normalka. Janusz nie ma pracy - Janusz zwalnia.

A na to nie patrz. Nie musisz się tłumaczyć z winy której nie popełniłeś.

Utrata zaufania z powodu wpisów... jeżeli taki powód wpisał Pracodawca - sprawę masz wygraną jak w banku ;)
 
Druga część posta. Niestety z powodu ograniczenia do 10000 znaków - piszę kolejnego posta.

AKMS napisał:
Prawnik kazał mi ustosunkować się do zarzutów z wypowiedzenia i poczekać, bo odpowiedź pracodawcy powinienem dostać listownie. Ale chcę współpracować z kimś, kto jest biegły w branży IT i będzie potrafił faktycznie coś wywalczyć.

Teraz wszystko rozchodzi się o to:
  • czy powody podane w wypowiedzeniu, jeśli firma wykaże, że są prawdziwe, stanowią przesłankę do wypowiedzenia umowy - z tego, co mi mówił prawnik, to mogą wpisać dowolne powody i bym musiał udowodnić, że te powody są fałszywe
  • czy jeśli firma udowodni część lub wszystkie powody i sąd przyzna rację firmie, to czy sąd weźmie pod uwagę całe tło, czyli konflikt, celowe działania (masowe donosy), zaangażowanie, śledzenie w sieci i wiara w anonimowe wpisy...
  • co tak właściwie trzeba wykazać i jak się obronić?
  • jakie mam realne szanse?

Jeśli już pozew został złożony, to chcę wygrać proces, obojętnie, czy mnie sąd przywróci do pracy, czy tylko zasądzi odszkodowanie.

Szczerze - przy takich sprawach nie ma co angażować nawet prawnika. Jedynie można się poradzić w zakresie wskazówek oraz prowadzenia samodzielnie sprawy jak właśnie sam to czynię. Po co mi płatna papuga która powtórzy to samo co ja mam powtórzyć i ma potem brać procent z mojej kwoty? ;) Wolę sobie sam napisać pozew - zwłaszcza, że lubię dużo oraz szybko pisać. Po Twoich postach również zauważam podobną tendencję. W związku z czym nie biorę zastępstwa procesowego - więc i pracodawcy chudziej na portfelu. Zamiast płacić 3600zł więcej - zapłaci tylko 35.000zł-40.000zł w razie porażki (zależne od odsetek ustawowych - im sprawa będzie trwała dłużej, tym większa kwota).

1. Na 100% byłeś u Prawnika? To zapytaj się go proszę jak ma udowodnić powód który Pracodawca podał jako absolutnie mityczny tak jak to jest w moim przypadku? Nie ma możliwości udowodnienia takiego dowodu, ponieważ takiej sytuacji wcale nie było. A z tego co ja się orientuję oraz czytam - to Pracodawca musi udowodnić taki dowód. Jedyne dowody "Pracodawcy" jakie na mnie ma to w 90% "Zeznania świadka" a w 10% screeny gdzie przede wszystkim są zmanipulowane (jak przykładowo, że zadawałem pytania pracownikowi gdzie według Pracodawcy marnował on czas - a powinienem, ponieważ nie przekazał mi tej niezbędnej wiedzy do realizacji podczas szkolenia). Ze screenów zmarnował... aż 10 minut gdzie odpowiadał na moje pytania! I jak ocenisz taki dowód? W ocenie Sądu powinna być to kompromitacja Pracodawcy, gdzie widać ewidentną stronniczość. Ale jak będzie... zobaczymy.
Dodatkowo też w ocenie Sądu należnym jest czy te dowody mają moc aby faktycznie wypowiedzieć umowę takiemu pracownikowi. Pracodawca musi wytłumaczyć się w Sądzie czy przykładowo jak dał zadanie - było narzucone przez Pracodawcę SLA w zadaniu, gdzie Pracodawca mówi, że nie wykonał zadania w terminie... o wszystko Sąd musi wypytać. To nie jest tak, że Pracodawca wpisze co chce i Pracownik zasługuje na wypowiedzenie. Gdyby tak było to... mimo tego 70% pracowników wygrywa takie sprawy. W przypadku innych powodów są na przykład spalone terminy, gdzie pracownik idzie z pozwem po terminie.
2. Wątpię aby wziął pod uwagę coś czego nie powinien brać. Co to Sąd interesuje? W oczach Sądu masz być pracownikiem firmy który przynosi wartość dodaną a nie człowiekiem który w życiu prywatnym nie ma prawa do wolności słowa. Chodzi o to czy faktycznie powinieneś zostać zwolniony. To nie jest tak, że pracownika się zwalnia, bo 10 lat pociągnął koleżankę za warkoczyki. O to bym się nie martwił.
3. Wszystkie dowody podnoszące fakt na to, iż nie zasługujesz na wypowiedzenie oraz opisanie faktów w formie historii. Mi to wychodziły 10x większe elaboraty niż "dowody" Pracodawcy. Które po prostu wyciągnął HR z szufladki, nic poza tym na mnie nie miał.
4. Zazwyczaj duże. Byłeś dobrym pracownikiem? Masz dowody? To czego się boisz?

Każdy chciałby. Dlatego ja zebrałem mnogą ilość dowodów zanim mi zamknęli laptopa, ponieważ czułem wcześniej zwolnienie. Pracodawca nie ma szans - jedynie to chyba takie, że pił flaszkę z Panem Sędzią. Chociaż to też nie może być regułą, bo Sąd bierze pod uwagę dowody a nie koneksje. Coś pominie - wtedy jest rozliczany przez Sąd który jest wyżej.
 
Może napisałem zbyt chaotycznie. To jeszcze raz.

Powody podane w wypowiedzeniu
1. nienależyte wywiązywanie się z obowiązków
2. niewykonywanie poleceń służbowych
3. niesumienne wykonywanie pracy
4. powtarzający się brak komunikacji uniemożliwiający prawidłowe wykonywanie bieżących zadań
5. brak staranności i zaangażowania w wykonywanie zleconych zadań
6. nie wykonał szeregu obowiązków i poleceń wydanych przez przełożonego
7. nie zrealizował powierzonych zadań
8. nie wysłał do klienta ani do przełożonego informacji dotyczących zmian i wdrożeń
9. nie przedstawił informacji o postępie prac
10. nie odpowiadał na bezpośrednie wiadomości i przypomnienia przełożonego
11. nie stwierdzono śladów wykonania prac w poprzednim projekcie przez N dni
12. nie prowadził bieżącej komunikacji z klientem
13. nie udzielał odpowiedzi na problemy z działaniem systemu
14. brak regularnej komunikacji z przełożonym
15. niewystarczający poziom odpowiedzialności

Rzekomo na wszystko mają dowody i przedstawią je przed sądem.

Dodatkowe zarzuty - rozmowa z dyrektorem i ich prawnikiem (tak się podawał) już po zwolnieniu
16. kiedy spytali, czy mam warunki w domu, to powiedziałem, że tak, a potem na forum napisałem, że nie, to jest to utrata zaufania
17. utrata zaufania przez dyrektora i ogólnie ludzi tutaj
18. miałem pracować tylko 2 dni nad nowym projektem, a pozostały czas nad starym
19. przełożony kazał mi 2 dni poświęcić na stary projekt (podczas urlopu przełożonego)
20. od jakiegoś czasu mam problemy w życiu prywatnym i nawet gdybym to zaskarżył, to i tak nie ma szans na przywrócenie
21. nie będziemy cię zatrudniać tylko dlatego, że mam jakieś problemy w życiu osobistym
22. doceniają moje zaangażowanie, okres współpracy był doceniany, ale nic nie trwa wiecznie
23. nie umiem odnaleźć się w grupie ludzi
24. ludziom przeszkadza moje zachowanie
25. ustaliliśmy zasady i się do nich stosowałem, ale nie do końca, bo jeśli przychodziłem do biura i chwilę zajmowało, zanim gdzieś się ogarnę, zejdę na prysznic, przebiorę się, to zajmuje czas i to nie jest takie jak innych ludzi zachowanie
26. ludzie się boją
27. wpisy na forum na temat firmy, bo ludzie z firmy to czytają
28. wziąłem urlop, aby dostarczać
29. jeżdżę na rowerze i mi za to płacą, łamię work-life-balance i to wpływa na pracę
30. oferowano mi pomoc z mieszkaniem, pomoc psychologa, ale nie skorzystałem

Tło tych wydarzeń chronologicznie
31. zdemolowano mi mieszkanie, przez co higiena i codziennie funkcjonowanie stały się utrudnione, decyzję taką podjąłem pod silną presją i żale wylewałem na forum, wstawiałem grafiki AI i wtedy okazało się, że konto jest obserwowane przez ludzi z firmy i zaalarmowali dział HR
32. od tamtej chwili próbowano mi zaszkodzić, bo opisywałem różne sytuacje w życiu osobistym i w pracy, bez podania, kto, co i gdzie
33. rozmowa z dyrektorem, bo rzekomo groziłem osobom z firmy, a te wpisy w ogóle nie dotyczyły firmy, tylko zupełnie innej sytuacji
34. zmiana biura na mniejsze - i wtedy ludzie, co chodzili do biura, zaczęli pisać masowo donosy do HR-u
35. polecenia służbowe typu - rano schodzić na prysznic, przebrać się, itd.
36. kolejne spotkanie w biurze - dyrektor + przełożony - gdzieś mam zapisane, czego dotyczyło
37. klika miesięcy później wypowiedzenie

Odniosę się do tych punktów później, bo przekroczę limit 1000 znaków.

Wolę mieć prawnika, bo nie jestem mocny w wystąpieniach publicznych. Nie chcę brać nikogo z ulicy, bo jeśli to nie będzie biegły z IT, to szanse na wygraną mam niskie. Oni faktycznie mogą usunąć niewygodne fakty, zasłaniając się wewnętrznymi politykami bezpieczeństwa i przedstawić tylko te dowody, które pasują do ich narracji. Bez pełnej korespondencji, historii rozmów i zmian w projekcie samemu się nie obronię. Poza tym dobry prawnik umie ocenić realne szanse. Byłem u dwóch prawników, to jeden wydawał się trochę kompetentny, ale nie ma doświadczenia w IT, natomiast drugi ciągle pytał, czego od niego oczekuję. Przyszła odpowiedź pracodawcy, ale kiedy ją otrzymam? Czy mam iść do sądu i wziąć to?
 
AKMS napisał:
Może napisałem zbyt chaotycznie. To jeszcze raz.

Powody podane w wypowiedzeniu
1. nienależyte wywiązywanie się z obowiązków
2. niewykonywanie poleceń służbowych
3. niesumienne wykonywanie pracy
4. powtarzający się brak komunikacji uniemożliwiający prawidłowe wykonywanie bieżących zadań
5. brak staranności i zaangażowania w wykonywanie zleconych zadań
6. nie wykonał szeregu obowiązków i poleceń wydanych przez przełożonego
7. nie zrealizował powierzonych zadań
8. nie wysłał do klienta ani do przełożonego informacji dotyczących zmian i wdrożeń
9. nie przedstawił informacji o postępie prac
10. nie odpowiadał na bezpośrednie wiadomości i przypomnienia przełożonego
11. nie stwierdzono śladów wykonania prac w poprzednim projekcie przez N dni
12. nie prowadził bieżącej komunikacji z klientem
13. nie udzielał odpowiedzi na problemy z działaniem systemu
14. brak regularnej komunikacji z przełożonym
15. niewystarczający poziom odpowiedzialności

Rzekomo na wszystko mają dowody i przedstawią je przed sądem.

To już Ci mówię jak to będzie wyglądało. W 90% przypadków będą mieli zeznania świadka a w 10% jakieś wydumane screeny które zapewne będą zmanipulowane pod to aby zdyskredytować Cię. I możesz nim śmiało zaprzeczyć w głosie do rozprawy (o ile rozprawa się przedłuży i zostanie przełożona na następny termin).

Chociaż jakby nie patrząc - z ogromnym powołaniem wymienił aż tyle powodów? Grubo, że się HRom chciało...

AKMS napisał:
Dodatkowe zarzuty - rozmowa z dyrektorem i ich prawnikiem (tak się podawał) już po zwolnieniu
16. kiedy spytali, czy mam warunki w domu, to powiedziałem, że tak, a potem na forum napisałem, że nie, to jest to utrata zaufania
17. utrata zaufania przez dyrektora i ogólnie ludzi tutaj
18. miałem pracować tylko 2 dni nad nowym projektem, a pozostały czas nad starym
19. przełożony kazał mi 2 dni poświęcić na stary projekt (podczas urlopu przełożonego)
20. od jakiegoś czasu mam problemy w życiu prywatnym i nawet gdybym to zaskarżył, to i tak nie ma szans na przywrócenie
21. nie będziemy cię zatrudniać tylko dlatego, że mam jakieś problemy w życiu osobistym
22. doceniają moje zaangażowanie, okres współpracy był doceniany, ale nic nie trwa wiecznie
23. nie umiem odnaleźć się w grupie ludzi
24. ludziom przeszkadza moje zachowanie
25. ustaliliśmy zasady i się do nich stosowałem, ale nie do końca, bo jeśli przychodziłem do biura i chwilę zajmowało, zanim gdzieś się ogarnę, zejdę na prysznic, przebiorę się, to zajmuje czas i to nie jest takie jak innych ludzi zachowanie
26. ludzie się boją
27. wpisy na forum na temat firmy, bo ludzie z firmy to czytają
28. wziąłem urlop, aby dostarczać
29. jeżdżę na rowerze i mi za to płacą, łamię work-life-balance i to wpływa na pracę
30. oferowano mi pomoc z mieszkaniem, pomoc psychologa, ale nie skorzystałem

Tym się nie przejmuj. To jest ich celowa gadka aby Cię zbesztać psychicznie co byś za wiele nie gadał i miał gorszy instynkt obronny.
Ba - to nawet nie są powody do zwolnienia.

AKMS napisał:
Tło tych wydarzeń chronologicznie
31. zdemolowano mi mieszkanie, przez co higiena i codziennie funkcjonowanie stały się utrudnione, decyzję taką podjąłem pod silną presją i żale wylewałem na forum, wstawiałem grafiki AI i wtedy okazało się, że konto jest obserwowane przez ludzi z firmy i zaalarmowali dział HR
32. od tamtej chwili próbowano mi zaszkodzić, bo opisywałem różne sytuacje w życiu osobistym i w pracy, bez podania, kto, co i gdzie
33. rozmowa z dyrektorem, bo rzekomo groziłem osobom z firmy, a te wpisy w ogóle nie dotyczyły firmy, tylko zupełnie innej sytuacji
34. zmiana biura na mniejsze - i wtedy ludzie, co chodzili do biura, zaczęli pisać masowo donosy do HR-u
35. polecenia służbowe typu - rano schodzić na prysznic, przebrać się, itd.
36. kolejne spotkanie w biurze - dyrektor + przełożony - gdzieś mam zapisane, czego dotyczyło
37. klika miesięcy później wypowiedzenie

Odniosę się do tych punktów później, bo przekroczę limit 1000 znaków.

Wolę mieć prawnika, bo nie jestem mocny w wystąpieniach publicznych. Nie chcę brać nikogo z ulicy, bo jeśli to nie będzie biegły z IT, to szanse na wygraną mam niskie. Oni faktycznie mogą usunąć niewygodne fakty, zasłaniając się wewnętrznymi politykami bezpieczeństwa i przedstawić tylko te dowody, które pasują do ich narracji. Bez pełnej korespondencji, historii rozmów i zmian w projekcie samemu się nie obronię. Poza tym dobry prawnik umie ocenić realne szanse. Byłem u dwóch prawników, to jeden wydawał się trochę kompetentny, ale nie ma doświadczenia w IT, natomiast drugi ciągle pytał, czego od niego oczekuję. Przyszła odpowiedź pracodawcy, ale kiedy ją otrzymam? Czy mam iść do sądu i wziąć to?

Z drugiej strony - czemu przyznawałeś się do wpisów na jakimś forum? To było forum internetowe? Czy jakieś służbowe w intranecie? Ja bym się nie przyznawał nic a nic. Kto Ci to udowodni, że to Ty pisałeś za klawiaturą?

Polecenia służbowe "rano schodzić na prysznic"? Pracowałeś w IT? Czy w szambiarni? Nigdy takiego polecenia nie dostałem a za rok i miesiąc minie mi 10 lat stażu w IT.

Nie wiem czy prawnik coś pomoże. Jak masz sytuację jasną i klarowną oraz dowody - możesz atakować samemu. Jak nie - polecam faktycznie pomoc prawnika. Jakiego? Nie doradzę. Szykowałem się do sprawy już przed wypowiedzeniem i cały czas jestem czujny, aby nie angażować prawnika. Jak już się przeszło samemu sprawę w sądzie - przejdzie się i kolejną ;)

Do sądu zawsze możesz iść. Złożenie pozwu jest bezpłatne. Jedyne koszty jakie możesz ponieść - to koszty zastępstwa procesowego w przypadku przegranej sprawy (zależne od kwoty jaką się domagasz w pozwie). A czy pójdziesz - decyzja należy do Ciebie :)
 
xamin napisał:
W 90% przypadków będą mieli zeznania świadka a w 10% jakieś wydumane screeny które zapewne będą zmanipulowane pod to aby zdyskredytować Cię.
Mogę sam wskazać świadków, ale nie wiadomo, co zeznają, bo każdy się boi.

Czy świadkiem może być klient? Może potwierdzić zarzuty z wypowiedzenia, bo współpraca wyglądała słabo w obie strony. Ostatnie dni mogą być kluczowe, kiedy nie odpisywałem od razu, bo może uda się do wieczora skończyć tematy, wgrać zmiany i wtedy mu wysłać listę zmian. Codziennie wysyłać spam "zrobiłem A, B, C, kończę D, E, F, ale mam problem z G, H, I, J, K" wydawało się nadużyciem.

Brakowało analityka, co by spisał wymagania i stał na straży ustaleń. Próbowałem sam tego pilnować, przenosić ustalenia na JIRĘ, ale klient sam nie wiedział, czego chce, nie pamiętał wcześniejszych ustaleń i ciągle coś zmieniał. Na odpowiedzi czekaliśmy nawet 2 tygodnie.

Klient jest nietechniczny i oczekuje, że coś da się zrobić w 1 dzień lub że coś się sami domyślimy.

Klient na początku narzucił nam technologie, które utrudniają realizacje prac i nie nadają się do specyfiki projektu. Drugi członek zespołu porobił w kodzie takie kwiatki, byle działało, ale przy 1 mln użytkowników to klęknie wydajnościowo.

Nie, to nie jest prawdziwy powód wypowiedzenia. Haki zbierano od miesięcy.

xamin napisał:
Chociaż jakby nie patrząc - z ogromnym powołaniem wymienił aż tyle powodów? Grubo, że się HRom chciało...
Tak jak padło na spotkaniu, wyszukali z katalogu takie powody, aby móc udowodnić je w sądzie.

xamin napisał:
Z drugiej strony - czemu przyznawałeś się do wpisów na jakimś forum? To było forum internetowe? Czy jakieś służbowe w intranecie? Ja bym się nie przyznawał nic a nic. Kto Ci to udowodni, że to Ty pisałeś za klawiaturą?
Święta racja. Ale mogą mieć dowody, że to moje konto.

xamin napisał:
Polecenia służbowe "rano schodzić na prysznic"? Pracowałeś w IT? Czy w szambiarni? Nigdy takiego polecenia nie dostałem a za rok i miesiąc minie mi 10 lat stażu w IT.
Tak, w e-mailu jasno podkreślono, że to polecenia służbowe. Jak mi odcięli dostępy, to nie byłem w stanie wykonać zrzutu ekranu.

xamin napisał:
Nie wiem czy prawnik coś pomoże. Jak masz sytuację jasną i klarowną oraz dowody - możesz atakować samemu. Jak nie - polecam faktycznie pomoc prawnika. Jakiego? Nie doradzę
No właśnie dowodów mam mało, bo ich nie zebrałem przed odcięciem dostępów. Pomoc prawnika jest niezbędna, aby przygotować skuteczną linię obrony, bo mnie inaczej podejdą na rozprawie.

xamin napisał:
Do sądu zawsze możesz iść. Złożenie pozwu jest bezpłatne. Jedyne koszty jakie możesz ponieść - to koszty zastępstwa procesowego w przypadku przegranej sprawy (zależne od kwoty jaką się domagasz w pozwie). A czy pójdziesz - decyzja należy do Ciebie
Pozew złożyłem 2 miesiące temu. Przyszła do sądu odpowiedź pracodawcy przygotowana przez kancelarię prawną, ale ja jeszcze tej odpowiedzi nie otrzymałem i nie wiem, czy lepiej się samemu nie udać do sądu, żeby było szybciej.

U mnie w mieście nie ma prawników, którzy są biegli w branży IT. Jak wezmę kogoś z innego miasta, to nie wiem, czy będzie chciał jeździć wiele km na rozprawy, a na pewno to będzie kosztować dużo pieniędzy.
 
AKMS napisał:
Mogę sam wskazać świadków, ale nie wiadomo, co zeznają, bo każdy się boi.

Czy świadkiem może być klient? Może potwierdzić zarzuty z wypowiedzenia, bo współpraca wyglądała słabo w obie strony. Ostatnie dni mogą być kluczowe, kiedy nie odpisywałem od razu, bo może uda się do wieczora skończyć tematy, wgrać zmiany i wtedy mu wysłać listę zmian. Codziennie wysyłać spam "zrobiłem A, B, C, kończę D, E, F, ale mam problem z G, H, I, J, K" wydawało się nadużyciem.

Brakowało analityka, co by spisał wymagania i stał na straży ustaleń. Próbowałem sam tego pilnować, przenosić ustalenia na JIRĘ, ale klient sam nie wiedział, czego chce, nie pamiętał wcześniejszych ustaleń i ciągle coś zmieniał. Na odpowiedzi czekaliśmy nawet 2 tygodnie.

Klient jest nietechniczny i oczekuje, że coś da się zrobić w 1 dzień lub że coś się sami domyślimy.

Klient na początku narzucił nam technologie, które utrudniają realizacje prac i nie nadają się do specyfiki projektu. Drugi członek zespołu porobił w kodzie takie kwiatki, byle działało, ale przy 1 mln użytkowników to klęknie wydajnościowo.

Nie, to nie jest prawdziwy powód wypowiedzenia. Haki zbierano od miesięcy.

Jak byli pracownicy firmy - to śmiało. Jak nie - to nie polecam.
Ja co prawda byłych pracowników mógłbym wziąć - ale guzik udowodniliby przy zarzutach pracodawcy, więc ich nie brałem. Akurat zachodziły one 1v1 między mną a Przełożonym przy pracy zdalnej :( no cóż, jakoś sobie powinienem poradzić ;)

Klient myślę jak najbardziej mógłby być świadkiem. Cenny świadek.

To po co ten członek zespołu dostał taką klasę do kodowania w której nakodował takowe parametry? ;)

O jakim powodzie mówisz?
AKMS napisał:
Tak jak padło na spotkaniu, wyszukali z katalogu takie powody, aby móc udowodnić je w sądzie.

Wcale się nie zdziwię, jak będą to zeznania świadka z pierdołami których nie da się nie udowodnić. Bo ich nie było ;) ciekawe co na to powie Sąd.

AKMS napisał:
Święta racja. Ale mogą mieć dowody, że to moje konto.

Nie wiem czy jakikolwiek szanujący Sąd uwzględniłby taki dowód. Mamy wolność słowa, poza tym udowodnienie czegoś takiego... musiałbyś się sam przyznać. Zrób to co najważniejsze. Poszukaj także z prawnikiem jakiegoś mądrego orzecznictwa w tym temacie na jakiejś stronce z orzecznictwami, przykładowo na sip/lex/pl Specjalnie zapisałem od ukośników, bo może mnie spambot albo moderacja usunie reklamę strony. A ja chcę tylko pomóc :(

AKMS napisał:
Tak, w e-mailu jasno podkreślono, że to polecenia służbowe. Jak mi odcięli dostępy, to nie byłem w stanie wykonać zrzutu ekranu.

Stary! I Ty stosujesz się do tego czegoś na poważnie? Czy to jakiś żart z Twojej lub jego strony jest?
Pracodawca ma w korpo u siebie prysznic?
Nie musisz tego udowadniać. Przecież Sędzia jak na to spojrzy to dostanie zaćmienia umysłu. Przecież takie rozkazy można wydawać pracownikowi fizycznemu a nie umysłowemu. Chociaż dla fizycznego to byłby luksus. Czym się martwisz?
AKMS napisał:
No właśnie dowodów mam mało, bo ich nie zebrałem przed odcięciem dostępów. Pomoc prawnika jest niezbędna, aby przygotować skuteczną linię obrony, bo mnie inaczej podejdą na rozprawie.

I tak Cię podejdą i tak. Chociaż to ja przy większej ilości dowodów podszedłem Pracodawcę który miał świadków gdzie w większości udowodniłem, iż gadają głupotki bazując na prawdziwych dowodach oraz dosłownie 5 stron z HRu które były zmanipulowane oraz nieprawdziwe co też udowodniłem oraz czekam na odpowiedź aby oni udowodnili (nie udowodnię czegoś, czego nie było a oni tak raz zeznali).

AKMS napisał:
Pozew złożyłem 2 miesiące temu. Przyszła do sądu odpowiedź pracodawcy przygotowana przez kancelarię prawną, ale ja jeszcze tej odpowiedzi nie otrzymałem i nie wiem, czy lepiej się samemu nie udać do sądu, żeby było szybciej.

U mnie w mieście nie ma prawników, którzy są biegli w branży IT. Jak wezmę kogoś z innego miasta, to nie wiem, czy będzie chciał jeździć wiele km na rozprawy, a na pewno to będzie kosztować dużo pieniędzy.

Pro tip - masz mObywatela? Jeśli tak - załóż sobie konto na Portalu Informacyjnym Sądów Powszechnych. Następnie złóż wniosek z prośbą o dopuszczenie do sygnatury sprawy. Ewentualnie zadzwoń na Infolinię Sądu w której masz sprawę, powinni Cię pokierować. Tam trafiają wszystkie dokumenty, wiesz już wcześniej o czynnościach jakie się dokonują w sprawie (informują mailowo) zanim przyjdzie do Ciebie list. Możesz zapytać, czy nie udostępniliby Ci tej odpowiedzi właśnie na ten portal którą sobie ściągniesz w PDFie :-)
Właśnie się sądzę z jednym z Pracodawców którego miałem (był czas, że pracowałem na 2 etaty zdalnie) z drugiego końca Polski. Ani razu nie byłem na sprawie stacjonarnie, jedynie zdalnie. Przecież można zdalnie uczestniczyć na takiej sprawie jak się wystosuje odpowiednie pismo albo napisze do Sądu. Powinni udostępnić link za pośrednictwem którego będziesz uczestniczył zdalnie na rozprawie. Także obecnością na sprawie się nie martw. Też musiałbym dojeżdżać 400km, ale dzięki temu, że jestem w kamerce i na siedząco jestem na sprawie sądowej która się odbywa - tak jest to wygodniejsze :) Tobie też polecam zdalnie uczestniczyć myślę... no chyba, że nie masz warunków i wolisz w Sądzie.
 
Przyszła odpowiedź na 50 kartek. Na początku jest wniosek o:
  • oddalenie powództwa w całości
  • pominięcie wniosku o zobowiązanie do przedstawienia wskazanych w pozwie dowodów - czego się boją?
  • zasądzenie zwrotu kosztów postępowania
  • przeprowadzenie dowodu z następujących dokumentów - wybiórcze dowody, które są mocne, ale pominięto tło sprawy
Dowody, jakie przedstawiono, to:
  • treść wypowiedzenia
  • e-maile, że powód miał dostępy jeszcze przez godzinę - tylko co to zmienia w sprawie? że powód mógł się odwołać gdzieś wyżej, skoro na spotkaniu oświadczono, że to była decyzja podjęta wspólnie i nie pozwolono się odnieść do sprawy? atmosfera była tak napięta i wroga, że nie wiadomo, co dalej robić
  • e-maile między personelem, że powód miał możliwość pobrać plik z wypowiedzeniem jeszcze przez godzinę
  • fragmenty korespondencji między powodem a przełożonym - powierzenie wykonania zadań i ich niewykonanie, konieczność przypominania o obowiązkach służbowych, w tym o potrzebie bieżącego kontaktu z klientem
  • zakres obowiązków pracownika - samodzielny charakter stanowiska wymaga doskonałej organizacji pracy, dbanie o relacje z klientem oraz o stałą i płynną komunikację z klientem
  • e-maile od klienta - klient zgłosił problem, a powód nie odpowiedział ani nie usunął usterek - jest fragment, gdzie nie było odpowiedzi od razu i klient wysłał drugiego maila ponaglającego, ale e-maili, że wcześniej zgłoszone błędy były analizowane i poprawiane, to tego nie ma i bez dostępu do poczty nie da się udowodnić - komunikacja była słaba w obie strony
  • brak raportowania czasu pracy - to może mnie pogrążyć, bo zwykle uzupełniam grafik dopiero pod koniec miesiąca, bo na bieżąco nie mam czasu i zwyczajnie zapominam - w firmie dużo osób też ma z tym problem
  • fragment rozmowy Teams z przełożonym - powód podjął kontakt z klientem i zaczął poprawiać błędy dopiero po powrocie przełożonego z urlopu, co jest kłamstwem, bo prace były cały czas prowadzone i prowadzona komunikacja
  • zrzut ekranu z forum - że powód miał naruszyć tajemnice przedsiębiorstwa - co jest kłamstwem i nie odnosi się do treści wypowiedzenia
  • dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków, którymi są:
    • bezpośredni przełożony
    • wyżej postawiony kierownik
    • osoba z HR, która wypowiedziała umowę o pracę
  • podkreślono, że stanowisko odejmowało samodzielną obsługę klienta - co też miało miejsce
Nie odniesiono się w ogóle do pozostałych punktów z pozwu, bo jak stwierdzono, są one bezzasadne. Ciekawe, jak podejdzie do tego sąd, czy zbada tło całej sprawy. Ale najpierw trzeba zająć się zarzutami z wypowiedzenia. Zobaczę, co mam na obronę ze szczątkowych dowodów.

Szkoda, że nawet tu nie ma żadnego prawnika, który jest ogarnięty w IT, tylko sami poszkodowani.

A odnośnie forum, to mogą mieć mocne dowody, że konto należy do mnie i nikt inny nie siedział przy klawiaturze.

Mam 2 tygodnie na odpowiedź. Na razie szukam dowodów, ale czy bronić się samemu, czy szukać ogarniętego prawnika, czy próbować lokalnym prawnikiem, nie wiadomo. Najważniejsze są dowody na konflikt i nagonkę, na całe tło, ale tego mogę nie mieć.
 
AKMS napisał:
Przyszła odpowiedź na 50 kartek. Na początku jest wniosek o:
  • oddalenie powództwa w całości
  • pominięcie wniosku o zobowiązanie do przedstawienia wskazanych w pozwie dowodów - czego się boją?
  • zasądzenie zwrotu kosztów postępowania
  • przeprowadzenie dowodu z następujących dokumentów - wybiórcze dowody, które są mocne, ale pominięto tło sprawy

50 kartek? Mają rozmach. To ja im tyle nawaliłem. A oni... może z 5 xD
Oni tak piszą, bo mogą ;) tu nie chodzi o strach.
Będziesz miał okazję wyjaśnić.

AKMS napisał:
Dowody, jakie przedstawiono, to:
  • treść wypowiedzenia
  • e-maile, że powód miał dostępy jeszcze przez godzinę - tylko co to zmienia w sprawie? że powód mógł się odwołać gdzieś wyżej, skoro na spotkaniu oświadczono, że to była decyzja podjęta wspólnie i nie pozwolono się odnieść do sprawy? atmosfera była tak napięta i wroga, że nie wiadomo, co dalej robić
  • e-maile między personelem, że powód miał możliwość pobrać plik z wypowiedzeniem jeszcze przez godzinę
  • fragmenty korespondencji między powodem a przełożonym - powierzenie wykonania zadań i ich niewykonanie, konieczność przypominania o obowiązkach służbowych, w tym o potrzebie bieżącego kontaktu z klientem
  • zakres obowiązków pracownika - samodzielny charakter stanowiska wymaga doskonałej organizacji pracy, dbanie o relacje z klientem oraz o stałą i płynną komunikację z klientem
  • e-maile od klienta - klient zgłosił problem, a powód nie odpowiedział ani nie usunął usterek - jest fragment, gdzie nie było odpowiedzi od razu i klient wysłał drugiego maila ponaglającego, ale e-maili, że wcześniej zgłoszone błędy były analizowane i poprawiane, to tego nie ma i bez dostępu do poczty nie da się udowodnić - komunikacja była słaba w obie strony
  • brak raportowania czasu pracy - to może mnie pogrążyć, bo zwykle uzupełniam grafik dopiero pod koniec miesiąca, bo na bieżąco nie mam czasu i zwyczajnie zapominam - w firmie dużo osób też ma z tym problem
  • fragment rozmowy Teams z przełożonym - powód podjął kontakt z klientem i zaczął poprawiać błędy dopiero po powrocie przełożonego z urlopu, co jest kłamstwem, bo prace były cały czas prowadzone i prowadzona komunikacja
  • zrzut ekranu z forum - że powód miał naruszyć tajemnice przedsiębiorstwa - co jest kłamstwem i nie odnosi się do treści wypowiedzenia
  • dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków, którymi są:
    • bezpośredni przełożony
    • wyżej postawiony kierownik
    • osoba z HR, która wypowiedziała umowę o pracę
  • podkreślono, że stanowisko odejmowało samodzielną obsługę klienta - co też miało miejsce

Też mieli tupet pisać o tym dostępie przez godzinę. U mnie było jakieś 20 minut - ale nie pisali o tym w pozwie :P
Z mailami możesz poprosić o dowód. Dowód niepełny. U mnie też mają zamiar wg zeznań udowodnić coś czego nigdy nie było. I jak ja mam się tu wybronić, skoro nawet niemiałbym dowodu na coś czego nie mam? Zapewne wiele firm to stosuje - ale jednak to pracownicy wygrywają sprawy.
Raportowaniem czasu pracy się nie przejmuj. Tym się sędzia nie przejmie.
Akurat tu będzie sędzia zwracał uwagę na powody z wypowiedzenia. To co jest poza - to raczej będzie miał w nosie. Ale niech mnie ktoś poprawi bądź potwierdzi?
Osoba z HR jako świadek? Ja cież! Co ona ma do tego? Bo to, że przełożeni muszą stawić się w sądzie to wiadomo. Ale osoba z HR?
Tak, z tymi samodzielnymi stanowiskami to często piszą. Bo sądy myślą, że to zależne stanowisko - dlatego taki tyłkochron.

AKMS napisał:
Nie odniesiono się w ogóle do pozostałych punktów z pozwu, bo jak stwierdzono, są one bezzasadne. Ciekawe, jak podejdzie do tego sąd, czy zbada tło całej sprawy. Ale najpierw trzeba zająć się zarzutami z wypowiedzenia. Zobaczę, co mam na obronę ze szczątkowych dowodów.

Szkoda, że nawet tu nie ma żadnego prawnika, który jest ogarnięty w IT, tylko sami poszkodowani.

A odnośnie forum, to mogą mieć mocne dowody, że konto należy do mnie i nikt inny nie siedział przy klawiaturze.

Mam 2 tygodnie na odpowiedź. Na razie szukam dowodów, ale czy bronić się samemu, czy szukać ogarniętego prawnika, czy próbować lokalnym prawnikiem, nie wiadomo. Najważniejsze są dowody na konflikt i nagonkę, na całe tło, ale tego mogę nie mieć.

Przypuszczam, że jest tutaj 90% takich osób, którzy nie są prawnikami a są poszkodowanymi ;)
Możesz poszukać pomocy prawnej na innych portalach prawnych o darmowej obsłudze gdzie w razie większych szczegółów możesz zostać poproszony o zapłacenie albo zapłacić prawnikowi - ale bardzo prawdopodobne, że powiedzą Ci tyle co mogę powiedzieć ja. Bo co chcesz więcej wiedzieć? Masz jakieś konkretne pytania w sprawie? Jak tak to je napisz, bo obecnie Twoje wpisy przedstawiają postawę gdzie rozmawiasz tak jakby sam ze sobą. Zadałem pytania we wcześniejszym poście a na nie niestety nie odpowiedziałeś. Tak samo tu nie zadajesz pytań. Ale może nie masz takiej potrzeby, skoro nie ma ogarniętego prawnika w IT a ja tyle co mogę pomóc - rozumuję, że nim nie jestem.
Więc jak chcesz prowadzić dyskusję w temacie nie zadając pytań oraz nie odpowiadając na nie a pisząc tylko o swojej sprawie oraz narzekając na kogoś kto chce pomóc za darmo?
Tym kontem i tą akcją na forum bym się nie martwił. Serio myślisz, że za byle co można mieć wypowiedzianą umowę? To nie jest tak łatwo. Co prawda jest, ale nie aż tak.
Podejmij decyzję. Możesz samodzielnie prowadzić dyskusję, możesz z prawnikiem który zna zapewne takie tricki. Moim zdaniem przydałby się Tobie prawnik. Ale możesz i próbować sam. Poanalizuj orzecznictwa o czym pisałem. Możesz też wygooglać czy sędzia prowadzący Twoją sprawę jest sprzyjający pracownikom. Mój jest. Na początku września kolejna rozprawa. Zobaczymy czy ostatnia. Wtedy dam znać jak mi pójdzie :)
 
xamin napisał:
Akurat tu będzie sędzia zwracał uwagę na powody z wypowiedzenia. To co jest poza - to raczej będzie miał w nosie. Ale niech mnie ktoś poprawi bądź potwierdzi?
Czyli tłem całej sprawy (konflikt z grupką pracowników, masowe donosy do HR) wcale się nie przejmie?

xamin napisał:
Masz jakieś konkretne pytania w sprawie?
Takie jak w pierwszym poście. Po otrzymaniu odpowiedzi pracodawcy pytań nasuwa się mnóstwo, ale trzeba by ujawnić publicznie szczegóły, które mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa. Mecenas prowadzący sprawę ma obowiązek zachować poufne informacje w tajemnicy.

Na pewno zadam tutaj więcej pytań, kiedy poskładam wszystko w całość. Jakieś rozmowy zachowały się jeszcze w telefonie.

Na ten moment mogę zadać następujące pytania:
  1. Czy sędzia może oddalić powództwo, jeśli uzna, że ich dowody są mocne, a moje słabe, czy mimo wszystko do rozprawy dojdzie?
  2. Czy sędzia skupi się wyłącznie na zarzutach z wypowiedzenia, czy uwzględni całe tło oraz nagrania z rozmów już po zwolnieniu?
  3. Czy sędzia może wierzyć im na słowo? Jest zrzut ekranu z rozmowy z przełożonym, gdzie mi przypomina, że konkretne 2 dni miałem pracować w innym projekcie, jednak albo to było ustne ustalenie, albo takiego ustalenia nie było. Zakładam, że wskazani świadkowie potwierdzą taką wersję. Jest też hipoteza, że wszystkie zadania w tamtym projekcie były zblokowane. Po prostu nie pamiętam. Zaproponowałem, że poświęcę czas na tamten projekt w inne dni, ale nie uzyskałem odpowiedzi.
  4. Czy sędzia może zawołać pełną korespondencję i historię prac, aby zobrazować, jak wyglądał dłuższy okres współpracy, czy zajmie się tylko tym krótkim okresem, w którym rzekomo nie odpowiadałem klientowi na maile i nie wykonywałem poprawek? Bez pełnej historii e-mail nie jestem w stanie się do tego odnieść ani obronić, bo taka pojedyncza sytuacja mogła być i nie pamiętam, czy była odpowiedź.
  5. Kogo sąd może wziąć na świadków? Wskazałbym kolegów, ale nie wiadomo, co zeznają. Klient może potwierdzić słaby kontakt, ale z jego strony nie wyglądało to lepiej, czekaliśmy nawet 2 tygodnie na odpowiedzi, co blokowało nam prace.
xamin napisał:
Tak samo tu nie zadajesz pytań. Ale może nie masz takiej potrzeby, skoro nie ma ogarniętego prawnika w IT a ja tyle co mogę pomóc - rozumuję, że nim nie jestem.
Jeśli jesteś prawnikiem, to nie wiedziałem, bo rzadko zaglądam na forum.

xamin napisał:
Tym kontem i tą akcją na forum bym się nie martwił. Serio myślisz, że za byle co można mieć wypowiedzianą umowę? To nie jest tak łatwo. Co prawda jest, ale nie aż tak.
Ale oni to już po zwolnieniu podkreślili, że gdyby nie wpisy na forum, to może by mnie mogli przywrócić, a teraz nie ma szans. W odpowiedzi na pozew odpisali, że przez tę akcję stracili do mnie zaufanie i przywrócenie mnie do pracy przez to jest niemożliwe.

Poniosło mnie, niepotrzebny był odwet, trzeba było faktycznie próbować nawiązać kontakt z przełożonymi po zwolnieniu, ale wizja, że zaraz odetną mi dostępy, próbowałem zabezpieczyć jakieś dowody. Poza tym nikt się wcześniej nie kontaktował w sprawie wypowiedzenia, tylko dopiero po tej akcji.

xamin napisał:
Poanalizuj orzecznictwa o czym pisałem. Możesz też wygooglać czy sędzia prowadzący Twoją sprawę jest sprzyjający pracownikom. Mój jest. Na początku września kolejna rozprawa. Zobaczymy czy ostatnia. Wtedy dam znać jak mi pójdzie :)
Będę też sam szukał orzecznictw, ale dobrze, by prawnik zaopiekował się sprawą. Widzę, że jesteś optymistą, ale sędziowie mogą mieć różne podejście. Nie wiadomo, czy sędzia jest pro, czy anty, bo to nowy sędzia i w sieci nic jeszcze nie ma.
 
Ostatnia edycja:
AKMS napisał:
Czyli tłem całej sprawy (konflikt z grupką pracowników, masowe donosy do HR) wcale się nie przejmie?

Moim zdaniem tak. Masz być pracownikiem który wnosi wartość dodaną dla firmy. A nie oceniany poza pracą.

AKMS napisał:
Takie jak w pierwszym poście. Po otrzymaniu odpowiedzi pracodawcy pytań nasuwa się mnóstwo, ale trzeba by ujawnić publicznie szczegóły, które mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa. Mecenas prowadzący sprawę ma obowiązek zachować poufne informacje w tajemnicy.

Na pewno zadam tutaj więcej pytań, kiedy poskładam wszystko w całość. Jakieś rozmowy zachowały się jeszcze w telefonie.

Na ten moment mogę zadać następujące pytania:
  1. Czy sędzia może oddalić powództwo, jeśli uzna, że ich dowody są mocne, a moje słabe, czy mimo wszystko do rozprawy dojdzie?
  2. Czy sędzia skupi się wyłącznie na zarzutach z wypowiedzenia, czy uwzględni całe tło oraz nagrania z rozmów już po zwolnieniu?
  3. Czy sędzia może wierzyć im na słowo? Jest zrzut ekranu z rozmowy z przełożonym, gdzie mi przypomina, że konkretne 2 dni miałem pracować w innym projekcie, jednak albo to było ustne ustalenie, albo takiego ustalenia nie było. Zakładam, że wskazani świadkowie potwierdzą taką wersję. Jest też hipoteza, że wszystkie zadania w tamtym projekcie były zblokowane. Po prostu nie pamiętam. Zaproponowałem, że poświęcę czas na tamten projekt w inne dni, ale nie uzyskałem odpowiedzi.
  4. Czy sędzia może zawołać pełną korespondencję i historię prac, aby zobrazować, jak wyglądał dłuższy okres współpracy, czy zajmie się tylko tym krótkim okresem, w którym rzekomo nie odpowiadałem klientowi na maile i nie wykonywałem poprawek? Bez pełnej historii e-mail nie jestem w stanie się do tego odnieść ani obronić, bo taka pojedyncza sytuacja mogła być i nie pamiętam, czy była odpowiedź.
  5. Kogo sąd może wziąć na świadków? Wskazałbym kolegów, ale nie wiadomo, co zeznają. Klient może potwierdzić słaby kontakt, ale z jego strony nie wyglądało to lepiej, czekaliśmy nawet 2 tygodnie na odpowiedzi, co blokowało nam prace.

1. Dojdzie do rozprawy.
2. Uwzględni wszystkie dowody.
3. Może, ale nie musi.
4. Jak mu powiesz - może uwzględnić.
5. Sąd nie może wziąć świadków. Jedynie Powód i Pozwany. Polecam byłych pracowników. Natomiast pracowników z firmy którzy będą zeznawać przed Pozwanym i Powodem - wątpię. Mogą potem na nich się zemścić i zwolnić w podobny sposób jak Ciebie.

AKMS napisał:
Jeśli jesteś prawnikiem, to nie wiedziałem, bo rzadko zaglądam na forum.

Nie jestem prawnikiem, jednak mogę być osobą która mająca cząstkowe doświadczenie w podobnej sprawie przed którą stawiasz czoła Ty - może pomóc.
AKMS napisał:
Ale oni to już po zwolnieniu podkreślili, że gdyby nie wpisy na forum, to może by mnie mogli przywrócić, a teraz nie ma szans. W odpowiedzi na pozew odpisali, że przez tę akcję stracili do mnie zaufanie i przywrócenie mnie do pracy przez to jest niemożliwe.

Poniosło mnie, niepotrzebny był odwet, trzeba było faktycznie próbować nawiązać kontakt z przełożonymi po zwolnieniu, ale wizja, że zaraz odetną mi dostępy, próbowałem zabezpieczyć jakieś dowody. Poza tym nikt się wcześniej nie kontaktował w sprawie wypowiedzenia, tylko dopiero po tej akcji

Oj wątpię. Takie rzeczy jak wypowiedzenie są ukartowane od dawna a nie impulsywnie. Koniec to koniec.
Powód zazwyczaj wypowiedzenia jest zupełnie inny. Firma sobie nie radzi i przeprowadza cięcia a Ty wierzysz w to, że faktycznie jakieś wpisy mogły mieć wpływ na wypowiedzenie. Bez przesady. Zwłaszcza w IT...

AKMS napisał:
Będę też sam szukał orzecznictw, ale dobrze, by prawnik zaopiekował się sprawą. Widzę, że jesteś optymistą, ale sędziowie mogą mieć różne podejście. Nie wiadomo, czy sędzia jest pro, czy anty, bo to nowy sędzia i w sieci nic jeszcze nie ma.

Zazwyczaj to pracownik jest faworyzowaną stroną.
 
xamin napisał:
Oj wątpię. Takie rzeczy jak wypowiedzenie są ukartowane od dawna a nie impulsywnie. Koniec to koniec.
Zbierali haki co najmniej od miesiąca, a problemy zaczęły się pod koniec zeszłego roku.

xamin napisał:
Polecam byłych pracowników
Co by mieli udowodnić?

xamin napisał:
Natomiast pracowników z firmy którzy będą zeznawać przed Pozwanym i Powodem - wątpię. Mogą potem na nich się zemścić i zwolnić w podobny sposób jak Ciebie.
Dlatego nie wezmę nikogo, jeśli jasno nie zadeklaruje, że będzie mnie bronić. Klient to też ryzyko, bo może potwierdzić zarzuty z wypowiedzenia. Zapewne wezmą go na świadka. Muszę się dowiedzieć, co dalej z projektem, bo jeden przełożony stwierdził, że do zaorania (taka gadka jest przez kilka lat, bo klient mało płaci i się nie opłaca), a ten wyżej postawiony, że projekt dalej będzie się toczył. A może go nie wezmą, bo wtedy klient się dowie, jaki syf się dzieje w tej firmie i jak wygląda zarządzanie.

Dobra, to jeszcze jedno pytanie. Czas na odpowiedź mam od daty odebrania odpisu? Czy od momentu wpłynięcia odpowiedzi do sądu? Wydaje mi się, że pierwsza odpowiedź (czy sąd wie, kiedy odebrałem odpis na poczcie?), a jak druga, to mam tylko kilka dni.

Odpowiedź i tak sam muszę napisać, a prawnik oceni, co się nadaje, co nie.

Nie wiem, czy AI lepiej nie rozprawi się z tematem. Który model językowy? Bo to trzeba by już płatną subskrypcję kupić.
 
Ostatnia edycja:
AKMS napisał:
Co by mieli udowodnić?
Coś co mogłoby pomóc w tej sprawie. Jeżeli nic - to nie są potrzebni.

AKMS napisał:
Dobra, to jeszcze jedno pytanie. Czas na odpowiedź mam od daty odebrania odpisu? Czy od momentu wpłynięcia odpowiedzi do sądu? Wydaje mi się, że pierwsza odpowiedź (czy sąd wie, kiedy odebrałem odpis na poczcie?), a jak druga, to mam tylko kilka dni.

Odpowiedź i tak sam muszę napisać, a prawnik oceni, co się nadaje, co nie.

Szczerze? Ja to zawsze wyrabiałem się grubo przed ustawowym czasem. Dostałem list w poniedziałek - już w piątek najpóźniej była gotowa odpowiedź. Dlatego tym się nie martwiłem.
Odpowiedzi powinni Ci także udzielić na infolinii w Sądzie gdzie masz prowadzoną sprawę. Także na spokojnie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra