Wypowiedzenie ze strony pracodawcy a lojalka

  • Autor wątku Autor wątku BBQ
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BBQ

Użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
67
Witam,

Od kilku miesięcy pracuję jako maszynista, uprawnienia w tym zawodzie zdobyłem u przewoźnika który obecnie mnie zatrudnia, ale w zamian musiałem podpisać lojalkę na kwotę około 50 000 zł.

W ostatnim czasie niestety nie wiedzie mi się w pracy, przyszedł okres zimowy i jak co roku "zima zaskoczyła kolej". Składy pociągowe które powierza mi spółka ulegają awariom, występujące usterki są opisywane w książkach pokładowych, tymczasem nikt sobie nic nie robi z właściwego serwisowania sprzętów konsekwencją czego są opóźnienia, a w najgorszym wypadku odwołania pociągów.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy na łącznie 60 przepracowanych dni miałem 4 awarie. Jedną udało się rozwiązać bez opóźnienia pociągu, dwie kolejne również udało się naprawić ale w ich wyniku powstały opóźnienia od 30 do 50 minut, zaś ostatnia awaria skończyła się odwołaniem pociągu.

Każdorazowo składałem wyjaśnienia na okoliczność tych sytuacji, ale ostatnia skutkowała tym, że mój grafik został zmieniony i odsunięto mnie od jazdy na pociągach do czasu przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Decyzję tę podjęto jeszcze zanim złożyłem wyjaśnienia w tej sprawie. Wolno mi jeździć tylko w obrębie bocznicy kolejowej, a kilka dni temu w trakcie pracy na bocznicy odwiedził mnie instruktor który poinformował mnie, że to ja jestem winny (!) tego, że pociąg został odwołany. Na moje argumenty, że usterki które się pojawiły w czasie jazdy były od 3 dni odpisywane w książce pokładowej i nikt z tym nic nie robił, a także że próbowałem robić wszystko co tylko w mojej mocy żeby sam naprawić usterkę instruktor odparł, że widocznie zrobiłem za mało i będę musiał wszystkie egzaminy z zakresu taboru zdać ponownie (9 egzaminów), poza tym dał mi do zrozumienia, że przewoźnik rozważa wręczenie mi wypowiedzenia.

Szczerze mówiąc, wolę wypowiedzenie niż zdawanie od nowa egzaminów. I to nie dlatego, że zdanie tych egzaminów to dla mnie jakiś kosmiczny problem bo przecież już je zdałem i to całkiem niedawno temu, ale dlatego że akceptacja takiego traktowania byłaby potwierdzeniem z mojej strony, że powyższe sytuacje były z mojej winy a to przecież jest nieprawda. Gdyby ktoś poświęcił uwagę właściwemu serwisowaniu sprzętów, zapoznawał się z książkami pojazdów i zgodnie z uwagami tam zamieszczonymi na bieżąco usuwał usterki, nie byłoby problemu.

Wiedziałem, że spółka będzie chciała ze mnie zrobić kozła ofiarnego więc wpisy które były zamieszczone w ksiażce pokładowej sfotografowałem a także nagrałem filmik w związku z usterkami na sprzęcie, w mojej obronie zaświadczyli także inni maszyniści którzy potwierdzili że ta sytuacja nie wyniknęła z mojej winy.

Największym ciosem w twarz było stwierdzenie instruktora, że zrobiłem za mało... Dzwoniłem nawet do serwisu producenta pojazdu, gdzie serwisant powiedział mi jasno, że nie ma pomysłu na usunięcie usterki bez odstawienia pojazdu.

Obawiam się tego, co będzie ze mną kiedy spółka da mi wypowiedzenie, co jeżeli wpiszą jakiś totalnie niezgodny z prawdą powód, gdzie zaznaczą że przyczyna zwolnienia leży po mojej stronie, to czy będę musiał spłacać lojalkę?

Dwa, nie rozumiem dlaczego spółka zamiast wziąć się za kwestię utrzymania sprzętów wymaga ode mnie żebym ja był cudotwórcą. Nie mam nawet w umowie obowiązku naprawiania pojazdów, a tymczasem spółka mimo przesłanych przeze mnie wyjaśnień daje mi na piśmie ponownie wezwanie do złożenia wyjaśnień w którym mam dokładnie opisać, co zrobiłem żeby usunąć usterki na pojeździe... Wiadomo, że każdy z nas czy ma na umowie naprawianie sprzętów czy nie, stara się to zrobić, bo ludzie chcą dojechać do domu, szkoły, pracy... ale nie zawsze da się to zrobić, tymczasem przewoźnicy już nawet nie kryją się z tym, że jest to nasz obowiązek...

Nie wiem co mam robić, proszę o pomoc

Pozdrawiam
 
BBQ napisał:
Obawiam się tego, co będzie ze mną kiedy spółka da mi wypowiedzenie, co jeżeli wpiszą jakiś totalnie niezgodny z prawdą powód, gdzie zaznaczą że przyczyna zwolnienia leży po mojej stronie, to czy będę musiał spłacać lojalkę?
Nie
Art. 103.5. Pracownik podnoszący kwalifikacje zawodowe:

  • 1) który bez uzasadnionych przyczyn nie podejmie podnoszenia kwalifikacji zawodowych albo przerwie podnoszenie tych kwalifikacji,

    2) z którym pracodawca rozwiąże stosunek pracy bez wypowiedzenia z jego winy, w trakcie podnoszenia kwalifikacji zawodowych lub po jego ukończeniu, w terminie określonym w umowie, o której mowa w art. 1034, nie dłuższym niż 3 lata,

    3) który w okresie wskazanym w pkt 2 rozwiąże stosunek pracy za wypowiedzeniem, z wyjątkiem wypowiedzenia umowy o pracę z przyczyn określonych w art. 943,

    4) który w okresie wskazanym w pkt 2 rozwiąże stosunek pracy bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 lub art. 943, mimo braku przyczyn określonych w tych przepisach
- jest obowiązany do zwrotu kosztów poniesionych przez pracodawcę na ten cel z tytułu dodatkowych świadczeń, w wysokości proporcjonalnej do okresu zatrudnienia po ukończeniu podnoszenia kwalifikacji zawodowych lub okresu zatrudnienia w czasie ich podnoszenia.
Tylko jeżeli dojdzie do rozwiązania umowy na podstawie tylko tych 4 pkt. pracodawca ma prawo żądać zwrotu kosztów podnoszenia kwalifikacji
BBQ napisał:
Nie mam nawet w umowie obowiązku naprawiania pojazdów
W umowie nie wskazuje sie raczej zakresu obowiązków - ten powinien wynikać zapewne z wewnętrznych ustaleń przypisanych do stanowiska pracy
Jezeli nie masz w obowiązkach naprawiania sprzętu to radze sie za to nie brać , bo może sie to obrócić przeciwko tobie . Od napraw powinni być inni pracownicy do tego zatrudnieni , posiadający odpowiednie kwalifikacje i narzędzia. Ty powinieneś zgłaszać usterki i odmawiać wyjazdu sprzętem który nie jest w pełni sprawny.
BBQ napisał:
nstruktor odparł, że widocznie zrobiłem za mało i będę musiał wszystkie egzaminy z zakresu taboru zdać ponownie
Bardzo wątpliwe ,żebyś musiał zdawać egzaminy powtórnie , w/g mnie to tylko takie straszenie
 
cologniola napisał:
Od napraw powinni być inni pracownicy do tego zatrudnieni , posiadający odpowiednie kwalifikacje i narzędzia.
Uzupełnię: orzeczenie lekarskie, uwzględniające charakter pracy, zagrożenia i czynności. No i oczywiście wszelkie instruktaże. Podejrzewam, że skierowanie na badania maszynisty pojazdu trakcyjnego różni się od skierowania mechanika...
cologniola napisał:
Ty powinieneś zgłaszać usterki i odmawiać wyjazdu sprzętem który nie jest w pełni sprawny.
Dokładnie tak! Na podstawie art. 210 Kodeksu pracy. Jeżdżenie takim sprzętęm to nie przelewki.
 
alekeyPL napisał:
Uzupełnię: orzeczenie lekarskie, uwzględniające charakter pracy, zagrożenia i czynności. No i oczywiście wszelkie instruktaże. Podejrzewam, że skierowanie na badania maszynisty pojazdu trakcyjnego różni się od skierowania mechanika...

Dokładnie tak! Na podstawie art. 210 Kodeksu pracy. Jeżdżenie takim sprzętęm to nie przelewki.

Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za cenne odpowiedzi, oczywiście macie bezsprzecznie rację, nie podlega to dyskusji.

Jednak niestety zmuszony jestem odkopać ten temat, powtórne egzaminy taborowe okazały się nie być tylko groźbą, przez ostatnie około dwa miesiące od momentu publikacji tego wątku wydarzyło się wiele, a firma wciąż stałe "umila" mi życie. Karne grafiki z niekorzystnymi służbami przez które dostaję dużo mniejszą wypłatę, nieformalne pozbawienie mnie premii motywacyjnej oraz premii uznaniowej, opryskliwy list w ramach którego firma uznała że to ja jestem jedynym winnym, na tej podstawie zabrano mi 50% regulaminowej premii, groźby ze strony pracodawcy że mam zwrócić świadectwo (zażądałem wydania tego polecenia na piśmie wraz z uzasadnieniem bo przecież bez świadectwa nie mogę pracować i firma się z tego wycofała), wysyłanie na dodatkowy egzamin wewnętrzny na symulatorze bez uzasadnienia, teraz jeszcze kolejne egzaminy taborowe zaplanowane na początek kwietnia...

Wszystkie te działania spowodowały rozstrój mojego zdrowia, mam torsje ze stresu i obawy przed pójściem do pracy i kolejnymi szykanami. Boję się kolejnych problemów z taborem który nie jest należycie serwisowany przez przewoźnika. Dostałem jasny sygnał od osoby z biura, że mam się zwolnić bo tak "będzie najlepiej".

Chcę wręczyć wypowiedzenie ale wiem że pod tym kątem firma chce wsadzić mnie na minę bo jeśli oni mnie zwolnią to kwestia zwrotu lojalki za nieprzepracowany okres stanie się dyskusyjna, jeśli to ja się zwolnię to wtedy będą mieli prostą sprawę do wygrania w sądzie i łatwe pieniądze :/.

Zastanawiam się jak się bronić, chcę w wypowiedzeniu zawrzeć faktyczny powód mojego odejścia czyli po prostu mobbing, ale umowę chciałbym rozwiązać normalnie, za wypowiedzeniem. Nie chcę żeby firma wyciągnęła kuriozalny argument wobec mnie że powinienem płacić bo zwolniłem się na podstawie swojego widzimisię, bo jest to totalna nieprawda.

Mój lekarz rodzinny powiedział że do pracy w takim stanie psychofizycznym się nie nadaję, a najlepsze rozwiązanie to pomoc psychologiczna, doradził mi też uzyskanie zaświadczenia / opinii lekarskiej poświadczającej związek mojego stanu zdrowia z obecną pracą.

Czy ma to sens? Nie jestem w stanie zbyt wielu rzeczy udowodnić, aczkolwiek jestem w stanie wykazać że defekt pojazdu na podstawie którego firma wyciąga wobec mnie tak surowe konsekwencje wynika z niewłaściwego utrzymania taboru, mam na to dowody, mogę w sądzie też przedstawić list który otrzymałem od firmy, a którego treść jest arogancka i opryskliwa, jestem na sto procent pewien że moje problemy zdrowotne czyli torsje ze stresu czy skoki ciśnienia na skutek których nawet raz dostałem krwotoku z nosa co nigdy się nie zdarzało sa efektem traktowania mnie w firmie jak przedmiot.

Proszę o pomoc, nie wiem co mam zrobić. Ewidentnie jestem niechciany w miejscu pracy a firma chce mnie zmusić żebym się sam zwolnił, nie mam złudzeń co do tego że jeśli to zrobię to konsekwencją będzie pozew o zwrot kosztów szkolenia które to koszty zostały wywindowane do granic możliwości :(.

Proszę o pomoc
 
BBQ napisał:
Mój lekarz rodzinny powiedział że do pracy w takim stanie psychofizycznym się nie nadaję, a najlepsze rozwiązanie to pomoc psychologiczna, doradził mi też uzyskanie zaświadczenia / opinii lekarskiej poświadczającej związek mojego stanu zdrowia z obecną pracą.
W tej sytuacji to dobry kierunek, jednak wskazana byłaby wizyta u psychiatry. Psycholog nie jest lekarzem.

Możesz rozwiązać stosunek pracy na podstawie art. 55 Kp, ale sugeruję wcześniejszy kontakt z prawnikiem "w realu", bo pracodawca na 100% pozwie Cię za bezpodstawne rozwiązanie umowy o pracę. W sądzie będziesz musiał udowodnić, że pracodawca nie przeciwdziałał mobbingowi.
 
odradzam złożenie pisma wypowiadającego umowę , bo wtedy niechybnie będziesz musiał zwracać koszty szkolenia albo kopać sie z firmą po sądach
Jak masz dowody ze tabor jest niewłaściwie serwisowany to najlepiej złożyć skargę do odpowiedniego urzędu.
Mobbing jest trudno udowodnić , jak już to lepiej skorzystać z wizyty u psychiatry , wtedy najpewniej po okresie 182 dni chorobowego sam pracodawca złoży wymówienie
 
cologniola napisał:
odradzam złożenie pisma wypowiadającego umowę , bo wtedy niechybnie będziesz musiał zwracać koszty szkolenia albo kopać sie z firmą po sądach
Jak masz dowody ze tabor jest niewłaściwie serwisowany to najlepiej złożyć skargę do odpowiedniego urzędu.
Mobbing jest trudno udowodnić , jak już to lepiej skorzystać z wizyty u psychiatry , wtedy najpewniej po okresie 182 dni chorobowego sam pracodawca złoży wymówienie

Koszty mojej lojalki są wzięte z kosmosu i według moich wyliczeń realnie wynoszą jakieś 4000 zł, zaś firma domaga się aż 45000 zł, tym bardziej przewoźnik nie odpuszcza i zakłada sprawy o zwrot kosztów nawet osobom które zostały zwolnione przez zakład pracy i to jeszcze przed zdobyciem uprawnień (w trakcie szkolenia). Chyba pozostaje mi walka w sądzie, ale ostatecznie jest to lepsze niż trwanie w tak toksycznej sytuacji :/

Co do L4 od psychiatry, dobry pomysł ale ja wiem że mój pogarszający się stan zdrowia, zwłaszcza psychicznego ma swoje źródło w miejscu w którym pracuję i najlepszym rozwiązaniem dla mnie nie będzie ciągnięcie L4 jak najdłużej i zastanawianie się co dalej, tylko jak najszybsze zerwanie związku z tą firmą i szukanie pracy w innym miejscu.

Kiepsko to wygląda, za dużo chyba chciałem w życiu... :(

Dzięki za odpowiedzi
 
Powrót
Góra