wysokość alimentów- odwołanie od wyroku

  • Autor wątku Autor wątku suchara
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
S

suchara

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
5
Czy można odwołać się od wyroku sądu ustalającego wysokość alimentów? Jeżeli tak to w jakim terminie i do jakiego sądu?
Uważam, że sąd ustalając wysokość podwyżki alimentów nie wziął pod uwagę rzeczywistych potrzeb dziecka a także możliwości finansowych ojca. Podwyżka wynosi tylko 100 zł miesięcznie. Roczny dochód ojca dziecka wynosi ok 30000zł. Mój roczny dochód ok 26000 rocznie. Idąc do pracy muszę wynająć opiekunkę do dziecka - koszt ok 400 zł miesięcznie. Sąd ustalił alimenty w wysokości 250 zł miesięcznie. Coś mi tu nie gra. Mąż ma układy ale czy w sądzie też?
 
Można sie odwołać.

Art. 369 KPC
[cytat:7ire8os2]§ 1. Apelację wnosi się do sądu, który wydał zaskarżony wyrok w terminie 14 dni od dnia doręczenia stronie wyroku z uzasadnieniem.
§ 2. Jeżeli strona nie zażądała uzasadnienia wyroku w terminie 7 dni od ogłoszenia sentencji, to termin do wniesienia apelacji biegnie od dnia, w którym upłynął termin do żądania uzasadnienia.[/cytat:7ire8os2]
 
Za mało danych. Nie piszesz, w jakim wieku jest dziecko, czy ojciec ma rodzinę. 250 zł to nie tak mało.
 
Carmen bardzo dziękuję za konkretną podpowiedź. Chyba zawalczę.
250 zł to mało, bo opiekunka bierze 400 zł miesięcznie, dziecko ma alergię pokarmową i wymaga specjalnego żywienia, a leki, a ubrania??? Dziecko ma trzy lata.Mąż na razie nie ma innej rodziny ani dzieci z inną kobietą.
pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję 8)
 
250 zł. to bardzo mało. M@rkop zauważ, ojciec dziecka płaci tylko 250 zł. - i o nic więcej się nie martwi - a ile w miesiącu wydaje na dziecko matka? Jestem przekonana, że o wiele, wiele więcej. To także jego dziecko i również powinien o nie dbać.

Suchara, proszę bardzo.
 
250 to BARDZO mało. Matka, poza tym, że ponosi miesięcznie na dziecko koszty rzędu 1200, to jeszcze martwi się o wszystko inne. No i jest z dzieckiem :)
 
[cytat="Miaowi"]
Miaowi - nie bredź. Nie znasz życia w PL. Nie masz dostatecznych danych. Nie wiesz z czym sie boryka zobowiazany... nic nie wiesz. jedziesz FAłSZYWYMI STEREOTYPAMI...
 
ricz - wypowiedz ponizej poziomu. Dane sa wystarczajace, wystarczy znac podstawy matematyki. Fałszywymi stereotypami to raczej Ty sie kierujesz, sadzac ze alimenty to kara dla ojca. Alimenty to udział rodzicow w utrzymaniu dziecka. Skoro matka placi 400zł za opiekunke + odziez, pozywienie, leki to jaki procent Twoim zdaniem tych kosztow pokryje 250zł alimentow ojca? Z danych wynika ze matka mając mniejsze dochody od ojca ponosi wiekszy od niego ciezar utrzymania dziecka.
 
[cytat="laukaz"]
Rany! Ale jeseś "klezma"!
Wystarczy, żeby ojciec zbierał po śmietniku. Teraz go Osądź! Ile zarabiasz?!
 
Oceniam tą konkretną sytuacje, a w tym przypadku ojciec dziecka zarabia 30000zł rocznie, czyli 2,5tys miesiecznie, wiec chyba nie musi posiłkowac sie dorabianiem po smietnikach i oszczedzac na własnym dziecku :ok:
 
[cytat="laukaz"]
Tak jak mówiłem. Ty i Carmen - nie znacie szczegółów, bo Suchara ich nie podaje. Nie wiecie, czy ojciec nie płaci juz alimentów na dzieci z poprzedniego małzeństwa. Nie wiecie, czy ojciec nie łoży na dzieci z nowego związku. i ile mu zostaje na życie. Ale z was granciaże! "Zerowcy"! :( Mój dochód roczny - to np. 14.400zł. A nie 30.000! I co teraz? "Nieżyciowcy". :(
 
[cytat="ricz"][cytat="laukaz"]
Takich jak ja - są miliony w tym obskurnym państwie. A nie : 10 % nowobogackich! To nie Northamton, w Anglii! obudźcie się!
 
Pielęgniarki strajkują, bo maja 1400zł/mc. Chcą: 2.400zł, by "godnie" żyć. A ja mam 12oozł/mc. I do tego roszczenia wysokości niewypłacalnych alimentów. 8 lat do emerytury męskiej. To co mam robić? Terroryzować!!!? :( Takich cwaniaczków-mądrali, jak Wy?! :(
 
[cytat="suchara"]
Mąż na razie nie ma innej rodziny ani dzieci z inną kobietą.
[/cytat]
To jest właśnie jeden z tych szczegółów. Wystarczy uważnie przeczytać.

Poza tym, nie rozpatrujemy tutaj Twoich dochodów, a możliwości finansowe w/w ojca dziecka. A 250 zł. z 2500 zł. nie jest jakąś szczególnie wielką sumą, która nie pozostawiłaby temu ojcu żadnych środków na przeżycie - tym bardziej, że jest sam.

Ponadto podejrzewam, że Laukaz tak samo dobrze jak ja, zna polskie realia. Natomiast Ty, cały czas traktujesz to jako swego rodzaju nagonkę na ojca dziecka. Mogę powiedzieć w swoim imieniu tylko, że gdyby to właśnie ten ojciec był w sytuacji takiej, jak Suchara, to napisałabym dokładnie to samo.
 
ricz po pierwsze używaj opcji zmien i nie pisz posta pod postem zawchoajmy porządek.

Po drugie tutaj poruszamy przypadek suchara gdzie ojciec dziecka ma roczny dochod 30000zł to jest dużo więc nie widzę przeszkód żeby płacił wyższe alimenty oczywiście trzeba wziąść pod uwagę czy nie ma innych zobowiązań finansowych pozatym suchar nie piszę czy ojciec dziecka jeszcze wnosi jakiś wkład finansowy np kupuje dziecku ubrania lub inne rzeczy.

ricz piszesz że ty zarabiasz 1200zł miesięcy a nie wiemy ile masz do placenia alimentów troche za bardzo wrzucasz ze swojego życia co się nie odnosi do sprawy suchara kazda sytuacja jeżeli chodzi o aliementy jest inna daltego nie generalizuj że z kogoś jest nieżyciowiec bo tobie się w życiu dostało i masz taką a nie inna sytuację.
W tym temacie chodzi konkretnie o sprawę Suchara ricz jeżeli chcesz jakiejś porady w twojej sprawie to pytaj.

Ps jeszcze taka moja prywatna dygresja ricz jezeli jest ci zbyt cięzko i uważasz że sąd cię potraktował niesprawiedliwie zasądzając ci alimenty zawsze możesz sie starać o obniżenie kwoty......
 
RICZ - wypraszam sobie, ja właśnie sama utrzymuję dziecko i wiem ile na nie wydaję.
A to, że ojciec dziecka ma jeszcze pięcioro z innych związków nie zwalnia z odpowiedzialności z każde z osobna. To się nie sumuje.
Jesteśmy dorośli - jeśli masz dziecko, wiesz, że to odpowiedzialność do końca życia.
KObieta zostaje z dzieckiem i musi utrzymac siebie i dziecko - sama. Czy ktoś się martwi tym, że cytując ciebie "będzie musiała po śmietnikach grzebać"? Bądź poważny, nie lituj się nad sobą - mając dziecko zdajesz sobie sprawę, że musisz je utrzymać.
 
Mogę powiedzieć w swoim imieniu tylko, że gdyby to właśnie ten ojciec był w sytuacji takiej, jak Suchara, to napisałabym dokładnie to samo.[/cytat]

Chyba sie wygłupiasz...?
Suchara ma 2. 160zł/mc. Porównaj to do 2.500zł ojca dziecka - różnica stosunkowo niewielka, a obydwoje mają się wspaniale, jak na podłe warunki powszechne w Polsce. Przy 1850zł/mc + dodatki mojej ex i moich 1200zł/mc. I pełnoletniej córze. Biją nas o górę!
Fakt, ojciec Suchary, mógłby myślę spokojnie płacić 400zł, może nawet 600zł/mc, przy czym nie znamy jego warunków zdrowotnych, ile wydaje na leczenie na przykład i w ogóle - jakie jeszcze ponosi koszty swego utrzymania? Ale fakt. 2500zł - jest z czego płacić. To ponad 2x więcej, niż u mnie! ok.
Pozdrówka.
 
Zgoda. Moderator wywalił moją ostatnia wypowiedź. Zatem zgódźmy się, iż obydwoje (Suchara), żyją na godnym poziomie płacy za pracę (pielęgniarki!) i nie ma nieszczęścia dla dziecka, przy 250zł/mc ze strony ojca. Dziecko ma zaspokojone swoje potrzeby w tym zakresie, ale ze względu na zasadę równego poziomu życia z rodzicami - ojciec, mógłby dosypać nieco więcej... ok. Ma z czego...
Pozdrówka.
 
Ja rozumiem Twój tok myślenia. Ale powtarzam kolejny raz - nie rozpatrujemy w tej chwili Twojej sprawy, tylko Suchary.

Poza tym, od takich rzeczy jest sąd - Suchara nie przedstawiła tutaj wszystkich szczegółów, które będzie musiała przedstawić (a być może już to zrobiła) przed sądem. Pytała czy może wnieść apelację i w jakim terminie. I ja na te pytania odpowiedziałam, później tylko wtrącając moje osobiste zdanie na ten temat, z którym Ty oczywiście masz prawo się nie zgodzić.

A'propos... jestem jak najbardziej poważna.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra