Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Od kilku dni tak ;)
Zobaczymy jak długo to "ciszej" potrwa..
 
po przeczytaniu panstwa postow zastanawiam sie czy dobrze trafilam ze swoim problemem , ktory opisalam wczesniej.
Animac piszesz , o zajeciu sie dzieckiem ,,malowanki i zabawy'',
powiedzcie co ja mam zrobic.
Przyjezdzamy z rehabilitacji o 15 czy 16, mamy co dziennie nauczanie indywidualne, sama prowadze z corcia terapie w domu- a niby dzie mam to robic, na ulicy. Corka jest niepelnospawna umyslowo i fizycznie. Ma 8 lat, w zwszlym roku zaczela stawiac pierwsze kroki, umyslowo jest na poziomie 6 miesiecznego brzdaca. Gdzie w takim razie mam prowadzic terapie, gdzie moje dziecko ma sie rozwijac? Ona nie umie sie bawic jak zdowe dziecko, nie oglda telewizji, nie umie rysowac. Mieszkanie bedziemy przystosowywac do niej. Potrzebuje wielu bodzcow , rowniez sluchowych poniewaz ma mi.n duzy niedosluch.
Nie mowie o tym i nie chce bronic osob ktorzy naprawde nie zajmuje sie dziecmi.
Moi sasiedzi chca miec bezwzgledna cisze.
Uwierzcie mi ze gdyby bylo mnie stac na wybudowanie domku juz dawno bym to zrobila.
ONi nie rozumieja tego ze ktos jest niepelnispawny a zarazem bardziej chory od nich.
Jak napisalam we wczwsniejszym poscie pierwsza corke mamy zdrowa i nigdy nie mielismy problemu z sasiadami staralismy sie ja wychowac tak ze wszysto mozna robic ale do pewnego stopnia, nie zaklucac spokoju innym.
Jednak przy dziecku niepelnosprawnym nie jest wszystko takie proste. Zmienilismy , dostosowalismy zycie do mlodszej coreczki. Takie zycie.
Czy mozecie cos poradzic, wesprzec.
Dziekuje
 
Musisz zrozumieć sasiadów, że mają prawo do ciszy i spokoju a to, ze Ty masz niepełnosprawne dziecko- to nie ich problem. Moze wyciszcie mieszkanie.
 
@malgos.ty: dostałaś odpowiedzi co powinnaś zrobić ze swoimi sąsiadami - im szybciej tym lepiej dla Ciebie i Twojego dziecka.
 
malgos.ty- faktycznie, źle trafiłaś .

Piszesz,że zabawą Twojej córki jest m/innymi stukanie w ścianę i oczekujesz zrozumienia ?
Wydaje Ci się ,że tylko Ty jesteś zmęczona, doświadczona przez los ?
My, Ci z dołu też mamy problemy, bywamy chorzy , jesteśmy zmęczeni po pracy etc.

Zainteresowałaś się jakie problemy np. zdrowotne ma Twój sąsiad z dołu ?
-bo to ,że ma już pewnie nerwicę , to jasne !

... mieszkanie, powinno być azylem w którym można odpocząć, zregenerować siły .

Tak jak pisze mechzlasu - pomyśl o wyciszeniu mieszkania .
 
Nie przesadzaj struna, ona akurat nic nie może zrobić żeby państwu na dole było milej. A jak dobrze wiesz, mieszkania wyciszyć się nie da tak, żeby poza nim panowała błoga cisza.
 
wielka.woda napisał:
Nie przesadzaj struna, ona akurat nic nie może zrobić żeby państwu na dole było milej.

No ale obiektywnie rzecz ujmując, co to może obchodzić sąsiadów. Ja współczuję małgos.ty Jej problemów i ogólnego umęczenia, ale Jej sąsiadom na pewno nie jest lepiej od tego, że na hałas generowany w Jej mieszkaniu nie ma żadnego wpływu. Nie jest przez to ciszej, prawda?


wielka.woda napisał:
A jak dobrze wiesz, mieszkania wyciszyć się nie da tak, żeby poza nim panowała błoga cisza.

Teoretycznie można - komora bezodbiciowa.
 
Może, może wielka.wodo
Wystarczy chcieć , wyciszenie by tu pomogło.
...i nikt tu chyba nie pisze o błogiej ciszy w bloku .
Milej ?
Nietrafne określenie :P

Powtarzam pytanie, czy sąsiedzi z góry przejmują się chorobami, kłopotami tych z dołu ?
NIE , więc ja też się nie muszę przejmować i pokornie tolerować hałas nad głową !
Amen
 
Ja czytając posty @malgos.ty mam wrażenie, że ona ma większy problem z sąsiadami niż oni z nią. Dlatego dostała porady żeby zająć się sąsiadami na gruncie prawa.
 
mechzlasu napisał:
Musisz zrozumieć sasiadów, że mają prawo do ciszy i spokoju a to, ze Ty masz niepełnosprawne dziecko- to nie ich problem. Moze wyciszcie mieszkanie.

jezeli chodzi o wyciszenie podlogi juz to rozwazylismy i w czerwcu bedziemy wlasnie robic remont i wygluszac podloge.
Jak napisales wczesniej ,,powinnam zrozumiec sasiadow'' a i owszem rozumiem ich . Dostosowanie mieszkania do osoby niepelnosprawmej jest naprawde bardzo kosztowne. A wlasnie na snianach i na podlodze ma przedmioty i roznego rodzaju przyrzady do terapii i stymulacje.
Przepraszam ale nie napisze tego wlasnie ze zgryzliwosci ale oczywiscie wedlug Ciebie to ja musze rozumiec sasiadow. Bo co?
Nie wiesz i nie jestes sobie nawt w stanie wyobrazic jak to jest gdy zyjesz z osoba niepelnosprawna.

Widze ze na zle forum trafilam.

Stukanie czy skrobanie w sciane nie od 6 do 23 raz na jakis czas.
Tym bardziej ze na podlodze ma terapie.
Nie chce byc zlosliwa bo to nie to chiodzi.
 
Struna* napisał:
Może, może wielka.wodo
Wystarczy chcieć , wyciszenie by tu pomogło.
...i nikt tu chyba nie pisze o błogiej ciszy w bloku .
Milej ?
Nietrafne określenie :P

Powtarzam pytanie, czy sąsiedzi z góry przejmują się chorobami, kłopotami tych z dołu ?
NIE , więc ja też się nie muszę przejmować i pokornie tolerować hałas nad głową !
Amen

struna ale oni wlasnie chca miec bloga cisze. Powiedzieli policji , ze ak jak bo do 17:00 tego dnia bylo idealnie i tak chcieliby zeby zostalo. Wpomne , ze nikogo w domu nie bylo od 7 wlasnie do 17.

Wiesz o co tu naprawdee chodzi zebysmy sie rozumieli nawzajem. Ty widze jestes negatywnie nastawiony do wszystkich,ktorzy sa po drugiej stronie.
Ja mam jedna corke zdrowa jak pisalam wczesniej i napisze tak: nigdy w domu nie biegala bo od tego jest podworko, nie skakala i nie grala w pilke bo jest od tego podworko tam sobie moze pobiegac, wyszalec powrzeszczec. Nigdy tez nie puszcza glosno muzyki.
Zmiana nastapila w momencie gdy urodzila sie druga corka, ktora jest niepelnosprawna.
Struna przejrzyj teks obiektywnie.

Dlatego tez zdecydowalismy sie na wyciszenie podlogi. Ale do czerwca trzeba jakos zyc. A jak co tydzien przychodzi do Ciebie policja do domu , to nie jest fajnie.
 
Może warto porozmawiać z sąsiadami, powiedzieć im, że w czerwcu będzie wyciszona podłoga, że prosicie o wyrozumiałość. Trzeba jakoś się dogadać, może wspólne spotkanie w spółdzielni?
 
Struna widzisz zapomnialam jeszcze cos napisac jedna i dla mnie bardzo wazna rzecz.
Piszesz o tym, ze tych z gory nie obchodzi co sie dzieje na dole, ze sasiedzi maja pewnie nerwce.
A powiedz do kogo ja mam miec pretensje kiedy wlasnie moi nowi sasiedzi z dolu remontowali mieszkanie przez 4 miesiace codziennie od 8 do do 18 czy 19 chodzil mlot pneumatyczny moje dziecko przez ten wlasnie ich remont przestalo spac po nocach po godzinie gdy zasnelo budzilo sie z krzykiem.
Teraz jest na lekach. Zreszta kolejnych.
I do kogo mam miec pretensje.
Rozumiem ze remontowac sobie mozna ale juz prowadzic terapii w domu nie.
 
Animac tak rozmawialam z nimi,.
Rozmawiam z nimi od grudnia przynajmniej raz w tygodniu. I widze ze oni maja satysfakcje z tego ze jestem bezradna
 
Niestety malgos.ty , jestem negatywnie nastawiona - nie bierz tego nazbyt osobiście .
Z moimi z góry dogadać się nie bardzo da, dla mnie nie są wyrozumiali , nie szanują mojego prawa do snu etc
Więc ja zrozumienia też nie mam!


Co do remontów , nawet najdłuższy kiedyś się skończy.

Do kogo w takim razie Ty masz mieć pretensje ?

Może do Państwa, które powinno pomagać takim rodzinom jak Twoja .
Np w postaci środków finansowych na przystosowanie mieszkania dla niepełnosprawnego dziecka ?

Kij ma dwa końce .
Zapewniam Cię, że gdyby te odgłosy, dźwięki nie były uciążliwe dla nas i dla naszej psyche ... nikt by się tu nie wypowiadał , nie burzył ...
 
Struna* napisał:
Niestety malgos.ty , jestem negatywnie nastawiona - nie bierz tego nazbyt osobiście .
Z moimi z góry dogadać się nie bardzo da, dla mnie nie są wyrozumiali , nie szanują mojego prawa do snu etc
Więc ja zrozumienia też nie mam!


Co do remontów , nawet najdłuższy kiedyś się skończy.

Do kogo w takim razie Ty masz mieć pretensje ?

Może do Państwa, które powinno pomagać takim rodzinom jak Twoja .
Np w postaci środków finansowych na przystosowanie mieszkania dla niepełnosprawnego dziecka ?

Kij ma dwa końce .
Zapewniam Cię, że gdyby te odgłosy, dźwięki nie były uciążliwe dla nas i dla naszej psyche ... nikt by się tu nie wypowiadał , nie burzył ...

rozumiem sa ludzie i ludzie
tylko zeby jakos zyc trzeba pozytywow z obu stron
 
malgos.ty napisał:
jezeli chodzi o wyciszenie podlogi juz to rozwazylismy i w czerwcu bedziemy wlasnie robic remont i wygluszac podloge.
Jak napisales wczesniej ,,powinnam zrozumiec sasiadow'' a i owszem rozumiem ich . Dostosowanie mieszkania do osoby niepelnosprawmej jest naprawde bardzo kosztowne. A wlasnie na snianach i na podlodze ma przedmioty i roznego rodzaju przyrzady do terapii i stymulacje.
Przepraszam ale nie napisze tego wlasnie ze zgryzliwosci ale oczywiscie wedlug Ciebie to ja musze rozumiec sasiadow. Bo co?
Nie wiesz i nie jestes sobie nawt w stanie wyobrazic jak to jest gdy zyjesz z osoba niepelnosprawna.

Widze ze na zle forum trafilam.

Stukanie czy skrobanie w sciane nie od 6 do 23 raz na jakis czas.
Tym bardziej ze na podlodze ma terapie.
Nie chce byc zlosliwa bo to nie to chiodzi.

Ty chyba sobie jaja robisz? Zrobiłas z mieszkania salę terapeutyczną gdzie dzieciak bez oporów wali w podłogę czy w ścianę i jeszcze masz pretensje do sąsiadów??? Do takich ćwiczeń są specjalnie przystosowane ośrodki rehabilitacyjne, a nie mieszkanie w bloku! Co może obchodzić biednych, znękanych sąsiadów, ze twoje dziecko potrzebuje stymulacji?? Postaw się choć raz w ich sytuacji.
 
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

temida52 napisał:
aha, a to że od 6.00 do 22.00 można zakłócać innym spokój powie ci tylko i wyłącznie ktoś niedouczony, albo leń, któremu nie będzie chciało się przyjechać na interwencję. Art. 51 kw.
Kto:
-krzykiem,
-hałasem,
-alarmem
-lub innym wybrykiem
zakłóca spokój, porządek publiczny,spoczynek nocny
albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
NaPohybel-powołaj się na ten artykuł:!:trzeba wymagać od policjanta przyjęcia zgłoszenia. Spisuj sobie daty i godziny zakłócania spokoju. A ten policjant co przyszedł do ani1977 - nieudolny i niekompetentny. Mam nadzieję NaPohybel że wygrasz z chamstwem:smile:
Zero tolerancji dla łamania przepisów i zasad:!:

mereko napisał:
wydaje mi się, że nie można zastosować tutaj tego przepisu ponieważ nie można dzieciom ani nawet ich rodzicom udowodnić, że działają umyślnie. Jeśli sądy chciały by stosować ten przepis tak jak proponujesz to w każdym bloku można by każdemu założyć sprawę o np. spuszczanie wody w toalecie, lanie wody do wanny itp itd,

Moim sąsiadom z dołu chyba mozna udowodnic, ze dzialaja umyslnie, bo ich maly pies wyje calymi dniami z samotnosci. Zaczyna zapewne kiedy tylko zamkna za soba drzwi o czym ich juz zapewne nie jedna osoba uswiadomila, co gorsza bywa, ze pies zalatwia sie na korytarzu(tak czesto jest zapewne wyprowadzany) i nie sprzataja po nim (nikt ich nie przylapal na goracym uczynku, ale to oni). Sa tylko wywieszane informacje co jakis czas do tego "anonimowego" wlasciciela, zeby sprzatal za swoim pupilkiem, co nie jest w ogole skuteczne.

Dzieci z dołu są raczej nieszkodliwe, ale po pracy ich mamusia tez co najmniej raz w tygodniu musi sie na nie wydrzec, tak ze wszystko sie trzesie.

Z kolei inny sasiad rozpoczal remont ok. 4 mies temu, ktory trwa nadal (chyba remont,rownie dobrze moze cos rzezbic w jakims twardym materiale etc.). Zaczyna o 6:00 czasem szybko przestaje tak ok. 8:00, ale w weekendy pracuje do ok. 12stej, w tygodniu jeszcze zaczyna drugi etap tak od 14stej, 15stej do 18stej. Czy ma prawo remontowac swoje mieszkanie przez kilka lat? Ja juz mam dosyc. Uzywa wiertarki i mlotka. Standard.

Szczesliwie sie wynosze za 3 mies., bo koczy mi sie umowa najmu (szczesliwie o ile nie trafie jeszcze gorzej, jesli to mozliwe). Pytam na przyszlosc. Czy sa jakies przepisy okreslajace ile moze trawc remont w bloku (w przypadku jednej osoby, jednego pojedynczego przypadku, wiadomo, ze jak jeden konczy, to zaczyna drugi i to sie akurat nigdy nie skonczy i na stowe nie ma takiego ogolnego przepisu). Permanentna ekspozycja na taki halas prowadzi do uszkodzenia sluchu wiadomo. Ile mozna remontowac jeden pokoj, a wlasciwie to chyba jedna jego strone (ta od strony mieszkania, w ktorym mieszkam).
 
Ostatnia edycja:
..a tak z ciekawości .
Masz malgos.tv jakiś dywan czy wykładzinę na podłodze ?
Rehabilitujesz córkę na jakiś matach ?
Chyba nie kładziesz jej na gołej klepce czy panelach ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra