Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
mechzlasu napisał:
Ty chyba sobie jaja robisz? Zrobiłas z mieszkania salę terapeutyczną gdzie dzieciak bez oporów wali w podłogę czy w ścianę i jeszcze masz pretensje do sąsiadów??? Do takich ćwiczeń są specjalnie przystosowane ośrodki rehabilitacyjne, a nie mieszkanie w bloku! Co może obchodzić biednych, znękanych sąsiadów, ze twoje dziecko potrzebuje stymulacji?? Postaw się choć raz w ich sytuacji.

mechzlasu widze ze nigdy nie mialas kontaktu z niepelnospawnym. Widze ze u ciebie wszyscy zdowi masz sie czym chwalic.
Wiesz ale nigdy nic nie wiadomo.
Poza tym to nie sala a jeden pokoj.
Rozumiem ze gdyby twoja mama, tato, maz, dzieci mial wylew, paraliz to w twoim planie po prostu by lezal. A gdyby jedyna mozliwoscia kontaktu z toba bylby krzyk, wrzsk, stukanie w podloge, abys mu dala pic, jesc, zmienila pieluche. Rozumiem ze u ciebie nie mialoby wyjscia, bo przeciez sasiadom bedzie przeszkadzac. Balkonik tez nie wchodzi w gre bo sasiadom bedzie stukal.
Obys nigdy nie znaklazla sie w takiej sytuacji. Bo w tej chwili nie wiesz co mowisz.
 
malgos.ty, rozwiązaniem w Twoim przypadku może być b. gruba wykładzina + wytłumienie ścian w pomieszczeniu, w którym Twoja córka jest rehabilitowana. To są oczywiście koszty, ale jeśli sąsiedzi nie odpuszczą, a Ty nie zamierzasz się przeprowadzać, to może jednak warto to przemyśleć. Nie znam Twoich sąsiadów (pewnie z ich perspektywy ta opowieść wyglądałaby zupełnie inaczej), ale być może dźwięki dochodzące z Twojego mieszkania faktycznie są dla nich problemem. Empatia empatią, ale każdy w takiej sytuacji może poczuć się zmęczony.
 
Taa, bo ona wymaga zrozumienia i tolerancji dla siebie, ale znękanych i zmęczonych sąsiadów już nie łaska zrozumieć.
 
mechzlasu napisał:
Taa, bo ona wymaga zrozumienia i tolerancji dla siebie, ale znękanych i zmęczonych sąsiadów już nie łaska zrozumieć.

Mechzlasu jakich znekanych sasiadów zmeczeni to oni mogą być swoim gderanie i użalaniem sie na wszystkich innych tylko nie na siebie. caly świat im nie pasuje.

kupili mieszkanie w zeszłym roku, na całego remontowali przez 4 miesiace , wprowadzili sie w połowie listopada 2013r.

Można sie zmęczyć no pewnie jak sie średnio co 6 lat zmienia mieszkania i remontuje ( no tak to to ich 8 czy 9 mieszkanie).

Uwierz mi nie sa zmęczeni. są cwani.
rozmawiam z ich poprzednimi sąsiadami z którymi mieszkali 10lat. Ich sąsiedzi jak twierdzą WSZYSCY mieli z nimi piekło. kłótnie zwady, zaczepki, chodzenie do prezesa wspólnoty o 4 rano ,, bo prądu w mieszkaniu nie ma", ,,bo wody nie ma" co dziennie mieli z nimi coś.
 
Aliena1 napisał:
malgos.ty, rozwiązaniem w Twoim przypadku może być b. gruba wykładzina + wytłumienie ścian w pomieszczeniu, w którym Twoja córka jest rehabilitowana. To są oczywiście koszty, ale jeśli sąsiedzi nie odpuszczą, a Ty nie zamierzasz się przeprowadzać, to może jednak warto to przemyśleć. Nie znam Twoich sąsiadów (pewnie z ich perspektywy ta opowieść wyglądałaby zupełnie inaczej), ale być może dźwięki dochodzące z Twojego mieszkania faktycznie są dla nich problemem. Empatia empatią, ale każdy w takiej sytuacji może poczuć się zmęczony.

Aliena1 tak bedziemy wyciszać ale tylko podłogę. Mamy już umówiona firmę z Krakowa która zajmuje sie wyciszeniem przedszkoli i sal gimnastycznych.
Koszty są ogromne, dlatego tylko podłogę.
 
Struna* napisał:
..a tak z ciekawości .
Masz malgos.tv jakiś dywan czy wykładzinę na podłodze ?
Rehabilitujesz córkę na jakiś matach ?
Chyba nie kładziesz jej na gołej klepce czy panelach ?

Struna mamy stół do rehabilitacji to raz
mate rehabilitacyjną też - ale niestety 1 koszt to 2000 zł./ nie stać mnie na więcej.
 
malgos.ty napisał:
Mechzlasu jakich znekanych sasiadów zmeczeni to oni mogą być swoim gderanie i użalaniem sie na wszystkich innych tylko nie na siebie. caly świat im nie pasuje.

kupili mieszkanie w zeszłym roku, na całego remontowali przez 4 miesiace , wprowadzili sie w połowie listopada 2013r.

Można sie zmęczyć no pewnie jak sie średnio co 6 lat zmienia mieszkania i remontuje ( no tak to to ich 8 czy 9 mieszkanie).

Uwierz mi nie sa zmęczeni. są cwani.
rozmawiam z ich poprzednimi sąsiadami z którymi mieszkali 10lat. Ich sąsiedzi jak twierdzą WSZYSCY mieli z nimi piekło. kłótnie zwady, zaczepki, chodzenie do prezesa wspólnoty o 4 rano ,, bo prądu w mieszkaniu nie ma", ,,bo wody nie ma" co dziennie mieli z nimi coś.


Taa, pewnie.. sąsiedzi winni, ale Ty i twoj dzieciak już nie. Jak mozna w ogóle porównywać remont ( który i tak się kiedyś skonczy) do zachowania upośledzonego dziecka, które wali w ściany i w podłogę a mamusia uważa, że wszystko jest OK i oni są winni.
Poza tym to ich sprawa co ile zmieniają mieszkanie, a nie Twoja. Ale prawo do ciszy i spokoju mają, a ty im to zabierasz i jeszcze masz pretensje.
 
Tak czytam Wasze posty i nie wierze własnym oczom...

mechzlasu napisał:
Ty chyba sobie jaja robisz?

Raczej bym śmiała stwierdzić, że to Ty sobie jaja robisz...

mechzlasu napisał:
Do takich ćwiczeń są specjalnie przystosowane ośrodki rehabilitacyjne, a nie mieszkanie w bloku!

Czy Ty wiesz, ile kosztuje samo utrzymanie takiego dziecka? Ono ma o wiele większe potrzeby niż dziecko zdrowe.
Przykładowo...przy zdrowym dziecku pieluchy używa się przeważnie max do 3 roku życia...a wyobrażasz sobie używać ich przez całe życie? Zrób sobie szybki kosztorysik...
A, gdzie reszta? Lekarstwa, maści rozkurczowe i inne niezbędne rzeczy potrzebne aby dziecku ulżyć?

mechzlasu napisał:
Do takich ćwiczeń są specjalnie przystosowane ośrodki rehabilitacyjne, a nie mieszkanie w bloku!

Tak? A, kto za ten ośrodek zapłaci? Może nasze państwo?


mechzlasu napisał:
Taa, bo ona wymaga zrozumienia i tolerancji dla siebie, ale znękanych i zmęczonych sąsiadów już nie łaska zrozumieć.

To co ta kobieta ma Twoim zdaniem zrobić? Poza wyciszeniem mieszkania, które tu zostało zaproponowane.

mechzlasu napisał:
Taa, pewnie.. sąsiedzi winni, ale Ty i twoj dzieciak już nie. Jak mozna w ogóle porównywać remont (, który i tak się kiedyś skonczy) do zachowania upośledzonego dziecka, które wali w ściany i w podłogę a mamusia uważa, że wszystko jest OK i oni są winni.

Może się remont skończy, ale w przeciętnym bloku jest 20 mieszkań, więc zaraz może się zacząć następny.
To są uroki mieszkania w bloku.

Tak samo jest z mieszkaniem w dużej aglomeracji a na wsi..., jeżeli ktoś nie lubi chaosu mieszka na uboczu w ciszy zaś inni decydują się na zamieszkanie w dużym mieście - i raczej liczą się z natężeniem hałasu.
Czy to tak ciężko zrozumieć?

Zauważcie ze to Ci sąsiedzi się wprowadzili do tego bloku jako drudzy...mogli się zorientować jakie jest sąsiedztwo...

Ktoś, kto decyduje się na mieszkanie w bloku musi liczyć się z tym, że nie będzie tam sam.
Zawsze jest prawdopodobieństwo, że się trafi na sąsiada, który ma niepełnosprawne dziecko, czy też na sąsiedztwo, gdzie jest patologia, która robi wieczne libacje.

Nadal podtrzymuje swoje zdanie..., jeżeli ktoś nie potrafi żyć w cywilizacji niech się wyprowadzi do buszu! Tam każdy ma swoje prawa i błogą ciszę.
 
Alien1
Ale ja rozumiem wszystko. Rozumiem że innym może przeszkadzać to czy tamto.
Nade mną też mieszka rodzina z dzieckiem , które biega od pokoju do pokoju, kopie pilkę , wyrzuca zabawki z pudełka. Ale mnie to nie przeszkadza.
Ale rozumiem tych , właśnie którzy nie mogą z tym wytrzymać.

Konstrukcje budynków sa jakie sa . mieszkamy w tym bloku 15 lat. a budynek jest z lat 70.
Betonowa płyta i tyle.
Tylko boje się że to nie wystarczy. Podkład wygłuszający będzie 2 cm.

Oni natomiast w całym mieszkaniu zrobili sobie sufy podwieszane ( pomiędzy sufitem a płytą kartonowo-gipsową) jest pusto, więc tak naprawdę spowodowali, że mieszkanie to istne pudło rezonansowe. Gdzie dźwiek z pokoju przechodzi ich całe mieszkanie z podwójną siłą.
 
To niech Ci,m którzy zakłocaja innym spokoj,niech się wyprowadzą do buszu- tam bedą mogli hałasować do woli.
Sasiada co robił libacje uwaliłem w sadzie-przestał robić, problemy niepełnosprawnego dzieciaka mnie nie obchodzą, ja chcę mieć w domu spokój a nie buszującego dzieciaka i mamusię pełną pretensji, że się nie rozumie jej i jej dziecka.
PS. Niech mamusia z niepełnosprawnym dzieckiem idzie do domku jednorodzinnego, tam mogą się stymulować i walić w ściany. Widziałem różne niepełnosprawne dzieciaki, ale żeby im z domu robić salę treningową to jak żyję, nie.
 
malgos.ty napisał:
Alien1
Ale ja rozumiem wszystko. Rozumiem że innym może przeszkadzać to czy tamto.
Nade mną też mieszka rodzina z dzieckiem , które biega od pokoju do pokoju, kopie pilkę , wyrzuca zabawki z pudełka. Ale mnie to nie przeszkadza.
Ale rozumiem tych , właśnie którzy nie mogą z tym wytrzymać.

Konstrukcje budynków sa jakie sa . mieszkamy w tym bloku 15 lat. a budynek jest z lat 70.
Betonowa płyta i tyle.
Tylko boje się że to nie wystarczy. Podkład wygłuszający będzie 2 cm.

Oni natomiast w całym mieszkaniu zrobili sobie sufy podwieszane ( pomiędzy sufitem a płytą kartonowo-gipsową) jest pusto, więc tak naprawdę spowodowali, że mieszkanie to istne pudło rezonansowe. Gdzie dźwiek z pokoju przechodzi ich całe mieszkanie z podwójną siłą.

A ta dalej swoje, że sasiad winny- bo sobie sufit podwieszany zrobił:mad: Może zacznij od siebie i swojego dziecka? Może mu na uspokojenie coś dawaj? Moja babcia starsza kobieta, raz miała nad sobą rodzinkę z upośledzonym dzieciakiem- KOSZMAR! walenie czym popadnie po całym domu, napieprzanie w ściany, tupanie w podłogę, nieartykułowane wrzaski w nocy- a jak się mamusi zwróciło uwagę, to jeszcze z gębą wyskoczyła. BO ONA MA NIEPEŁNOSPRAWNEGO DZIECIAKA TO INNI MAJĄ SIĘ DOSTOSOWAĆ.!
 
mechzlasu napisał:
Taa, pewnie.. sąsiedzi winni, ale Ty i twoj dzieciak już nie. Jak mozna w ogóle porównywać remont ( który i tak się kiedyś skonczy) do zachowania upośledzonego dziecka, które wali w ściany i w podłogę a mamusia uważa, że wszystko jest OK i oni są winni.
Poza tym to ich sprawa co ile zmieniają mieszkanie, a nie Twoja. Ale prawo do ciszy i spokoju mają, a ty im to zabierasz i jeszcze masz pretensje.

mechzlasu po pierwsze to brak tobie tolerancji i mam nadzieje że kiedyś to odczujesz.
Tak jak napisałam wcześniej nie wiesz co cie w życiu czeka .
Nie da się Ciebie zresocjalizować.
Nie widzisz niczego poza czubkiem własnego nosa.

Mam nadzieje również że ci którzy Tobie przeszkadzają myślą tak samo jak TY.
Czyli maja gdzieś Ciebie i twoją rodzinę.
A upośledzona jesteś TY SAMA , moje dziecko jest niepełnosprawne.



Rozumiem że jest jak jest dlatego będziemy wygłuszać podłogę.
 
mechzlasu napisał:
To niech Ci,m, którzy zakłocaja innym spokoj,niech się wyprowadzą do buszu- tam bedą mogli hałasować do woli.

A z jakiej racji? Skoro to sąsiadom przeszkadza to niech się spakują i do widzenia.
Świadomie wybrali mieszkanie w bloku i podejrzewam że zorientowali się jakie jest sąsiedztwo.

mechzlasu napisał:
problemy niepełnosprawnego dzieciaka mnie nie obchodzą,

Co za znieczulica. Ktoś taki jak Ty nie powinien żyć w cywilizacji.

mechzlasu napisał:
ja chcę mieć w domu spokój, a nie buszującego dzieciaka .

Zawsze możesz się wyprowadzić, jeżeli coś Ci nie odpowiada...po raz kolejny to powtarzam.

mechzlasu napisał:
PS. Niech mamusia z niepełnosprawnym dzieckiem idzie do domku jednorodzinnego, tam mogą się stymulować i walić w ściany.

Pytam po raz kolejny...z jakiej racji?

mechzlasu napisał:
Widziałem różne niepełnosprawne dzieciaki, ale, żeby, im z domu robić salę treningową to, jak żyję, nie.

Ale, kto mówi o sali treningowej?! Takie dziecko zachowuje się głośniej niż takie w pełni zdrowe i matka nie ma na to wpływu.

To nie był wybór tej kobiety, więc trochę wyrozumiałości.
 
Ostatnia edycja:
mechzlasu napisał:
A ta dalej swoje, że sasiad winny- bo sobie sufit podwieszany zrobił:mad: Może zacznij od siebie i swojego dziecka? Może mu na uspokojenie coś dawaj? Moja babcia starsza kobieta, raz miała nad sobą rodzinkę z upośledzonym dzieciakiem- KOSZMAR! walenie czym popadnie po całym domu, napieprzanie w ściany, tupanie w podłogę, nieartykułowane wrzaski w nocy- a jak się mamusi zwróciło uwagę, to jeszcze z gębą wyskoczyła. BO ONA MA NIEPEŁNOSPRAWNEGO DZIECIAKA TO INNI MAJĄ SIĘ DOSTOSOWAĆ.!

No to niech babcia weźmie cos na uspokojenie i sobie korki do uszu kupi.

A no rozumiem, bo twoja babcia jest starsza i znowu inni muszą to zrozumieć że stara baba mieszka pod nimi.
To weź ja do siebie do domu.
 
malgos.ty napisał:
No to niech babcia weźmie cos na uspokojenie i sobie korki do uszu kupi.

A no rozumiem, bo twoja babcia jest starsza i znowu inni muszą to zrozumieć że stara baba mieszka pod nimi.
To weź ja do siebie do domu.

Mam nadzieje że będziesz miała taka możliwość i doświadczysz niepełnosprawności. Mam również nadzie że znajdzie się również taki ktoś jak Ty i napisze Ci równie podłe słowa.
Bo taka właśnie jesteś.

Az na wymioty mnie bierze jak Ciebie czytam. Gdzieś Ty sie uchowała.
Chyba sama z buszu przyszłaś.
 
LeoLeo napisał:
A z jakiej racji? Skoro to sąsiadom przeszkadza to niech się spakują i do widzenia.
Świadomie wybrali mieszkanie w bloku i podejrzewam że zorientowali się jakie jest sąsiedztwo.



Co za znieczulica. Ktoś taki jak Ty nie powinien żyć w cywilizacji.



Zawsze możesz się wyprowadzić, jeżeli coś Ci nie odpowiada...po raz kolejny to powtarzam.



Pytam po raz kolejny...z jakiej racji?



Ale, kto mówi o sali treningowej?! Takie dziecko zachowuje się głośniej niż takie w pełni zdrowe i matka nie ma na to wpływu.

To nie był wybór tej kobiety, więc trochę wyrozumiałości.


LeoLeo nie zorientowali zaraz jak usłyszeliśmy że wchodzą do mieszkania poszliśmy do Nich. Rozmawialiśmy z nimi, że mieszkamy z dzieckiem niepełnosprawnym.
 
Mechzlasu - wybuduj mi domek to się wyprowadzę. I jeszcze Tobie podziękuję.:D
 
malgos.ty napisał:
LeoLeo nie zorientowali zaraz jak usłyszeliśmy że wchodzą do mieszkania poszliśmy do Nich.

Ale to jest ich problem. Ja kupując mieszkanie w zamieszkiwanym już bloku pierwsze co sprawdziłabym z jakimi ludźmi mam dzielić klatkę schodową.

malgos.ty napisał:
Rozmawialiśmy z nimi, że mieszkamy z dzieckiem niepełnosprawnym.

Czyli ich poinformowaliście o tym fakcie. A to co oni z tym zrobią to już ich wybór.

malgos.ty edytuj posty i nie pisz jeden pod drugim.
 
Taa jasne stara baba niech korki do uszu kupi- oto postawa mamusi debila. Nawet Ci nie wspólczuję takiego dzieciora, nie dość że debil to chowasz go na chama ( o ile się da wychować):D:D
Sąsiedzi spokoju nie zakłocają- wiec nie muszą sie wyprowadzać. Wyprowadzi niech się mamuśka z debilką.
 
Ostatnia edycja:
mechzlasu napisał:
Taa jasne stara baba niech korki do uszu kupi- oto postawa mamusi debila.

mechzlasu napisał:
Nawet Ci nie wspólczuję takiego dzieciora, nie dość że debil to chowasz go na chama ( o ile się da wychować)

Nikt Cię tu nie obraził, więc dlaczego Ty to robisz?

Każdy ma prawo do swoich poglądów, a że nię są one zgodne z Twoimi...nie jest to powodem do obrażania innych.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra