Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
kamell napisał:
nataszi ......
Może Ci nażekający na hałas wzieliby się za jakąś robotę ?

A może Ci co pouczają innych, wzięliby się do nauki , jeżeli nie umieją poprawnie pisać:?:
 
kamell napisał:
p a r a g r a f
Sam dobrze wiesz jako policjant, że prawo (wyrok sadowy) w takim przypadku wyrządzi więcej krzywdy niż pożytku.
Niech się wypowiedzą osoby którym te "wredne" dzieci (na przykład chore na ADHHD)przeszkadzają wzieliby te dzieci na chwilową opiekę od sąsiadki i pokazaliby ich rodzicom, że dzieci można by czymś zająć,żeby tak nie hałasowały.
A i jeszcze jedno co z dziećmi chorymi na ADHD? Obozy koncentracyjne czy specjalne kwatery dla takich rodzin?

Jasne, teraz co drugie dziecko ma ADHD....
Nie rozśmieszaj mnie.
To tak samo jak z tą osławioną już dyslekcją. Jak dzieciak nie chce się do nauki przyłożyć, to rodzice zanoszą zaświadczenia do szkoły.
Ekstra się przydaje przed egzaminami i klasówkami.
 
marwika napisał:
A może Ci co pouczają innych, wzięliby się do nauki , jeżeli nie umieją poprawnie pisać:?:

No tak jeden błąd na duży post.
Do nauki niech się wezmą Ci bezpłodni. Ja piszę i pilnuję i zabawiam 5 dzieciaków (dwójkę dzieci sąsiadów).
 
marwika napisał:
Jasne, teraz co drugie dziecko ma ADHD....
Nie rozśmieszaj mnie.
To tak samo jak z tą osławioną już dyslekcją. Jak dzieciak nie chce się do nauki przyłożyć, to rodzice zanoszą zaświadczenia do szkoły.
Ekstra się przydaje przed egzaminami i klasówkami.

ADHD Stwierdza lekarza a nie marwika. Jeśli podważasz badania naukowe to nie mamy o czym pisać. A twoim zdaniem Ci na wózkach inwalidzkich też powinni pewnie wstać ?
 
Zamiast zajmować się bezpłodnymi, dyslektykami, jeżdżącymi na wózkach i tymi z ADHD zajmijcie się tematem. Kamell po co prowokujesz? Rzuć jakiś konstruktywny paragraf (tylko p_a_r_a_g_r_a_f_e_m nie rzucaj) albo sposób na rozwiązanie problemu, bo w temacie już ponad 80 odpowiedzi a słychać same żale i jak to inni są dziwni a ja taki fajny.
 
Ło matko z córką :wow:


Paragraf, racja. Ja kończę ze swojej strony.
 
Ostatnia edycja:
:mad:No i widzisz Kamell - wiewióreczkę Marwikę wystraszyłeś, a taka była fajna... :sad:
 
No bezzzzzzzzzzz urazy. Nieznam się na prawie i próbuję trochę nadrobić w inny sposób. :-)
 
kamell napisał:
Wydaje mi się, że jest to spór osób niepłodnych zazdroszczących dzieci i tych obdarowanych przez Boga.
Człowieku! Czy ty na pewno wypowiadasz się na właściwym forum? Forum Radia Maryja znajduje się w innym miejscu! Pogoogluj trochę i nie spamuj tego forum takim syfem.
kamell napisał:
Założę się że osoby skarżące się na hałas to osoby bezdzietne albo te których pociechy wyprowadziły się już z domu.
No popatrz jak Cię rozczaruję. Mam 4 letniego syna a nade mną znajdują się zwierzęta (przepraszam ale nie potrafię inaczej nazwać tych stworzeń) które nie dają mi żyć
kamell napisał:
Zasada jest jedna:

Jeśli twój sąsiad nie należy do twojego pokolenia nigdy się nie dogadacie (tak do końca). Sprawdzona prawda. Macie po prostu inne wartości.
Różnica wieku między mną a moimi "szanownymi" sąsiadami to około 5 lat.
kamell napisał:
Ale wiem to po sobie. Jak się przerobię w robocie to strzały z armaty mnie nie obudzą.
Fajnie masz. Też tak bym chciał. Ale nie rozmawiamy tu o cyborgach tylko o normalnych ludziach, których "strzał z armaty" potrafi obudzić.

kamell napisał:
Może Ci nażekający na hałas wzieliby się za jakąś robotę?
Zapieprzam 9 godzin dzienne z sobotami włącznie! To dla ciebie za mało?!

Człowieku! Zmów różaniec i nie udzielaj się na tym forum jak nie masz do powiedzenia nic konstruktywnego!
 
kamell napisał:
No bezzzzzzzzzzz urazy. Nieznam się na prawie i próbuję trochę nadrobić w inny sposób. :-)

W inny sposób? Oskarżając ludzi że są bezpłodnymi nierobami, nieobdarowanymi przez Boga?
 
kamell napisał:
No tak jeden błąd na duży post.
Ja piszę i pilnuję i zabawiam 5 dzieciaków (dwójkę dzieci sąsiadów).

Wpadnij zabawić dzieci moich sąsiadów.
 
NaPohybel napisał:
nade mną znajdują się zwierzęta (przepraszam ale nie potrafię inaczej nazwać tych stworzeń) które nie dają mi żyć

No ładnie ładnie. Czuję że to się skończy tragicznie. To już chyba "wojna domowa".

Miałem to samo mieszkałem w lokalu, którego okna wychodziły na fabrykę i wiesz co, też nie dawało mi to żyć.
Przeprowadziłem się i było po sprawie.
 
Dlatego ja też zamierzam się przeprowadzić, jak pisałam wcześniej. Ale chyba zdajesz sobie sprawę kamell, że przeprowadzka to nie jest mimo wszystko najprostsze rozwiązanie. W ogóle mam wrażenie, że pojawiłeś się tu po to, by jedynie prowokować. A my (cierpiący z powodu hałaśliwego sąsiedztwa) jesteśmy - jak sądzę - zmęczeni prowokowaniem. Ja czuję się prowokowana nieprzerwanie od kilku lat. Uwierz mi, nikt z nas nie miotałby się tak bez powodu. Wystarczyłaby zwykła wykładzina (miast "gołych" paneli). Ale trzeba chcieć. A sąsiedzi nie chcą, bo "wolnoć Tomku w swoim domku". Tyle, że to domek wielorodzinny :) (blok z wielkiej płyty). No i ja naprawdę nie mam ochoty wstawać na komendę, a kłaść się spać wtedy, kiedy już mogę (bo jest względnie cicho). Piszesz przeprowadzka. Jasne. W moim przypadku tak to się zapewne skończy. Ale po pierwsze nie jest to tak proste, jak Ci się wydaje, po drugie naprawdę sporo w to mieszkanie zainwestowaliśmy i nikt nam już za to nie zwróci, a po trzecie nóż się w kieszeni otwiera na myśl, że to my będziemy uciekać z podkulonym ogonem jak szczur z tonącego statku tyko dlatego, że moi sąsiedzi nie znają podstawowych zasad współżycia sąsiedzkiego. Przemyśl to, zanim zaczniesz po raz kolejny rzucać bezpodstawnymi oskarżeniami i komentować coś, czego być może nie rozumiesz.
 
Ostatnia edycja:
Przyznaję madzik33 że mnie poniosło. Takie rzeczy zdarzają się również w domkach jednorodzinnych (sąsiadom przeszkadza grillowanie, głośna muzyka itp). A jak ktoś pracuje tylko na nocki to już ma całkiem przechlapane.
Niestety przy doborze lokalu trzeba brać pod uwagę teraz sąsiadów i to pierwszej kolejności.

Ale w Waszym przypadku to już nie kłótnia czy mocna wymiana zdań i argumentów.
Tu już negocjator nie pomoże.
To czysta nienawiść.
 
mam cudowny lek na ADHD.pas w du...To tacy rodzice wymyślili żeby się nie wstydzić za swoje pociechy.A tobie pan Kamell nie życze spotkać takiego z ADHD w ciemnym zaułku.:cool:
 
Nataszi, jestem tego samego zdania.

Jednak są faktycznie dzieci z prawdziwym ADHD (czy jak to nazwać inaczej z chorobliwą nadpobudliwością) , ale zdarzają się raczej rzadko.
Cała reszta dzieciaków z pseudo-ADHD, to woła o pas na ty..k.
I tyle.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra