M
matematyk1966
Powiem wam jedno: ludzie tragedia z zakłócaniem spokoju przez sąsiadów/dzieci.
Byłem w Sanepidzie - miły Pan wytłumaczył jak się rzeczy mają. Oni takich badań nie prowadzą tylko jak mierzą natężenie gdy ktoś otwiera dyskotekę, blisko jest droga ekspresowa, ktoś montuje lodówkę w sklepie pod mieszkaniami. badają natężenie dźwięku maszyn...i tylko maszyn. Zresztą jakby nawet chciał mi pomóc i zrobić badania to w jakimś rozporządzeniu jest napisane, że spółdzielnia musi poinformować o tym sąsiadów którzy uprzykrzają nam życie.
kompletny absurd prawny bo przecież wiadomo, że oni w dniu badań wyjadą z domu albo będą siedzieć cicho.
Zasugerował Inspektora Budowlanego który ma jakąś maszynę zwaną "stukaczem" która mierzy izolacyjność podłogi. No to lecę tam ucieszony, że może jest szansa na wyciszenie podłogi jeżeli stwierdzą nieprawidłowości izolacyjności niezgodne z dyrektywami UE i rozporządzeniami krajowymi.
Oczywiście zblazowane baby jak to w urzędach potraktowały mnie chamską odzywką, że nie udzielają porad prawnych. Nie odpuściłem jednak i drążyłem temat po czym usłyszałem, że nie ma żadnych szans bo przepisy (bodajże z 2006) dotyczą nowo powstałych mieszkań/bloków a nie budowanych 15,20 lat temu. Kolejny absurd prawny bo jeżeli mieszkanie nie spełnia tych dyrektyw a wprowadzi mi się słonica z bachorami to powinni mi wyciszyć bo nie spełnia mieszkanie norm. Niech sobie wtedy biegają, grają w piłkę. Jeżeli mam normalnego sąsiada to nie ma sensu wyciszać. Proste jak drut.
Dalej sprawa ze spółdzielnią - 99% przypadków kładzie na to lachę i sugeruje dogadać się między sobą. To jest ostatni bastion komuny - spółdzielnie i z niekumatymi leniami nie ma sensu gadać. No ale trzeba walczyć jednak i pisać, może za n-tym razem coś zrobią.
Chyba najskuteczniejsza jest już policja i sąd grodzki
Ojciec skazany za głośne zabawy dzieci
W Gdańsku dostał koleś grzywnę za zakłócanie spokoju (art. 51 par. 1 kw).
Powiem wam tak, że z artykułem z art. 51 § 1 Kw jest tak, że wysłałem takei zapytanie do 6 komend w Polsce czy "ścigają" za głośno bawiące się dzieci i czy można dzwonić. To 3 odpowiedziały, że tak a 3 że nie bardzo.
Więc to jakiś kolejny absurd. Macie gdzie wykładnie do tego jak interpretować ten art czy można stosować jeżeli dzieci zakłócają mi spokój w mieszkaniu?
kamell żal mi Ciebie, wątpię abyś przez kogokolwiek był lubiany, no chyba tylko przez puszkę z piwem. Swoją drogą straszne to twoje zdjęcie. to forum prawne a nie forum dla pijaczyn, Jesteś jak szkoła w sierpniu...zero klasy
Byłem w Sanepidzie - miły Pan wytłumaczył jak się rzeczy mają. Oni takich badań nie prowadzą tylko jak mierzą natężenie gdy ktoś otwiera dyskotekę, blisko jest droga ekspresowa, ktoś montuje lodówkę w sklepie pod mieszkaniami. badają natężenie dźwięku maszyn...i tylko maszyn. Zresztą jakby nawet chciał mi pomóc i zrobić badania to w jakimś rozporządzeniu jest napisane, że spółdzielnia musi poinformować o tym sąsiadów którzy uprzykrzają nam życie.
kompletny absurd prawny bo przecież wiadomo, że oni w dniu badań wyjadą z domu albo będą siedzieć cicho.
Zasugerował Inspektora Budowlanego który ma jakąś maszynę zwaną "stukaczem" która mierzy izolacyjność podłogi. No to lecę tam ucieszony, że może jest szansa na wyciszenie podłogi jeżeli stwierdzą nieprawidłowości izolacyjności niezgodne z dyrektywami UE i rozporządzeniami krajowymi.
Oczywiście zblazowane baby jak to w urzędach potraktowały mnie chamską odzywką, że nie udzielają porad prawnych. Nie odpuściłem jednak i drążyłem temat po czym usłyszałem, że nie ma żadnych szans bo przepisy (bodajże z 2006) dotyczą nowo powstałych mieszkań/bloków a nie budowanych 15,20 lat temu. Kolejny absurd prawny bo jeżeli mieszkanie nie spełnia tych dyrektyw a wprowadzi mi się słonica z bachorami to powinni mi wyciszyć bo nie spełnia mieszkanie norm. Niech sobie wtedy biegają, grają w piłkę. Jeżeli mam normalnego sąsiada to nie ma sensu wyciszać. Proste jak drut.
Dalej sprawa ze spółdzielnią - 99% przypadków kładzie na to lachę i sugeruje dogadać się między sobą. To jest ostatni bastion komuny - spółdzielnie i z niekumatymi leniami nie ma sensu gadać. No ale trzeba walczyć jednak i pisać, może za n-tym razem coś zrobią.
Chyba najskuteczniejsza jest już policja i sąd grodzki
Ojciec skazany za głośne zabawy dzieci
W Gdańsku dostał koleś grzywnę za zakłócanie spokoju (art. 51 par. 1 kw).
Powiem wam tak, że z artykułem z art. 51 § 1 Kw jest tak, że wysłałem takei zapytanie do 6 komend w Polsce czy "ścigają" za głośno bawiące się dzieci i czy można dzwonić. To 3 odpowiedziały, że tak a 3 że nie bardzo.
Więc to jakiś kolejny absurd. Macie gdzie wykładnie do tego jak interpretować ten art czy można stosować jeżeli dzieci zakłócają mi spokój w mieszkaniu?
kamell żal mi Ciebie, wątpię abyś przez kogokolwiek był lubiany, no chyba tylko przez puszkę z piwem. Swoją drogą straszne to twoje zdjęcie. to forum prawne a nie forum dla pijaczyn, Jesteś jak szkoła w sierpniu...zero klasy